Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taemin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Taemin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2017

#92 Reakcja SHINee Gdy ktoś z idoli cię podrywa

5 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z reakcją SHINee, która jest dopiero trzecia na moim blogu. Zauważyłam, że moje reakcje/scenariusze w większości dotyczą Bts oraz Exo. Postanowiłam to zmienić, oczywiście nie kto wie jak bardzo, ponieważ wyniki ankiety mówią same za siebie.
Cieszę się, że chłopaków jest tylko pięciu, ponieważ gdyby było ich więcej...och, biada, biada dla mej weny xD
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
TAEMIN
Wraz ze swoim chłopakiem byłaś na próbie tuż przed galą, na której miał wystąpić. Usiadłaś więc na krześle czekając aż tancerz wyjdzie zza kulis i zacznie swoją próbę. Jednak po kilku minutach czekania chłopak nadal się nie pojawił, więc postanowiłaś do niego pójść. W momencie, gdy byłaś już za kulisami wpadłaś przez przypadek na Xero z ToppDogg, który z ogromnym uśmiechem powiedział.
-Przepraszam, to moja wina.
-Aish, nie, nie oppa. Moja, przepraszam - powiedziałaś szybko. Chciałaś go minąć, lecz chłopak złapał cię za nadgarstek odwracając w swoją stronę.
-Może chciałabyś - urwałby, ponieważ w tej samej chwili obok ciebie pojawiłby się Taemin.
-Chciałaby co?
-Chciałem zaprosić ją na kawę - odparł pewnym siebie głosem.
-Ma chłopaka.
-Może go już nie mieć - zaśmiał się, zerkając na ciebie.
-Och, kochanie, chodźmy stąd - mruknął Taemin, chwytając się za dłoń - niech szuka sobie kogoś innego - dodałby, zerkając na Xero z mordem w oczach.
 http://images6.fanpop.com/image/photos/37500000/Taemin-The-Celebrity-Photoshoot-Gif-lee-taemin-37570388-500-250.gif 

JUNGHYUN
Wokalista rozmawiał z jednym z chłopaków z iKon, gdy nagle zauważył cię w towarzystwie Bobbiego, który otwarcie cię podrywał. Co jakiś czas odgarniał włosy z twoich oczu oraz mówił ci różne komplementy. Junghyun, widząc to podszedł szybko do ciebie stając pomiędzy wami.
-Przepraszam kolego, ale ___ to moja ukochana i nie życzę sobie, żebyś dotykał ją w TAKI sposób.
-To nie koncert życzeń - powiedział rozbawiony Bobby, zerkając na ciebie.
-To również nie będzie ostrym dyżurem, gdy przywalę ci prosto w tą roześmianą buźkę - warknął, po czym upchnął rapera, dając mu do zrozumienia, że był gotowy nawet się o ciebie pobić.
https://66.media.tumblr.com/ee2a31d5c752b08b6ca7e40e5c01319f/tumblr_o89l6pPZF21s03orko5_500.gif  

ONEW
Lider stał tuż obok sceny czekając na kolej występu SHINee. Nagle zauważył kątem oka jak rozmawiałaś z T.O.Pem, który od czasu do czasu uśmiechał się do ciebie zalotnie. Onew był w tym momencie raczej spokojny, lecz gdy ręka T.O.Pa znalazła się na twojej talii, Onew podszedł do was szybko.
-O, nie, nie hyung - mruknął, odsuwając cię od starszego kolegi - to jest moja ___.
-Ja tylko rozmawiałem, wyluzuj.
-Wyluzuję hyung, jak staniesz na samym końcu za kulisami i przestaniesz ją rozbierać wzrokiem. A teraz wybacz, ale odejdziemy od ciebie nim wybuchnie skandal - powiedział szybko, po czym idąc pewnym siebie krokiem, zaprowadził cię do reszty kolegów.
 https://31.media.tumblr.com/d0cee99d50340a9f59616d831bc6a2de/tumblr_nk2lox0P1t1s96uiko4_500.gif 

KEY
KiBum, patrzył z zadziornym uśmiechem na ciebie jednocześnie kontrolując twoją rozmowę z Penielem z BtoB. Od czasu do czasu posyłał mu mordercze spojrzenie, gdy chłopak próbował się nachylić w twoją stronę. W momencie, gdy zauważył, że Peniel podaje ci małą karteczkę od razu do ciebie podszedł.
-Kochanie, Onew hyung woła cię.
-Ale - urwałaś, ponieważ Key odwrócił cię w stronę drzwi, po czym klepiąc cię lekko w ramiona dodał - idź, idź, bo zaczyna lider marudzić. - gdy tylko zniknęłaś za drzwiami będąc "bezpieczna" przed adoratorem, Key powiedział.
-I ty chciałeś ją dzieciaczku poderwać - zaśmiał się, po czym pokręcił głową dodając - to moja kobieta, lepiej miej łapy przy sobie - dodał, po czym odszedł od niego, zostawiając Peniela w kompletnym szoku.
 https://31.media.tumblr.com/bf2b783ab18a9354f6e0b8d0a019972d/tumblr_inline_nry5mtjlW01sah62e_500.gif 

MINHO
Choi miał ogromną intuicję jeśli chodziło o ciebie. Zawsze wiedział, gdy go potrzebowałaś, więc w momencie, gdy "wyczuł", że go potrzebujesz, szybko pobiegł na salę prób.  
-____? - zaczął, widząc cię w towarzystwie Kaia. 
-Oppa - powiedziałaś radosna, tuląc go, gdy do ciebie podszedł - właśnie rozmawiałam z Kaiem, powiedział, że może mi pomóc w jednym z układów - dodałaś radosna. 
-Spokojnie kochanie, ja mogę ci pomóc - odparł, prezentując swoje mieście tuż przed chłopakiem z Exo - nie potrzebuję by jakiś dzieciak mnie wyręczał - dodał ze śmiechem, po czym mierząc wzrokiem tancerza Exo, wyszedł wraz z tobą z sali prób.
http://49.media.tumblr.com/70cd28176f6de8c0d10a8b0024b665a1/tumblr_nh38c8NPLt1sk1oapo1_500.gif 
I co sądzicie o reakcji?
Dobrze wyszła?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE 

niedziela, 7 sierpnia 2016

#51 Reakcja SHINee Kiedy oznajmiasz im, że jesteś w ciąży

6 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z kolejną reakcją, którą zamówiło jedno ze Słoneczek, niestety nie podpisałaś się, więc dedykuję Anonimkowi.
Z racji tego iż ostatnio mam dość...zły humor, postanowiłam się zabrać wpierw za reakcje, a potem za scenariusze. Może jeśli się uda, dodam dziś jakiś scenariusz, lecz nie jestem jeszcze pewna.
Mam nadzieję, że zachowanie chłopców przypadnie wam do gustu.
Zapraszam <3
~ ~
ONEW
Lider, czytałby swoją ulubioną książkę podczas przerwy, jaką dostali chłopcy. Siedziałby na łóżku otulony kocem, jego cała uwaga była skupiona na kolejnych kartkach, więc nawet nie zauważyłby, że znajdujesz się w sypialni.
-Oppa - zaczęłabyś niepewnie, biorąc od niego książkę.
-___?Co robisz? Czytałem - oznajmiłby, sięgają znów po lekturę. 
-Musimy porozmawiać - mruknęłabyś, czując coraz większe zniecierpliwienie. 
-Nie możemy za godzinę? Naprawdę chcę dokończyć tą - urwałby, ponieważ wtrąciłabyś się w mu w słowo, mówiąc.
-Jestem w ciąży JinKi - po tych słowach szatyn, otworzyłby szeroko usta jednocześnie szybko mrugając oczami.
-C-co? M-my jesteśmy w ciąży? - zapytałby blednąc na twarzy.
-Ja na pewno, ale ty to nie wiem - zaśmiałabyś się, Onew, wtuliłby się w ciebie, mówiąc radosnym głosem.
-Będę ojcem. Ja naprawdę będę ojcem.
 http://67.media.tumblr.com/tumblr_m6oecikpHo1qmpoy3.gif  

JONGHYUN
Jonghyun, pracowałby ciężko nad promocją albumu, więc nie byłoby go często w dormie. 
W momencie, gdybyś dowiedziała się, że jesteś w ciąży, byłabyś w ogromnym szoku nie wiedząc, jak to miałabyś przekazać swojemu chłopakowi. 
Po kilku godzinach, napisałaś do niego wiadomość, wyjaśniającą mu ranne mdłości i częste bóle brzucha. 
Wokalista w momencie, gdy przeczytałby wiadomość, uśmiechnąłby się szeroko, czując ogromną radość i jeszcze większą miłość do ciebie. Zignorowałby próby i nagarnie piosenki, od razu wracając do ciebie. 
-K-kochanie? T-to prawda? Będę tatą, a t-ty mamą? Będziemy mieć dzieci? - zapytałby, jąkając się i uśmiechając szeroko. 
-T-tak, dziś się dowie - urwałabyś, ponieważ szatyn, upadłby na kolana, tuląc się do ciebie i szepcząc.
-Jestem tak cholernie szczęśliwy. Kocham cię ___ - po czym, ucałowałby twój brzuch, a potem zacząłby całować ciebie. 
http://media1.giphy.com/media/PMY5tb9tIDetq/giphy.gif 

TAEMIN
W momencie, gdybyś zrozumiała że nosisz w swoim brzuchu dziecko, czułabyś się naprawdę szczęśliwa, przez co od razu chciałabyś poinformować o tym swojego narzeczonego, którym był Taemin.
-Kochanie! - krzyknęłabyś, szybko wchodząc do jego pokoju.
-Tak? Coś się stało?
 -Tak...znaczy nie....znaczy tak - zaczęłabyś, zawstydzając się bardzo mocno.
-___?
-Jestem w ciąży - oznajmiłabyś szybko, nie mogąc się doczekać reakcji Taemin'a.
-Naprawdę? Ze mną? - zapytałby zaskoczony, patrząc na ciebie z dużymi oczami.
-Nie z Minho - odpowiedziałabyś sarkastycznie, po czym przytuliłabyś się do niego, dodając - oczywiście, że z tobą idioto - po tych słowach maknae, podniósłby cię do góry obracając się dookoła własnej osi. 
-Tak bardzo się cieszę - oznajmiłby szczęśliwy, całując cię i tuląc.
http://images6.fanpop.com/image/photos/34600000/Taemin-Gif-lee-taemin-34677680-500-240.gif  

MINHO
Chłopak, stałby przed tobą, patrząc na ciebie z powagą na twarzy. Wyglądałby na złego i rozczarowanego.
-Jesteś pewna?- zapytałby po kilku minutach, gdy oznajmiłabyś mu, że będzie ojcem.
-T-tak. J-ja myślałam, że się ucieszysz - szepnęłabyś roniąc kilka łez. Minho, podszedłby szybko do ciebie i przytuliłby cię do siebie, szepcząc.
-Nie wierzę, że mam takie szczęście. Mam kobietę, którą bardzo mocno kocham i będę mieć dziecko. Boże - urwałby, roniąc kilka łez. 
-Nie jesteś....zły?
-Co? Dlaczego miałbym być? - zapytałby, patrząc na ciebie uważnie. 
-Masz dwadzieścia pięć lat, jesteś idolem masz masę obowiązków i -  urwałabyś, ponieważ brunet, roześmiałby się, mówiąc.
-To co? Jestem dorosły i mam prawo mieć rodzinę. Kocham cię ___, więc dlaczego kariera miałaby mi przeszkodzić na bycie szczęśliwym przy tobie? Uważasz, że sława i pieniądze są dla mnie ważniejsze?
-Minho, ja - urwałabyś znów, ponieważ znów by ci przerwał, całując cię. Usiadłby razem z tobą na kanapie, tuląc cię i mówiąc z dumą.
-Kocham cię ___, już nie mogę się doczekać, aż moje małe kochanie zacznie kopać - zaśmiałby się, wkładając rękę pod twoją koszulkę i jeżdżąc dłonią po twoim brzuchu - jestem taki szczęśliwy - dodałby znów cię całując. 
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/e1/b4/01/e1b4010c047a5c726e70befe62822af1.gif 

KEY
W momencie, gdyby Kibum , dowiedziałby się, że jesteś w ciąży, zemdlałby. 
Przez kilkanaście minut musiałabyś go szturchać, by chłopak, zaczął kontaktować. 
-___?Miałem taki dziwny sen - zacząłby, siadając na dywanie - wydawało mi się, że jesteś w ciaży i - urwałby, ponieważ usiadałbyś mu na kolanach, mówiąc. 
-To prawda oppa, będziemy rodzicami - po tych słowach raper, uśmiechnąłby się po czym rozpłakałby się, wtulając się w ciebie. 
-Zaczniemy kupować ubranka, zrobimy śliczny pokoik naszemu szczęściu, będziemy chodzić do lekarza i - urwałby, ponieważ roześmiałabyś się, mówiąc.
-Spokojnie kochanie, mamy czas. 
-Dziękuję - szepnąłby znów roniąc kilka łez.
-Za co?
-Za twoją miłość i za tą małą kochaną istotkę, która rośnie w twoim brzuchu - oznajmiłby, całując cię delikatnie. 
 http://66.media.tumblr.com/104d141e9096e6137add4802b6790eea/tumblr_inline_nc1w184ulS1soh8ko.gif  

Co sądzicie o reakcji?
Który chłopak podobał wam się najbardziej?
Mam nadzieję Anonimku, że reakcja przypadła ci do gustu.
Chciałam was poinformować o tym że, usnęłam zakładkę z ankietą, ponieważ mam z nią problemy i nie mogłam się na nią zalogować. 
Aish...
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

sobota, 19 marca 2016

Scenariusz #8 Taemin List pełen bólu

1 komentarz:
Witam!
Przychodzę do Was z czymś innym. Jest to scenariusz(?) w formie listu. Nie sądzę, by było to długie tak jak moje poprzednie scenariusze, ale zobaczymy co z tego wyjdzie ^^

---

Moja kochana ____
Tak cholernie się za Tobą stęskniłem. Od ponad trzech lat moje serce jest w totalnych kawałkach i to tak drobnych, że sam się dziwię, że jeszcze jestem na tym świecie. 
Moje oczy pragną Cię ujrzeć, moje usta pragną Cię znów całować, moje uszy pragną Cię usłyszeć.
Tak niesamowicie jest mi trudno bez Ciebie. Chłopaki mówią, bym się wziął w garść, ale jak ja mam to zrobić? Ja nawet nie wiem jak się za to zabrać. 
Przez pierwsze kilka godzin, gdy mnie opuściłaś, nie czułem nic. Pustka.Zupełnie.
Po dniu zacząłem odczuwać kłucie w okolicy serce. Kolejne dni były tylko coraz  gorsze.
Kładłem się spać jak najpóźniej, by tylko o Tobie nie śnić.Wiem jak to zabrzmiało, ale ja naprawdę nie chciałem o Tobie śnić, bo wiedziałem, że jeśli tylko moje oczy Cię ujrzą znów będę czuł ten okropny ból.
Moje noce zaczynają się bardzo późno a kończą naprawdę wcześnie. Budzę się co najmniej  trzy godziny wcześniej od pozostałych, od tego czasu zacząłem intensywnie tańczyć.
Kocham to, ale mimo wszystko taniec nie potrafi zaspokoić moich uczuć, myśli...To już nie to.
Pod poduszką chowam nasze wspólne zdjęcie. Jest ono z naszej pierwszej randki w wesoły miasteczku, czułem się wtedy tak dobrze. 
Pisząc ten list zastanawiam się... co u Ciebie? Jak się czujesz? Odkąd wyjechałaś, odkąd mnie opuściłaś nie mam z Tobą kontaktu. Zmieniłaś numer? Dlaczego? To przeze mnie? Prawda?
Mam tak dużo pytań a Ty nawet nie chcesz mi na nie odpowiedzieć. 
Dni stają się coraz krótsze, nadchodzi zimna. Pamiętam jak trzy lata temu, miałem marzenie, by wybrać się z Tobą w góry. Na zimę, gdy będzie dużo śniegu. Tylko my w małym drewnianym domu, dookoła Nas tylko góry i mnóstwo śniegu. 
Kominek, gorąca czekolada koc a pod nim my, zakochani w sobie po uszy kochankowie.
Powiedz, co się stało, że moje marzenie po prostu tak prysło. Zupełnie jak bańka mydlana. 
Wiązałem z Nami ogromne plany. Chciałem Ci się oświadczyć, wziąć z Tobą ślub i mieć gromadkę uroczych dzieci. 
Niestety Ty wybrałaś inną drogę, kompletnie nie związaną ze mną.
Kurczę.... nawet nie wiesz jak trudno mi w ogóle napisać ten list. 
Wspomnienia przewijają się w moim umyśle, oddech jest nierówny a serce ma mi za złe, że rozdrapuje stare rany, które stara się zakleić. 
Mam nadzieję, moja droga księżniczko, że tam w Europie, jesteś szczęśliwa.
Czy to co powiem będzie samolubne? Czy to samolubne, że nie chcę byś miała kogoś innego oprócz mnie?
Gdyby teraz chłopaki siedzieli przy mnie na pewno kazaliby mi Cię pozdrowić. Oni też za Tobą szalenie tęsknią. Nawet bardziej niż to okazują. 
Zawsze byłem   zdystansowanym chłopakiem, ale nagle pojawiłaś się Ty. Przebiłaś się przez mój mur, otuliłaś mnie swoją osobą. Przyzwyczaiłaś mnie do uczucia, że jednak jest ktoś kto mnie kocha.
Nagle uciekłaś, pozostawiłaś mnie samego, bez ciepła, bez uczuć.
Kurwa....tak mi źle bez Ciebie.
Dlaczego mi to zrobiłaś? Nie mogłaś ze mną zostać? Było aż tak źle?
Proszę odpisz mi chociaż ten raz i wytłumacz mi....dlaczego? Dlaczego tak się stało?
Pamiętaj, że mimo wszystko nadal cholernie Cię kocham i mimo, że jestem pełen żalu, bólu i chłodu nadal tli się we mnie mały, maluteńki promyk nadziei, że jednak d mnie wrócisz.
Nadzieja matką głupich? Cóż...najwyraźniej jestem idiotą.
Pamiętaj kocham się księżniczko.
Na zawsze Twój Taemin 



Ach tak mnie jakoś wzięło na taki smutny list.
Akurat udało się, że przypisałam do niego Taemina :)
Ostatnio mam jakąś wenę na smutne scenariusze. 
Mam nadzieję, że się podobało :)
Coś innego, ale mam nadzieję, że dobrego ^^

-A.R.M.Y

środa, 16 marca 2016

#5 Reakcje SHINee Gdy uczysz ich matematyki

5 komentarzy:

Witam! 

Przybywam po raz kolejny do Was z reakcjami, ale tym razem z reakcjami SHINee, mam nadzieję, że się Wam one spodobają :)

----

Taemin
Chodziłaś wraz z Lee Taemin'em do ostatniej klasy liceum. Mimo, że jesteście razem w klasie nie macie ze sobą wspólnych kontaktów. Obydwoje jesteście najlepszymi uczniami, ale i Wam zdarzają się przedmioty z których nie jesteście mocni. Jednym z takich przedmiotów Lee, była matematyka, mimo ogromnych chęci, nie radził sobie z nią, więc poprosił Cię abyś mu z nią pomogła. Zgodziłaś się chociaż z niechęcią.
 Siedziałaś właśnie w pokoju Koreańczyka czekając aż przyniesie Wam kubek z herbatą:
-Mam nadzieję, że pamiętasz przynajmniej wzory - powiedziałaś biorąc od niego kubek w groszki
-Tak tak umiem - rzucił siadając obok Ciebie. Otworzyłaś książkę i zaczęłaś tłumaczyć chłopakami Wasz nowy dział z matematyki o geometrii:
-Teraz liczysz promień  - podpowiedziałaś mu, gdy widząc, że nie wie co ma dalej zrobić. Spojrzał na Ciebie i przytaknął z uśmiechem na twarzy.
-Okey skończyłem - powiedział podsuwając Ci zeszyt. Zaczęłaś sprawdzać zadanie czując na sobie wzrok kolegi. Patrzył na Ciebie z lekko rozchylonymi wargami, był w Tobie zakochany, lecz nie miał odwagi, by się do tego przyznać:
-Tu masz błąd, źle dodałeś liczby i wyszedł Ci inny wynik - powiedziałaś pisząc rozwiązanie tak ja ma być. - Ale spokojnie, potrafisz to, tylko musisz się skupić - dodałaś po chwili lekko się do niego uśmiechając.  Brunet przytaknął przybliżając się do Ciebie:
-Więc jutro zamiast na korepetycjach możemy spotkać się na kawie? - wypalił znienacka, spojrzałaś na niego uważnie mówiąc po chwili:
-Jasne czemu nie - odparłaś z uśmiechem  

Minho

Piątkowy wieczór, wyobrażałaś go sobie inaczej niż przy zeszytach z matematyki. Miałaś nawet plany na spotkanie się ze swoją przyjaciółką i wypad na jakiś film do kina, ale niestety plany pokrzyżował Ci Minho. Zadzwonił tuż przed Twoim wyjściem do kina, prosząc o pomoc z matematyką. Wpierw nie chciałaś i zaczęłaś się wykręcać, ale i tak w końcu się zgodziłaś.
Siedziałaś już drugą godzinę w pokoju chłopaka tłumacząc mu algorytmy:
-To naprawdę nie jest trudne Minho, kompletnie nie skupiasz się na tym co do Ciebie mówię - powiedziałaś już lekko zdenerwowana.
-To  nie moja wina, że jesteś taka śliczna, że mnie rozpraszasz - powiedział z lekkim uśmiechem.
-Mówimy o matmie a nie o mnie Choi - warknęłaś zła - skup się, bo nie zamierzam uczyć Cię do jutra - dodałaś podając mu zeszyt i długopis. Podawałaś mu kolejne zadania z coraz większą trudnością, by się trochę pomęczył.
Po długich dwudziestu pięciu minutach Koreańczyk oddał Ci zeszyt a Ty zaczęłaś sprawdzać.
Mimo jego natarczywego wgapiania się w Ciebie nie czułaś się zakłopotana, nawet jeśli od czasu do czasu przygryzał dolną wargę. Może i jest przystojny, ale to jeszcze nie oznacza, że masz tak reagować w jego towarzystwie. 
-Brawo, Minho udało Ci się rozwiązać zadania bez ani jednego błędu - krzyknęłaś radosna, pocałowałaś go lekko w policzek. Chłopak na ten czyn zareagował bardzo promiennie, patrzył na Ciebie dużymi piwnymi oczami z delikatnym uśmiechem:
-Czyli Twoim zdaniem zaliczę ten test na czwórkę? - zapytał patrząc na Twoje usta
-Tak, zdecydowanie tak - rzuciłaś radosna - dobrze ja się będę już zbierać, jest już po dwudziestej drugiej - dodałaś po chwili wstając od biurka. Zeszliście na dół nic nie mówiąc, dopiero pod drzwiami  chłopak odezwał się niepewnie:
-W ramach podziękowań, wybrałabyś się ze mną jutro do kina? - zapytał opierając się o ścianę
-Jasne przynajmniej się trochę rozerwę. Dzięki Minho, pa - rzuciłaś wychodząc z domu
-To ja dziękuję, do zobaczenia jutro księżniczko! - krzyknął za Tobą wciąż się uśmiechając 
   

Onew
Przedmioty ścisłe zawsze szły Ci bardzo łatwo. Od dziecka interesowały Cię cyferki i różne kształty.
Szkoła średnia, matematyka, fizyka czy chemia były dla Ciebie jednym z najłatwiejszych przedmiotów, gdzie reszta klasy ledwo sobie z nimi radziła. 
Po ostatniej lekcji w Twoim szkolnym planie zostałaś zawołana do klasy przez nauczyciela ów przedmiotu. 
-___ mam do Ciebie bardzo ważną prośbę. Chcę abyś pomogła z matematyką Lee JinKi'emu. - powiedział wysoki mężczyzna po czterdziestce.
-Czy naprawdę jest to konieczne? Ja nie potrafię tłumaczyć komuś jakiegoś przedmiotu - zaczęłaś się migać, nie miałaś ochoty siedzieć po lekcjach w szkolnej bibliotece. 
-Proszę, ___ zrób dobry uczynek - rzucił patrząc na Ciebie znad okrągłych okularów
-Jasne. Więc gdzie jest Lee?
-W bibliotece, czeka tam na Ciebie - powiedział z uśmiechem. Westchnęłaś cicho i mamrocząc przekleństwa pod nosem skierowałaś się na wskazane przez matematyka miejsce.
Przy dużym biurku siedział wysoki, farbowany Koreańczyk. Uniósł wzrok znad książki i z lekkim uśmiechem poklepał miejsce obok Ciebie:
-Hej ___ - zaczął 
-Cześć. To w czym masz problem? - zapytałaś patrząc na dział, który właśnie braliście z matmy
-Z tym - rzucił wskazując na jedną ze stron.
Po dwóch męczących godzinach, białowłosy wreszcie załapał temat. Zmęczony, ale szczęśliwy wracał się z Tobą do domu:
-Ogromnie Ci dziękuję ___ - zaczął stając przed Twoim domem - naprawdę mi pomogłaś. Nie sądziłem, że się zgodzisz - dodał ciszej
-Matematyka mimo, że walnięta nie jest aż tak zła, pod warunkiem, że chcesz się jej nauczyć - rzuciłaś lekko się uśmiechając
-Coś w tym jest. Spotkamy się jeszcze kiedyś po szkole? Tylko nie przy nauce? - zapytał niepewnie 
-Jasne, kiedyś na pewno. - powiedziałaś z lekkim uśmiechem. Onew nawet nie jest taki zły, kto wie może i jest nawet jeszcze fajniejszy? 
   

Key
Kim KiBum jest Twoim najlepszym przyjacielem odkąd pamiętasz. Łączy Was jakaś więź, która jest tak trwała, że nic jej nie przerwie. Siedziałaś właśnie w pokoju chłopaka tłumacząc mu jedno z twierdzeń, które podał Wam na lekcji matematyk:
-Nie rozumiem jak Ty to ogarniasz ___? - zapytał zaskoczony wskazując na zeszyty
-Oh Kim to nie jest takie trudne. Gdybyś chociaż się skupił - rzuciłaś ze śmiechem. Key mrugnął kilka razy oczami, by zaraz wypalić:
-Kobieto, to jest matma tego nie ogarniesz - po tych słowach zaczęliście się głośno śmiać.
-Ok spokój, Key masz tu dwa zadania rozwiąż je, dobrze? - rzuciłaś - ja pójdę do kuchni po sok- dodałaś
-Nie zostawiaj mnie samego, nie dam rady - jęknął zakrywając twarz zeszytem
-Dasz radę Key - rzuciłaś kręcąc głową.
Po pięciu minutach wróciłaś do przyjaciela. Ten zamiast siedzieć przy zadaniach leżał na łóżku bawiąc się kostką Rubika:
 -Key! - krzyknęłaś - miałeś rozwiązać zadania ! - mruknęłaś zła
-Rozwiązałem - rzucił patrząc na Ciebie kątem oka. Odłożyłaś kubek na stół i zaczęłaś analizować pracę czerwonowłosego. Ku Twojemu zaskoczeniu, wszystko było poprawne:
-Woha KiBum dałeś radę! Ani jednego błędu! - krzyknęłaś klaszcząc w dłonie, ucałowałaś chłopaka w policzek na co ten się zawstydził drapiąc się po karku:
-Oh to dobrze - szepnął zarumieniony
-Nawet bardzo, jestem dumna Key - oznajmiłaś tuląc go
-Cieszę się, że Cię nie zawiodłem - szepnął Ci do ucha.
Do późnej nocy siedzieliście razem w pokoju śmiejąc się i wygłupiając. Po co się tak przejmować matematyką, skoro Key potrafi rozwiązać zadania bez pomocy? To inteligentny chłopak jeśli tylko tego chce.
 

Jonghyun
Na zadanie z matmy miałaś nauczyć szkolnego chuligana matematyki. To zadanie nie zaliczało się do łatwych, zwłaszcza, że Jonghyun nie należał do osób, które łatwo idą na kompromis. 
Siedziałaś właśnie w bibliotece czekając na spóźnionego już godzinę Kim'a:
-Przepraszam ___! - krzyknął podbiegając do Ciebie - cholerne korki - dodał siadając obok
-Korki? Godzinę? Serio Kim? - warknęłaś zła
-Oh no, obrażalska się znalazła - mruknął pod nosem - wytłumaczysz mi to cholerstwo, czy mam wracać do domu?
-Z czy sobie nie radzisz? 
-Z wszystkim - oznajmił patrząc na Ciebie uważnie 
-Czyli zapowiada się długi piątek? Super - mruknęłaś zła na chłopaka. Przez niego zamiast siedzieć u koleżanki, siedzisz w bibliotece i męczysz się z materiałem.
Nauka szła chłopakowi bardzo opornie. Nie chciał rozwiązywać zadań, nie chciał odpowiadać na Twoje pytania, gdy zdenerwowana powiedziałaś, że wracasz do domu, zmienił swoje zachowanie o sto osiemdziesiąt stopni. 
Zrobił się cichy i skupiony, cały czas robiąc to co mu kazałaś. W końcu po trzech godzinach, Koreańczyk zrozumiał materiał. Dzięki temu obydwoje byliście wolni:
-I jak, nie jest źle prawda? - zapytał otwierając Ci drzwi 
-Nie, nie jest. Tylko jesteś cholernie uparty i kompletnie nie skupiasz się na zadaniu.
-Taka już moja natura, księżniczko. 
-Jasne - prychnęłaś.
Szliście obok siebie od czasu do czasu na siebie zerkając. Jonghyun mieszkał zaledwie pięć domów dalej od Ciebie. 
-Dziękuję jeszcze raz za naukę - powiedział z uśmiechem stając pod Twoim domem
-Jasne. To do poniedziałku - rzuciłaś idąc w stronę drzwi
-Może się spotkamy jutro wieczorem? - zapytał znienacka podchodząc do Ciebie
-Po co?
-Poznamy się lepiej i w ogóle - chwilę się zastanawiałaś. W końcu nie może być tak źle.
-Okey o której?
-O siedemnastej - rzucił radosny
-To do jutra
-Do jutra księżniczko - szepnął całując Cię lekko w policzek. Nie grzeczny a jaki słodki, cały Jonghyun.
 

I co sądzicie o reakcjach chłopaków z SHINee?
Może być?
Mam nadzieję, że tak :)
 Mile widziane komentarze ^^

-A.R.M.Y


Obserwatorzy