Pokazywanie postów oznaczonych etykietą V. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą V. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 marca 2022

Idol jako

2 komentarze:

 BTS jako twoja Bratnia Dusza


RM


- Zostaliście do siebie przydzieleni w dniu twoich narodzin

- Szukał cię przez pięć lat odkąd dowiedział się, że ma Bratnią Duszę

- Jest bardzo wymagający

- Codziennie wieczorem prowadzicie szczere rozmowy

- „Skoro mamy być ze sobą już na zawsze to może powinniśmy zacząć się traktować na poważnie?”


JIN


- Wasze początki były bardzo trudne, ponieważ Jin jest od ciebie starszy o pięć lat

- Nie lubi, gdy mu się sprzeciwiasz, zwłaszcza jeśli wie, że ma rację

- Troszeczkę nadopiekuńczy

- Uwielbia z tobą gotować

- „To, że jestem od ciebie starszy oznacza, że wiem znacznie lepiej w wielu kwestiach, dlatego daj mi opatrzeć ten łokieć!”


SUGA


- Uwielbia pakować się w kłopoty, z których to ty najczęściej go wyciągasz 

- Uwielbia kiedy się o niego troszczy, ponieważ nigdy nie zaznał takich czułości 

- Choć bywa gburowaty to tak naprawdę jest dla ciebie bardzo delikatny

- Uczy cię sztuczek manipulowania 

- „Wiesz, może to tak nie wygląda, ale naprawdę rozgrzewasz moje serce”

J-HOPE

- Bardzo liczy się z twoją opinią na różne tematy 

- Czasami bywa zazdrosny 

- Wieczorami oglądacie filmy i tulicie się 

- Również bywa wymagający, zwłaszcza jeśli chodzi o twoją naukę 

- „Jeszcze jeden buziak i wracam do domu, okej?”

JIMIN

- Lubi ci dokuczać 

- Również jest nieco nadopiekuńczy

- Uwielbia się do ciebie przytulać niezależnie, gdzie jesteście 

- Choć wie, że jesteście na siebie skazani jako Bratnie Dusze to obawia się, że znajdziesz sobie kogoś innego

- „Lubię, gdy jesteś obok”

V


- Uważa, że jesteś najlepszym co mogło go spotkać 

- Nosicie ubrania dla par choć nie jesteście w związku

- Zaadoptowaliście dwa psy

- Bardzo często ma koszmary, jedynym sposobem aby ich uniknąć jest tulenie się do ciebie, dlatego zamieszkaliście razem 

- „Myślę, że powinniśmy zrobić w naszej relacji krok do przodu ”

JUNGKOOK

- Twój własny ochroniarz 

- Ma tatuaż z twoim imieniem na szyi 

- Często się popisuje, że potrafi gotować, dlatego równie często robi wam obiady 

- Zawsze odbiera cię ze szkoły

- „Dziś śpię u ciebie, dlatego idę przygotować kąpiel” 

sobota, 12 marca 2022

Idol jako

Brak komentarzy:

 BTS jako twoi wymyśleni przyjaciele 

RM


- Pojawia się zawsze, gdy go potrzebujesz 

- Lubi cię oglądać, gdy jesteś na czymś skupiona 

- Dba o twoje bezpieczeństwo 

- Dzięki niemu odkryłaś swoją pasję do pisania

- Pomaga ci, jak tylko może 


JIN


- Lubi patrzeć na ciebie, gdy śpisz

- Od czasu do czasu pomaga ci w kuchni

- Słucha twoich trosk

- Dopinguje cię w osiągnięciu tego, czego pragniesz

- Uważa, że zasługujesz na cudownego faceta


SUGA

 

- Pojawił się w twoim życiu przez zupełny przypadek

- Lubi, gdy czytasz mu na głos 

- Uważa, że masz przepiękny głos

- Pomaga ci się nieco "buntować"

- Nie zamierza cię opuszczać 

J-HOPE

- Pojawia się zawsze, gdy go potrzebujesz 

-Ufasz mu bezgranicznie, a on tobie 
-
- Pomaga ci w uzależnieniu, jakim są papierosy 

- Lubi chodzić z tobą na spacery, pomimo tego, że podczas nich z nim nie rozmawiasz 

- Znika w momencie, gdy wie, że nic ci nie grozi 

JIMIN



- Śpiewa ci do snu twoją ulubioną piosenkę 

- Lubi bawić się twoimi dłońmi, gdy leżycie razem na łóżku

- Nie znosi momentu, w którym musi udawać, że naprawdę go niema, abyś nie miała problemów 

- Przyznał raz, że bardzo cię lubi

- Nie podoba mu się fakt, że możesz mieć w życiu kogoś innego niż on

V

- Potrafi być upierdliwy, ale i tak go uwielbiasz 

- Zawsze budzi cię pocałunkiem z samego rana 

- Przeszkadza ci w pracy, zrzucając papiery z twojego biurka, gdy przez dłuższy czas go ignorujesz 

- Uważa, że powinnaś traktować go tak, jakby był taki jak inni chłopcy 

- Zawsze gdy musi zniknąć na pewien moment, upewnia się, że niczego ci nie brakuje 

JUNGKOOK

- Od początku waszej znajomości traktuje cię tak, jakbyś była jego dziewczyną 

- Zawsze śpi wtulony w ciebie 

- Nienawidzi, gdy go ignorujesz 

- Co wieczór siadacie na parapecie i rozmawiacie o twoich uczuciach 

- Twoje szczęście i bezpieczeństwo to jego priorytet 

piątek, 11 marca 2022

Idol jako

2 komentarze:

 BTS jako twoi koledzy z klasy


RM


- Pomaga ci na przerwach robić zadanie domowe

- Podpowiada ci na kartkówkach

- Lubi kiedy obok niego siadasz na przerwach

- Często czyta książki, które mu proponujesz

- Przewodniczący klasy

- Na lekcjach często mizia cię po ręce, bo uważa, że to pomaga mu się skupić

- Od kilku miesięcy się w tobie podkochuje


JIN


- Przynosi ci zawsze drugie śniadanie do szkoły

- Lubi być z tobą w parze na zajęciach praktycznych 

- Często pisze ci na tyłach zeszytu suchary, które mimo wszystko cię bardzo bawią

- Zawsze robi ci warkocza, gdy ma być WF

- Raz upiekł ci babeczki i przyniósł do szkoły, gdy miałaś urodziny

- Obowiązkowo musisz siedzieć obok niego na każdej wyciecze szkolnej

- Pomagasz mu z matematyką, a on tobie z historią


SUGA


- Na każdym WF-ie robi za twojego strażnika, ponieważ jesteś straszną niezdarą

- Przynosi ci płyty z podkładami muzycznymi i prosi, abyś wydała swoją opinię

- Od czasu do czasu wyciąga cię na wagary

- W tajemnicy zapisał cię na dodatkowe lekcje z gry na pianinie, na które sam uczęszcza od początku szkoły

- Na każdej przerwie śpi, mając głowę na twoich kolanach

- Przed każdym sprawdzianem całuje cię w policzek, bo "to daje mu szczęście"

- Lubi twoją czułą stronę, dlatego często chodzi posiniaczony, żebyś się nim opiekowała


J-Hope


- Na każdych zajęciach ukradkiem głaszcze cię po kolanie

- Lubi gdy rysujesz mu po zeszycie

- Przynosi ci często różne przekąski

- Broni cię jak lew, gdy masz jakieś problemy 

- Jest nieco nadopiekuńczy

- Czasami wymyka się z lekcji by iść na salę, gdzie odbywają się treningi jego grupy tanecznej

- Nie znosi gdy przeklinasz


JIMIN


- Nie lubi gdy się malujesz

- Po ostatnich zajęciach zawsze zabiera cię na kakao lub kawę

- Na każdym sprawdzianie wymieniacie się kartkami, gdy któreś uczyło się więcej na test

- Ma spory kompleks na punkcie swojego ciała, dlatego często mówisz mu, że wygląda cudownie

- Przynosi ci notatki do domu, gdy nie ma cię na zajęciach 

- Choć się nie przyznaje to uwielbia, gdy przez przypadek siadasz mu na kolanach

- Na każdych zajęciach trzyma cię za rękę, gdy ma taką okazję


V


- Rysuje ci serduszka po zeszycie

- Gdy widzi, że jakiś chłopak ma na ciebie oko, zawsze go odstrasza 

- Często się kłócicie

- Okropnie nie lubi matematyki, dlatego bierze u ciebie korki. Choć wydaje ci się, że robi to specjalnie 

- Na każdej przerwie siedzi obok ciebie, mając głowę na twoim ramieniu 

- Dopinguje cię na każdych zawodach sportowych 

- Gdy wracacie razem do domu, trzyma cię za rękę 


JUNGKOOK


- Na każde walentynki wysyła ci anonimowy liścik

- Kapitan drużyny sportowej 

- Ukryty malarz, którego dzieła możesz tylko ty widzieć

- Lubi gdy zasypiasz na jego ramieniu 

- Ogólnie jest nieco zaborczy, lubi mówić, że jesteś "tylko jego"

- Wymieniacie się komiksami 

- Ma tatuaż na plecach, który widziałaś raz w życiu, gdy przebierał się przy tobie

sobota, 18 lipca 2020

#128 Reakcja BTS Gdy jest Upadłym Aniołem

10 komentarzy:
Cześć
   Jak widzicie po tytule posta, postanowiłam stworzyć paranormalną reakcję z chłopakami. Co do tytułu; miałam tu na myśli, że Upadli mają zakaz bycia w związku z Ludźmi, dlatego właśnie go łamią by z tobą być. Cóż, mam nadzieję, że wyjaśni się wszystko lepiej w reakcji.
Znalazłam nieco czasu i odkopałam posty, które pierwotnie miałam dodać na początku tego roku, ale coś nie pykło. Mam jednak nadzieję, że ktoś tu zajrzy i spędzi miło czas, czytając reakcję ;)
   Ostrzeżenia: Wulgaryzmy, przemoc
Nie przedłużając...
   Zapraszam
~ ~ ~
RM
   Uczęszczałaś do ostatniej klasy liceum w Seulu, gdzie również zamierzałaś w niedalekiej przyszłości podjąć studia. Od jakiegoś czasu zaczęłaś pracować jako wolontariusza w pobliskim schronisku dla psów i kotów, które było ogromne i wymagało dużo poświęceń. I to właśnie od momentu, gdy zaczęłaś tam przychodzić zaczęłaś miewać nieco dziwne sytuacje, których nie można było racjonalnie wytłumaczyć, choć wiele razy próbowałaś.
   Chowałaś karmę dla psów do jednej z większych półek na zapleczu w schronisku, gdy nagle poczułaś czyjąś obecność tuż za sobą. Odwróciłaś się na pięcie gwałtownie widząc w wejściu przystojnego, wysokiego Koreańczyka o bujnych, blond włosach. 
   — P-przepraszam? Szukasz czegoś?
   — Kogoś — poprawił cię, uśmiechając się przy tym subtelnie. — Jestem Namjoon i od dziś zaczynam swoją pierwszą pracę — dodał prędko, widząc niemały strach w twych oczach.
   — Och, to super! Jestem T.I — Uścisnęłaś jego dużą dłoń, nie mogąc oderwać swego wzroku z tych wyjątkowo dużych oczu. — Chodź ze mną to  powiem ci, jak to wszystko wygląda.
Późnym wieczorem zbierałaś się do domu po uprzednim wykonaniu wszystkich obowiązków, które miałaś w tym miejscu. Chwyciłaś czerwony plecak do ręki i pewnym krokiem skierowałaś się do wyjścia, gdy nagle ciepły i stanowczy uścisk na twym ramieniu sprawił, że zamarłaś wpół kroku.
   — Przepraszam, ale czy mógłbym cię odprowadzić?
   — S-słucham?
   — Wybacz moje zachowanie, bo pewnie cię przeraziło — RM podrapał się nerwowo po karku, kontynuując. — Jest już naprawdę późno i ciemno, nie chcę by coś ci się stało. 
   — Spokojnie, mieszkam w naprawdę spokojnej okolicy i — urwałaś, ponieważ chłopak wszedł ci w słowo, ujmując twą lewą dłoń.
   — Nie chcę ryzykować, wiesz? Potem nie będę mógł zasnąć w obawie, że coś mogło ci się przytrafić.
   — Dobrze, więc chodźmy — Kiwnęłaś głową onieśmielona jego dotykiem i opiekuńczością, które niemalże od razu ci się w nim spodobała. Tym oto sposobem spędziłaś dodatkowe dwadzieścia minut w towarzystwie blondyna, który opowiadał ci o swoich pasjach oraz o tym, jak kocha zwierzęta. Nie miałaś wtedy bladego pojęcia, że twoją dłoń trzymał sam Upadły Anioł, który w przyszłości wywróci twoje życie do góry nogami.

JIN

   Seokjina poznałaś jakieś dwa lata temu na warsztatach kulinarnych, w które wkręciła cię twoja kuzynka. Od razu znaleźliście wspólny język, a ta sama pasja tylko was bardziej zbliżyła, co zaowocowało waszym związkiem, który w sumie całkiem nie dawno się zaczął.
Wydawało ci się, że skoro znasz kogoś przez te ponad dwa lata to w większości tę osobę znasz, prawda? Okazało się jednak, że twój ukochany miał więcej sekretów niż mogłoby się to wydawać. Choć zachowywał się normalnie i nic nie wskazywało na to, że Koreańczyk mijał się z prawdą, to mimo wszystko czułaś, że coś było nie tak.
   — Oppa? — Przysiadłaś się do bruneta, który oglądał wykonanie przepisu na yt.
   — Mhm?
   — Chcesz mi o czymś powiedzieć?
   — Och, tak — westchnął, a po twoim ciele przeszedł lodowaty dreszcz. — Nie przyznałem ci się do czegoś.
   — O czym ty mówisz? Seokjin?
   — To ja przypadkowo przefarbowałem twoją koszulę — westchnął, ujmując twoje dłonie. — Spokojnie, odkupiłem ci ją i leży w szafie, nowiuteńka!
   — C-co? — Patrzyłaś w jego brązowe tęczówki próbując sobie ogarnąć to, co przed chwilą dotarło do twoich uszu. Otworzyłaś usta, by go skarcić, gdy nagle do waszego salonu wpadł jakiś nieznajomy typ. Twoje oczy momentalnie nawiązały kontakt wzrokowy z nieznajomym, który miał ogromne, czarne skrzydła.
   — Jeongguk?! — Kim wstał na równe nogi podchodząc prędko do szatyna, który nie mógł oderwać od ciebie swego wzroku. — Hej, co ty tu robisz do cholery?!
   — Złamałeś zakaz Króla, który cię teraz szuka — wymruczał, łapiąc ramiona przyjaciela i nieco nim potrząsając. — Musisz się ukryć.
   — Oppa? O co chodzi? — Podeszłaś do swojego wybranka szybkim krokiem, chowając się za jego plecami i ukradkiem zerkając w zupełnie czarne oczy tego całego Jeongguka.
   — Zrobiłem wszystko by myśleli, że jestem w innym Wymiarze! Czego on kurwa ode mnie chce?!
   — Chyba nie oczekiwałeś tego, że poklepie cię po ramieniu i powie, że to dobrze iż złamałeś jego wieloletnie zakazy i związałeś się z kobietą, która nie jest jedną z nas — Szatyn pokręcił głową, dodając. — Zabierz ją w bezpieczne miejsce, bo jej również grozi niebezpieczeństwo, Strażnicy są już blisko.
   — Seokjin? Wytłumacz mi do jasnej cholery o co chodzi i dlaczego ten typek ma sztuczne skrzydła!
   — Później, dobrze? Teraz zbieraj szybki najważniejsze rzeczy, bo wyruszamy w podróż — Choć miałaś jeszcze więcej pytań niż to jedno, które mu zadałaś, to nie było ci dane ich z siebie wyrzucić, ponieważ Kim pociągnął cię ku waszej sypialni, którą w tamtym momencie widziałaś ostatni raz w swoim życiu.

JIMIN
   Od zawsze byłaś dziewczyną, która  lubiła ryzyko, co wiązało się z tym, że w mniemaniu innych byłaś rozrabiaką. Motocykle, tatuaże, wulgarne słownictwo - tak, właśnie te rzeczy stanowiły ciebie, dlatego przyciągałaś chłopaków, którzy również nie należeli do najgrzeczniejszych. I jednym z takich chłopców był twój obecny mąż, Park Jimin. Poznałaś go podczas jednego z nielegalnych wyścigów, w których zresztą zawsze brałaś czynny udział. 
   Tamtego dnia podjechałaś na swym krwisto-czerwonym motocyklu na linię startu, ubrana w czarny, nieco obcisły strój oraz biały kask, prezentowałaś się nadzwyczaj seksownie, co nie umknęło uwadze zebranym tam chłopakom. Obok ciebie nagle znalazł się zielony ścigacz, który najprawdopodobniej należał do limitowanej edycji Yamaha (zresztą bardzo drogiej). Nieznajomy miał na swej ładniutkiej buźce śliczny uśmiech, który ukazywał rząd białych ząbków. Przydługawe, fioletowe włosy opadały mu nieco na czoło, a ciemne tęczówki wpatrzone były w te twoje z taką intensywnością, że przez przypadek nieco przygazowałaś, co spotkało się z dużym entuzjazmem widzów. Choć przez muzykę i głośne śmiechy nie słyszałaś głosu przystojniaka, to doskonale mogłaś wyczytać z ruchu jego pełnych warg, że życzył ci powodzenia.  Zaledwie po trzech minutach wyścig się zaczął, a ty w przypływie adrenaliny ruszyłaś niczym wystrzelona z procy, wyprzedzając tym samym trzech zawodników. Tylko dwa okrążenia wokół czterech, opuszczonych hangarów, w których dawniej chowano drogie samoloty. Licznik wskazywał coś porządnie ponad setkę, gdy znalazłaś się na tyle daleko, że nie byłaś w stanie dostrzec innych zawodników. Uśmiechnęłaś się triumfalnie pod nosem, zaciskając mocniej dłonie na kierownicy, gdy nagle podmuch wiatru sprawił, że niemalże straciłaś panowanie nad pojazdem. Twym oczom ukazał się ten sam nieznajomy co na starcie i chociaż miał czarny kask na głowie, to w swej wyobraźni widziałaś ten sam łobuzerski uśmieszek co kilka chwil temu. Jechaliście obok siebie, jakby to była zwykła przejażdżka a nie wyścig co tylko potęgowało w tobie frustrację, która rosła z sekundy na sekundę, jednak zaraz minęła, gdy znad przeciwka zaczęły nadjeżdżać trzy radiowozy. Spojrzałaś na nieznajomego, który skręcił w lewą stronę prosto w stronę ogromnego hangaru. Bez namysłu ruszyłaś za nim, jakby coś ciągnęło cię tam na siłę, doskonale wiedziałaś, że dzięki temu istniała minimalna szansa, że unikniecie niemiłych konsekwencji tego wyścigu. Zerknęłaś przez ramię, gdy twój motocykl znalazł się w dużym, pustym pomieszczeniu, którego betonowa podłoga była miejscami nieco spękana przez lata nieużytkowania. 
  — To było zajebiste — Męski, miły dla ucha głos sprawił, że zerknęłaś na nieznajomego, który stał oparty o swój pojazd. — Jimin jestem.
   — T.I — odparłaś, schodząc ze swojego ścigacza, uprzednio zawieszając kask na kierownicy. — Masz rację, to było mega zajebiste. 
   — Dziewczyna lubiąca dreszczyk emocji, hę?
   — Żebyś wiedział — oznajmiłaś pewnie, gdy nagle brunet znalazł się przed tobą na tyle blisko, że czułaś jego ciepły oddech owiewający twą nieco bladą twarz. 
    — Lubisz niebezpieczne przygody?
    — Gdyby tak nie było to bym tu z tobą nie stała — Choć twój głos drżał z zawstydzenia to twoje spojrzenie było wciąż pełne pewności.
   — W takim razie chętnie zaproszę cię do pewnej, niebezpiecznej gry, zwanej "randka z Upadłym" co ty na to?
   — Może być — To właśnie te dwa, kluczowe słowa sprawiły, że byłaś zmuszona opuścić swój kraj, by móc osiedlić się ze swym chłopakiem w zupełnie innym, oddalonym i nieznanym miejscu. Dopiero po tygodniu dowiedziałaś się kim był Park, ale nawet niebezpieczeństwo i wieczny strach nie sprawiły, że twe zdanie się zmieniło, co do udanej "randki z Upadłym".

SUGA
   Byłaś w szkole średniej, gdy zaczęły się twoje niemałe problemy z rówieśnikami, którzy uparcie uprzykrzali ci życie, naśmiewając się z ciebie. Choć starałaś się ze wszelkich sił, by się nie poddać i walczyć z tymi podłymi ludźmi, to pewnego dnia dostałaś porządnego załamania, które zaprowadziło cię nad spory klif nieopodal domu. Stałaś tam sama, przemoknięta, zapłakana i roztrzęsiona nie widząc, co zrobić dalej, by móc podnieść się z tego wszystkiego i z uniesioną głową brnąć dalej, ku marzeniom. Wrzeszczałaś, płakałaś i z narastającej bezsilności kopałaś to, co wpadło ci pod nogi.
   — Co mam jeszcze zrobić, by móc wydostać się z tego piekła? — jęknęłaś, stając na krawędzi, która oddzielała cię od ogromnych, ostrych głazów, o które obijały się wzburzone fale wody. Patrzyłaś zapłakana na widok ciemnych fal, kłębiących się chmur tak, jakbyś oczekiwała odpowiedzi, która nie nadeszła. A przynajmniej wtedy. Schowałaś dłonie w kieszeniach spodni, swój wzrok utkwiłaś w punkcie przed sobą, a lewą stopę uniosłaś, chcąc zrobić krok, który po chwili wykonałaś. Porywisty wiatr uderzał w ciebie intensywnie, a serce biło jak oszalałe zapewne ostatni raz, lecz ku twemu zaskoczeniu, ale i też przerażeniu, nie poczułaś uderzenia. Zamiast tego zimne i duże dłonie oplecione na swych biodrach, które trzymały cię mocno i pewne, a ciepły oddech owiewał twoje mokre od łez policzki. Otworzyłaś niepewnie jedno oko, a następnie drugie, nie mogąc zrozumieć jakim cudem zawisnęłaś kilka metrów nad ziemią. Jednak spojrzenie zupełnie czarnych oczu sprawiło, że zapomniałaś o wszelkich troskach i przerażeniu. Otworzyłaś usta, lecz zaraz je zamknęłaś, gdy pod swymi stopami na nowo poczułaś nieco niepewny grunt.
    — Głupia — ochrypły, męski głos dotarł do twych nieco czerwonych z zimna uszu, przez co twe oczy otworzyły się szeroko do granic możliwości. — Calutkie życie przed tobą, tak wiele cudownych chwil, a ty skaczesz na te głazy chcąc odebrać sobie coś tak niesamowitego, jak życie?
   — To koszmar...
   — Każdy z nas ma jakieś złe wspomnienia — Nieznajomy uśmiechnął się słabo, dotykając twych zimnych policzków z taką czułością, jakby były zrobione ze szkła. — Mogę ci pokazać te cudowne aspekty życia jeśli tylko tego chcesz — Dodał, a ty zupełnie onieśmielona tylko przytaknęłaś. 
   Od tamtej pory twoje życie w zupełności się zmieniło dzięki Yoongiemu, który robił wszystko abyś była najszczęśliwsza. Z czasem okazało się, że mieliście wiele wspólnego, jak chociażby pasja do muzyki i pianina, które stało w dużym salonie w twoim domu. Dni u boku Mina zamieniały się w miesiące, jednak szybko przestało być tak kolorowo, bo zaledwie pięć miesięcy później dowiedziałaś się, kim był.
   — Żartujesz sobie ze mnie?! Upadłe Anioły?! Coś takiego nie istnieje prawdziwym życiu, Yoongi!
   — Jest wiele rzeczy, o których nie wiesz — westchnął, siadając na balustradzie. — Dobrze pamiętasz, że to ja zatrzymałem cię przed tym okropnym czynem — Choć chłopak miał rację to starałaś się jakoś zapomnieć o tym, co się wtedy wydarzyło, ponieważ byłaś tym przerażona.
   — I co t-teraz?
   — Muszę odejść, tworzę dla ciebie zbyt duże zagrożenie — Jego ciemne tęczówki spojrzały w te twoje z nieukrywanym smutkiem. — Nie chcę by coś ci się stało, mała.
   — Nie możesz mnie zostawić samej, nie po tym co razem przeszliśmy.
   — Nie mam innego wyboru, T.I.
    — Wyjadę z tobą  niezależnie jak daleko by to nie było — Dotknęłaś jego ramienia, patrząc nieprzerwanie w jego zaskoczone oczy. — Nie ważne, jak bardzo będziemy mieć pod górkę, razem damy radę, prawda?
   — Prawda — Przytaknął, całując cię delikatnie w czoło, by następnie objąć cię pewnie i z uśmiechem wzbić się ku niebu, które stało przed wami otworem.

J-HOPE
   W tej sytuacji było zupełnie inaczej niż w poprzednich, ponieważ doskonale wiedziałaś kim był twój najlepszy przyjaciel, Hoseok. Z chłopakiem znałaś się od piaskownicy, ponieważ Jung wychowywał się w Świecie Ludzi, gdyż był pod opieką swojej babci. Chociaż mieszkał dwa domy dalej od ciebie to prawo Upadłych wciąż go obowiązywało, a co z tym szło? Zakaz bycia z Ludzką kobietą również.
   Jednak z czasem chłopak kompletnie to zignorował, pewny, że skoro nie mieszka w swoim Wymiarze to nic wam nie grozi. Niestety przeliczył się i to całkiem szybko, bo zaledwie pół roku po tym, jak zaczęliście ze sobą chodzić. Tamtego dnia wracaliście z randki, uśmiechnięci, szczęśliwi i przede wszystkim zakochani, lecz ta przyjemna aura nie trwała długo, ponieważ na waszej drodze stanął nie jaki Hansol. Jeden ze strażników Króla, który miał za zadanie zabrać Hoseoka do jego Wymiaru, gdzie miał zostać skazany za złamanie zasad.
   — Chyba sobie kurwa kpisz — wycedził przez zęby rudowłosy, patrząc na Hansola z pogardą.
   — Sam sobie jesteś winny, HoSeok.
   — Nigdzie z tobą nie idę, tu jest moje miejsce i to TU jest moja dziewczyna.
   — Szczerze? Twoje zdanie gówno mnie obchodzi — Wyższy i znacznie masywniejszy chłopak stanął na wprost wciąż pewnego siebie Junga, który momentalnie wymierzył wyższemu mocnego kopniaka w krocze. Chłopak upadł na kolana zszokowany takim niecodziennym atakiem, co wykorzystał rudowłosy, który chwycił twoją dłoń.
   — Oppa, co my tera zrobimy?! Będzie nas gonił — pisnęłaś przerażona, widząc duże skrzydła, które wyrosły dosłownie z pleców waszego napastnika. 
   — Nie zapominaj, że jestem równie silny — Uśmiechnął się delikatnie również ukazując swe duże, czarne skrzydła, które zaraz poderwały was z ziemi. Choć Hoseok nie miał żadnego planu i miejsca, gdzie uciec to i tak podjął tę walkę pewny, że miłość przezwycięży wszystko. W końcu dla ciebie byłby w stanie poruszyć każdy Wymiar, byś tylko była szczęśliwa i bezpieczna. 

V
   Od dziecka byłaś ogromną fanką książek fantasy oraz niesamowitą marzycielką o dużej wyobraźni, która w przyszłości sprawiła, że stałaś się słynną malarką.Choć na karku miałaś zaledwie dwadzieścia dwa lata to na swym koncie miałaś spory wachlarz obrazów, które wśród najsurowszych krytyków dostały miano "perełek". Głównie inspirowałaś się swoimi snami, które były kolorowe, pełne niesamowitych stworzeń oraz historii, które (gdybyś mogła) najchętniej opisałabyś w książce. Wiele twych dzieł przedstawiało głównie istoty ze skrzydłami, wodne piękności, czy chociażby silnych mężczyzn, którzy byli Wilkołakami. Przez ostatni czas cierpiałaś na brak weny, która tylko potęgowała w tobie niechęć do czegokolwiek, zwłaszcza, że z dnia na dzień twoje skrzynka pocztowa była zapychana milionami zapytań kiedy dodasz nowy obraz. Najchętniej pokazałbyś tym wszystkim namolnym dziennikarzom, prezenterom telewizyjnym swój środkowy palec, lecz będąc osobą popularną, nie mogłaś tego zrobić. 
   Pewnego wieczoru wybrałaś się na krótki spacer, chcąc odetchnąć świeżym powietrzem oraz oderwać swój wzrok od białego, pustego płótna. W swej małej aczkolwiek pojemnej torbie miałaś mały szkicownik i zestaw ołówków, które zawsze przy sobie nosiłaś na takie wyprawy w razie gdyby naszła cię ochota na malowanie. Stanęłaś nieopodal dużej fontanny z motywem kobiety, która w swych dłoniach trzymała beczkę z wodą lekko ją przechylając, co sprawiało, że z ów przedmiotu wylewała się woda. Westchnęłaś pod nosem zrezygnowana, gdy nagle twym oczom ukazał się chłopak o błękitnych włosach oraz figlarnym spojrzeniu utkwionym właśnie na tobie. Od razu oblały cię rumieńce oraz ciepły dreszcz, który z kolei wywołał delikatnie drżenie twego ciała. 
   — Ach od tak dawna cię szukam — Nieznajomy podszedł do ciebie pewnym krokiem, patrząc nieprzerwanie w twoje oczy.
   — Słucham?
   — Pytałem, czy się zgubiłaś — Uśmiechnął się łobuzersko, dotykając nieco twojej prawej dłoni. 
   — Och, nie, ja — urwałaś, zdając sobie sprawę z tego, że pierwotne pytanie niebieskowłosego było zupełnie inne. — Hej, czekaj, mówiłeś mi przed chwilą, że od dawna mnie szukałeś.
   — Jesteś znaną malarką, która tworzy dzieła.
   — Aish nie mów tak, zawstydzasz mnie.
   — Stwierdzam fakty — Wzruszył ramionami, dodając. — Pójdziemy na jakieś ciasto? Znam kawiarnię niedaleko. 
   — W sumie co mi szkodzi.
   — Tak w ogóle to Taehyung jestem — wyszczerzył się uroczo, sprawiając, że i na twojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
   — T.I.
   Nie spodziewałaś się tego, że ten nieco specyficzny chłopak sprawi, że poczujesz się tak swobodnie w towarzystwie obcej osoby. Żartował z tobą i rozmawiał tak, jakbyś była jego starą kumpelą jeszcze za czasów gimnazjum, dlatego kompletnie nie zauważyłaś tego, że zegarek na twej ręce wskazywał już dziesiątą w nocy*
Nim się zorientowałaś Tahyung zaczął być twoim częstym gościem, sprawiając, że twoja wena zaczęła powoli powracać. Bez żadnego zawahania zapytałaś chłopaka, czy chciałby być twoim modelem, a on również bez żadnego jąknięcia, zgodził się. Motyw przewodni? Upadły Anioł, chciałaś aby Kim przyodział skrzydła, które twój kuzyn zrobił na twoje zamówienie, lecz ku twojemu przerażeniu, niebieskowłosy już takowe posiadał i to w zupełności prawdziwe. 
   — C-czyli ty naprawdę jesteś...
   — Upadłym — Potwierdził z uśmiechem, całując cię w czoło. — Czy to mnie dyskwalifikuje z bycia twoim modelem?
   — J-ja... Nie mam bladego pojęcia co powiedzieć...
   — Maluj — zaśmiał się rozczulony, lecz zaraz spoważniał, chcąc przybrać pozę pewnego siebie Anioła o dużych, czarnych skrzydłach. Od tamtej pory był twoim stałym modelem, a setki osób zachwycały się jego urodą oraz twoim sporym talentem. Jednak z czasem wieść o przystojnym Upadłym szybko się rozniosła sprawiając, że wasz związek (który w sumie rozpoczął się pół roku po namalowaniu pierwszego obrazu) stanął pod ogromnym znakiem pytania, a życie w realnym zagrożeniu. Jakby nie patrzeć, Kim łamał zasady, które w przyszłości mogą stanowić dla was spore niebezpieczeństwo i wyzwanie. 

JEONGGUK
   Jeon od zawsze należał do typowych buntowników, robił wszystko by zrobić każdemu na złość i przysporzyć sobie kłopotów, których zresztą wszędzie szukał. Jego charakter był dość trudny, można by powiedzieć, że typowy dla tych Istot, co jednak nie zmieniało faktu, że w głębi serca był całkiem fajnym chłopakiem. 
Szatyn szukał wszędzie wzywań, dlatego postanowił wybrać się do zakazanego Wymiaru, chcąc zobaczyć, jak wglądało tam życie. Pech (a raczej w jego przypadku szczęście) sprawił, że wylądował centralnie na środku jezdni w momencie, gdy przechodziłaś przez pasy. Od razu usłyszał twój niepewny głos oraz odgłos szpilek, które tamtej nocy miałaś na sobie, bo wracałaś z imprezy urodzinowej swojej kumpeli. 
   — Słyszysz mnie? Matko droga, jesteś ranny — jęknęłaś, patrząc na nieco poranioną twarz bruneta, który otarł sobie policzki w momencie, gdy jego profil spotkał się z twardą powierzchnią drogi. 
   — Aish — Szatyn stęknął pod nosem, łapiąc się twojej ręki tak, aby móc wstać. Był bardziej w szoku niż obolały, choć to drugie również było trafne. 
   — Zabiorę cię do siebie, nie możesz tu być w takim stanie. 
   — Dam radę i — urwał w momencie, gdy spojrzał w twoje oczy, w których dostrzegł troskę oraz strach. Momentalnie zaschło mu w gardle, a niebezpieczne ciepło rozniosło się po jego ciele wywołując falę dreszczy. — Jesteś Aniołem?
   — Ugh, musiałeś serio mocno dostać — szepnęłaś, pomagając mu wstać. — Dosłownie pięć minut drogi stąd jest mój dom, zaprowadzę cię tam.
   — Taka piękna i delikatna.
   — Czekaj, zdejmę buty — oznajmiłaś i już po chwil trzymałaś mocno szatyna jednocześnie niosąc w drugiej dłoni swe turkusowe szpilki.
Będąc na miejscu dałaś mu pić i opatrzyłaś jego zadrapania, lecz mimo to Jeongguk co chwila cię komplementował i zachwycał się tym, jak bardzo pięknie wyglądasz będąc naturalną. Choć bardzo próbowałaś to nie mogłaś się oprzeć i co jakiś czas się uśmiechałaś, co tylko motywowało Jeona do tego, aby wciąż ci te komplementy mówić.
   — Skąd jesteś? Nie znam cię.
   — Pochodzę ze świata Upadłych Aniołów.
   — O czym ty mówisz? — zerknęłaś na niego zaskoczona, lecz widząc delikatny uśmiech zrozumiałaś, że to raczej nie był żart. Raczej. 
   — Mogę ci to udowodnić — I nim zdążyłaś zaprzeczyć, twym oczom ukazały się duże skrzydła, które były czarne i wyglądały na masywne. Momentalnie zasłoniłaś swe usta dłonią pełna szoku i przerażenia, ponieważ nigdy nie sądziłaś, że te bajeczki o tych Istotach były prawdziwe. 
   — Mogę dotknąć? — Chłopak na to pytanie przytaknął z uśmiechem, natomiast ty poczułaś przyjemne w dotyku pióra, które były wręcz onieśmielające.
   — Skoro ty dotknęłaś moich skrzydeł to czy ja mogę cię pocałować? — Kolejny raz nie zdążyłaś się odezwać, ponieważ momentalnie poczułaś na swych ustach te należące do Jeona. Szatyn całował naprawdę dobrze i delikatnie, co sprawiło, że poczułaś przyjemne dreszcze. — Wowo, to było cudowne.
   — Yhm — westchnęłaś zawstydzona, chowając swoją twarz w dłonie, by ten (mimo wszystko) wciąż nieznajomy chłopak nie zobaczył twoich rumieńców. 
Od tamtej pory rozpoczął się wasz romans, który niósł ze sobą wiele wzlotów i upadków, lecz mimo wszystko żadne z was nie żałowało tego, co pomiędzy wami zaszło. Czy wasza przyszłość była bezpieczna? Oczywiście, Jeongguka nic nie mogło powstrzymać, w końcu mimo wszystko wciąż był buntownikiem, chroniącym swoją kobietę. 

~~~***~~~
Okej trochę się rozpisałam w tej rekcji, ale mam nadzieję, że mimo wszystko wyszła ona dobrze. Chętnie przeczytam Waszą opinię moje Słoneczka, dlatego pozostawcie po sobie komentarz, a ja na pewno Wam odpiszę <3
*W Korei tak naprawdę nocą rozkwitają spotkania z przyjaciółmi, więc lokale są otarte do naprawdę późnych godzin ;)

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Idol jako

2 komentarze:
Cześć
Dawno mnie tu nie było, zdaje sobie z tego sprawę. Lecz jak mogę się usprawiedliwić? Wiem co obiecałam, wiem, że zawaliłam. Jednak jestem tylko dziewczyną, która ma wiele na głowie. Jednak nie będę zanudzać tych, którzy jeszcze wytrwale tutaj są. I za co im bardzo dziękuję.
   Być może jest tu ktoś, kto jest zaskoczony tytułem posta? Tak, nie? Nieważne, po prostu chcę Wam dać coś innego, coś z czym nie spotkałam się na blogach, a na Watt. Książek tego typu jest masa na tamtej platformie i Ci, którzy tam są na pewno wiedzą co mam na myśli. Jednak z racji tego, że dawno mnie tu nie było, a dostałam dziś silnej potrzeby by coś dodać, postanowiłam zrobić coś takiego. Mam nadzieję, że Ci, którzy to kojarzą zrozumieją, dlaczego to dodaję. A Ci, którzy tego nie znają, polubią i znajdą coś dla siebie. Ja nie przedłużam, a wytrwałe Słoneczka zapraszam do zapoznania się z dalszą treścią posta.
Ostrzeżenia: Fałszywe informacje odnośnie chłopaków, gify wzięte z Internetu
~ ~
BTS jako Twoi stalkerzy

RM

- Typ faceta, który przypadkowo jest w tym samym miejscu co ty
- Te same piosenki, te same kolory ubrań - jednym słowem, twój męski klon
- Jego ekran główny to ukradkowe zdjęcie, które zrobił ci podczas twojego małego spaceru przez park
- Ekran blokady to twoje zdjęcie profilowe z IG
- Zapisał się na tę samą siłownię co ty
- Podczas zakupów często pakuje to samo co ty do koszyka
- Nienawidził truskawkowego balsamu do ust, lecz widząc, że takiego używasz, zaczął się z nim oswajać, by podczas pocałunku nie zrobić żadnej głupiej miny
- Masz w sobie dokładnie każdą cechę jego idealnego, kobiecego ideału

JIN 

- W dniu, w którym cię zobaczył zdał sobie sprawę z tego, że miłość od pierwszego wejrzenia to nie bujdy
- Wmówił swoim rodzicom, że jesteś jego dziewczyną
- Zna rozmiar twojego biustu oraz butów przez co, co jakiś czas kupuje ci coś z tych dwóch rzeczy
- Gdy robi jedzenie w domu, często zastawia stół dla dwóch osób, mimo że mieszka sam
- Prowadzi znaną restaurację, w której często jadasz biznesowe kolacje. Gdy kelnerzy cię widzą, wiedzą, że mają cię szczególnie traktować.
- Jesteś jedyną osobą, do której zwraca się osobiście prosząc o opinię odnośnie lokalu i jedzenia
- Wydaje się być niegroźny, lecz to tylko maska, którą zrzuca wraz z garniturem. Bo codziennie wieczorami, zamienia się w mężczyznę, który siedzi przy domu swej ukochanej, pilnując jej.
- Subtelny dotyk i spojrzenie, tak jest za dnia. Nocami zamienia się to w kilkuminutowe wgapianie się oaz ruchy pełne energii

JIMIN

- Poznał cię w swojej szkole tanecznej, od tamtej pory ciągle cię zaprasza do duetu
- W czasie lekcji surowy i stanowczy, po niej łagodny i sympatyczny
- Władczy uścisk i głębokie spojrzenie to coś, czym obdarowuje tylko ciebie
- Szatnia? Klucz? Przestrzeń osobista? To coś, czego Jimin nie respektuje, gdy jesteś na horyzoncie 
- Potajemne filmiki i niegrzeczny folder na pulpicie laptopa, to coś, co odpala codziennie wieczorem
- Raz "przypadkowo" upadł na ciebie złączając wasze usta w czułym pocałunku. Od tamtej pory ciągle przy tobie się o coś potyka
- Każdy chłopak w jego grupie, który utrzymuje z tobą zbyt długi kontakt wzrokowy zawsze ląduje za drzwiami sali. Bo niby przeszkadza grupie
- Odprowadza cię po każdej lekcji, nawet jeśli naprawdę nie ma na to czasu, dba o twoje bezpieczeństwo ponad swoje

J-HOPE

- Zauważył cię jak tańczyłaś na ulicy wraz ze swoją małą grupką do piosenki BTS
- Wykorzystuje fakt, że jest sławny, bo dostaje się w każde miejsce, do którego ty również chodzisz. Nie ważne, czy to sklep, szkoła, czy nawet kino.
- Ogląda te same filmy, chodzi w te same miejsce tylko dlatego, że chce cię w ten sposób 100% poznać
- W zespole ułożony i optymistyczny, zza kulisami pewny siebie raper, podążający za tobą krok w krok
- Ubiera się, czesze i pielęgnuje swoją cerę tak, jak chcesz by robił to twój facet
- Raz przypadkowo przyznał się na spotkaniu z fanami, że zauroczył się w fance. Nie muszę chyba mówić, że uruchomiło to domino?
- Skrupulatnie ukrywa ekran swojej komórki przed fanami i chłopakami z zespołu, lecz i tak do internetu wyciekły nieco zamazane screenshoty, udowadniające, że ma cię na tapecie
- Opisuje cię jako swój ideał kobiety zaznaczając, że żadna inna dziewczyna nie ma z tobą szans

V

- Charyzmatyczny i troskliwy mężczyzna, prześladujący cię codziennie od dwóch lat
- Nieuchwytny cień, który pojawia się co noc w twojej sypialni
- Nie robi nic, co zagraża twemu życiu. Po prostu wgapia się w ciebie i dotyka w odkryte miejsca
- Chodzi za tobą za dnia i nocą będąc twoim stróżem i prześladowcą w jednym
- Gdy cię mija, zawsze się czule uśmiech i kłania, chcąc zdobyć tym twoją uwagę
- Gdy to nie pomaga, używa swojej drugiej, tajnej broni, którą jest niski głos
- Jego ściana w sypialni jest wyłożona twoimi zdjęciami. Na niektórych dorobił się w photoshopie, przez co wyglądacie na nich niczym para
- Nie ma takiej siły, która przeszkodzi mu w zdobyciu cię co jest pierwszym priorytetem. Drugim? Założenie z tobą rodziny

SUGA

- Większość hitów Yoongiego powstało dzięki tobie, a raczej jego skrytej miłości do ciebie
- Kaptur, białe włosy, ciemne ubranie. Właśnie to widzisz codziennie za sobą, gdy idziesz i wracasz z pracy
- Zaadoptował psa z tego samego schroniska co ty swojego
- Jesteś jego jedynym powodem do uśmiechu
- Nie pytaj, dlaczego jego prawa dłoń ma więcej widocznych żył...
- Zdjęcia? Filmiki? To za mało, Min kolekcjonuje również twoje ubrania
- To on wieczorami sterczy na balkonie z szerokim uśmiechem, patrząc w twe przerażone oczy
- Odkąd zapisałaś się na samoobronę, Yoongi zaczął chodzić na siłownię

JUNGKOOK

- Od liceum jest twoim stalkerem
- Zrobił sobie tatuaż z twoimi inicjałami 
- Wydzwania do ciebie nocami i wieczorami, patrząc przy tym na ciebie przez okno
- Raz wysłał ci zdjęcie z pierścionkiem zaręczynowym i certyfikatem, na którym widniał jego podpis, lecz brakowało twojego 
- Nie wyobraża sobie życia bez ciebie, przez co niszczy ci każdy związek
- Mimo psychopatycznego podejścia, w głębi jest zakompleksionym licealistą, który boi się odezwać do koleżanki z klasy
- Nie ukrywa przed tobą faktu, że jest twoim stalkerem
- Policja nie może mu nic zrobić, ponieważ nie ma na niego zbyt mocnych dowodów, dlatego czując się bezkarnym, Jeon przesiaduje u ciebie niemalże godzinami. Podziwiając i dotykając całą twoją osobę

Cóż, na tym zakończymy ten krótki post. Koniecznie mi napiszcie co myślicie o takim pomyśle, oczywiście będzie się pojawiał co jakiś czas z różnymi, męskimi idolami. Jeśli macie pomysł na inny zespół lub temat, lub to i to, zachęcam do podzielenia się z tym ze mną. Ja uciekam, a wam życzę miłego dnia/miłej nocy! <3 

czwartek, 22 sierpnia 2019

#126 Reakcja BTS Gdy są o ciebie zazdrośni

7 komentarzy:
Hej
  Przybywam do Was kolejny raz z reakcją i tak samo jak wcześniej, są to zachowania chłopaków z BTS. Zachęcam Słoneczka do zaglądania zakładki z Ankietą (dla tych, którzy są nowi lub tego jeszcze nie wypełnili) oraz do zakładki z pytaniami jeśli jakieś macie, rzecz jasna.
   Ostrzeżenia: Są to reakcje, z którymi się jeszcze nigdy nie spotkałam. O co mi chodzi? Tutaj zachowanie chłopaków będzie dalekie od ideału. Chciałam spróbować czegoś innego, myślę, że zazdrość potrafi się objawiać w różnych postaciach, prawda?
Nie przedłużając...
  Zapraszam 
~***~ 

JIMIN
   Chłopak naprawdę cenił sobie taką wartość jak miłość, dlatego w momencie, gdy zostałaś jego dziewczyną starał się pielęgnować waszą relację. Ufał ci, a ty jemu, lecz bywały momenty gdzie mimo wszystko nie potrafił pohamować swojej zazdrości, zwłaszcza, gdy był w trasie i nie mógł cię pilnować. Mimo że JiMin był raczej kulką szczęścia i chodzącej miłości, potrafił zmienić się w nieco brutalnego i gotowego do ataku faceta, który za cel obrał sobie ochronę swojej kobiety. Był na tyle pochłonięty uczuciami, że powoli tracił swój trzeźwy osąd, stając się bardziej podejrzliwym w różnych sprawach. 
   Wieczorem po ciężkiej próbie, Park wszedł do garderoby chłopaków, gdzie zastał cię w towarzystwie jednego ze stylistów. Brunet jak na zawołanie napiął mocno swoje ciało i przygryzł mocno swoją dolną wargę, jego małe dłonie zacisnęły się w pięści świadcząc o jego narastającej złości. 
   — Kotku, czy ja wam czasem kurwa nie przeszkadzam? — wychrypiał, podchodząc do was tak szybko, że sama byłam tym faktem zaskoczona. Jego twarz wcześniej roześmiana wtedy już wyrażała tylko i wyłącznie nie ukrywany gniew pomieszany ze zmęczeniem po treningu. 
   — Oppa, nie mów tak. Ja tylko rozmawiałam o waszej jutrzejszej sesji— szepnęłaś niepewnie, czując bolesny uścisk na nadgarstku, którego sprawcą był nie kto inny jak twój chłopak. 
   — Tak? Bo ja mam wrażenie, że się śliniliście do siebie — wycharczał zaczynając przy tym ciężko oddychać, przytuliłaś się do niego z przerażenia widząc, że był gotów do ataku, a to mogło się skończyć skandalem. 
   — Nie, jestem tylko twoja, oppa — Wtuliłaś się w jego umięśnione i mokre ciało, czując jak jego mięśnie powoli zaczynały się rozluźniać. 
   — Tak, tylko i wyłącznie MOJA — zaakcentował ostatnie słowo mocno i stanowczo obejmując cię w pasie. 

SUGA
   Każdy doskonale zdawał sobie sprawę z tego jaki YoonGi miał charakter i również wszyscy wiedzieli, że ciężko mu będzie znaleźć kogoś, kto byłby go w stanie pokochać. Lecz ku zaskoczeniu wszystkich znalazł swoją miłość życia, ciebie. Min należał do tego typu chłopaków, którzy byli wierni aż po grób, kochali mocno i szczerze swoją ukochaną, lecz jego charakter był trudny. Bywały momenty gdy potrafił być niesamowicie chamski i wulgarny w stosunku do ciebie, lecz zaraz szybko się zmieniał i przepraszał cię za swoje nieprzemyślane słowa. 
   Chyba większość z nas zdaje sobie sprawę, jak potrafi kochać osoba, która jest pełna szczerej miłości, i która nigdy nie była kochana, prawda? YoonGi własnie był taką osobą, więc w momencie gdy również go pokochałaś i stałaś się jego dziewczyną, Koreańczyk chciał cię zatrzymać przy sobie za wszelką cenę. Był niczym filmowi stalkerzy i wcale się tego nie wstydził, uważał, że takie śledzenie, podglądanie, i kontrolowanie ciebie było zupełnie na miejscu i czymś jak najbardziej normalnym. 
   — Aish cholera, gdzie ona jest? — mruknął zniecierpliwiony pod nosem, siedząc za kierownicą swojego granatowego volvo. Od dziesięciu minut się spóźniałaś, a chłopak cholernie tym faktem zły, siedział jak na szpilkach na parkingu tuż przed twoim uniwersytetem, gdzie studiowałaś medycynę. — Ma pięć minut, jak się nie pojawi, obiecuję, że rozpierdolę ten budynek. — wycedził przez zęby, ściskając swoimi bladymi dłońmi kierownicę. W pewnym momencie dostrzegł cię w towarzystwie przystojnego i wysokiego Koreańczyka, którego kompletnie nie znał. Twój uśmiech skierowany do studenta obok sprawił, że YoonGi wyszedł z samochodu niczym z procy i szybkim krokiem skierował się w twoją stronę. 
   — Czy ja o czymś nie wiem? — wymruczał, patrząc to na ciebie to na zaskoczonego widokiem YoonGiego, studenta. 
   — To mój przyjaciel, Lee — powiedziałaś spokojnie, lecz z nutą nie pokoju w głosie. 
   — Gówno mnie obchodzi kim on jest, czaisz? Mówiłem ci chyba ze sto razy, że masz kumplować się jak już to tylko z chłopakami z zespołu, z nikim więcej. A ty? Czy ja kurwa mówię po chińsku?! — rozgniewany? Nie, to chyba był znacznie wyższy poziom wkurwu, ponieważ Min jak nigdy szarpnął cię za rękę tym samym przyciągając do siebie. 
   — C-co ty robisz? — pisnęłaś przerażona, gdy zamknął cię w samochodzie uprzednio wyjmując spod siedzenia granatowy, wojskowy scyzoryk.
   — Joker'a nikt nie pokocha, hm? — zaśmiał się i szybkim krokiem skierował się w stronę studenta. 


  J-HOPE
   HoSeok zawsze był dobrym i uprzejmym mężczyzną, który starał się wszystkim pomagać na tyle ile był w stanie, lecz jak każdy z nas i on miał swoją mroczną stronę, która objawiała się wtedy, gdy był zazdrosny o swoją żonę, którą byłaś ty.
   Byłaś z zawodu stylistką i pracowałaś w jednej z większych korporacji, ubierałaś modeli, aktorów jak i idoli dlatego miałaś dużą styczność z mężczyznami, czy tego chciałaś, czy też nie. Do pracy zawsze odprowadzał cię J-Hope, który zawsze czujnie obserwował innych facetów kręcących się wokół ciebie co naprawdę mu przeszkadzało. Z racji tego, że i on wciąż był idolem, miałaś z nim kontakt od czasu do czasu, gdy miał mieć sesję zdjęciową z chłopakami.
Pewnego późnego popołudnia, gdy pracowałaś w towarzystwie BTS doszło do poważnego incydentu, który ostatecznie stał się bardzo szybko rozpowszechnionym skandalem. Co się stało? Gdy chłopcy byli już gotowi do sesji udali się na plan zdjęciowy, gdy tylko to uczynili w twoim towarzystwie pojawił się nowy asystent, który parę dni temu został ci przydzielony. Z uśmiechem na twarzy przytulił cię i podał ciepłą kawę, gdy Jung tylko to zauważył wpadł w dosłowny szał. Podszedł do was tak szybko, że nawet go nie zauważyłaś, dopiero głośny jęk i huk roztrzaskanego krzesła uświadomił ci, co zaszło.
   — Jeszcze krok, a pożałujesz! — HoSeok trzymał w dłoni nogę od krzesła, która została mu tuż po tym, gdy uderzył nim niczego świadomego asystenta. Dwudziestolatek ostatecznie trafił do szpitala, gdzie założono mu pięć szwów, a Jung przepłacił to zachowanie papierami rozwodowymi, które wręczyłaś mu kilka dni później.

RM
   NamJoon był bardzo inteligentnym mężczyzną, który nigdy nie postępował pochopnie w większości przypadków jego czyny były przemyślane, lecz w momencie, gdy zobaczył cię w ramionach innego rozum mu całkowicie przyćmił gniew. Nie chciał się bić, bo nie był na tyle silny, nie zamierzał robić ci awantur, bo nie chciał byś się go bała. Dlatego postanowił wejść na nieco inny tor i posunąć się do innego zachowania. 
   Od kilku dni szantażował chłopaka, którego widział w twoim towarzystwie, w listach kazał mu wyprowadzić się z Seulu oraz podjąć się innej pracy, ponieważ wiedział, że przebywał w tym samym budynku co ty. Gnębił go dniami i nocami wysyłając mu puste sms'y z nieznanych numerów, anonimowe listy i głuche telefony. W końcu chłopak pchnięty strachem o własne zdrowie jak i życie ostatecznie opuścił Seul, a nawet Koreę.
   — Nie uwierzysz co się stało oppa — Usiadłaś na kolanach swojego chłopaka. — Mój kuzyn wyprowadził się do Kanady!
   — Nie rozumiem, jaki kuzyn?
   — Ten co ze mną pracował, no wiesz, ten wysoki blondyn co widziałeś go na zdjęciach, które sobie z nim nie dawno zrobiłam — Westchnęłaś cicho, dodając na koniec. — Przykro mi, bo naprawdę umilał mi czas w tej nudnej pracy.
   — Zawsze masz mnie, mała — Ucałował cię w głowę i wtulił w siebie czule. Czy miał wyrzuty sumienia, że zniszczył karierę twojemu kuzynowi? Nie, ani trochę, bo wychodził z założenia, że nawet ktoś taki może stanąć wam na drodze do wspólnego szczęścia.

JIN
   Kim również należał do raczej spokojnych mężczyzn, którzy nie podejmowali pochopnych decyzji, lecz on w porównaniu do NamJoona, nie potrafił się pohamować, gdy szarpały nim gniew i zazdrość. Takim przykładem mogłaby być chociażby sytuacja na lodowisku.
   Jeździłaś sobie spokojnie z SeokJinem po lodzie trzymając się za dłonie i śmiejąc się od czasu do czasu. Byliście prawie nie rozłączni i kochaliście się szczerze oraz mocno, lecz Kim mimo wszystko zawsze obawiał się, że zostawisz go ze względu na ciągłe bycie idolem, czy dla faceta, który miały dla ciebie znacznie więcej czasu niż on. Dlatego zawsze gdzieś tam w podświadomości obawiał się o waszą wspólną przyszłość. 
   — Omo!— pisnęłaś zaskoczona w momencie, gdy niespodziewanie wjechał w ciebie mężczyzna, który zbyt rozpędzony nie potrafił przed wami wyhamować. Upadł na ciebie całym swoim ciałem przez co wasze usta się zetknęły, co można było porównać z wyjęciem zapalnika z bomby. Kim gdy tylko to zobaczył jak zawsze był spokojny tak w tamtym momencie dosłownie dostał szału. Ogarnęła go jakaś magiczna siła, ponieważ dosłownie podniósł faceta za kurtkę i spodnie, by zaraz z całej siły rzucić nim o ścianę, która odgradzała lodowisko od strefy wypoczynkowej. Pisnęłaś przestraszona widząc i słysząc tylko głuchy jęk oraz krew, która leciała z ust tamtego nieznajomego. Jin tym rzutem dosłownie wybił zęba przypadkowemu facetowi.
   — Coś ty zrobił?! Co ci do cholery odbiło?! — wrzasnęłaś przestraszona takim zachowaniem u swojego chłopaka. SeokJin niczym zaklęty chwycił cię bez słowa za dłoń i powrócił do jazdy na łyżwach kompletnie ignorując tamtego gościa jak i tłum, który zebrał się wokół niego.

JUNGKOOK
   Guk w porównaniu do dwóch poprzednich chłopaków, byłby raczej porywczy i zawsze przegrywałby z nagłymi emocjami, które najczęściej sprawiały mu problemy, ponieważ była to złość i gniew. Brunet uczęszczałby na siłownię, ponieważ chciał wyglądać dla ciebie i fanów naprawdę męsko, dlatego miałby również dużo siły. On również byłby o ciebie zazdrosny praktycznie non stop, nawet gdy rozmawiałaś zbyt dużo i długo z chłopakami z jego zespołu, zaczynałby się stawać podminowany co często kończyło się waszą kłótnią. 
   Pewnego razu byłabyś z nim na małej randce w parku, gdzie jedlibyście razem watę cukrową od czasu do czasu okazując sobie sporo czułości. Jednak zawsze, gdy obok was przechodził jakiś chłopak, w głowie Jeona zapalała się czerwona lampka, która informowała go o możliwym wrogu w postaci twojego adoratora. Chłopak uważał cię za ideał i według niego byłaś najpiękniejszą kobietą na Ziemi, dlatego też zdawał sobie sprawę, że na pewno każdy facet się za tobą oglądał (nawet jeśli nie zawsze tak było).
   — Oppa idę po jeszcze jedną watę, a ty chcesz?
   — Nie kochanie, ale kup sobie tyle wat ile tylko chcesz. Oppa tu na ciebie zaczeka — Posłał ci swój uroczy, nieco króliczy uśmiech i usadowił się wygodnie na ławce. Oczywiście nie odrywał co ciebie swojego wzroku będąc gotowym do możliwej konfrontacji z jakimś chłopakiem. I wcale nie musiał długo czekać, ponieważ gdy tylko stanęłaś przy stoisku z małymi słodkościami, zaraz obok ciebie pojawił się również nieznajomy. Brunet spiął się i przyglądał wam się uważnie wypychając swój policzek od środka  co było oznaką tego, że już był bardzo zazdrosny, lecz w momencie, gdy tylko tamten facet się o ciebie nieco otarł, poczuł nagłą złość. Jak z procy ruszył w twoim kierunku, odepchnął od ciebie nieznajomego i przerzucił cię przez ramie przez co mogłaś dokładnie wyczuć jego twarde mięśnie, które napięły się pod wpływem gniewu. 
   — Ale oppa, moja wata cukrowa!
   — Gówno mnie obchodzi ta wata, gdy widzę, że tamten facet cię macał! 
   — Zapłaciłam już za nią, no...
   — Kupię ci milion takich słodkości jak tylko będę miał pewność, że jedyny facet w twoim otoczeniu to ja! — warknął wściekły nie na żarty i podrzucił cię tylko nieco dając ci do zrozumienia, że jeszcze jeden taki sprzeciw, a skończy się na głośnej kłótni.

V
   TaeHyung bywał zazdrosny bardzo rzadko, ponieważ ci ufał, jednak bywały momenty gdzie naprawdę nie mógł się powstrzymać, widzą cię radosną u boku innego mężczyzny. Już raz zerwałaś z nim z powodu ogromnej zazdrości, dlatego po ponownym twoim powrocie starał się hamować na tyle ile mógł. 
   — Nie wierzę, no cholera nie wierzę — mruknął pod nosem wściekły i zszokowany, gdy ukradkiem przeglądał twoje wiadomości na komórce, co robił prawie każdego wieczoru, gdy brałaś prysznic. Ufał ci, lecz nie potrafił się powstrzymać przed przeglądaniem twoich skrzynek pocztowych, czy wiadomości na komórce.
   —Kim! — krzyknęłaś, przyłapując go na czymś czego nie powinien robić. Wyrwałaś mu komórkę z dłoni, że zahaczając przez przypadek o guzik u jego koszuli, sprawiłaś tym ruchem, że na rękawie pojawiła się dziura.
   — Zdradzasz mnie, prawda?! Wyjaśniło się! — Wstał gwałtownie z łóżka i oparł cię mocno o ścianę, patrząc na ciebie z takim chłodem, że po twoim ciele przeszły dreszcze.
   — Tak? A z kim, bo sama nie wiem!
   — A co z tym, z którym piszesz, co?!
   — To mój klient idioto! Pracuje przy organizacji ślubów do cholery! - warknęłaś i upchnęłaś go mocno tym samym odsuwając go od siebie. — Napisał mi swoją mowę, którą chciał wygłosić na uroczystej kolacji, pytał, czy się nadaje!
   — Od kiedy bawisz się w doradzenie obcym facetom, co?
   — Odkąd zdałam sobie sprawę, że mój facet to tylko tępy, zazdrosny palant!
   — Słucham?! Co powiedziałaś?!
   — Nie dość, że tępy to i głuchy — Widziałaś doskonale, że z każdym takim słowem na twarzy chłopaka pojawiała  się większa złość, lecz wiedziałaś również to, że nie zrobi ci nic złego. — Dałam ci szansę, ale nie potrafiłeś jej wykorzystać, dlatego koniec z nami.Wynoś się z mojego domu!
   — Zmuś mnie.
   — Proszę bardzo — warknęłaś wypychając Kima siłą za drzwi, by zaraz mocno je za nim zamknąć. Koreańczyk nie dawał za wygraną i z całej siły uderzał w drzwi zdając sobie sprawę, jaki błąd popełnił.

~***~
I tym oto sposobem dobrnęliśmy do końca reakcji.
Co o niej sądzicie? Zdziwiło kogoś możliwe zachowanie chłopaków?
Koniecznie pozostawcie po sobie opinię, Słoneczka!

Obserwatorzy