Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BigBang. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BigBang. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 marca 2017

Scenariusz #92 G-Dragon Let's Not Fall In Love

23 komentarze:
Witam <3
  Dziś postanowiłam, że zadebiutuje u mnie G-Dragon. Wiem, że od wydania tej piosenki minął całkiem spory czas, lecz jakoś nie mogę się od niej odpędzić. Męczy mnie od oglądnięcia jej MV, gdy był dzień premiery, więc..
  Jeśli mam być szczera, to nawet nie chce mi się tutaj nic pisać. Nic mi się nie chcę, a ostatnio przyłapuję się na tym, że wstawanie z łóżka jest dla mnie ogromnym wyczynem. I nie... nie jestem aż tak dużym leniem.
  Osobiście nie przepadam za GD, ponieważ zraziłam się do niego z kilku powodów, ale nie ważne. Mam nadzieję, że scenariusz przypadnie wam do gustu, mimo że nie zapowiada się by był jakoś specjalnie długi
Zamówienie: Sandra
Zapraszam <3
~ ~
   Siedziałaś w pokoju swojego chłopaka, okryta ciepłym i puchatym kocem. Za oknami padał deszcz, a od czasu do czasu pojawiające się błyskawice dodawały tylko ponurego nastroju. JiYong, siedział na ziemi, patrząc niepewnie w twoją stronę. Nie potrafił nic powiedzieć, ponieważ niewidzialna gula siedziała mu w gardle, a usta drżały zbyt mocno by móc coś wypowiedzieć.
-Cierpisz, bo się zakochałeś - mruknęłaś wciąż nie mogąc pojąć jego słów. - Jesteśmy razem trzy lata i chcesz mi wmówić, że miłość do mnie sprawia, że jesteś splątany?
-To nie tak ____ - wychrypiał, patrząc na nią ze smutkiem.
-Och, nie tłumacz się. Nie musisz tego robić. Jeśli mam być z tobą szczera, to nawet nie chcę cię słuchać. - oznajmiłaś wyjątkowo spokojna. - Jesteś dorosłym facetem, który wie co robi. Nie będę cię zmuszać do niczego, bo nie o to tu chodzi.
-___, ja naprawdę cię kocham, ale... chyba tak słabiej.
-Powiedziałam, żebyś się nie tłumaczył. - zaśmiałaś się ponuro. - Chyba jeszcze nie dorosłeś do związku.
http://68.media.tumblr.com/6ccda86d83a7d46c93fae685618bae02/tumblr_nsm8ryvRIq1tkfqloo2_400.gif-___.
-Jutro przyjdę po resztę ubrań, dobrze? Zaczekam aż burza minie i wrócę do domu.
 Chłopak nie był wstanie nic powiedzieć, ponieważ twoje słowa go zraniły dość mocno.
Jednak nie chciał się tłumaczyć, nie tylko ze względu na to, że go o to prosiłaś. Wiedział, że cię zranił i to już nie miało sensu.
Nigdy nie chciał mieć aż tak poważnego związku, jaki miał z tobą. Kochał cię, fakt, ale życie imprezowicza i podrywacza, odeszło gdzieś w dal, sprawiając, że czuł się jak w klatce.
Nie mógł już tego znieść, więc podjął taką a nie inną decyzję.
   Gdy tylko pogoda się unormowała,  od razu wstałaś z fotela, po czym ruszyłaś na korytarz. Targały tobą różne, silne emocje, lecz nie okazywałaś tego. Chciałaś udawać silną, więc ubrałaś płaszcz, po czym mamrocząc ciche 'cześć', wyszłaś z jego domu.

   Od tego wyznania minął tydzień, wciąż przygnębiona siedziałaś na sali prób, chcąc odpocząć po męczącym treningu.  Byłaś jedną z tancerek i osób, które pomagały różnym zespołom w stworzeniu nowej choreografii. Kochałaś tańczyć, lecz czasem to było już dla ciebie zbyt męczące.
-Dlaczego nie gadasz z GD? - zapytał T.O.P, siadając obok ciebie.
-Nie mamy o czym rozmawiać oppa. - zaśmiałaś się ponuro, patrząc na mężczyznę kątem oka.
-Znowu się pokłóciliście? Wiesz, że czasem ma nieco specyficzne podejście do życia, ale - urwał, ponieważ przerwałaś mu, mówiąc.
-Twój przyjaciel ze mną zerwał. To aż dziwne, że tego nie wiesz.
-Naprawdę? Na pewno gadasz bzdury, niemożliwe, by JiYong był aż tak głupi! - mruknął, nie mogąc zrozumieć twoich słów i zachowania kumpla.
-W takim razie twój przyjaciel to niesamowity idiota. - warknęłaś, po czym zostawiłaś wciąż zaskoczonego Koreańczyka na sali prób.
   Udałaś się na parking tuż za wytwórnią, by móc odetchnąć świeżym powietrzem. Oparłaś się więc o ścianę budynku, po czym upiłaś kilka łyków zimnej wody prosto z butelki, którą wzięłaś ze sobą nim wyszłaś z wytwórni. W pewnym momencie zobaczyłaś GD, który z uśmiechem rozmawiał jedną z dziewczyn, która grała jego 'ukochaną' w ich nowym klipie. Prychnęłaś pod nosem, czując łzy w kącikach oczu, dlatego przygryzłaś mocno dolną wargę.
-____? - dobiegł cię niepewny głos Daesunga.
-Hm?
-T-to prawda? Hyung naprawdę z tobą zerwał?
-Zapytaj go, właśnie podrywa jedną z dziewczyn. - oznajmiłaś z drżącym głosem jednocześnie pokazując na wspomnianego osobnika.
-Nie wierzę, że jest takim debilem. - mruknął szatyn, po czym przytulił cię mocno do siebie. - Pamiętaj ___, że zawsze będziemy cie chronić, nawet przed hyungiem.
-Wiem, dziękuję oppa. - zaśmiałaś się smutno, po czym pocałowałaś wokalistę w policzek, co nie umknęło uwadze liderowi.

 Zauważyłaś, że odkąd zaczęłaś ignorować lidera to przestałaś czuć smutek i żal do niego. JiYoung zaczął stawać ci się obojętny, więc już bez problemu mogłaś patrzeć, gdy rozmawiał z jakąś dziewczyną.
  Tuż po nagraniu swojej partii, chłopak usiadł obok ciebie nieco zmęczony, po czym oparł głowę na twoim ramieniu. Zerkał na ciebie od czasu do czasu kątem oka, by sprawdzić twoją reakcję, lecz ty byłaś mocno obojętna na jego ruchy.
-____? Może poszlibyśmy coś zjeść? - zapytał nagle, ujmując twoją dłoń. Spojrzałaś na niego jak na kompletnego idiotę, po czym powiedziałaś.
-Wydawało mi się, że ktoś coś mówił. Hm, pewnie mi się wydawało. - po tych słowach odsunęłaś się od niego, by móc spokojnie oprzeć się o oparcie kanapy.
https://68.media.tumblr.com/ae15ce70fe2ca8622b66df52e81dfce1/tumblr_nskevaNx1i1twrumzo1_500.gif-Dlaczego tak się zachowujesz względem mnie? Nie lubisz mnie już? Wiem, że spaprałem, ale mogłabyś mnie chociaż nie ignorować. - mruknął, zerkając na ciebie. - Zachowujesz się jak dziecko ___. - dodał, myśląc, że to sprawi, że się do niego odezwiesz. Lecz tak się nie stało, prychnęłaś tylko na jego słowa, po czym wstałaś na równe nogi, by podejść do najstarszego w zespole i pogratulować mu udanego nagrania. GD, spojrzał na ciebie smutno, po czym chwycił komórkę, by móc umówić się z dziewczyną z nagrania.

   Nie przejęłaś się, gdy chłopak dzwonił przy tobie do innej, by móc się z nią umówić. Bardzo dobrze udawałaś, że to cię nie obchodziło, więc lider myślał, że naprawdę tak było. Przytuliłaś się do Daesunga, jednocześnie chowając twarz w zagłębienie szyi. Wokalista przytulił cię jeszcze bardziej do siebie, chcąc cię ogrzać, ponieważ chłopcy mieli sesję w plenerze, a pogoda wcale nie była idealna.
-Nie powinieneś tego robić. - usłyszałaś ponury głos GD, który stanął na wprost was.
-Nie rozumiem o co ci chodzi hyung.- zaczął ze spokojem szatyn - ___ to moja przyjaciółka zimno jej, to ją tulę.
-Dlaczego w taki sposób?
-A czy powinno cię to obchodzić? Zerwałeś ze mną miesiąc temu, więc się odczep. - warknęłaś, patrząc na niego wściekła.
http://38.media.tumblr.com/6d265dfca882c840ac6829008cfec22f/tumblr_nskgp2Lif31s4eyujo3_400.gif-Może żałuje tej decyzji?! - uniósł głos, po czym odszedł od was szybkim krokiem. Zaskoczona spojrzałaś na równie niedowierzającego Daesunga.
  Ostatnie nagrania do teledysku były bardzo nerwowe, ponieważ data premiery zbliżała się coraz szybciej, a zespół nie był jeszcze na to tak bardzo gotowy. Najbardziej to wszystko znosił G-Dragon, ponieważ jako lider musiał udźwignąć ogromną presję i nacisk ze strony wytwórni. Te momenty mu uświadomiły jak wiele ci zawdzięczał i jak bardzo za tobą tęsknił. Żałował swojej decyzji, którą podjął zbyt pochopnie i zbyt szybko wcielił ją w życie.
  Podczas ostatniej sceny w deszczu GD zamiast patrzeć na dziewczyną, z którą był na kilku randkach, patrzył na ciebie. Wasze spojrzenia się skrzyżowały przez co chłopakowi zebrały się łzy w oczach. Chciał cię przytulić i zapewnić, że już nigdy nie będzie takim idiotą, lecz wiedział, że cię stracił.

  Późny wieczór, sesja i nagranie skończone. Teledysk również, więc już każdy mógł odpocząć. Stałaś właśnie przy mini garderobie chłopaków, zbierając swoje rzeczy, lecz w momencie, gdy chciałaś pójść, ktoś złapał cię za rękę.
-Porozmawiajmy ___. - jęknął rudowłosy, patrząc na ciebie z bólem.
-Nie mamy o czym oppa. Zdaje mi się, że twoja dziewczyna czeka na ciebie. - oznajmiłaś ze łzami w oczach, pokazując skinięciem głowy, że bruneta naprawdę czekała na lidera.
-Nie obchodzi mnie to, chcę z tobą pogadać. Naprawić to.
-Nie. Ja nie chcę do ciebie wracać, nie kocham cię już, zrozum to! - krzyknęłaś, mimo że tak naprawdę nie miałaś tego na myśli. Kochałaś go, ale nie chciałaś mu dać tej satysfakcji.
-Kocham cię _____, zrozumiałem błąd.
-Za późno. - po tych słowach zabrałaś jeszcze torbę z krzesła, po czym wyszłaś przyczepy. Zrobiłaś kilka szybkich kroków, lecz zraszacze, które były potrzebne do nagrywania teledysku, włączyły się niepostrzeżenie. Krzyknęłaś przerażona chcąc zawrócić w suche miejsce, lecz nagle poczułaś mocny uścisk i dobrze znany ci zapach męskich perfum.
-Oppa. - jęknęłaś, roniąc kilka łez.
-Nie _____, nie puszczę cię tak łatwo. Za długo nie było cie obok.
-Nas już nie ma.
http://33.media.tumblr.com/160e42b7d15b6b626875399852afc9c7/tumblr_nskgp2Lif31s4eyujo4_400.gif-Jesteśmy ___, jesteśmy. - szepnął, chowając twarz w zagłębienie twojej szyi.
-Zraniłeś mnie, nie wybaczę ci tego.
-Wiem, że jestem idiotą, palantem, chamem i gburem. Pewnie jeszcze myślisz, że jestem jakimś playboy'em, czy coś w tym stylu, ale. - urwał, sam również roniąc kilka łez. - To nie prawda. Byłem z nią tylko raz na kawie, ale ona wcale nie jest taka fajna. Robiłem wszystko by wzbudzić w tobie zazdrość, lecz gdy zobaczyłem jak bardzo mnie ignorujesz i nawet nie wymawiasz mojego imienia.- urwał, przyciskając cię do siebie jeszcze bardziej. - zrozumiałem jak bardzo cię potrzebuję. Nie wiem co mną kierowało miesiąc temu, ale wiem, że popełniłem najgorszy błąd życia.
-Oppa.
-____ kocham cię, mam cie błagać na kolanach? - zapytał, po czym nie czekając na twoją rekcję, upadł na kolana tuląc się do ciebie - To będę cię błagał na kolanach, zrobię wszystko by cie odzyskać.
-Aish. - zaśmiałaś się cicho, również upadając na kolana. Przytuliłaś go do siebie, mówiąc ostrzegawczym tonem. - Masz ostatnią szansę JiYong, pamiętaj o tym.
-Będę kochanie, będę. - oznajmił, po czym pocałował cię delikatnie, by zaraz znów się w ciebie wtulić.

Krótki, ale treściwy scenariusz.  
Mam nadzieję, że wam się podobał. 
Zachęcam do odwiedzania zakładki z wieloczęściowcami i skomentowania moich pomysłów.
Mam już cztery części do First Love, a piąta jest w trakcie. 
Możliwe, że ją całkiem niedługo dodam. 
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

niedziela, 5 lutego 2017

#98 Reakcja Big Bang Gdy próbują cię poderwać

6 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z reakcją, która raczej nie będzie należeć do długich, ponieważ czas mnie cholernie goni. Mam do zrealizowania jeden rozdział do You'r Love oraz muszę zabrać się za swoje wcześniejsze opowiadania. Przez cały tydzień nie będę miała czasu, by móc chociażby zajrzeć na bloga, więc dzisiaj dodaję właśnie reakcję. Miałam dodać ich jeszcze dwie, ale sądzę że raczej się nie wyrobię -_-
Mimo to mam nadzieję, że mały maraton z reakcjami się wam podobał.
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
G-DRAGON
Lider zespołu patrzyłby na ciebie cały czas nawet w momencie, gdy przyłapałabyś go na tym. Bez skrępowania uśmiechałby się do ciebie od czasu do czasu zagryzając dolną wargę. Zawstydzona dość mocno, oparłabyś się o ścianę, patrząc na wyświetlacz komórki tylko po to, by nie patrzeć już na GD. Mimo to lider po chwili pojawiłby się przed tobą i opierając się nonszalancko o ścianę, powiedziałby otwarcie.
-Jesteś niesamowicie piękną kobietą. Chciałbym poznać cię nieco bliżej, więc może skusisz się na wspólną kawę? - zapytałby bez ogródek, uśmiechając się cwaniacko.
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/c5/e7/50/c5e750c3b318685cdfdc0ad9428940f2.gif 

T.O.P
Raper w momencie, gdyby cię zauważyłby, poczułby niesamowite ciepło na całym ciele. Odgarnąłby kosmyki włosów z oczu, po czym nie odrywając od ciebie wzroku, ruszyłby w twoją stronę. T.O.P wcale nie zamierzał z tobą rozmawiać, chciał ci sprawić pewną niespodziankę, więc widząc, że twoja komórka wystawała z twojej tylnej kieszeni spodni, wziąłby ją niepostrzeżenie. Ustawiłby szybko swoje zdjęcie na tapecie, po czym na zdjęciu dodałby swój numer telefonu. Włożyłby znów twoją komórkę na swoje miejsce, po czym odszedłby od ciebie niepostrzeżenie. Raper czekałby na twój ruch bacznie cię przy tym obserwując, gdy odkryłabyś jego numer i zdjęcie na komórce. 
http://pa1.narvii.com/5854/c858ef0bbe6562591f99deef77857627883abafb_hq.gif 

TAEYANG 
Tancerz postanowiłby cię poderwać nieco inny sposób niż jego koledzy. W momencie, gdy szedłby z Daesungiem obok ciebie, powiedziałby pół głosem.
-Daesung, ___ jest niesamowicie urocza. Tak bardzo chciałbym się z nią spotkać - po tych słowach minąłby cię tak, jakby nie wiedział, że słyszałaś jego słowa. Po kilku minutach obserwowania cię z ukrycia postanowiłby działać. Usiadłby na krześle, czekając aż stylistka zrobi mu fryzurę w tym samym momencie tancerz uśmiechałby się do ciebie nieśmiało, rumieniąc się przy tym, by pokazać ci swoją nieśmiałą stronę, która byłaby wyjątkowo urocza.
http://koreano.pl/files/images/normal/1437414066.gif 

SEUNGRI
 Chłopak z ogromnym uśmiechem i lekkim rumieńcem patrzyłby na ciebie z góry na dół. Poprawiałby swój krawat nie mogąc się opanować, ponieważ do jego głowy przyszły zbyt brudne myśli niż miał to w planach. 
-Dlaczego tak na mnie patrzysz oppa? - zapytałabyś zaciekawiona, co sprawiło, że Seungri podskoczył lekko przestraszony. 
-Ja? Nie - zaśmiałby się nerwowo - po prostu ślicznie dziś wyglądasz. Zresztą jak zawsze - dodałby z jeszcze większym uśmiechem niż dotychczas. 
-To urocze - oznajmiłabyś, po czym pocałowałabyś go w policzek przez co brunet poczuły niesamowite wypieki na twarzy.
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/be/ee/31/beee310dc37125f8f0e20b8127657ffe.gif 

DAESUNG
Wokalista chodziłby za tobą niczym cień czekając na odpowiedni moment, by móc do ciebie zagadać. W momencie, gdy poszłabyś do jednego z pomieszczeń blondyn schowałby się za drzwiami. Gdy tylko stanęłaś na korytarzy, wyskoczyłby przed tobą strasząc cię.
-To pierwszy raz - zacząłby z uśmiechem - gdy widzę tak niesamowicie śliczną kobietę przed sobą.
-J-ja, d-dziękuję - jęknęłabyś zarumieniona, patrząc na niego z rumieńcami.
-Może chcesz by cię oprowadzić po wytwórni? 
-Jasne c-czemu nie - zaśmiałabyś się nerwowo, czując jak chłopak splótłby wasze dłonie.
 http://24.media.tumblr.com/tumblr_mdygo04NCn1rtagb6o1_500.gif 

I koniec.
Kolejne reakcje już w piątek.
Który z chłopak przypadł wam do gustu?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

niedziela, 4 grudnia 2016

Scenariusz #79 T.O.P Zawsze giną ci wyjątkowi

3 komentarze:
Witam <3
Przybywam do was z paranormalnym, smutnym i lekko psychopatycznym scenariuszem, którego bohaterem będzie nie kto inny jak Choi SeungHyun.
Co mnie skłoniło do napisania czegoś takiego?
Chyba fakt, że jestem wciąż w złym humorze? A może to, że już mniej lubię kpop? A może to, że już nie mam na nic ochoty?
Odpowiedź jest właściwie jedna ( no może dwie ).
A jest nią (nimi) to:Mam naprawdę okropne dni i miewa je na pewno każdy, więc wiadomo, że moje scenariusze będą smutne, czy jeszcze jakieś inne. Ciężko pisać coś wesołego, gdy ma się doła, prawda? Drugą odpowiedzią jest również fakt, że postanowiłam trochę powspominać, wrócić do piosenek, które przypomną mi jak się czułam, gdy słuchałam piosenek Big Bang oraz gdy wchodziłam do świata Kpopu.
A są nimi: KLIK KLIK oraz KLIK 
Dlaczego akurat T.O.P. Cóż... on był moim pierwszym biasem, więc...  Aish...zebrało mi się cholera na wspominki...
Nie przedłużając....
Zapraszam <3
~ ~ ~
  "Niech ktoś ocali mnie z ogarniętego pustką świata, który kryje się w głębi mojego serca. Chcę zacząć od nowa, zacząć od nowa, zacząć od nowa"
~Tiger JK - Reset 

   Przez ciemną i ponurą ścieżkę kroczył pewien postawny i przystojny mężczyzna. Jego czarne włosy były starannie ułożone, a ubranie szyte na miarę. Szedł pewnie, lecz od czasu do czasu odwracał się za siebie, by sprawdzić czy nikt go nie śledził. Od dawna miewał różne wątpliwości odnośnie jego bezpieczeństwa, więc z każdą minutą stawał się coraz bardziej ostrożny. 
  Jego czarna peleryna powiewała na wietrze, gdy ten biegł przez las, by jak najszybciej dostać się do swojej willi. Zahaczał ubraniami o gałęzie przez co jego eleganckie ubranie rozdzierało się w różnych miejscach. Od czasu do czasu potykał się o własne nogi, lecz mimo to i tak nieustannie biegł. Nie był zmęczony, nawet nie miał lekkiej zadyszki. Mężczyzna nie był zwykłym człowiekiem, należał do tych innych. Ludzi takich, którzy posiadali nadzwyczajne zdolności i bez problemu je kontrolowali. Wiedział o tym, że był wyjątkowy, dlatego musiał zginąć. Jak każdy z nich. 
To co, że starał się żyć jak inni? To co, że nie chciał tych zdolności? Nikogo to nie obchodziło, więc nie mógł liczyć choćby na cień litości dla jego osoby. 
   Dopadł do drzwi, szarpnął za klamkę, lecz wejście do jego domu było zamknięte. Przeklnął pod nosem i nie wahając się ani sekundy kopnął w drzwi. Obejrzał się jeszcze do tyłu. Od razu zauważył postać kobiety, która szła powoli w jego stronę w dłoni trzymając sztylet. Przez kilka sekund patrzył na jej piękną twarz przez którą przebiegała ciemno-różowa blizna. Mimo to była piękna. Jej oczy, jej ciało... 
Pokręcił głową, wpadł do domu niczym piorun. Miał mało czasu, coraz mniej i mniej. Rozejrzał się dookoła, szukając swoich dokumentów, które opisywały jego życie i zdolności. Wyrzucał z półek różne teczki, które w tamtym momencie nie miały dla niego żadnej wartości. 
-Aish. Gdzie to jest? - wymruczał pod nosem coraz bardziej zły i pewny swojej śmierci. Gdy tylko jego dłoń natknęła się na ostatni plik dokumentów, poczuł mocny ból w okolicy karku. 
-Och, kochanie - dobiegł go jeszcze cichy szept postaci, która miała tylko jedno zadanie. Zabić go.

Ale tak właściwie kiedy wpadł w sidła śmierci?

   Młody i przystojny mężczyzna, stał na małym mostku, wpatrując się w taflę jeziora. Jego wzrok był nieobecny, a ciało napięte. Od dwóch lat miał spokój i bez obaw mógł się pokazywać na mieście. Na pierwszy rzut oka nie było w nim nic dziwnego, mężczyzna jak każdy inny. Lecz mimo to, SeungHyun nie był człowiekiem, nie był taki jak inni. Był wyjątkowy. Miał moce o których śnili mali chłopcy, miał dar, który w momencie urodzenia skazał go na pewną śmierć. W końcu nie zawsze to co jest wyjątkowe, bywa bezpieczne, prawda? 
https://66.media.tumblr.com/e8bad7799d6f56a97021f366ade531a6/tumblr_inline_nxggdxa1B71rciklq_500.gif   Jeszcze przez kilka sekund patrzył na jezioro, które wyglądało naprawdę ładnie, po czym westchnął cicho i chcąc ruszyć w drogę, wpadł na kogoś. Jego ponury i poważny wzrok, spoczął na młodej kobiecie, która od razu go oczarowała. Była niska, miała brązowe włosy, które sięgały jej do pasa. Duże i szczere niebieskie oczy, patrzyły na niego z zaciekawieniem. Jej ubranie składało się z granatowej lekko rozkloszowanej sukienki trochę nad kolano i czarnych trampek. Wyglądała tak uroczo, tak niewinnie, że nawet Choi się uśmiechnął. 
-Przepraszam, nie wiedziałem, że ktoś za mną stoi - powiedział, kłaniając się przed nią, jak przed księżniczką. 
-Spokojnie, nic się nie stało. Stałam za tobą, więc w sumie to moja wina - odparła, uśmiechając się lekko.Brunet, patrzył na nią z ogromną fascynacją, było coś w niej, co go mocno przyciągało. Jego wzrok błądził po jej sylwetce, nie mógł wyjść z podziwu, że może istnieć ktoś tak piękny, jak dziewczyna, która stała przed nim.
-Jestem ___ - odezwała się po chwili ciszy, wyciągając w jego stronę dłoń. 
-SeungHyun - odpowiedział, ściskając lekko jej dłoń. W tym samym momencie przez jego ciało przeszły dreszcze, których jeszcze nigdy nie doświadczył. To uczucie wpierw go lekko przeraziło, lecz po kilku sekundach poczuł coś w rodzaju szczęścia i  ekscytacji. Jego źrenice się rozszerzyły, a ciało napięło gwałtownie. Czuł, że jego zdolności chcą się ujawnić jednocześnie sprawiając, że jego życie mogłoby się stać jeszcze bardziej zagrożone. Dlatego, by tego uniknąć, cofnął się do tyłu wpadając na barierkę, która chroniła go przed wpadnięciem do wody. 
-To trochę krępujące, że tak dziwnie na mnie patrzysz - po tych słowach pokręcił głową, gdy zdał sobie sprawę, że naprawdę to robił. Wgapiał się w nowo poznaną kobietę, jak w przecudowny obraz, który był za szklaną wystawą. Zamrugał kilka razy oczami, by się uspokoić.
-Przepraszam.- wymamrotał, po czym wyminął ją. Ta sytuacja była dla niego tak krępująca i wyjątkowa, że sam nie wiedział, co się z nim działo. 
   Przekroczył próg swojej willi. Duży hol urządzony na bogato przyciągał do siebie nie jednych złodziei, lecz zawsze ci kończyli  z połamanymi kończynami, bądź martwi. Choi nigdy nie bywał łagodny dla takich ludzi, ogólnie można przyznać, że charakter mężczyzny był pełen sprzeczności. 
Zmęczony podróżą, usiadł w swoim skórzanym fotelu, nogi położył na krześle chcąc jeszcze mięć więcej wygodny. Do kieliszka nalał trochę wina, po czym upił kilka łyków, rozkoszując się ulubionym smakiem alkoholu. Cały czas myślał o ___, która naprawdę go oczarowała chociaż nic wiele nie zrobiła. Wciąż wspominał jej twarz, próbując wytłumaczyć sobie, dlaczego go tak zainteresowała. Dlaczego akurat ona?

   Otworzył oczy od razu zdając sobie sprawę, gdzie się znajdował. Dość duży, szary pokój był kompletnie pusty. Choi, siedział na krześle, czując wciąż ból w miejscu, gdzie go uderzono. Jego ciało było przywiązane do krzesła na którym siedział. Doskonale wiedział, że wpadł w tarapaty, lecz mimo to nie stracił nadziei, że jednak może uda mu się przeżyć. Zawsze walczył do końca, była to jego jedna z dominujących cech. Omiótł lekko nieprzytomnym wzrokiem pomieszczenie, szukając drogi ucieczki, lecz z bólem musiał przyznać, że pokój w którym był nie posiadał okien. Jedynie dostrzegł drzwi, które i tak nie miały klamki od wewnątrz, więc musiał czekać aż w końcu ktoś się nim zainteresuje i wejdzie do pomieszczenia.
   SeungHyun, nie musiał długo na to czekać. Już po kilku minutach w progu drzwi stanęła postać kobiety, dzięki której się tutaj znalazł. Spojrzał na nią poważnym wyrazem twarzy, nie okazując żadnych uczuć. Mimo to i tak doskonale wiedział, że jego wróg doskonale czuł, co w tej chwili czuł Choi.
https://67.media.tumblr.com/802c28c551faa075049c0d7530236892/tumblr_neaolnIx2R1rn16efo1_500.gif-Porozmawiamy? - dobiegł go spokojny głos kobiety. Spojrzał na nią z góry na dół. Miał ochotę wstać i przypilić ją do ściany. Całować, dotykać i kochać się z nią tak jak jeszcze nigdy, lecz jednocześnie pragnął jej śmierci, cierpienia i błagania o litość. Charakter mężczyzny zawsze był dziwny, więc właśnie dlatego był samotnikiem.
-Nie jesteś jakoś specjalnie rozmowny - odezwała się po chwili ciszy. Spojrzał na nią, po czym delikatnie uniósł kącik ust, nie mogąc się powstrzymać. Mimo że igrał z ogniem, mimo że przed śmiercią dzieliło go tylko kilka minut, nie mógł się powstrzymać. Uśmiechnął się, patrząc w jej piękne oczy, w których nie raz tonął. Szatynka, usiadła na wprost niego na drewnianym krześle. Patrzyła w jego oczy z powagą, lecz także z miłością, to było według niego coś dziwnego, ponieważ nigdy nie widział tego w jej oczach.
-Może zaszczyciłbyś mnie swoim głosem? - zapytała lekko zła za to, że ją ignorował i nawet nie starał się prosić o litość - no odezwij się do cholery - warknęła, uderzając pięścią w jego udo. Brunet, tylko patrzył w jej oczy, czując, że jego skrywane moce chcą wyjść na zewnątrz. Nie mógł ich ujawnić, ponieważ ona tylko na to czekała. Jeszcze przez kilka sekund patrzyli sobie w oczy, jakby czytali sobie nawzajem w myślach. Dopiero po jakimś czasie szatynka, wstała na równe nogi, po czym wzdychając cicho wyszła z szarego pomieszczenia.Koreańczyk, oparł się jeszcze bardziej o krzesło, zakładając nogę na nogę. Wiedział, że za kilka minut kobieta wróci i zechce go ukarać za bycie wyjątkowym.

  SeungHyun biegł tak szybko przez las, że ludzkie oko nie mogło go dostrzec. Szybkość, był tak szybki, że nikt ani nic nie mogło się z nim równać. Był jak powietrze, niewidoczny, ale szybki. 
Pędził do domu szatynki, która kilka dni temu zawładnęła jego sercem i umysłem. Starał się o niej zapomnieć, lecz ona tak bardzo "uczepiła" się jego umysłu, że nie potrafił pozbyć się. Dlatego jedynym wyjściem dla niego, było zdobycie jej serca.
  Ułożył się wygodnie na łóżku tuż obok śpiącej piękności, patrzył na nią swoimi błękitnymi oczami, które były oznaką, że jego moce nim zawładnęły. 
Dlaczego? Choi miał czarne oczy i włosy, lecz gdy używał mocy, jego włosy były koloru jasnego blondu, a oczy zmieniały kolor na błękitny. Dlatego unikał używania mocy między zwykłymi ludźmi i tak się wystarczająco narażał, używając jej w pobliżu ___.
http://68.media.tumblr.com/tumblr_llzpgk16pD1qc9wm0.gif
  Gładził delikatnie jej lekko rumiany policzek, patrząc na jej usta. Miał ogromną ochotę ją pocałować i przytulić. Ogarniało go takie dziwne, lecz przyjemne uczucie, które aktywowało się tylko wtedy, gdy kobieta była obok niego. Przybliżył się do niej, po czym delikatnie musnął jej dolną wargę. Jej oczy otworzyły się gwałtownie, lecz jedynie co dostrzegła to otwarte okno. 
Brunet był szybki, więc gdy tylko od razu wyczuł, że jego piękność się budzi, uciekł z jej domu, nie chcąc zostać przyłapanym na gorącym uczynku. Nie mógł pozwolić sobie na to, by ___ dowiedziała się o tym, że był u niej i w dodatku był inny niż ona. 

   Otworzył gwałtownie oczy, widząc przed sobą twarz kobiety z blizną. Uśmiechała się do niego cwaniacko od czasu do czasu oblizując usta. Ich oczy spoczywały na ustach drugiej osoby, mimo że brunet, pragnął znów poczuć jej usta, nie okazywał tego. Zawsze słynął z twarzy, która nie wyjawiała żadnych uczuć, więc jego napastniczka miała problem by od razu rozpoznać jego myśli.
-Tęskniłeś za tym, prawda? - zapytała seksownym tonem głosu, jednocześnie wkładając dłonie pod jego koszulę. Jego ciało się napięło pod wpływem jej cudownego dotyku, lecz jego wzrok był przepełniony nienawiścią. - wiem, że ci się do podoba - zaśmiała się, zahaczając dłonią o jego rozporek. SeungHyun, nie mogąc dłużej wytrzymać, kopnął ją jednocześnie odpychając na ścianę tuż przed nim. Gdy szatynka wpadła na ścianę, wydała przy tym głośny jęk bólu. Spojrzał na nią, widząc jej przemianę. Ona też była wyjątkowa, lecz pojął to na tyle późno, że nie było już dla niego ratunku. Jej czerwone tęczówki patrzyły na niego z ogromną wściekłością, otworzyła usta ukazując dwa kły, jej ubranie było całkowicie czarne, składające się ze spodenek i koszulki. Dotąd długie i lekko pofalowane brąz włosy, zmieniły się w krwistą czerwień.
-Jesteś śmieciem, nie wartym życia - syknęła, podchodząc do niego - dlatego właśnie zginiesz. Każdy z was musi zginąć. Nie możecie żyć i zagrażać nam i innym ludziom - dodała, po czym wbiła nóż w udo bruneta. Ten zacisnął tylko dłonie w pięści, cały czas patrząc w jej czerwone tęczówki.
-Będziesz cierpiał, będziesz wił się z bólu! - krzyknęła znów zadając mu kolejne ciosy, jednocześnie mając nadzieję, że jej ofiara zacznie błagać o litość.  Jednak trafiła na takiego mężczyznę, który był wyjątkowo odporny na ból, więc musiała zrobić naprawdę wiele rzeczy, by zobaczyć jego przemianę i twarz pełną cierpienia.

   Koreańczyk siedział w kinie wraz z ___. Nawet nie pamiętał dnia, gdy się zaprzyjaźnili. Jakoś to wspomnienie dziwnie uleciało mu z głowy, ale nie martwił się tym, ponieważ cieszył go fakt, że ___ jest przy nim. Zajadali się popcornem, oglądając komedie romantyczną, ponieważ były urodziny szatynki. Choi, zamiast patrzeć na duży ekran, zerkał cały czas na przyjaciółkę, która zajadała się w najlepsze kompletnie nie zwracając na niego uwagi. W pewnym momencie dostrzegł na jej karku dziwne znamię w kształcie półksiężyca. Zaciekawiony tym, dotknął lekko tego miejsca, czując nagłe mrowienie i ból. 
-Co ty wyprawiasz? - zapytała przerażona, odsuwając się od chłopaka.
-Ja tylko - urwał, widząc coraz większe przerażenie w jej oczach.
http://s8.favim.com/orig/150911/big-bang-bigbang-top-lets-not-fall-in-love-Favim.com-3275818.gif-Dlaczego wyglądasz zupełnie inaczej? Dlaczego masz blond włosy i niebieskie oczy?! - pisnęła, wstając na równe nogi - co się z tobą dzieje do cholery?!
-___, spokojnie. Daj mi to wyjaśnić - odparł spokojnie, łapiąc ją za dłoń i przyciągając ją do siebie, by ta usiadała znów na swoim miejscu - jestem... wyjątkowy - wyszeptał w prost do jej ucha.


  Łapał powietrze, jakby się dusił. Z jego oczu wypływały łzy bólu, a usta wykrzywione były w grymasie, gdy szatynka przypalała jego klatkę piersiową kawałkiem metalu.
-Dlaczego nie błagasz o litość? - wymruczała wściekła, widząc że cały czas jej ofiara walczyła z bólem - dlaczego nic sobie z tego nie robisz? - znów zapytała, po czym wściekła uderzyła go w tył pleców metalową rurą. Mężczyzna, wypluł krew z ust, upadając na ziemię wraz z krzesłem. Jego napastniczka, nie czekała ani sekundy tylko uderzała go mocno w plecy, tak, że na jego skórze rozdzierała się skóra tworząc ogromne rany. Mimo że cierpiał i wewnętrznie krzyczał z bólu to nie okazywał tego, nawet wtedy, gdy jego ukochana kolejny raz przykładała rozgrzany metal do jego świeżych ran. Potrafił znieść wiele, lecz czuł, że był bliski okazania słabości.
-Od początku wiedziałam, że jesteś jednym z nich - warknęła, klęcząc obok niego i obracając w swoją stronę. Gdy tylko położył się na plecach, na podłodze pojawiła się ogromna plama krwi.
-Zabiłam i torturowałam niejednego Wyjątkowego i każdy z nich po kilku minutach się poddawał. A ty? Dlaczego jeszcze się nie przemieniłeś?- brunet, spojrzał na nią nieprzytomnym wzrokiem, po czym pierwszy raz od kilku godzin wyjęczał.
-Bo jeszcze cię kocham....____ - po tych słowach stracił przytomność.

   Kiedy tak naprawdę pojął, że jego ukochana była jego najgorszym wrogiem?

  Było to pewnej nocy, gdy Choi, leżał obok swojej nagiej ukochanej tuż po chwilach uniesienia. Szatyna, położyła głowę na jego nagiej klatce piersiowej, po czym zasnęła. SeungHyun natomiast ucałował ją w czubek głowy, jeżdżąc dłonią wzdłuż jej pleców. Kochał ją, bardzo, bardzo mocno co sprawiło, że nie dostrzegł wielu sygnałów, które uratowałby mu życie. 
___ nie raz zachowywała się dziwnie, rozmawiała z kimś przez telefon tak, by brunet jej nie usłyszał. Nie raz przyłapywał ją na tym, że dziwnie na niego patrzyła, ukazując przy tym kły. Dopiero w momencie, gdy pierwszy raz go napadła, zrozumiał.
-Jesteś... Łowczynią - mruknął z niedowierzaniem, przytrzymując przemienioną ___ na ziemi.
-Długo ci zajęło pojęcie tego - zaśmiała się znów ukazując kły - i tak każdy z nas wie, że zginiesz, po co więc to przedłużać?
-Mylisz się. Będę żył.
-Zawsze możesz marzyć - zaśmiała się, po czym niepostrzeżenie wymknęła się z jego uścisku. Wtedy również pierwszy raz doświadczył jej siły. Gdyż powaliła go jednym uderzeniem. 
A może po prostu był tak zaskoczony, że nie potrafił się bronić? Może na tyle ją kochał, że mimo tego wszystkiego nie chciał jej krzywdy? 
-___, przestać. Możemy być razem... szczęśliwi.
-My? Razem? Nigdy w życiu - zaśmiała się, po czym wbiła mu sztylet w ramię.

  Po raz kolejny odzyskał przytomność, czując się naprawdę źle. Świat wirował, a on sam miał wrażenie, jakby jego kończyny były od niego oderwane. Patrzył wprost na ___, która siedziała na nim okrakiem zmęczona i zadowolona.
-Wyglądasz naprawdę dobrze po przemianie - zaśmiała się. Blondyn, zdając sobie sprawę, że ujawnił całkowicie to kim był, spojrzał w lewą stronę wprost na małe lustro, które leżało oparte o jedną z ścian. Nie wyglądał już jak Choi SeungHyun. Właściwie sam nie mógł odgadnąć kogo przypominał.
-Pozwól mi żyć - wydukał zmęczony.
-Nigdy - zaśmiała się, po czym uniosła sztylet, by wbić mu go prosto w serce. Ostatkiem sił brunet, odepchnął ją od siebie, przewrócił się na brzuch, po czym zaczął czołgać się w stronę drzwi. Wszędzie była krew, jego krew. Wszystko wirowało mu w głowie, a on sam nie mógł rozpoznać, gdzie były drzwi.
-Nawet jeśli byś stąd wyszedł i tak byś nie przeżył - po tych słowach usłyszał tylko głośny śmiech. ___, kopnęła go w żebra, po czym obróciła go na plecy. Ostatni raz spojrzał w oczy swojej piękności i mimo że widział w nich tylko wściekłość i całkowite zło, kochał ją. Jej ciało, jej dotyk i usta...
Drżącą dłonią dotknął jej policzka, czując znów to uczucie, gdy pierwszy raz uścisnął jej dłoń. Uśmiechnął się do niej lekko, szepcząc.
-Kocham cię - szatynka, nie chcąc by dłużej cierpiał, wbiła mu nóż prosto w serce. Blondyn rozszerzył oczy, ostatni raz wypuszczając powietrze z płuc.
   ___, zakopała go w ogrodzie tuż za jego willą. Wbiła w jego grób kawałek metalu z tabliczką " Zawsze giną ci wyjątkowi". Uśmiechnęła się lekko, wspominając ostatniego Wyjątkowego na ziemi.

"Wiem o tym doskonale. Twoja miłość jest inną nazwą zła."
BTS - Wings

 I co sądzicie o tym scenariuszu? 
Podobał wam się?
Przepraszam za wszelkie możliwe błędy.
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

wtorek, 3 maja 2016

#22 Reakcja BIG BANG Gdy jesteś na nich zła

8 komentarzy:
Witam Was moje kochane słoneczka ^^
Przybywam do Was  z pierwszą reakcją BB, mam nadzieję, że się Wam spodoba. Jeśli macie pomysł na kolejny zespół lub reakcje, możecie śmiało mi podać, a ja zrealizuję Wasz pomysł ^^

G-DRAGON
Siedziałaś na łóżku ze spuszczoną głową, roniąc kilka łez. Twój chłopak Kwon JiYong chodził po całym pomieszczeniu. Jego włosy były rozmierzwione a twarz czerwona ze złości.
-Nie wierzę, że mi to zrobiłaś.
-Ja nic Ci nie zrobiłam! To Ty sobie coś wyobrażasz! - krzyknęłaś przez łzy.
-Ja?! Seungri wszystko mi powiedział! - wrzasnął przystając. Spojrzałaś na jego gniewną twarz.
-Doskonale wiesz, że robi wszystko, żebyśmy się rozeszli! 
-Nieprawda!
Wstałaś gwałtownie z łóżka, chwyciłaś komórkę i po prostu wyszłaś z pomieszczenia.
-____, wracaj! Masz tu wrócić!
-Wal się! - odkrzyknęłaś, mijając makane, który zaskoczony stanął na środku korytarza.
 
 

T.O.P

Stałaś ze swoim chłopakiem na środku chodnika. Blondyn patrzył uważnie na Ciebie nie okazując żadnej emocji, natomiast Ty aż kipiałaś z nerwów. 
-Jak mogłeś się tak zachować w stosunku do mojego przyjaciela? - zapytałaś zła mrużąc oczy 
-On Cię podrywał - odparł spokojnie.
-Serio tak to widziałeś? To, że raz czy dwa mnie przytulił nie znaczy, że mnie podrywał! - krzyknęłaś podchodząc do niego.
-Tak było.
-Choi SeungHyun jeszcze słowo, a - urwałaś, bo w tej chwili chłopak, złożył delikatny pocałunek na twoich ustach. Gdy się od ciebie oderwał, szepnął.
-Za bardzo Cię kocham, by Cię stracić, przez jakąś kłótnię.
 

TAEYANG
-Idiota, po prostu idiota - mówiłaś pod nosem, sprzątając sypialnię. W pewnym momencie do pokoju wszedł twój chłopak. Podszedł do Ciebie, chcąc Cie pocałować, ale odepchnęłaś go, mówiąc.
-Obiecałeś mi, że wrócisz wcześniej. Obiecałeś również, że wreszcie ogarniesz nieład w szafie - mruknęłaś zła
-Kochanie - zaczął, podchodząc do Ciebie. Przytulił Cię od tyłu składając pocałunek na twojej szyi.
-Masz tu posprzątać, jeśli tego nie zrobisz, będziesz spał w pokoju lidera - warknęłaś zła.  
-____ - szepnął robiąc smutne oczy 
-Masz półgodziny, pamiętaj Dong, że ja nie żartuję - oznajmiłaś, po czym chwyciłaś ubrania i ruszyłaś do łazienki.

 

DAESUNG
 -Aish nie złość się kochanie - mruknął blondyn, patrząc uważnie na Ciebie 
-Nienawidzę, kiedy mi tak robisz - szepnęłaś przez łzy - obiecałeś mi, że spędzisz ze mną wieczór, już czwarty raz pod rząd, wystawiasz mnie.
-Przepraszam kochanie, wiem, że zawaliłem. Chciałem zadzwonić, ale komórka mi padała - usprawiedliwiał się.
-Nie obchodzi mnie to - warknęłaś, odepchnęłaś go do siebie, po czym szybkim krokiem skierowałaś się do drzwi.
-Gdzie idziesz?
-Jak najdalej. Muszę się uspokoić - oznajmiłaś, po czym wyszłaś z dormu. 
 

SEUNGRI
Zdenerwowana stałaś na wprost swojego narzeczonego. Chłopak dosłownie kilka minut temu, poturbował kelnera, bo ten popatrzył w twój dekolt.
-____ co Ty wyprawiasz? - zapytał makane patrząc jak ubierasz na siebie płaszcz.
-Wychodzę, nie mam ochoty dłużej przebywać w twoim otoczeniu - mruknęłaś.
-Nie możesz wyjść....mamy...rocznicę - jęknął zrozpaczony
-Mogłeś nie bić tego chłopaka.
-Ale on - nie dokończył, bo go spoliczkowałaś mówiąc - mam dość twojej chorej zazdrości - po tych słowach wyszłaś szybko z restauracji. 
Klienci lokalu patrzyli na zdenerwowanego i zrozpaczonego chłopaka, który usiadł znów na swoim miejscu, chowając twarz w dłoniach.
 


Co sądzicie o takiej reakcji BIG BANG?
Macie jakieś zespoły, które chcecie zobaczyć na tym blogu?
Jeśli tak, piszcie śmiało ^^
MILE WIDZIANE KOMENTARZE :)

piątek, 8 kwietnia 2016

Scenariusz #21 Daesung Muzyczna kariera

5 komentarzy:
Siedziałaś na skórzanej kanapie patrząc jak w programie muzycznym występuje Twój były przyjaciel, Daesung.
Znałaś się z nim od pięciu lat, to on pomógł Ci przetrwać pierwsze miesiące w Korei, gdy jeszcze nie znałaś języka. Wpierw było Ci trudno, ale z jego pomocą powoli zaczynałaś się tu odnajdywać.
Byliście nierozłączni do momentu aż chłopak postanowił gonić za marzeniami o byciu osobą publiczną. Pomagałaś mu, wspierałaś go tak jak on Ciebie.
Gdy tylko wytwórnia go przyjęła nie było już tak jak dawniej, zaczęliście się oddalać, on miał ciągłe próby, koncerty i wywiady.  A Ty? Pracowałaś w sklepie muzyczny,. Od trzech lat nie utrzymujecie ze sobą kontaktu, przeprowadziłaś się bliżej Seulu natomiast on zamieszkał w dormie z kolegami z zespołu.
Westchnęłaś cicho widząc roześmianego blondyna w towarzystwie pozostałych członków Big Bang. Było Ci przykro wiedząc, że już nigdy z nim nie porozmawiasz, nie pośmiejesz się z nim tak jak za czasów liceum.
Wyłączyłaś telewizor i wolnym krokiem skierowałaś się do pokoju. Wtorkowy poranek nie należał do najciekawszych. Z oknem szalała wichura, padał deszcz a Ty na dodatek masz za godzinę do pracy. Założyłaś szybko czarne jeansy, i granatowy sweter z miśkiem koalą.
Włosy związałaś w wysoki kucyk, nałożyłaś trochę tuszu na rzęsy i delikatny błyszczyk na usta.
Spojrzałaś ostatni raz w lustro poprawiając włosy, uśmiechnęłaś się do swojego odbicia dodając sobie otuchy.
Z pokoju wzięłaś komórkę i torebkę, po czym szybkim krokiem zeszłaś na dół. Nałożyłaś czarny płaszcz, zamknęłaś drzwi na klucz kierując się do pracy. Całe szczęście masz ją naprawdę blisko domu. Zaledwie dwie ulice dalej, więc spokojnie mogłaś przejść pieszo.
W budynku w którym pracujesz znalazłaś się dwadzieścia minut później. Płaszcz zawiesiłaś w kantorku wraz z torebką. Poprawiłaś włosy wracając do głównego pomieszczenia.
Całe pomieszczenie było koloru kremowego, mnóstwo półek z różnymi płytami i biografiami gwiazd.
Układałaś właśnie nową dostawę płyt gdy usłyszałaś jak do sklepu ktoś wchodzi:
-Przepraszam, wie może Pani - ucichł widząc Cię - ____? - powiedział zaskoczony chłopak. Westchnęłaś cicho odwracając się w jego stronę, ubrany w czarną skórzaną kurtkę i czarne rurki blondyn stał tuż obok Ciebie z wyraźnym zaskoczeniem:
-Chciał Pan coś? - zapytałaś siląc się na obojętny ton głosu
-To ja, Kang - zaczął uśmiechając się lekko - tak dawno Cię nie widziałem
-Czego Pan szuka? - wciąż udawałaś obojętną mimo, że Twoje serce chciało wyskoczyć Ci z klatki piersiowej
-___ ja - zaczął
-Ostatni raz pytam, chciał coś Pan?
-Tak... chciałem się zapytać czy przyszły te płyty, które zamawiałem dwa tygodnie temu
-Rozumiem, proszę za mną -mruknęłaś idąc w stronę kasy. Stanęłaś za ladą wstukując w laptopie listę zamówień:
-Pana dane
-___, wiesz przecież jak sie nazywam - mruknął lekko poirytowany
-Pana dane - warknęłaś
-Kang DaeSung - rzucił nachylając się bardziej w Twoją stronę. Wpisałaś jego imię i nazwisko szukając odpowiedniej linijki, która miała Ci wskazać jego zamówienie
-Przykro mi, ale wciąż zamówienie nie przyszło. Może Pan przyjść jutro, bo wszystkie zamówienia przez naszych klientów powinny przyjść - rzuciłaś patrząc na niego. Jego brązowe tęczówki uważnie Cię obserwowały a ciało gwałtownie się napięło:
-Dlaczego udajesz, że mnie nie znasz? - zapytał nie wytrzymując napięcia między Wami
-Znam. Jest Pan w tym słynnym zespole, BigBang, prawda? - syknęłaś coraz bardziej poirytowana
-Proszę Cię nie zachowuj się tak, ranisz mnie - jęknął
-To zabawne, że dopiero teraz pojąłeś jak czułam się przez te trzy lata - warknęłaś - wyjdź stąd. Nie ma Twoich zamówień, więc nie masz po co tu dalej sterczeć - dodałaś otwierając mu drzwi
-Ale..
-Spieprzaj stąd - rzuciłaś wskazując mu na drzwi. Blondyn westchnął tylko cicho, mamrocząc jednocześnie coś pod nosem. Gdy Cię mijał dotknął lekko Twojej drżącej dłoni na co zareagowałaś prychnięciem. Gdy opuścił sklep zatrzasnęłaś za nim drzwi przygryzając wargę, by nie uronić łez, które bardzo chciały wypłynąć z Twoich oczu...


Od feralnego dnia minęło równie dwa tygodnie. Daesung był tylko raz wciągu tych czternastu dni, tylko po swoje zamówienie. Nic do Ciebie nie mówił nawet nie patrzył na Twoją osobę, gdy podawałaś mu pudełko z płytami. Trochę Cię to zabolało, ale wiedziałaś, że i tak nie ma szans na to, by powrócić do dawnych relacji.
Wracałaś właśnie wieczorem z pracy. Jak na pochmurny wieczór było dość ciepło.
Przechodziłaś właśnie obok bramy do parku, gdy usłyszałaś za sobą męski głos:
-___, zaczekaj. Musimy poważnie porozmawiać - zaczął Kang podchodząc do Ciebie z bukietem fioletowych róż
-Nie mamy o czym - mruknęłaś zła przyśpieszając kroku. Chłopak podbiegł do Ciebie, chwytając mocno Twój nadgarstek. Odwrócił Cie gwałtownie w swoja stronę przez co wpadłaś w jego umięśnioną klatkę piersiową:
-Puszczaj ! - krzyknęłaś wyrywając się, Koreańczyk mocniej Cię ścisnął sycząc:
-Musimy porozmawiać. Nie zachowuj się jak dziecko  - a te słowa prychnęłaś uspakajając się
-Więc gadaj
-Dlaczego się tak zachowujesz? Traktujesz mnie jak swojego wroga? Gdzie się podziała nasza przyjaźń? Byliśmy przecież nierozłączni
-Jesteś kompletnym debilem jeśli nie wiesz o co mi chodzi - zaczęłaś czując jak łzy spływają Ci po policzkach - jesteś moim wrogiem, bo na pewno już nie przyjacielem. W momencie gdy się ode mnie odciąłeś przestałam Cię uważać za przyjaciela. Nie chcę mieć z Tobą nic wpólnego
-Zrozum ___, że naprawdę miałem mnóstwo pacy, chłopaki, próby, kariera
-Kariera i kariera. Wiesz gdzie mam tą Twoją durną karierę? Wiesz?
-___ - mruknął
-Dawałam sobie radę bez Ciebie przez trzy lata, uważasz, że nie dam kolejnych trzech lat? Nie jesteś mi do niczego potrzebny. Gdybyś nie zachował się jak samolubna świnia, to bylibyśmy nadal w tych samych relacjach
-Ale ja nie chcę, byś była tylko moją przyjaciółką, chcę żebyś była moją - urwał   speszony
-Dziewczyną? Serio? - zaczęłaś coraz bardziej zdenerwowana - jesteś jeszcze większym debilem niż myślałam - mruknęłaś odwracając się od chłopaka. Ruszyłaś w stronę domu, gdy chłopak znów Cię zatrzymał:
-Proszę, weź chociaż ten bukiet, tylko tyle - powiedział cicho wręczając Ci go. Chwyciłaś kwiaty od razu rzucając je do śmietnika:
-Nic od Ciebie nie chcę. Wracaj sobie do dormu  i tak nie masz po co tu sterczeć
-___ - jęknął przez łzy - dlaczego traktujesz mnie jak śmiecia?
-Traktuję Cię tak samo jak Ty mnie - rzuciłaś zła odchodząc od chłopaka. Nawet jego głośne nawoływanie nie przekonało Cię do dania mu kolejnej szansy.
Zmarnował trzy lata, więc dlaczego teraz miałabyś go przyjąć?
Okazał się być naprawdę samolubnym chamem, więc nie masz powodów, by czuć się winna.
Potraktowałaś go tak jak on Ciebie, więc jesteście już kwita.




Kurczę jednak ta późna pora nie sprzyja pisaniu ;/
Jakby nie patrzeć codzienne wstawanie o szóstej rano i siedzenie prawie do północy  nie jest najlepszym pomysłem ;/
Mam nadzieję, że nie wyszło źle ( jeśli tak to musicie mi wybaczyć, ponieważ nie mam głowy do normalnego sklecenia zdań)
Jutro jest sobota, więc się wyśpię ^^ dlatego lepszych scenariuszy spodziewajcie się właśnie jutro ;)
MILE WIDZIANE KOMENTARZE :)

-A.R.M.Y


czwartek, 24 marca 2016

Scenariusz #10 Seungri Nowy model

1 komentarz:
Od pięciu lat pracujesz w zawodzie fotografa. Na Twoim planie zdjęciowym przewinęło się mnóstwo gwiazd, nie tylko Koreańskich ale także tych z Ameryki.
Ubrana w czarne podarte rurki i turkusową prześwitującą koszulę stałaś na planie czekając na kolejnego modela, który ma dziś sesję do znanego magazynu.
Upiłaś łyk kawy, którą przyniósł Ci praktykant:
-Witam - usłyszałaś gruby męski głos tuż za sobą. Odwróciłaś się do tyłu, Twoim oczom ukazał się wysoki, postawny mężczyzna w garniturze w towarzystwie przystojnego blondyna:
-Dzień dobry - odparłaś lekko się uśmiechając
-Jesteś ___, prawda?
-Tak
-Dziś Seungri ma ważną sesję zdjęciową - zaczął patrząc na uśmiechniętego Koreańczyka - bardzo bym prosił o zrobienie jak najlepszych zdjęć -dokończył patrząc na Ciebie uważnie. Odłożyłaś kawę na stół mówiąc:
-Jasne, idź Seungri do garderoby a ja przyszykuję plan - rzuciłam odchodząc od nich. Tuż za sobą usłyszałaś cichy szept jego menagera:
-Masz się zachowywać Lee, mam nadzieję, że nie będzie żadnych kłopotów tak jak ostatnim razem - chciałaś się odwrócić, ale wiedziałaś, że to nie na miejscu.
Po dwudziestu minutach plan zdjęciowy był gotowy, Twój praktykant Alex stał obok Ciebie wyczekując członka zespołu Big Bang:
-Czy oni wszyscy się tak spóźniają? - zapytał niecierpliwy, spojrzałaś na bruneta o zielonych oczach z dużym rozbawieniem
-Oprócz talentu musisz mieć mnóstwo cierpliwości. Sądzę, że spokojnie zdążylibyśmy wyjść do najbliższego sklepu, zrobić zakupy a on nadal, by układał swoje włosy - zaśmiałaś się
-Nie potrzebuję aż tyle  czasu ___ - usłyszałaś za sobą głos chłopaka, odwróciłaś się speszona w jego stronę mówiąc:
-Proszę zajmij swoje miejsce na planie - rzuciłaś wskazując dłonią na czarną kanapę, przy której stał już praktykant. Blondyn ubrany w granatową bluzę i czarne rurki wolnym krokiem skierował się na miejsce.
Chwyciłaś aparat włączając go.
Robiłaś kolejne zdjęcie od czasu do czasu mówiąc chłopakowi jak ma się zachować, by zdjęcie wyszło jak najlepiej. Wpierw nie chciał z Tobą współpracować, wygłupiał się i robił jakieś dziwne miny, w końcu zła mruknęłaś:
-Chyba zawołałam kogoś innego, kto Cię okiełzna Seungri - po tych słowach odłożyłaś zła aparat:
-Czekaj! - krzyknął wstając z kanapy - już będę spokojny - dodał ciszej. Odwróciłaś się w jego stronę, zmrużyłaś oczy czekając aż chłopak znów usiądzie na miejscu.
Po dwóch męczących godzinach sesja dobiegła końca, chłopak udał się do garderoby a Ty włączyłaś laptopa przerzucając zdjęcia Seungri'ego na ów laptop.
Siedziałaś przy nim pięć minut, gdy za Tobą ktoś stanął, odwróciłaś głowę widząc Koreańczyka:
-I jak podobają Ci sie zdjęcia? - wypaliłaś, gdy ten usiadł obok Ciebie
-Są bardzo fajne - uśmiechnął się lekko patrząc w Twoje oczy. Przez kilka sekund patrzyliście na siebie czekając na reakcję drugiej osoby, lecz gdy ta nie nadeszła znów spojrzeliście na ekran laptopa:
-Co Ty na to abyśmy się gdzieś wybrali? - usłyszałaś nagle jego niepewny głos
-Serio?
-Naprawdę ___, zaciekawiłaś mnie. Ciągły wir pracy przeszkadza mi w poznawaniu dziewczyn takich jak Ty, teraz gdy mam taką okazję chcę to wykorzystać.
-Skoro tak mówisz- odparłaś ciesząc się w duchu, że masz okazję pójść z kimś na spotkanie
-To może w piątek wieczór?
-Dobrze - odparłaś z uśmiechem - masz to mój adres - dodałaś po chwili zapisując na małej kartce ulicę i numer budynku. Radosny Koreańczyk zabrał kartkę mówiąc:
-Dziękuję, mam nadzieję, że wyjdzie coś z tego
-Zobaczymy - szepnęłaś zawstydzona
Po kilku minutach znów zaczęliście przeglądać zdjęcia chłopaka, by wybrać odpowiednie na okładkę magazynu. Już w głębi duszy czujesz, że piątkowy wieczór będzie magiczny.
Na pewno taki będzie, w końcu Lee nie odpuści sobie takiej dziewczyny jak Ty
-A.R.M.Y

wtorek, 8 marca 2016

Scenariusz #3 T.O.P Gdy nie czujesz do niego tego samego

3 komentarze:
Praca jako stylistka potrafi być bardzo męcząca. A zwłaszcza gdy pod swoimi skrzydłami masz pięciu przystojnych chłopaków. Od dwóch lat ubieram członków pięcioosobowego zespołu o nazwie BigBang.
Stałam właśnie oparta o ścianę popijając kawę, którą kupiłam dosłownie kilka minut temu.
Ubrałam dziś sobie czarne poszarpane spodenki oraz białą koszulkę na szelkach.Zawsze wolałam luźny styl, jest dużo wygodniejszy niż inne.
- ____! - krzyknął G-Dragon. Spojrzałam w jego kierunku, moim oczom ukazał dość wysoki, szczupły Koreańczyk o farbowanych białych włosach. Ubrany w czarną koszulkę z napisem "fuck" oraz czarne rurki
-Co chcesz? - zapytałam zrezygnowana.
-Coś się stało? Masz bardzo smętną minę, to bardzo do ciebie nie podobne - rzucił podchodząc do mnie. Spojrzałam to na niego to na kubek kawy.
-Nic się nie dzieję, spokojnie Ji Yong jak coś się będzie działo to ci powiem.
-Na pewno? - zapytał podejrzliwie. Kwon należy do osób, które chcą pomóc nawet wtedy gdy nie mogą czy nie potrafią.
-Tak. Wołałeś mnie po coś, ale nadal nie wiem po co
-Ah już nie ważne, po prostu szukałem czegoś, ale sobie teraz przypomniałem, że zostawiłem w domu - mruknął wymijając.
-Macie dziś wywiad, prawda? O której? - zapytałam odkładając kubek na stół
-Za godzinę, więc potrzebujemy już ubrań - uśmiechnął się szeroko
-W takim razie zawołaj resztę chłopaków - mruknęłam podchodząc do pięciu różnych stanowisk z ubraniami. BigBang słynie z naprawdę dobrej muzyki, świetnych raperów oraz ciekawego stylu.
Ubieranie ich potrafi być naprawdę denerwujące, bo albo jednemu coś nie pasuje albo drugiemu.
Najgorszy z nich wszystkich jest chyba T.O.P, ten chłopak potrafi być cholernie wkurzający.
Mimo to lubię go, lubię całą piątkę.

Po kilku minutach do garderoby wpadli chłopcy. Śmiechy i docinki wydobywały się z ich ust a przystojne twarze były pełne radości. Są słodcy gdy się tak zachowują.
-___! - krzyknęli na raz tuląc mnie mocno do siebie
-Udusicie ... mnie - jęknęłam czując coraz mniej tlenu w płucach. Po tych słowach puścili mnie uśmiechając się szeroko
-To kto pierwszy?- zapytałam niecierpliwie widząc, że do wywiadu została nie cała godzina. Żaden z nich nawet na mnie nie spojrzał. Już byli zajęci czymś innym. Seungri obracał się na krześle obrotowym, GD udawał, że pisze tekst. Natomiast Daesung i T.O.P tłukli się  na ziemi:
-W takim razie ty pierwszy Taeyang - chłopak na te słowa odłożył komórkę na stół i podszedł do mnie zdejmując jednocześnie koszulkę. Przez kilka sekund wpatrywałam się w jego umięśnioną klatkę piersiową, by po chwili poczuć gorące wypieki na twarzy.
Podeszliśmy do stanowiska z ubraniami, zaczęłam szukać jakiejś fajnej koszulki, gdy nagle za sobą usłyszałam głos T.O.P 'a:
-___? Mogę być ostatni, bo mam do ciebie ważną sprawę
-Mhm, jeśli chcesz - mruknęłam nie zwracając na niego uwagi.
Jak się okazało znalezienie odpowiedniego stroju dla tancerza było błyskawiczne.
Daesung i Seungri byli mało chętni do pomocy, więc z nimi musiałam się uporać w dobre dwadzieścia minut. Lider wykazywał więcej chęci, więc praktycznie nie musiałam szukać dla niego ubrań, bo sam znalazł je szybciej:
-T.O.P rusz się zaraz macie wywiad - mruknęłam zdenerwowana widząc Koreańczyka, który grał na telefonie. Chłopak westchnął cicho podchodząc do mnie.
-Więc miałeś jakąś sprawę - zaczęłam szukając koszuli dla rapera
-Am - zaczął niepewnie przeczesując swoje blond włosy
-Masz sweter- rzuciłam podając mu
Seung Hyun westchnął cicho, ubierając się szybko. Po krótkiej chwili znalazłam też czarne rurki, które podałam mu od razy gdy tylko wpadły mi w ręce.
Nim się obejrzałam, zaczęli się przygotowywać do wyjścia na wywiad w telewizji:
-Nadal nie wiem co to za ważna sprawa - rzuciłam poprawiając jego biały sweter
-Bo - zaczął - ___, podobasz mi się - szepnął patrząc na mnie uważnie. Spojrzałam na niego zaskoczona, jego duże czarne oczy patrzyły na mnie pełne nadziei i strachu
-Oppa - jęknęłam nie wiedząc co powiedzieć. Nagle zawołał go GD, który już wychodził na scenę
-Powiesz mi gdy skończy się wywiad - szepnął całując mnie lekko w czubek głowy.
Znikł mi z oczu już po kilku sekundach.

Siedziałam na krześle oniemiała. Nie wiedziałam co myśleć, jego wyznanie naprawdę mnie zaskoczyło, w końcu nawet nie dawał po sobie poznać, że coś do mnie czuje.
Lubię go, ale nie kocham. Przyjaźnimy się i chcę żeby tak zostało, nie pasujemy do siebie. Jesteśmy naprawdę różni, zbyt różni, by być razem.

Po dwóch godzinach chłopcy wrócili do szatni. Stałam oparta o ścianę czekając na chłopaka, gdy tylko go zobaczyłam powiedziałam;
-Chodź Choi, musimy porozmawiać - moje serce biło jak oszalałe a ręce były całe mokre. Nie chcę go zranić, ale nie będę z nim z przymusu.
Staliśmy na środku łazienki. Patrzyliśmy się na siebie przez krótką chwilę, by zacząć na raz:
-Ja - po tych słowach uśmiechnęliśmy się do siebie nie śmiało mówiąc - ty pierwszy/pierwsza.
-To może ja - zaczął T.O.P podchodząc od mnie - księżniczko ja naprawdę cię kocham. Nie jestem dobry w okazywaniu uczuć a przynajmniej nie tak jakbym chciał. Chcę żebyś wiedziała, że moje uczucie do ciebie jest prawdziwe i bardzo mocne.
Kocham cię ___ i bardzo chcę być z tobą.
-T.O.P ja - jęknęłam - ja cię lubię. Bardzo cię lubię, jesteś miły i bardzo zabawny. Ale nie sądzę, byśmy tworzyli dobry i stały związek. Różnimy się i to cholernie, chcę żebyś znalazł sobie kogoś kto na pewno przy tobie będzie przez cały czas. Z kim nie będziesz się kłócił, bo jako przyjaciele mamy za sobą naprawdę sporo sprzeczek, a co dopiero gdybyśmy byli razem. Och wolę nawet nie myśleć.
Nie chcę niszczyć naszej przyjaźnij, bo co się stanie gdy nam nie wypali? Nie chcę wtedy rezygnować z pracy i nie chcę kończyć z przyjaźnią z resztą chłopaków.
Blondyn patrzył na mnie nie dowierzając. Jego oczy były pełne łez, ale czy prawdziwych?
-___ nie możesz mi tego zrobić. Ja cię kocham. Bardzo cię kocham - rzucił tuląc mnie do siebie.
Odepchnęłam go lekko mówiąc:
-Ale ja ciebie nie kocham T.O.P, traktuję cię tylko jako przyjaciela i chcę żebyśmy zostali tylko i wyłącznie przyjaciółmi. Nie chcę cię ranić, ale nie mogę być z kimś z przymusu - po tych słowach wyminęłam go.
Nagle poczułam silny uścisk na nadgarstku, odwróciłam się zaskoczona w stronę chłopaka. Patrzył na mnie z gniewem i żalem na twarzy, trzymał mnie przez krótką chwilę tylko po to, by mnie puścić i bez słowa odwrócić się ode mnie i wejść do kabiny.
Westchnęłam cicho czując ból na widok tak zrozpaczonego rapera. Szkoda mi go, ale naprawdę nie mogę z nim być.


Moja praca z BigBang skończyła się z momentem gdy opuściłam łazienkę. Chłopcy wiedzieli, że Choi chcę poprosić mnie o chodzenie. Gdy zobaczyli moją minę wiedzieli, że to się nie udało. Pobiegli do przyjaciela nawet nie zwracając na mnie uwagi.
Minął tak miesiąc, Seung Hyun przestał chodzić na próby, nie zachowywał się tak jak dawniej przez co cierpieli fani, on, ja i cały zespół.
W końcu postanowiłam porozmawiać z chłopcami.
W piątkowy wieczór zebraliśmy się wszyscy w ich salonie w dormie. Między nami panowała cisza, którą postanowił przerwać Daesung:
-Po co się tu zebraliśmy?
-No właśnie? - wypalił Taeyang
- Chciałam z wami porozmawiać o zachowaniu T.O.P'a - mruknęłam patrząc na blondyna, który unikał mojego wzroku - doszłam do wniosku, że to nie ma sensu.
-Nie ma sensu co? - zapytał lider patrząc na mnie uważnie
-Praca z wami. Wasi fani, wy i ja cierpimy wszyscy z powodu zachowania Choi'ego, który zachowuje się tak a nie inaczej przeze mnie. Dałam mu kosza, ale tylko dlatego, że nie mogę być z kimś kogo nie kocham. Minął miesiąc, miałam nadzieję, że wszystko się ułoży a wychodzi na to, że jest coraz gorzej.
Postanowiłam więc poprosić waszego menagera o rozwiązanie umowy. Od wczorajszego wieczora nie jestem już waszą stylistką. Pracuję teraz dla EXO - po tych słowach T.O.P podniósł gwałtownie głowę mówiąc :
-Nie.... nie mogłaś mi tego zrobić - jęknął patrząc na mnie ze smutkiem w oczach.
-Przykro mi chłopcy, ale tak się stało. Żałuję, naprawdę żałuję, ale już tego nie cofnę. Nie mogę i nie chcę.
W salonie zapadła cisza. Każdy "trawił" otrzymane informacje.
Po godzinie rozmowy i wyjaśnień, pożegnałam się z chłopcami. Nawet Seung Hyun się przełamał  i nie przytulił.
Wychodząc z ich dormu zakończyłam tym samym pracę i przyjaźń z nimi.A to wszystko przez nieodwzajemnioną miłość.

Z bólem serca i łzami w oczach przekroczyłam próg kolejnego dormu. Dormu chłopaków z EXO, nowi chłopcy, nowe znajomoście wszystko zupełnie nowe.
-Ty jesteś pewnie ___ - usłyszałam radosny głos po mojej lewej stronie, wysoki i szczupły chłopak o brązowych oczach i z ogromnym uśmiechem na twarzy ukłonił się przede mną:
-Ty jesteś Lay, prawda?
-Tak, proszę daj to - rzucił chwytając moją walizkę z rzeczami - pokażę ci twój pokój. Jestem pewien, że ci się spodoba.
-Gdzie reszta chłopaków?
-Są jeszcze na próbie, ja zostałem, by cię przywitać w ich imieniu - rzucił radosny.
Weszliśmy do dużego pokoju z fioletowymi ścianami
-Oto i on - zaśmiał się wskazując ręką na całe pomieszczenie
-Dziękuję. - rzuciłam siadając na łóżku. Chłopak wychodząc zapytał jeszcze:
-To ty pracowałaś z BigBang?  - od razu przypomniałam sobie piątkę roześmianych chłopaków
-Tak  - rzuciłam przez łzy - to ja - dodała, po chwili ocierając pojedynczą łzę.
- A.R.M.Y










Obserwatorzy