wtorek, 18 sierpnia 2020

#129 Reakcja ATEEZ Gdy ukrywają fakt, że się w tobie kochają

 Cześć Słoneczka!

Przybywam do Was kolejny raz z reakcją, lecz tym razem z ATEEZ. Jest to pierwszy taki post z nimi na moim blogu, więc można w sumie powiedzieć, że debiutują na INU, haha. Wiem, że dawno mnie nie było, ale jeśli ktoś zerka tu z Wattpada to wie, że angażuje się przede wszystkim właśnie tam. Choć I Need U jest mi bardzo bliskie i kocham ten blog całym sercem jak i moich czytelników to wciąż nie mogę znaleźć czasu, by poświęcić mu choć w połowie tak dużo czasu, jak Wattpadowi. Cóż, mimo wszystko postanowiłam napisać nową reakcję, zwłaszcza, że mam tylko jeden post z tym zespołem, a chciałabym aby było ich znacznie więcej. Zresztą jestem pewna, że wśród moich Słoneczek znajdą się również Atiny, prawda? 

Okej, już nie przedłużam, dlatego zapraszam na reakcję! 

~~~

HONGJOONG

Z chłopakiem znałaś się już całkiem długo, bo już od gimnazjum, dlatego też byliście bardzo bliskimi przyjaciółmi. Z czasem wasza relacja zrobiła się znacznie bliższa, lecz chłopak wciąż czuł opór przed tym aby wyznać ci swoje uczucia. Być może dlatego, że stał się idolem i miał coraz mniej czasu na spotkanie się z tobą. Jednak to nie zmieniało faktu, że Kim szukał wszelkich sposobów, by móc chociaż chwilkę z tobą porozmawiać twarzą w twarz, dlatego też kilka dni temu wysłał ci SMS'a z prośbą o przyjście na salę treningową zespołu. 

   — Cześć chłopaki! — Uśmiechnęłaś się wchodząc do pomieszczenia, gdzie chłopcy trenowali do zbliżającego się koncertu.

   — T.I! — Hongjoong podszedł do ciebie szybko i nie czekając na nic, objął cię mocno, lecz wciąż przy tym z wyczuciem. — Tak cholernie się cieszę, że wreszcie cię widzę. 

   — Też tęskniłam — zaśmiałaś się, całując go delikatnie w policzek. — Za ile kończysz? 

   — Jeszcze dwadzieścia minut i będę tylko twój.

   — Uuuu, czyżby nasz lider w końcu się zmobilizował aby powiedzieć, że — Przerwał Mingi, czując ból w okolicy potylicy po tym, jak San uderzył go we wspomniane miejsce.

   — Huh? O co chodzi?

   — Nic, nic. Spokojnie, to nic ważnego — zaśmiał się nerwowo Kim, patrząc to na ciebie to na przyjaciela, który prawie wyjawił największy sekret lidera.

YUNHO

Od kilku miesięcy zauważyłaś sporą różnicę w zachowaniu twojego najlepszego przyjaciela, ponieważ ilekroć się do niego tuliłaś, czy całowałaś go w policzek, to chłopak robił się nieco spięty. I wcale nie chodziło tu o zdenerwowanie, czy jakąś inną negatywną emocję, lecz zupełnie coś innego. Dlatego pewnego razu, gdy byłaś z nim na wieczornym spacerze, postanowiłaś go o to zapytać.

   — Oppa? Możesz mi powiedzieć dlaczego przez ostatni czas zachowujesz się przy mnie tak, jakbyś nie chciał się ze mną już zadawać?

   — Co? Oszalałaś? — zaśmiał się cichutko, mierzwiąc twoje włosy. — Gadasz głupstwa, chcę przy tobie być non stop, wiesz? To nie tak, że cię już nie lubię, czy coś...

   — Dlaczego więc czasami jesteś taki zdystansowany? 

   — Ugh to nie tak — sapnął, siadając na pobliskiej ławce i ciągnąc cię na swoje kolana. — Po prostu kilka spraw zaprząta mi głowę i często o nich myślę.

   — Więc powiedz mi o co chodzi, a ja postaram ci się jakoś pomóc.

   — Ach chciałbym, ale nie mogę. Przynajmniej nie teraz — westchnął, chowając twarz w zagłębieniu twojej szyi. — Obiecuję, że jak tylko sobie wszystko poukładam w głowie i zbiorę się na odwagę to powiem ci wszystko. 

   — Nie chcę byś się zadręczał jakimiś problemami. Zawsze mi pomagasz, więc i ja chcę jakoś ci doradzić.

   — Aish, czym ja sobie zasłużyłem na taki skarb? — szepnął ci w szyję, obejmując cię delikatnie, lecz wciąż przy tym pewnie. — Daj mi kilka dni, dobrze? Powiem ci o wszystkim.

   — Dobrze, postaram się być cierpliwa — zaśmiałaś się i delikatnie musnęłaś czoło Yunho.

SAN

Choć z Sanem znałaś się zaledwie rok to byłaś z nim w naprawdę bliskiej relacji. Poznałaś go zupełnie przypadkiem i to tak, jak zazwyczaj pokazują w filmach, dlaczego? Tamtego dnia wracałaś na deskorolce do domu po wypadzie do parku, pech chciał, że jadąc nie zauważyłaś Koreańczyka, który wychodził prędki korkiem ze sklepu. Wpadłaś wtedy na niego, lecz to on upierał się, że to była jego wina, a nie twoja. Wtedy zabrał cię na kawę i tam zdradził ci, że trenuje do debiutu w męskim zespołem. Od tamtej pory utrzymywaliście stały kontakt choć nie zawsze było to łatwe.

Po kilku miesiącach Choi zadebiutował, a ty musiałaś pogodzić się z faktem, że nie będzie już miał dla ciebie czasu. A jeśli już to zaledwie dwie godzinki. Jednak mimo wszystko chłopak starał się jak tylko mógł utrzymywać z tobą w miarę regularny kontakt, dlatego w momencie, gdy dostałaś wiadomość z zaproszeniem na spacer, poczułaś szybsze bicie serca. 

Tego samego wieczoru szłaś u jego boku rozmawiając i śmiejąc się tak, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Lecz mimo wszystko odczuwałaś pewną różnicę w jego zachowaniu, choć nie wiedziałaś dlaczego.

   — San, jesteś pewny, że nie będziesz miał problemu?

   — Niczym się nie martw, dobrze? Nie robimy nic złego, mała.

   — Jednak widzę, że coś zaprząta ci głowę. Nie chcę byś potem musiał się tłumaczyć komuś z naszego spaceru.

   — Hej — zaczął nagle, ujmując twoją dłoń i patrząc w twoje oczy. — Nie będę się nikomu tłumaczył, wiesz? Mam prawo spotykać się ze swoją najlepszą przyjaciółką, dla której wskoczyłbym w ogień.

   — Aww to było takie kochane — jęknęłaś zachwycona, wtulając się w jego ciepłe ciało. — Uwielbiam cię, wiesz?

   — Ja ciebie również T.I — Ucałował nieco czubek twojej głowy, mrucząc cicho pod nosem. — Jednak niedługo nasza relacja się zmieni i mam szczerą nadzieję, że pozwolisz mi być twoim chłopakiem — Po tych słowach wtulił cię w siebie z uśmiechem, wyobrażając sobie przyszły tydzień, w którym chciał cię zabrać na pierwszą randkę.

MINGI

Song od dłuższego czasu przymierzał się do tego, aby wyznać ci swoje uczucia, lecz za każdym razem panikował. Choć wiedział, że w twoim życiu był jeszcze inny chłopak to nie potrafił przemóc się do tego, aby zrobić krok w waszej relacji. Pod tym względem był naprawdę tchórzliwy. 

Jednak pewnego dnia wpadł do twojego domu bez zapowiedzi z dwiema reklamówkami, które po brzegi były wypełnione waszymi ulubionymi słodyczami.

   — T.I? 

   — Oppa? Co tu robisz? Myślałam, że masz dzisiaj wywiad — oznajmiłaś zaskoczona, patrząc w ciemne oczy swojego uśmiechniętego przyjaciela.

   — Mam, ale dopiero późnym wieczorem, dlatego mamy dla siebie jakieś cztery godzinki nim reszta się wkurzy, że nie ma mnie w dormie — parsknął, wykładając słodycze na stolik kawowy. 

   — Um, wiesz oppa — zaczęłaś cicho, drapiąc się nerwowo po karku. — Tak się złożyło, że ma do mnie lada moment przyjść Hoseok, umówiliśmy się na seans filmowy.

   — Och, okej. Jasne, rozumiem — Jego twarz nieco pobladła, a oczy ukazywały smutek, dlatego przytuliłaś się do niego, mówiąc.

   — Możesz zostać, mam dużą kanapę, pomieścimy się.

   — Nie, nie. Nie chcę psuć wam randki, czy coś — mruknął, biorąc kurtkę, którą rzucił wcześniej na krzesło. —Chciałem ci też coś powiedzieć, T.I.

   — Hm? Co takiego? — Song otworzył usta, by wyznać ci to co do ciebie czuł, lecz w tym samym momencie w progu drzwi pojawił się Hoseok. W pomieszczeniu zapadła dość niezręczna cisza. — Hej oppa.

   — Myślałem, że będziemy we dwoje...

   — Luz, wychodzę już — mruknął wrogo Mingi, patrząc na swojego rywala z dużą złością.

   — Chciałeś mi coś powiedzieć oppa.

   — Zadzwonię do ciebie wieczorem T.I zaraz po wywiadzie — oznajmił i nie czekając na twoją odpowiedź, wyszedł z domu kierując się prosto do swojego dormu. W duchu się jednocześnie karcąc, że ponownie spanikował i nie wyznał ci swoich uczuć.

SEONGHWA

Siedziałaś z Parkiem przy stole jedząc wspólnie kolację, na którą postanowił cię zabrać wt tajemnicy przed resztą zespołu. Choć mieliście swój własny, mały kącik w skromnej restauracji to między wami panowała typowa atmosfera. Rozmawialiście na różne tematy, dzieliliście się wspólnymi wspomnieniami, które czasami były dość krępujące, lecz kompletnie wam to nie przeszkadzało. W końcu po zjedzonej kolacji przy czerwonym, słodkim winie chłopak ujął twoją dłoń, patrząc w twoje zaskoczone oczy.

   — Chciałem ci to wiele razy powiedzieć, ale ilekroć próbowałem za każdym razem trafiało się coś, co chciało mi tę wypowiedź przerwać — oznajmił z małym uśmiechem, gładząc kciukiem wewnętrzną część twojej dłoni.

    — S-seonghwa?

   — Niedługo jadę w trasę po Europie, lecz postanowiłem ci powiedzieć to wcześniej, zwłaszcza, że — Przerwał, ponieważ jego wypowiedź została zagłuszona przez twoją komórkę. Zerknęłaś niechętnie na urządzenie, widząc na nim imię twojego drugiego, najlepszego przyjaciela. 

   — Przepraszam oppa, ale muszę odebrać — szepnęłaś nieco zażenowana, lecz blondyn tylko przytaknął, czekając aż powrócisz do niego po zakończeniu rozmowy. Park przyglądał ci się z małym uśmiechem, lecz widząc soczyste rumieńce na twojej twarzy zrozumiał, że coś było nie tak. I to bardzo NIE tak. — Seonghwa?

   — Tak?

   — Nie uwierzysz co ci powiem! — pisnęłaś radosna, dodając prędko. — Minho zaprosił mnie jutro na randkę — Oparłaś się plecami o krzesło kompletnie zapominając o wcześniejszych słowach blondyna.

   — Och, no cóż — westchnął. — Mam nadzieję, że wam się uda.

   — Nie wiem oppa, chciałabym, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Minho niedługo wyjeżdża do Francji na studia.

   — Czyli jest dla nas nadzieja — westchnął z uśmiechem, dodając głośniej. — Związki na odległość są kiepskie, lepiej znajdź kogoś kto jest blisko ciebie. Wręcz... obok. — Uśmiechnął się delikatnie, ponownie tamtego wieczoru całując twoją dłoń.

 

YEOSANG

   Siedziałaś na podłodze z Kangiem grając w grę na playstation jednocześnie śmiejąc się z różnych dziwnych min, które chłopak wykonywał w czasie gry. Starałaś się mu jakoś przeszkodzić, ponieważ Koreańczyk zaczynał wygrywać, więc nieco go upchnęłaś przez co ten upadł na dywan, a jego pad nieco dalej. W pomieszczeniu zapadła cisza, którą zaraz przerwał twój śmiech, ponieważ Yeosang postanowił się zemścić i zaczął cię łaskotać po twoich najczulszych miejscach.

   — Dobrze już dobrze! Będę spokojna! — pisnęłaś, leżąc pod szatynem, który tylko prychnął pod nosem, mówiąc.

   — Doskonale wiem, że kłamiesz i jak tylko się odsunę to ty będziesz mnie łaskotać!

   — Nie, obiecuję — Śmiałaś się coraz głośniej, a z twoich oczy wypływały łzy wywołane nagłym łaskotaniem. W końcu jednak Kang usiadł na tobie okrakiem, śmiejąc się cichutko pod nosem z twojej czerwonej twarzy.

   — Mam nadzieję, że nie będziesz się zaczynać Buraczku...

   — Hej! Tylko nie Buraczku, okej? — mruknęłaś udając oburzenie, lecz ten pokręcił głową rozczulony twoim zachowaniem i nieco musnął twoje czoło. Między wami zapadła cisza, którą żadne z was nie chciało przerwać. Patrzyliście sobie w oczy, lecz chłopak postanowił się jeszcze nieco bardziej przybliżyć, by musnąć twoje usta, gdy w tym samym momencie do pokoju wparował San.

   — Wybaczcie te amory, ale musimy się zbierać do wytwórni. — Obydwoje zrobiliście się czerwony z zawstydzenia i jednocześnie wstaliście z podłogi, starając się nie patrzeć na siebie.

   — Um, idziemy — czerwonowłosy uśmiechnął się delikatnie pod nosem i ruszył ku drzwiom, lecz zaraz odwrócił się do ciebie, mówiąc poważnie, i spokojnie. — Wieczorem pogadamy, bo mamy kilka spraw do omówienia, mała. — Uśmiechnął się na koniec zawadiacko i prędkim krokiem opuścił pomieszczenie, nie widząc przez to twojego  ogromnego uśmiechu.

WOOYOUNG

Siedziałaś z chłopakami na kanapie w ich dormie, ciesząc się ze wspólnie spędzanego czasu, który nie zdarzał się zbyt często. Tak się złożyło, że po twojej lewej siedział Mingi, a po prawej Wooyoung, chłopcy uparcie starali się zrobić wszystko, abyś przytuliła się do któregoś z nich.

   — Jak będziecie mną tak szarpać na prawo i lewo to siądę na kolanach Yunho — mruknęłaś poważnie, lecz z malutkim uśmiechem na twarzy.

   — Więc chodź do mnie T.I mogę cię przytulić i ogrzać — zaczął Jung, lecz jego hyung przerwał mu, mrucząc.

   — Za to ja wiem doskonale, jak cię przytulić byś poczuła się dobrze — Mordercze spojrzenie Wooyounga oraz cisza w salonie sprawiły, że raper zrobił się czerwony z zażenowania. — Wcale mi o to nie chodziło zboki!

   — Choć Aniołku — mruknął zazdrosny blondyn obejmując cię i delikatnie okrywając kocem, który zdjął z Yunho.

   — Szczerze przyznam, że wyglądacie ze sobą naprawdę słodko. Bylibyście udaną parą — Lider kiwnął głową z szerokim uśmiechem, patrząc to na ciebie to na blonynda.

   — No widzisz T.I? Musimy spróbować, huh?

   — Może kiedy indziej — mruknęłaś zawstydzona, czując szybko bijące chłopaka, który ucałował twoje czoło i wtulił cię w siebie jeszcze bardziej. — Ale podoba mi się ta myśl — Po tym zdaniu z ust Wooyounga wyrwało się ciche "OCH" które zapadło ci w pamięci na dłuższy czas, ponieważ utwierdzało cię w tym, że nie byłaś sama w tej miłości.

JONGHO

   Tamtego wieczoru siedziałaś na trybunach oglądając mecz chłopaka z resztą zespołu. Oczywiście Choi od razu popisywał się, jaki to był on dobry w piłkę nożną, a to tylko dlatego, że siedziałaś na trybunach, patrząc na niego. Brunet za wszelką cenę chciał ci się przypodobać, dlatego ruszył z piłką na bramkę, gdzie stał Yeosang i nie myśląc wiele, kopnął. Fakt, mocno i prawie celnie, lecz źle obliczył siłę, ponieważ piłką wypadła za ogrodzenie, trafiając prosto w okno hali sportowej.

   — Wow to było... Mocne — westchnęłaś, przystając u boku Jongho, który nerwowo przeczesywał swoje włosy.

   — Nie tę bramkę miałem w planach, ale — przerwał, patrząc na ciebie z uśmiechem. — Przyznaj, że mimo wszystko dobrze mi poszło.

   — Gdyby nie efekt końcowy to powiedziałabym, że jestem dumna — zaśmiałaś się, całując lewy policzek chłopaka. Choi od razu cię objął i przyciągnął do siebie, lecz zaraz jego uśmiech zniknął, gdy dostrzegł stróża nocnego, wychodzącego z pobliskiej szkoły. 

   — Już do pana idę! — krzyknął, dodając. — Czekaj na mnie kwiatuszku.

   — Jasne oppa — Kiwnęłaś głową nieco zaskoczona faktem, że tak cię nazwał, lecz zaraz uśmiechnęłaś się delikatnie, patrząc na oddalającego się bruneta.

   — Co on ci takiego powiedział, że jesteś zawstydzona?

   — Y-yeosang? Ugh... Nic ciekawego. Po prostu miło mnie nazwał.

   — Jesteście razem?

   — Co? Nie, oczywiście, że nie.

   — Zdradzę ci sekret mała — Czerwonowłosy nachylił się nad twoim uchem szepcząc. — Nie bez powodu Jongho jest taki w stosunku do ciebie, wiesz?

   — C-co masz na myśli?

   — M.I.Ł.O.Ś.Ć — zaśmiał się rozbawiony, widząc twoją zaskoczoną twarz oraz szybko zbliżającego się przyjaciela.

~***~

 I jak pierwsza reakcja chłopaków? Wyszło dobrze? Pisałam ją dwa dni, bo nie mogłam znaleźć na tyle czasu, by poświęcić jej jeden dzień, dlatego reakcja pojawia się dziś. A pierwotnie miałam ją dodać wczoraj. No cóż, mam nadzieję że się Wam podoba i ktoś znalazł coś dla siebie. Starałam się aby były widoczne różnice między chłopakami, więc liczę na to, że są one widoczne. 

Koniecznie dajcie mi znać co myślicie, i który z chłopaków jest Waszym biasem! Chętnie Was bliżej poznam, Słoneczka!

2 komentarze:

Obserwatorzy