Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jackson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jackson. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 lutego 2017

#94 Reakcja GOT7 Gdy są zazdrośni o twoją najlepsza przyjaciółkę/przyjaciółki

4 komentarze:
Hej<3
Przybywam do was z reakcją, którą zamówiła meeesia. Czy tylko ja mam wciąż problemy z rozróżnieniem chłopaków? Aish... makabra.
Reakcja raczej nie będzie długa, ale mam nadzieję, że mimo to przypadnie wam do gustu.
Coś czuję, że dzisiaj zasypię was reakcjami xD
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
MARK
Twój ukochany był dość zazdrosny o twoją przyjaciółkę, z którą ostatnio spędzałaś więcej czasu. Kochał cię bardzo mocno, więc nie chciał robić ci przykrości, mówiąc ci, że wolałby byś już się z nią nie spotykała, a przynajmniej nie tak często. Mimo to pewnego wieczoru nie wytrzymałby.
-Dlaczego chodzisz do niej tak często? - zapytałby, patrząc na ciebie z powagą.
-Jak to często?
-Codziennie u niej jesteś i spędzasz tam kilka godzin. Nie podoba mi się to.
-Co masz do mojej przyjaciółki? Przecież mam prawo się z nią spotykać - powiedziałabyś oburzona jego słowami.
-Oczywiście, że masz prawo. To jasne, ale dlaczego tak często? Tęsknię za tobą, gdy jesteś u niej.
-Przyjechała na kilka dni, chcę z nią pobyć. Nie moja wina, że jesteś o nią zazdrosny Mark.
-Nie jestem - mruknąłby, odwracając się do ciebie tyłem, będąc mocno rozczarowanym twoim zachowaniem - po prostu cię kocham - dodałby zły, po czym wyszedłby z kuchni nie chcąc zaczynać kłótni.
https://media.giphy.com/media/ifwNwTVHGSdag/giphy.gif   

JINYOUNG
Brunet stałby w drzwiach, patrząc na ciebie z ponurym wyrazem twarzy. Byłby zły, gdy kolejny raz postanowiłaś wyjść ze swoją przyjaciółką do klubu.
-Wychodzę - powiedziałaś, ubierając płaszcz.
-Przyzwyczaiłem się - mruknąłby zły, po czym wróciłby do waszej sypialni. Zaskoczona jego zachowaniem ruszyłaś za nim, chcąc dowiedzieć się, dlaczego był tak zły.
-O co ci chodzi? - zapytałabyś, patrząc na niego zła.
-O to, że cały czas z nią gdzieś wychodzisz. Takie się psiapsiółki z was zrobiłby a dawniej nawet z nią nie gadałaś.
-Jak możesz tak mówić? - zapytałabyś urażona - twoje zachowanie jest dziecinne. Być zazdrosnym o przyjaciółkę dziewczyny? Mógłbyś się chociaż raz zachować jak mężczyzna - mruknęłabyś, po czym ubrałabyś płaszcz.
-Możesz już sobie iść - warknąłby, patrząc na ciebie z wyrzutem - idę dziś na noc do hyunga Marka - dodałby, po czym wyszedłby z pomieszczenia, trzaskając przy tym drzwiami wyjściowymi. 
 https://media.tenor.co/images/81a1ee9b2c4f0c41fae8ebc842768510/tenor.gif 

JB
Lider siedziałby na kanapie czekając aż do niego dołączysz, by móc wraz z nim oglądnąć film. W pewnym momencie zauważyłby cię ubraną w płaszcz, więc doskonale wiedziałby co miałaś zamiar zrobić.
-Wy - urwałabyś, widząc jego smutną twarz.
-Miłej zabawy - mruknąłby, po czym wpakowałby do ust popcorn.
-Oppa? Dlaczego jesteś tak strasznie smutny? Przed chwilą tryskałeś energią.
-Miałem nadzieję, że ten czas spędzimy razem, zwłaszcza, że ostatnio nie mamy go za wiele - oznajmiłby ze spokojem, patrząc to na ciebie to na ekran telewizora. 
-Chciałam się spotkać z przyjaciółkami.
-Jasne. Rozumiem. Możesz iść. 
-Zostanę - powiedziałabyś z rezygnacją.
-Masz iść do tych durnych przyjaciółek - warknąłby, patrząc na ciebie takim wzrokiem, że się przestraszyłaś - idź do nich - dodałby z chrypą, po czym powróciłby wzrokiem znów na film, który właśnie się zaczął. 
http://68.media.tumblr.com/7644b0858d0db05b0a9694e6df046409/tumblr_inline_npvz761Ssw1tvou3e_500.gif 

BAMBAM
 Tancerz nie ukrywałby swojego rozczarowania i zazdrości w momencie, gdy po raz kolejny oznajmiłabyś mu, że z waszej randki nic nie będzie, ponieważ miałaś spotkanie z przyjaciółkami.
-Który to raz? - zapytałby zły i smutny w jednym.
-BamBam - zaczęłabyś, lecz chłopak pocałowałby cię w czoło, mówiąc.
-Kocham cię i chcę dla ciebie jak najlepiej, ale nie potrafię ukryć tego, jak bardzo mnie ranisz takim zachowaniem. Naprawdę chciałem iść z tobą na tą randkę. Tak długo na to czekaliśmy.
-Wiem, ale naprawdę chcę je zobaczyć.
-Jasne. Wiem. Dwójka psiapsiółek jest ważniejsza niż chłopak - mruknąłby rozczarowany jednocześnie będąc mocno zazdrosnym - jak sobie tam chcesz.
-BamBam.
-Idź, idź ___, ale nie płacz, gdy cię zostawią tutaj - mruknąłby, po czym wyszedłby z sali prób by móc ochłonąć.
 https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzZAnQ6h9TWTSnB5mQrB31vtZTf6pMQ4cu0WgNQExsDwBm3U02OPHmLCnsqICsuKW2e1_XVe5hRmSvbjVzYbdSOVemyXeaZl2svFVCU4APn6ry5JlmmRGKwIlqyVviZrLb9qVBE_PXj0I/s320/tumblr_inline_o712y6TYru1shcfbh_500.gif 

JACKSON
Blondyn byłby mocno zazdrosny o ciebie, nie ważne czy spotykałaś się z koleżanką czy kolegą, on zawsze czuł zazdrość. W momencie, gdy kolejny raz z rzędu powiedziałaś mu, że wychodzisz z przyjaciółką, chłopak nie mógłby się powstrzymać.
-Jasne! Idź sobie, zostaw mnie jak zawsze. Na pastwę samotności i smutku, by móc bawić się z dwójką jakiś durnych bab - mruknąłby.
-Jak możesz tak o nich mówić? To, że jesteś zazdrosny wcale cię nie usprawiedliwia!
-Mało co mnie to interesuje. Wybieraj ____, albo ja albo ta dwójka mało fajnych bab - warknąłby, kładąc dłonie po obydwóch stronach twojej głowy.
 https://68.media.tumblr.com/f80eb71ecca03db3163295fe78bc3bee/tumblr_o497zrHlcI1v9fpy4o1_400.gif 

YOUNGJAE
Chłopak leżałby zły i smutny, gdy kolejny raz późnym wieczorem wybrałaś się ze swoją przyjaciółką na miasto. Chłopakowi bardzo zależało by móc spędzić z tobą czas, ponieważ miał mieć mnóstwo prób i koncertów, więc nie zapowiadało się na to, by mógł coś z tobą porobić przez najbliższy miesiąc. Mimo że wróciłaś dość szybko, chłopak zrobił ci awanturę o spotkania z dziewczynami z Polski przez co wybuchłaby kłótnia. Youngjae leżałby na kanapie natomiast ty siedziałabyś na fotelu. Żadne z was by się nie odzywało do drugiego, więc atmosfera robiłaby się coraz bardziej napięta.
-Kocham cię, ale czasem mam wrażenie, że wolisz je ode mnie - mruknąłby, zerkając na ciebie.
-Jesteś zazdrosny o moje przyjaciółki. Czy to nie jest chore?
-Nie, ponieważ cię kocham.
-Ja ciebie też.
-Skoro tak to udowodnij to - mruknąłby, zerkając na ciebie.
-Jak?
-Przez dwa tygodnie nigdzie z nimi nie wychodź - oznajmiłby ze spokojem, patrząc na ciebie z ogromną powagą.
https://66.media.tumblr.com/287ea49b607f1fcef1fee2528697ed12/tumblr_inline_o9mz60MP8d1rqrx5f_540.gif

YUGYEOM 
Tuż przed spotkaniem ze swoją najlepszą przyjaciółką pokłóciłabyś się z makane o jego zazdrość względem twojej kumpeli. Byłabyś na niego na tyle wściekła, że wyrzuciłabyś go z domu. Przez kilka minut chłopak pukałby wściekły do drzwi, więc gdy zerknęłaś przez dziurę od klucza, zobaczyłabyś wściekniętego maknae, który wrzasnąłby.
-W takim razie ____ skoro wolisz ją ode mnie, to może niech ona zostanie twoją dziewczyną! - po tych słowach, uderzyłby pięścią w drzwi, po czym wściekły i rozczarowany, udałby się do kolegów z zespołu, by móc ochłonąć. 
 http://33.media.tumblr.com/53f33c67fbb6e9a62dec2959f4a2892a/tumblr_nvf41flOp01uhh1abo1_1280.gif 

I reakcja Got7 za nami.
Co o niej sądzicie?
Dobrze wyszła?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

piątek, 29 kwietnia 2016

#20 Reakcja GOT7 Gdy przez przypadek wylejesz coś na nich

6 komentarzy:
Yugyeom
 Szłaś korytarzem w wytwórni chłopców z GOT7. W lewej dłoni trzymałaś kubek z kawą na wynos, a w prawej miałaś komórkę. Zapatrzona wciąż w świecący ekran małego urządzenia, nie widziałaś przed sobą Koreańczyka. W pewnym momencie uderzyłaś w niego wylewając na jego koszulkę kawę.
-Aish przepraszam Yugyeom - jęknęłaś widząc jak chłopak ociera dłonią mokre miejsce na koszulce - naprawdę nie chciałam. 
-Spokojnie __ wiem, że nie zrobiłaś tego specjalnie - odparł z lekkim uśmiechem 
-Tak mi głupio.
-Naprawdę nic nie szkodzi - zaśmiał się cicho patrząc uważnie w twoje duże i zaskoczone oczy

   

JB
Od kilku miesięcy lider GOT7 był w Tobie zakochany. Próbował wielu rzeczy, lecz wciąż nie zwracałaś na niego uwagi.
Jaebum nachylał się nad tekstem piosenki, by móc lepiej ją widzieć. W pewnym momencie gwałtownie się odsunął od biurka. Wpadł na Ciebie przez co wylałaś na niego swój ulubiony sok.
-Przepraszam - zaczął patrząc to na swoją mokrą bluzę to na twoją zaskoczoną minę.
-Ej nie masz za co mnie przepraszać. To ja Cię oblałam - oznajmiłaś wycierając plamę, chusteczką.
-Ale - jęknął, lecz mu przerwałaś.
-Czekaj, musisz to wysuszyć - po tych słowach nakazałaś mu zdjąć bluzę, przez co lider lekko się zarumienił.    

Junior

Kupiłaś szybko kawę na wynos, po czym biegiem skierowałaś się do wyjścia. Będąc na chodniku ruszyłaś w stronę swojej pracy. Zerknęłaś na komórkę, gdy nagle uderzyłaś w kogoś. Kawa wyleciała Ci z rąk, prosto na osobę, którą uderzyłaś.
-Aish dziewczyno co Ty robisz?! - podniósł głos chłopak, ocierając plamy na spodniach
-Ja..przepraszam - jęknęłaś nie wiedząc co innego powiedzieć 
-Co mi po twoich przeprosinach?! - znów krzyknął. Spojrzał na Ciebie, po czym lekko sie uśmiechnął - wiem jak możesz mnie przeprosić.
-J...jak?
-Pocałuj mnie - mruknął ledwo dosłyszalnie. Podszedł do Ciebie szybko muskając twoje usta. Odsunął się od Ciebie mówiąc.
-Masz niesamowicie słodkie usta
   

Youngjae

Wchodziłaś właśnie na salę prób chłopców z GOT7, gdy nagle ktoś Cię klepnął w tyłek. Z zaskoczenia upuściłaś butelkę z odkręconą wodą.
-Cholera jasna! BamBam czyś Ty zgłupiał?! - wrzasnęłaś zła widząc za sobą Tajlandczyka
-Aish przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać - oznajmił szczerząc się
-Nie żeby coś, ale to ja tu jestem najbardziej poszkodowany - odezwał się Youngjae wstając z podłogi. Jego włosy oraz spodnie były całe mokre, a twarz wyrażała lekkie zdenerwowanie
-Przepraszam - zaczęłaś ze skruchą
-Masz szczęście, że Cię uwielbiam inaczej miałabyś przechlapane - zaśmiał się Koreańczyk, patrząc to na Ciebie to na zazdrosnego BamBam'a



BamBam
Ubrana w białą lekko prześwitującą koszulę i czarne spodenki, opierałaś się o ścianę w garderobie chłopaków. Popijałaś od czasu do czasu sok jabłkowy, który uwielbiałaś. 
W pewnym momencie podszedł do Ciebie BamBam.
-Co pijesz?
-Sok? 
-A jaki?
-Jabłkowy - odparłaś śmiejąc się cicho, BamBam potrafił Cię rozbawić, nawet tak durnymi pytaniami
-Mogę trochę? - zapytał nagle, nachylając się bardziej w twoją stronę, zaskoczona podałaś mu butelkę z sokiem mówiąc.
-Tylko się nie oblej - Tajlandczyk na te słowa uśmiechnął się lekko. 
-____  chodź tu na chwilkę! - krzyknął Mark,  nie mogąc sobie poradzić z krawatem. Chciałaś minąć przyjaciela, lecz ten ustawił się tak, że lekko go szturchnęłaś na co się oblał.
-Przepraszam - mruknęłaś widząc połowę swojego ulubionego soku na jego koszulce. Nagle chłopak również Cię oblał - co Ty wyprawiasz?!
-Aish nie krzycz tak - szepnął zagryzając wargę, widząc jak czerwony koronkowy stanik prześwituje Ci przez koszulę
-Nie gap się tak - warknęłaś. Raper nachylił się w twoją stronę i lekko musnął twoje usta, szepcząc.
 -Uwielbiam kiedy się złościsz. Tak słodko marszczysz nosek.
  

Jackson
-____ mogłabyś podać mi butelkę wody? - zapytał rozbawiony chłopak
-Nie możesz sobie jej sam wziąć? 
-Proszę - jęknął robiąc słodkie oczy. Machnęłaś tylko ręką jednocześnie zła, na swoją słabość do Chińczyka. Zabrałaś  butelkę wody ze stołu, po czym wróciłaś do tancerza.
Wyciągnęłaś rękę, by mu ją podać, gdy nagle brunet odwrócił się gwałtownie w twoją stronę, przez co zawartość butelki znalazła się na jego spodniach.
-Haha Jackson wyglądasz jakbyś się - nie dokończył Junior, ponieważ JB zdzielił go w tył głowy
-Zrobiłaś to specjalnie - zaczął zły Chińczyk patrząc uważnie w twoje oczy - teraz spotka Cię kara - dokończył przybliżając się do Ciebie. 
-J..jaka?
-Przytul mnie.
-Jesteś mokry -zaśmiałaś się 
-I właśnie dlatego masz mnie przytulić - odparł uśmiechając się lekko. 
-Nie ma szans. Przytulę Cię jak mnie złapiesz - rzuciłaś przez śmiech. Chińczyk pokręcił głową ze śmiechem goniąc Cię po całym pomieszczeniu.
-Aish co ta miłość robi z hyungiem - szepnął pod nosem BamBam 
   

Mark
Siedziałaś spokojnie przy biurku wraz z Mark'iem Pisaliście razem tekst nowej piosenki. Od roku szatyn bardzo Ci się podobał, ale byłaś zbyt nieśmiała, by mu to powiedzieć.
Chłopak oparł się wygodniej o krzesło, przygryzając wargę na co się lekko zarumieniłaś. 
Sięgnęłaś po szklankę z sokiem, gdy nagle łokciem strąciłaś kubek Tuan'a..
-Przepraszam - szepnęłaś zawstydzona widząc jak ciecz zmoczyła jego koszulkę. Chłopak tylko uśmiechnął się lekko kręcąc głową - tak mi cholernie głupio - dodałaś podając mu ręcznik.
-Nie szkodzi - usłyszałaś jego cichy szept. 
-Ściągnij koszulkę, musi Ci wyschnąć - zaczęłaś z rumieńcem - dam Ci koszulkę JB.
Tak jak kazałaś, Mark zdjął koszulkę i Ci ją podał. Stał przed Tobą z ogromnymi rumieńcami, patrząc to na koszulkę to na twoją zaskoczoną twarz.
-Jesteś strasznie słodki - szepnęłaś odwracając się tyłem. Raper widząc to objął Cię w tali i przyciągnął Cię do siebie szepcząc.
-Kocham ten moment, gdy jesteś przeze mnie zakłopotana - po tych słowach pocałował Cię lekko w czubek głowy
  

Kolejna reakcja za nami :)
Mam nadzieję, że przypadła Wam do gustu ^^
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

Zapraszam na drugi rozdział DOLLS (Klik)

-A.R.M.Y

sobota, 16 kwietnia 2016

Scenariusz #28 Jackson Ogromne podniecenie

13 komentarzy:
Kolejny scenariusz dedykuję Neko mam nadzieję, że Ci się spodoba ^^
Kurczę po samym tytlu można mieć zbyt wiele na myśli xD 
Z góry przepraszam za krótki scenariusz, ale jest już naprawdę późno ;/


Dwa dni temu dom, który był na sprzedaż został kupiony przez jakiegoś chłopaka. Osobiście nie byłaś tym zbyt zainteresowana, ale jako, że w twojej okolicy był zwyczaj powitania nowych sąsiadów postanowiłaś go odwiedzić. Średniej wielkości domek z żółtą elewacją i czarnym dachem ie wyróżniał się na tle innych domów. Po prostu dom jak każdy inny.
Ubrana w biały top i bordowe obcisłe rurki stanęłaś przed czarnymi mahoniowymi drzwiami. 
W dłoniach trzymałaś tacę z piernikiem, który upiekłaś specjalnie dla sąsiada. Zapukałaś lekko w drzwi, by po chwili ujrzeć dość wysokiego przystojnego Chińczyka. 
Szatyn z ciemnymi oczami przyglądał Ci się uważnie. Ubrany w  czarną koszulkę na szelkach i czarnych spodenkach opierał się nonszalancko o framugę drzwi. Przygryzł wargę mrużąc oczy. 
-Cześć - zaczęłaś z lekkim uśmiechem - to dla Ciebie - rzuciłaś podając mu tacę z plackiem
-Ślicznie pachnie - odparł z lekko zachrypniętym głosem wywołując u Ciebie przyjemne dreszcze - może wejdziesz? - zapytał nagle. Zaskoczona jego zaproszeniem poczułaś ciepło na policzkach
-Dobrze - odparłaś po kilku sekundach ciszy.
Szatyn przepuścił Cię w drzwiach dokładnie przyglądając się twoim pośladkom, które wyglądały wręcz zabójczo w tych rurkach:
-Ile ja bym dał, żeby móc Cię za nie chwycić - szepnął nadal nie odrywając wzroku od twoich bioder
-Mówiłeś coś? - zapytałaś odwracając się w jego stronę. Ciemnooki pokręcił szybko głową rumieniąc się. Usiadłaś na czarnej skórzanej kanapie obserwując duży ekran plazmy, na której leciały teledyski najnowszych piosenek.
-Chcesz coś pić? - zapytał wychylając się lekko zza drzwi do kuchni 
-Am...soku - odpowiedziałaś z lekkim uśmiechem, Chińczyk przytaknął znów znikając w kuchni. 
Już po chwili dosiadł się do Ciebie podając Ci szklankę z sokiem pomarańczowym. Położył talerzyk z kawałkami twojego ciasta mówiąc:
-Jestem Wang Jackson - uśmiechnął się lekko
-____ - odparłaś również się uśmiechając. Przez kilka sekund wpatrywaliście się w siebie przez co oboje byliście mocno zawstydzeni:
-Skąd jesteś? - zapytałaś chwytając szklankę z sokiem 
-Pochodzę z Chin a Ty?
- Z Polski - szatyn przytaknął zerkając w Twój dekolt. Widząc to odchrząknęłaś zakładając ręce na piersi:
-Aish przepraszam - mruknął unosząc dłonie w obronnym geście. Pokręciłaś głową jednocześnie zła i rozbawiona.
Po godzinie rozmowy i zapoznaniu postanowiłaś wrócić do domu. Pożegnałaś się z chłopakiem, po czym wróciłaś do domu.

Szybka kąpiel to najlepsze co może zakończyć dzień. Wysuszyłaś swoje ciało, po czym ubrałaś turkusową koronkową bieliznę. Wróciłaś do pokoju, który był lekko oświetlony przez lampkę nocną. 
Stanęłaś przed szafą szukając ubrań. Kompletnie nie zdając sobie z sprawy z tego, że przygląda Ci się Jackson. 

Chłopak widząc Cię tak ubraną poczuł ogromne ciepło, które niebezpiecznie ogarniało jego ciało.
Jęknął cicho czując, że jego spodnie zdecydowanie zbyt szybko robią się ciasne. Przekrzywił lekko głowę przygryzając wargę. Widząc jak wyginasz się by chwycić z dolnej półki spodenki poczuł, że jego rozporek po prostu pęka pod wpływem podniecenia. 
Nie mogąc dłużej wytrzymać zsunął spodnie w momencie, gdy spojrzałaś w jego stronę. Zaskoczony przylgnął do ziemi czując ogromne zawstydzenie. 

Widząc Jackson'a z opuszczonym spodniami szybko zasłoniłaś okno. Twoje policzki były gorące a oczy rozszerzone do granic możliwości. Ubrałaś się szybko mając nadzieję, że chłopak dużo nie zobaczył. 
Położyłaś się na łóżku z trudem pozbywając się wspomnień pół nagiego Chińczyka. Uderzyłaś się otwartą dłonią w czoło uświadamiając sobie, że ten widok Ci się podobał. Przygryzłaś mimowolnie wargę czując coraz większe wypieki.   


Przez kolejne dwa dni widząc się z sąsiadem przypominałaś sobie jak stał z opuszczonymi spodniami ślinią się w stronę twojego okna. Wang również widział Cię w swoim umyśle ubraną tylko w bieliznę, z trudem powstrzymywał się od tego, by na Ciebie się nie rzucić.
W końcu nadszedł dzień, w którym stanęłaś twarzą w twarz z sąsiadem. Siedziałaś akurat w salonie ubrana w poszarpane spodenki i krótką koszulkę, która odsłaniała twój brzuch. 
Ciche pukanie wybudziło Cię ze świata marzeń. Otworzyłaś dębowe drzwi widząc przed sobą Jacksona. 
Szatyn ubrany w same spodenki patrzył na Ciebie wzrokiem, który Cię rozbierał:
-Chciałeś coś? - zapytałaś wybudzając go z marzeń, w którym właśnie leżał na twoim nagim ciale
-Am...tak...tak chciałem...masz.....masz może - jąka się z trudem nie patrząc na twoje lekko odkryte atuty 
-Więc?
Masz...mąkę?  - zapytał przeczesując bujną czuprynę
-Mam - odparłaś z lekkim uśmiechem - chodź do kuchni - dodałaś idąc w stronę pomieszczenia o którym wspomniałaś kilka sekund temu. Powolnym krokiem szedł za tobą sąsiad. 
Jego wzrok pożerał Cię w całości a umysł tworzył bardzo niegrzeczne scenariusze.
Przystawiłaś krzesło pod górną półką. Stanęłaś na krześle, po czym zaczęłaś szukać mąki. 
Szatyn przyglądał Ci się z coraz większym podnieceniem. Napalony chłopak i seksowna dziewczyna...mieszanka wybuchowa.
Nagle krzesło się zachwiało, po czym przewróciło. Upadłaś na Chińczyka przez co oboje wylądowaliście na ziemi. Duże dłonie chłopaka spoczywały na twoich pośladkach a twoje kolano uciskało jego nabrzmiałe krocze. 
Cisza, która panowała między Wami była na tyle krępująca, że baliście się nawet ruszyć.
Po kilku sekundach  usiadłaś na ziemi obok  ciemnookiego. Między Wami panowała cisza, którą oboje baliście się przerwać:
-Krępująca sytuacja - mruknęłaś zerkając na niego 
-Aish - jęknął przybliżając się bardziej w twoją stronę - dziewczyno działaś na mnie tak bardzo, że nawet gdy o Tobie pomyślę w spodniach mam istne eldorado - mruknął Ci do ucha. 
Musnął lekko twoje usta, po czym skierował się na szyję. Jego dłonie chwyciły Cię w pasie przyciągając bardziej do swojego ciała. Jego pełne usta zasysały twoją skórę na szyi robiąc czerwony ślad:
-Jackson - szepnęłaś, szatyn jednak nie reagował. Był jak w transie z którego nie chciał się wybudzić - Wang - mruknęłaś odpychając go lekko od siebie 
-Tak?
-Możesz mi zdradzić co Ty robisz? - palnęłaś pod wpływem chwili. Chłopak zamrugał zaskoczony kilka razy szukając odpowiednich słów:
-Ja...ja....myślałem, że chcesz - urwał czując wstyd i rozczarowanie. Widząc jego reakcję zaśmiałaś się mówiąc:
-Takie rzeczy to po randce - na te słowa uniósł głowę do góry. Chwycił szybko twoją dłoń wybiegając z domu
-Gdzie biegniemy? - zapytałaś zaskoczona 
-Na randkę - odparł - mam na Ciebie niesamowitą ochotę - dodał szczerząc się
-Ja na Ciebie też -odparłaś ze śmiechem widząc jak śpieszy mu się na randkę 




Zakończenie akurat nie wyszło mi dokładnie takie jakie chciałam, ale chyba nie jest tak źle.
Mam nadzieję, że przypadło Ci do gustu ^^
MILE WIDZIANE KOMENTARZE  :)

-A.R.M.Y


czwartek, 7 kwietnia 2016

#13 Reakcja GOT7 Gdy pierwszy raz Cię widzą

22 komentarze:
W pytaniu (kilka postów wcześniej) pytałam się kogo chcielibyście widzieć na tym blogu. Pojawiło się BigBang, BTS, być może pojawią się B.A.P, Block B oraz (już się pojawili) SHINee. 
Postanowiłam więc spełnić prośbę Ola 11, i oto przed Wami pierwsza reakcja GOT7 ;D
Kurczę muszę przyznać, że to mój pierwszy raz z nimi (xD) znam kilka ich piosenek ( tak w ogóle poznałam ich dzięki JUST RIGHT) Nie znam ich tak dobrze jak BTS czy B.A.P, ale uwielbiam wyzwania, więc pogmerałam, pogmerałam i oto przybywam do Was z reakcją. Największym moim strachem jest to, że nie dobrałam gifów do ich osób, ponieważ muszę przyznać, że oprócz Mark'a nie rozpoznaję ich w ogóle
Przepraszam jeśli Wasze wyobrażenia były inne, ale starałam się, by wyszło to w miarę realistycznie. 
Mam nadzieję, że z kolejnymi reakcjami będzie coraz lepiej ^^
Zaczynajmy! ;)
JB
Czekałaś spokojnie pod drzwiami z napisem "GOT7". 
Dziś miałaś okazję poznać ich osobiście, ponieważ Twoja kuzynka jest ich stylistką.Zapukałaś po raz drugi, gdy nikt Ci nie otworzył. 
Po pięciu minutach stania pod drzwiami westchnęłaś zrezygnowana odwracając się w stronę wyjścia. Zrobiłaś kilka kroków, gdy usłyszałaś za sobą męski głos:
-Ach, przepraszam! Ty pewnie jesteś ____? Prawda? - zaczął jakiś chłopak o krótkich brązowych włosach:
-Jestem Yugyeom - zaczął z uśmiechem - proszę wejdź do środka - dodał po chwili robiąc Ci przejście w drzwiach. Weszłaś do środka od razu widząc szóstkę roześmianych chłopaków i Twoją kuzynkę, która rozmawiała z liderem zespołu. Wszystkie oczy zwróciły się w Twoją stronę natomiast Ty stałaś na środku garderoby, czując płomienne rumieńce:
-Cześć! - krzyknął blondyn z Twojej lewej strony -jestem Jackson, ten tu - zaczął wskazując na stojących w rzędzie chłopców - to JB, kolejny to Mark, Jr.,BamBam oraz Youngjae - wszyscy ukłonili się przed Tobą z ogromnymi uśmiechami:
-(I.T.K) miała racę, jesteś strassssznie ślina - zaśmiał się Mark mrużąc zabawnie oczy
-Dziękuję, tak w ogóle jestem ____ - odparłaś również z uśmiechem
Godzina minęła Wam naprawdę szybo, zaczęłaś się powoli z nimi zaprzyjaźniać, jedynie JB wydawał Ci się bardzo chłodny. Siedział na krześle na wprost Ciebie i jedynie co robił to się na Ciebie uważnie patrzył:
-Dlaczego tak patrzysz? - zapytałaś w końcu 
-Och ___ JaeBum ma zawsze tak przy dziewczynie, która mu się podoba - zaśmiał się cicho Jr tyrpiąc lekko nogę chłopaka 
-Po prostu jest piękna i nie mogę oderwać od niej wzroku - powiedział  z powagą w głosie. Zaskoczona spojrzałaś na niego, lecz ten wzruszył ramionami uśmiechając się słodko
jb got7 im jaebum eye smile   
MARK
Spacerowałaś po parku odpoczywając po dniu spędzonym w szkole. Park był praktycznie pusty, tylko od czasu do czasu pojawiła się jakaś osoba. 
Lampy oświetlały drogę, którą właśnie kroczyłaś. Zatopiona w muzyce i jej słowach szłaś przed siebie. Już dawno minęła dwudziesta, lecz Ty nie śpieszyłaś się specjalnie do domu. 
Lekki wiosenny wiatr muskał Cię po delikatnej twarzy przez co się lekko uśmiechałaś. 
W pewnym momencie poczułaś uderzenie, zrobiłaś kilka chwiejnych kroków do tyłu starając się nie stracić równowagi:
-Przepraszam - zaczął chłopak, spojrzałaś na niego z lekkim uśmiechem. Blondyn z niebieskimi pasemkami stał tuż przed Tobą w dłoni trzymając czarną deskorolkę. Ubrany w żółtą bluzę z czarnym napisem i jeansy:
-Nie no spokojnie - zaśmiałaś się - ja też Cię nie zauważyłam, więc wina leży po obu stronach
-Na pewno nic Ci nie jest? Nic Cię nie boli? - zapytał nachylając się trochę w Twoją stronę
-Nie, ale dzięki, że pytasz - uśmiechnęłaś się lekko, by nieznajomy jednak uwierzył w Twoje słowa
-Jestem Mark - zaczął podając Ci dłoń, uścisnęłaś ją mówiąc
-___
-Miło mi, może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na jakieś ciastko? 
-Czy ja wiem - zaczęłaś - nie znamy się aż tak bardzo
-Dlatego tym bardziej musisz ze mną się wybrać - zaśmiał się. Zgodziłaś się co bardzo ucieszyło chłopaka. W kawiarni usiedliście przy ostatnim stoliku od okna, wyglądaliście naprawdę uroczo siedząc przy stoliku i szeroko się uśmiechając
 got7 mark tuan lost child  

JACKSON
Wracałaś właśnie z cukierni. Postanowiłaś sobie kupić jakąś babeczkę, ponieważ od dawana nie jadłaś babeczek. Szłaś powoli chodnikiem ciesząc się jak małe dziecko i jedząc czekoladową babeczkę z truskawkową polewą. 
W pewnym momencie potknęłaś się i wypuściłaś słodycz z rąk. Chłopak, który szedł w Twoją stronę próbował Ci pomóc, złapał Cię w ostatniej chwili przed upadkiem, przez co Twoja babeczka wylądowała prosto na koszulce chłopaka. Zaczerwieniłaś się ze wstydu widząc jak blondyn ociera dłonią plamę na białej koszulce:
-Tak bardzo Cię przepraszam - zaczęłaś szukając chusteczek w plecaki - jestem ostatnio jakąś gapą - dodałaś podając mu opakowanie 
-Nie denerwuj się tak - zaśmiał się cicho - przecież nie zrobiłaś tego specjalnie. Każdemu mogło sie to zdarzyć 
-Naprawdę się głupio czuję, Twoja koszulka jest cała brudna - zaczęłaś patrząc jak chłopak wciąż czyści ubranie 
-To naprawdę nic 
-Oddam Ci pieniądze za koszulkę - szepnęłaś wyjmując portfel 
-Nie wygłupiaj się - oznajmił przenosząc swój wzrok na Ciebie - jeśli się ze mną umówisz to mi to wynagrodzisz w najlepszy sposób
-Co?
-Naprawdę - zaśmiał się - Jestem Jackson a Ty?
-___
-Miło mi, mam wrażenie, że jesteś jeszcze słodsza niż ta babeczka - odparł spokojnie jedząc lukier z palców 
    

JR.
Miałaś dziś swoją pierwszą sesję zdjęciową do jednego z Koreańskich magazynów związanego z modą. Byłaś znaną blogerką, więc dostałaś propozycję, by wziąć udział w sesji z jaką gwiazdą. Wpierw wszyscy mówili, żebyś pozowała z GD z BigBang później żeby był to J-Hope z BTS a następnie żeby Hansol z ToppDogg, ostatecznie wybór padł na JR z GOT7.
Stałaś właśnie na palnie zdjęciowym ubrana w krótką koszulkę na szelkach i czarne podarte jeansy. 
Twoje włosy były związane w luźnego koka obwiązanego czerwoną wstążką. 
Czekałaś na chłopaka z którym miałaś pozować.  W końcu po dwudziestu minutach tuż obok Ciebie pojawił się wysoki brunet o dużych brązowych oczach. Ubrany w bluzę z ciastkami i białe rurki. 
-Cześć jestem ___ - zaczęłaś podając mu dłoń, Koreańczyk uśmiechnął się do Ciebie mówiąc
-JR, bardzo się cieszę, że mogę Cię poznać - uśmiechnął sie szeroko
Przytaknęłaś czując lekkie zakłopotanie, chłopak widząc to przygryzł wargę z cichym śmiechem.
Sesja zaczęła się tuż po Waszym zapoznaniu, trwała równe dwie godziny.
Siedziałaś zmęczona w garderobie pisząc z koleżanką na telefonie, gdy podszedł do Ciebie JR:
-Wiesz tak sobie myślałem, jesteś bardzo fajną dziewczyną, może wybralibyśmy się do parku na spacer? Mam bardzo mało okazji poznać tak fajne dziewczyny - szepnął lekko zarumieniony 
Przez krótką chwilę zastanawiałaś się, w końcu znasz go tylko dwie godziny:
-W sumie czemu nie, może teraz pójdziemy?
-Och...jasne, jasne - rzucił szczęśliwy klaszcząc radośnie w dłonie
      

YOUNGJAE
Siedziałaś na ostatniej lekcji geografii, gdy do klasy wpadł dość wysoki brunet. Ubrany w czarną bluzę i czarne rurki stał na środku klasy szukając kogoś wzrokiem:
-Przepraszam - mruknął nauczyciel - szukasz kogoś?
-Tak...tak - bąknął chłopak, zatrzymując swój wzrok na Tobie
-Może zdradzisz nam kogo?
-___ 
Po klasie rozległy się ciche pomruki niezadowolenia ze strony dziewczyn. Wstałaś zszokowana z ławki, spakowałaś szybko swoje rzeczy po czym wyszłaś na korytarz tuż za chłopakiem:
-Przepraszam, ale ja Cę kompletnie nie znam - zaczęłaś speszona stając na wprost chłopaka
-Jestem Youngjae, mam coś dla Ciebie
-Co?
-Zgubiłaś to wczoraj wieczorem, koło mojego domu - odparł podając Ci czerwoną bransoletkę z literką Y 
-Dziękuję, bałam się, że już jej nie znajdę. Skąd wiedziałeś gdzie mnie szukać?
-Chodzę do klasy o rok starszej, wczoraj pierwszy raz Cię zobaczyłem i po prostu - urwał rumieniąc się - po prostu musiałem jakoś do Ciebie zagadać
-To miłe - zachichotałaś czując rumieńce
-Tak już zaraz będzie dzwonek, więc może pozwolisz, że odprowadzę Cię do domu? - zapytał lekko speszony
-Dobrze, jeśli tylko masz czas - odparłaś. Brunet uśmiechnął się szeroko idąc z Tobą ramie w ramię i opowiadając Ci, jak bardzo chce Cie poznać
   

BamBam
Stałaś w kółku patrząc jak grupka chłopaków tańczy do jednej z Twojej ulubionej piosenek. Jeden z chłopaków ciągle się na Ciebie patrzył, uśmiechał się i puszczał Ci oczko. 
Odwzajemniałaś uśmiech mimo, że widzisz go pierwszy raz na oczy.
Po pięciu minutach muzyka ucichła a Ty zaczęłaś iść w stronę bramy, przez którą musiałaś przejść, by dostać się na chodnik:
-Czekaj! - krzyknął za Tobą jakiś chłopak - nie uciekaj - dodał podbiegając bliżej Ciebie 
-Coś się stało?
-Tak - odparł z uśmiechem 
-Co?
-Spodobałaś mi się - rzucił rumieniąc się lekko. Rozszerzyłaś oczy czując ogromne zakłopotanie
-Ale ja Cię nawet nie znam
-Jestem BamBam - uśmiechnął się lekko ściskając Twoją dłoń
-Jestem ____
-Wybrałabyś się może ze mną na kawę? Albo spacer?
-Nie uważasz, że to trochę dziwne?
-Dlaczego?
-Bo się kompletnie nie znamy
-Dlatego właśnie zapraszam Cię na kawę - zaśmiał się przeczesując włosy - może sie poznamy i zaprzyjaźnimy. Co Ty na to?
-No nie wiem
-No weź ___ nie daj się prosić 
-No okey - zaśmiałaś się. Tajlandczyk uśmiechnął się szeroko ruszając wraz z Tobą do bramy
    

YUGYEOM
Siedziałaś właśnie w parku szkicując parę, która siedziała dwie ławki dalej od Ciebie:
-Woha - usłyszałaś za sobą męski głos - pięknie rysujesz - dodał siadając obok Ciebie - Jestem Yugyeom a Ty?
-___ - mruknęłaś chowając szkicownik 
-Dlaczego nie rysujesz?
-Już skończyłam 
-To może mnie narysujesz? Chciałbym zobaczyć jak wyglądam oczami tak ślicznej dziewczyny - oznajmił patrząc na Ciebie uważnie 
-Schlebiasz mi - odparłaś z uśmiechem 
-Naprawdę jesteś śliczna 
-Dziękuję
-To jak? Narysujesz mnie? - zapytał patrząc na Ciebie wyczekująco 
-No dobrze, ale nie obraź się, jeśli nie wyjdzie to idealnie 
-Spokojnie, każda Twoja praca jest idealna - szepnął lekko zawstydzony. 
Usiadł na wprost ciebie opierając łokcie o kolana a twarz kładąc na dłoniach. Jego ciemne tęczówki dokładnie Cię obserwowały, lekko kłopocząc. 
Po dwudziestu minutach skończyłaś rysunek mówiąc:
-Nie wyszło tak jak chciałam, ale chyba nie jest tak źle 
-Jest naprawdę świetny! Masz talent 
-Dziękuję
-To może w ramach nagrody wybierzesz się ze mną teraz do kina?
-Am ... no nie wiem
-Proszę Cię - jęknął robiąc smutną minę
-Nie wierzę, że to robię, ale...zgodna - po tych słowach chłopak uśmiechnął się szeroko łapiąc Cie za dłoń i idąc w stronę kina, gdzie macie spędzić razem pierwszy wspólny czas
     

GOT7
Wchodzisz do sali prób. Głośna muzyka dudniła Ci w uszach przyprawiając o gęsią skórkę.
Na środku sali tańczyli chłopcy, w pewnym momencie odezwał się Twój bias krzycząc:
-No chodź kochanie, potańcz z nami!
  


I co sądzicie o reakcjach ?
Kurczę naprawdę nie wiem czy są one dobre, ponieważ tak jak już pisałam wcześniej, nie znam ich za dobrze.
Mam nadzieję, że nie wyszło źle i nic nie pomyliłam 
MILE WIDZIANE KOMENTARZE  :)

-A.R.M.Y

Obserwatorzy