Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minho. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2017

Scenariusz #87 Minho Nie wtrącaj się

5 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z obiecanym scenariuszem z MinHo.
Ogólnie scenariusz będzie kryminalny (?) bądź coś w tym stylu. Mogę spokojnie przyznać, że w tym scenariuszu moje Słoneczka, wcielacie się w dziennikarkę, która śledzi losy... no właśnie... kogo?
Więcej nie mogę zdradzić, ponieważ "czar" pryśnie xD
Co prawda mogę też napisać, że to tak jakby kolejna odsłona mojego starego scenariusza z MinHo, który był... może ciekawy, ale źle napisany -_- dlatego postanowiłam się poprawić więc... wyszło coś takiego... Od razu widać, że wróciłam po urlopie, ponieważ ten scenariusz jest serio długi.
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
(...)
Ale czy się zgubiłem?
Dokąd zaszedłem?
Gdy ciemności odejdę, wszystko się ukaże
Prawda wyjdzie na jaw
W tym nowym świecie przede mną
Będę podążał za wiarą którą utraciłem
Nikt mnie nie zatrzyma
Spójrz mi w oczy, patrzące na ciebie   
SHINee - Alive 

  Młoda, początkująca dziennikarka, siedziała na swoim bujanym krześle przeglądając wszystkie gazety, które jeszcze rano wykupiła w pobliskim sklepie. Zielonym markerem zakreślała krótkie artykuły związane z seryjnym mordercą, który grasował w okolicy Incheon. Nikt go nie widział, nikt nie wiedział jak wyglądał i na jakiej podstawie wybierał swoje ofiary, lecz jedno było pewne. To on zamordował aż dwadzieścia osiem kobiet. Mimo że co noc policja miała patrole i tak w jakiejś dzielnicy Incheon ginęła kobieta z rąk tego człowieka. Policja dawała ogromne sumy pieniędzy, by poznać dane mordercy, by móc go ująć i zakończyć długoletnią sprawę z zaginięciami i morderstwami, mimo to nadal nic nie wskazywało na to, że sprawa miałaby się szybko zakończyć.
Dlatego też młoda ____, postanowiła, że to ona będzie go szukać. Nie ważne, że robiła to na własną rękę tym samym stając się celem. Dla niej liczyło się ujęcie go i cóż... może nawet zostałaby dzięki temu sławną Polką?
-Kim jesteś? - szeptała pod nosem, zakreślając jednocześnie kolejne linijki opisujące jego młodą ofiarę, która miała zaledwie dwadzieścia pięć lat - dlaczego wciąż nikt cię nie złapał? - znów wyszeptała, po czym mocno zagryzła dolną wargę tym samym sprawiając, że popłynęła z niej kropla krwi.
   Wiatr szalał za oknami jej dość bogato ozdobionego mieszkania. Polka siedziała przy kominku, grzejąc swoje zmęczone i zmarznięte ciało, które co chwila drżało. Jej blade i wciąż zimne dłonie spoczywały na czarnym kubku, w którym miała ciepłe kakao. Z zainteresowaniem patrzyła na wiadomości, w których były podawane nowe informacje na temat mordercy.
-Wczorajszego wieczoru została odnaleziona młoda kobieta - zaczęła reporterka - miała poderżnięte gardło i nadgarstki. Prawdopodobnie zmarła od razu, więc morderca zapewne już szuka nowej ofiary. Niech każdy się strzeże, zwłaszcza kobiety! Wciąż nie wiadomo, gdzie ów mężczyzna jest i na kogo poluje. Kolejne informacje podamy już jutro rano. - wyłączyła z cichym westchnieniem telewizor. Jeszcze przez kilka sekund wpatrywała się widok zza oknem, po czym nie czekając ani chwili dłużej, wróciła zmęczona do swojej sypialni.

   Szatynka, siedziała na swoim obrotowym krześle tuż przy swoim biurku. Znudzona siedzeniem i spisywaniem durnych wywiadów z celebrytami, postanowiła zrobić sobie przerwę. Wstała więc na równe nogi jednocześnie poprawiając swoją sukienkę koloru szarego, ruszyła w stronę automatów z kawą. Gdy mijała szklane drzwi, przejrzała się w nich i z uśmiechem stwierdziła, że całkiem dobrze wyglądała. Oczywiście ___ nie należała do " typowych narcyzów", lecz cieniła sobie dobry wygląd w pracy, ponieważ to mówiło również o niej i o tym co ze sobą reprezentowała.
http://pa1.narvii.com/5846/b3be4559bb6926ecceff0e129f5b4c55694bd5dd_hq.gif
-Och, przepraszam - dobiegł ją lekko zdyszany głos chłopaka - szybko pani chodzi - dodał, gdy znalazł się tuż przy niej. Zaskoczona niebieskooka Polka, spojrzała na chłopaka, który był sporo wyższy od niej. Brunet o ciemnej karnacji i brązowych oczach patrzył na nią z delikatnym uśmiechem. Biała lekko opinająca koszula leżała idealnie na jego wysportowanym ciele, a ciemne rurki opinały nieco jego szczupłe nogi.
-Coś pan potrzebuje? - zapytała jednocześnie orientując się, że zbyt długo na niego patrzyła.
-Tak. Gdzie mogę znaleźć gabinet ____?
-To ja - powiedziała z delikatnym uśmiechem, ciesząc się, że taki chłopak szukał akurat jej.
-Och - jęknął lekko zawstydzony - jestem Choi MinHo, jestem pani nowym asystentem - dodał, podając jej dłoń. Dziennikarka bez wahania uścisnęła ją, patrząc mu prosto w oczy.
-Naprawdę? Nie sądziłam, że będę mieć asystenta - na te słowa młody Koreańczyk uśmiechnął się delikatnie, mówiąc.
-Bardzo się cieszę, że przydzielono mnie do pani a nie do jakiegoś starego dziennikarza - zaśmiał się, puszczając w jej stronę oczko - jestem praktykantem, więc przydzielono mnie do młodej dziennikarki, ale nie sądziłem, że będzie pani aż tak śliczna - dodał już z zalotnym uśmiechem.
-Jestem ____, nie musisz mówić na mnie "pani", to mnie postarza.
-Przepraszam, ____ - poprawił się tym samym rozpalając w sercu szatynki małą iskierkę pożądania.

   Siedzieli wspólnie w aucie dziewczyny, czekając aż światło zmieni się z czerwonego na zielone tym samym pozwalając im na dalszą podróż. Brunet, siedział tuż obok niej ustawiając radio na swojej ulubionej stacji muzycznej, by chociaż trochę zagłuszyć cisze panującą w aucie.
-Możesz jechać - mruknął, wskazując palcem na światła. Polka tylko przytaknęła, ruszając swoim czarnym Mercedesem, który dostała od rodziców. Miasto w godzinach popołudniowych było cholernie tłoczne, przez co w szatynce aż się gotowało. Nigdy nie lubiła załatwiać spraw w godzinach szczytu. Mijali ogromne budynki, które były tak wielkie, że ludzie na chodnikach wyglądali przy nich jak mrówki. Po jakimś czasie, gdy znów stanęli w ogromnym kroku, zdenerwowana dziewczyna uderzyła swoimi małymi dłońmi w kierownice, wydając przy tym cichy jęk.
-Kto wymyślił spotkania o szesnastej prawie na obrzeżach Incheon?! Czy ludzie zawsze byli takimi idiotami do cholery?! - warknęła, wbijając paznokcie w kierownice.
-Spokojnie - zaczął brunet, widząc czerwień na ślicznej twarzy dziewczyny - zaraz dojedziemy na miejsce.
-Jak to zrobimy to uduszę tego faceta gołymi rękoma - wtrąciła się, patrząc na niego kątem oka. Pasażer tylko przytaknął, odwracając głowę w stronę bocznego okna, by nie prowokować dziennikarki jeszcze bardziej.

   Gdy tylko Mercedes zatrzymał się na parkingu tuż przed restauracją, młody asystent ___ pojął pewną rzecz.
-Wiesz - zaczął nieco przestraszony reakcją dziewczyny - zapomniałem teczki z dokumentami - dodał półgłosem. Po chwili do jego uszu dotarł głośny trzask zamykanych drzwi, spojrzał niepewnie na szatynkę, stwierdzając, że tak wkurzonej jej jeszcze nie widział.
-Co zrobiłeś?
-Zapomniałem - urwał, ponieważ ta uniosła dłoń w geście uciszenia go. Koreańczyk spuścił głową, idąc tuż obok niesamowicie zdenerwowanej ____, która z każdą sekundą robiła się coraz bardziej czerwona ze złości.
  Tuż przy bocznym stoliku zaraz obok okna, siedział młody mężczyzna. Ubrany w czarny, dopasowany garnitur przeglądał kartę menu, chcąc wybrać posiłek. Jego blond włosy były kręcone na końcówkach przez co ___ pomyślała, że mężczyzna wyglądał jak baran. Gdy tylko para zajęła miejsce obok mężczyzny w garniaku ten spojrzał na nich lekko znudzonym wzrokiem.
-Spóźniliście się.
-Tak się składa, że dojechanie do tej restauracji zajęło ponad godzinę, ponieważ jakiś palant wybrał sobie restaurację na obrzeżach Incheon - warknęła niebieskooka, przez co asystent uderzył ją w kolano pod stołem - no co? - zapytała niewinnie, jakby jej poprzednie słowa nie były zbyt niemiłe w stosunku do nieznajomego.
-Spokojnie, przywykłem do takich reakcji - zaśmiał się, zerkając na bruneta - napijecie się czegoś?
-Kawy - powiedział trochę nieśmiało Choi, zerkając jednocześnie na ___ -  a ty?
-Ja podziękuję - odparła, wpatrując się w czarne oczy Lee. Ten tylko wzruszył ramionami, pokazując dłonią kelnerowi, by ten do nich podszedł.
http://media.tumblr.com/tumblr_m118kt04GP1qhkeb0.gif
Rozmowa z dość wpływowym biznesmenem szła im całkiem dobrze. Szatynka co jakiś czas żartowała co sprawiło, że i dotychczas spięty Choi, uśmiechnął się delikatnie.
___ natomiast cały czas czuła na sobie czyiś wzrok. Mimo że nigdy nie zwracała na to uwagi, w tamtym momencie to uczucie było cholernie niemiłe. Co jakiś czas rozglądała się po pomieszczeniu, by zlokalizować ów osobę, w pewnym momencie jej wzrok zatrzymał się na tajemniczym mężczyźnie. Patrzył na nią znad karty dań co jakiś czas posyłając jej uśmiechy. Przez ciało dziewczyny przeszedł niemiły dreszcz, ponieważ od razu pomyślała o mordercy, który był na wolności.
-____? Dlaczego tak dziwnie patrzysz na tego faceta? - zapytał MinHo, tyrpiąc koleżankę, która lekko przerażona spojrzała na niego dużymi oczami.
-C-co? Nie. Musze do łazienki - wymamrotała, po czym szybko ruszyła w stronę pomieszczenia, o którym wcześniej wspomniała. Nim zamknęła za sobą drzwi, zauważyła iż nieznajomy szedł w jej stronę. Zagryzła więc mocno wargę, chowając się w jednej z kabin.

Jej serce biło tak szybko, że miała wrażenie iż każdy mógłby je usłyszeć, gdy tylko wszedłby do łazienki. W momencie, gdy usłyszała, że ktoś wszedł do kabiny obok niej, zagryzła mocno wargę jednocześnie zaciskając dłoń na klamce, by w razie potrzeby szybko uciec. Starała się uspokoić swój oddech i serce jednocześnie zmagając się z ogromnym strachem, który sprawił, że zaschło w jej w gardle.
Nie wiedziała ile dokładnie siedziała w kabinie, ale była pewna, że robiła to wystarczająco długo. Dlatego nacisnęła klamkę, po czym wyszła szybko z małej kabiny. Podeszła do lustra, spojrzała w swoje duże i zaszklone oczy oraz na bladą twarz.
-Wyglądasz jak trup - skomentowała krótko - oby nie stało się to prawdą - dodała cicho. Gdy ruszyła w stronę wyjścia, usłyszała, że ktoś otwierał drzwi od drugiej kabiny. Odwróciła się gwałtownie w stronę osoby, która po kilku sekundach stała przy umywalkach. Niska blondynka myła dłonie pod kranem, kompletnie nie zwracając uwagi na przerażoną dziennikarkę.
-Stało się coś? - wypaliła po chwili nieznajoma, zerkając na ___.
-N-nie, przepraszam - powiedziała szybko, po czym wyszła z pomieszczenia czując ogromne zażenowanie. Gdy tylko ruszyła w stronę czekających na nią mężczyzn, ktoś ją zaczepił.
-Proszę, to dla pani - mruknął kelner, podając jej małą lekko pogniecioną karteczkę.

Jak gdybym był przybity, zatrzymuję się i nie mogę oddychać
Twoje oczy wdzierają się we mnie w ten sposób
W tym momencie, widzę twoje blizny
Wygląda na to, że próbujesz walczyć by się do mnie uśmiechnąć*
~Nie wtrącaj się, bo skończysz tak jak reszta...

Gdy tylko przeczytała ostatnie słowa od razu wyrzuciła karteczkę. Przerażona naprawdę mocno ruszyła w stronę roześmianego MinHo, który niczego się nie spodziewając, siedział w raz z HyukJaem przy jednym stole.
  Mimo że od kilku dni żyła w strachu nadal szukała informacji i tropów na temat nieznajomego mordercy. Potrafiła siedzieć nocami przy gazetach i swoim notatniku, spisując każdą informację, która pomogłaby jej w odnalezieniu Krwawego N. Dlaczego tak go nazwała? Każda jego ofiara miała na sobie mnóstwo ran co sprawiło, że wszędzie była krew. Jego znakiem rozpoznawalnym był uśmiech, który zawsze znajdował się obok ofiary.
  Nie mogła tego zostawić, za bardzo się w to wkręciła. Jej myśli krążyły tylko wokół tego mężczyzny, chciała za wszelką cenę poznać go. Móc złapać i wsadzić za kraty. Chciała by na ulicach Incheon wreszcie był spokój, który został gwałtownie przerwany przez seryjnego mordercę. Dlatego co wieczór chodziła w miejsca, gdzie znaleziono jego ofiary. Nie bała się... a może po prostu "wyłączała" się, gdy jej umysł i ciało ogarniał strach?
Ubrana w czarny płaszcz przemierzała samotnie ulice Incheon, by znaleźć się na miejscu ostatniej zbrodni. W kieszeni miała swój mały notes, a w drugiej dość mały aparat na zdjęcia miejsc zbrodni, ponieważ te w gazecie nie były zbyt wyraźne. ___ czuła się niczym pani detektyw chodząc na miejsca, gdzie znaleziono martwe kobiety, dzięki temu czuła, że to co robiła było coś warte.

   Stanęła zmęczona i odrobinę zmarznięta na samym środku ciemnej uliczki. Dwa duże, zielone kontenery na śmieci stały tuż przy ścianie knajpy. Worki ze śmieciami walały się po całej uliczce przez co chodzenie tamtędy było nieco utrudnione. Jeszcze dobrze widoczna, zaschnięta kałuża krwi znajdywała się pomiędzy dwoma kontenerami. Polka wyjęła z kieszeni aparat, po czym zaczęła robić zdjęcia uliczce i jeszcze widocznych śladach. Nie przejmowała się rozmowami, które dochodziły od strony ulicy, nie przejęła się również wtedy, gdy przez przypadek wdepnęła w resztki jedzenia.
Jak pod wpływem transu przypominała sobie wszelkie informacje i poszlaki, by tylko móc dowiedzieć się, jak całe morderstwo wyglądało.
-Tutaj musiałeś ją przyciągnąć - wyszeptała, idąc wzdłuż śladów krwi, które jednoznacznie wskazywały na to, że ofiara była przeciągnięta - czyli tam musiałeś ją dopaść - dodała , po czym szybkim krokiem skierowała się w kolejną uliczkę, która była równoległa do tej, w której właśnie kilka sekund temu stała. Pstrykała zdjęcia, zapisywała wszelkie wskazówki i swoje przemyślenia, by w zaciszu domowym móc spokojnie to przemyśleć.
-Dlaczego tutaj chodzisz? - dobiegł ją znajomy głos. Odwróciła się gwałtownie w stronę MinHo, który znajdywał się tuż za nią. https://crystalcatastrophe.files.wordpress.com/2010/11/superunf.gif
-Przechodziłam tędy - wymamrotała, czując złość na asystenta. Dopiero po kilku sekundach zorientowała się, że brunet chwiał się na nogach, a jego dolna warga była rozcięta.
-Piłeś, prawda?
-Tak.
-Wdałeś się w bójkę, tak?
-Tak - odparł z grobową miną przez co przez ciało ___ przeszedł dziwny dreszcz.
-Co masz zamiar teraz zrobić?
-Wrócić do domu i wytrzeźwieć - zaśmiał się po chwili, by tylko móc rozluźnić atmosferę - może pójdziesz ze mną? - dodał, robiąc krok w jej stronę.
-Jesteś moim asystentem w dodatku pijanym... wracaj do domu.
-Dobrze, ale ty też musisz wrócić, bo jest tu niebezpiecznie.
-Skąd wiesz? - zapytała, lecz ten tylko wzruszył ramionami, po czym chwiejnym krokiem ruszył w stronę ulicy.
  Szatynka była już gotowa do powrotu do swojego mieszkania, gdy nagle znalazła małą karteczkę. Jako iż zawsze była ciekawa i chciała wszystko wiedzieć, postanowiła, że i to przejrzy.

Raz, dwa, trzy...
____, dzisiaj umrzesz...ty 
~Krwawy N

Przestraszona nie na żarty schowała karteczkę do kieszeni spodni, po czym biegiem skierowała się w stronę wyjścia z uliczki. Nie chciała dłużej przebywać w tym miejscu, nie chciała już nawet do niego wracać.
  Biegła szybko, tak jak jeszcze nigdy w życiu. Z coraz większym strachem odwracała się do tyłu, by wiedzieć, że nikt jednak jej nie gonił. Za każdym razem, gdy mijała jakiegoś mężczyznę, trzęsła się naprawdę mocno co chwila roniąc łzy.
  Zamknęła drzwi z hukiem, po czym zakluczyła je. Zasłoniła wszystkie okna, po czym usiadła przerażona na kanapie, okryła się kocem od czasu do czasu zerkając na drzwi, jakby zaraz miałby się w nich pojawić Krwawy N.  Po kilku minutach siedzenia w całkowitej ciszy poczuła się nieswojo, dlatego niepewnie włączyła swoją plazmę, by zaraz usłyszeć.
-Trzydzieści minut temu znaleziono kolejne zwłoki. Tym razem była to kobieta po trzydzieste, znaleziona została w ciemnej uliczce w dzielnicy Namdong-gu. Miała poderżnięte gardło, ku zaskoczeniu wszystkich policjantów obok swojego znaku rozpoznawalnego morderca umieścił nietutejsze imię ____. Czy to jego następna ofiara? Dlaczego jej imię zostało wypisane na ulicy przy ciele młodej kobiety? Więcej informacji tuż po dwudziestej trzeciej - Polka patrzyła przerażona na zamazaną twarz nieznajomej, która leżała w uliczce, gdzie jeszcze wcześniej szatynka szukała tropów. Z drążącymi dłońmi wyjęła komórkę z kieszeni, wybierając numer swojego szefa. Chciała się zwolnić.

   Odbyła naprawdę długą rozmowę ze swoim szefem. Mimo że mężczyzna chciał ją zostawić w swojej firmie, Polka nawet nie chciała o tym słyszeć. Wciąż przerażona wizją własnej śmierci, chciała jak najszybciej uciec z Incheon, a najlepiej z Korei Południowej.
-Jesteś pewna? - dobiegł ją lekko zachrypnięty głos postawnego Koreańczyka.
-Tak. Chcę jak najszybciej opuścić to miejsce.
-Dlaczego? Dlaczego akurat teraz?
-Mam niesamowicie ważny powód, ale... nie mogę teraz o nim powiedzieć - odparła szybko, zgarniając swoje rzeczy do brązowego pudła.
-Aish, dobrze. Ale pamiętaj, że zawsze znajdzie się dla ciebie miejsce - upewnił ją, jednocześnie klepiąc ją po plecach. Niebieskooka tylko przytaknęła, po czym szybkim krokiem skierowała się w stronę windy. Nacisnęła guzik na szarym panelu, by móc dostać się na podziemny parking, nim metalowe pudełko się zamknęło, ktoś zdążył zablokować drzwi.
-MinHo? - wyszeptała przerażona.
-Odchodzisz - stwierdził, stając na przeciw niej.
-Tak - wymamrotała, naciskając znów guzik. W tej samej chwili brunet, wcisnął przycisk stopu, przez co winda zatrzymała się między piętrami. Ciche zgrzytanie dotarło do ich uszu, uświadamiając im, że zatrzymali się na ósmym piętrze.http://68.media.tumblr.com/3a176082956ca83540bd05a80716a7fd/tumblr_nz64a6oG8D1upcroso3_500.gif
-Co ty wyprawiasz do cholery? - zapytała zła, chcąc dostać się do panelu, lecz dużo wyższy od niej Koreańczyk, stanął na wprost niej patrząc na nią wyjątkowo przeszywającym wzrokiem - MinHo? - znów wyszeptała, cofając się do tyłu.
-Dlaczego odchodzisz?
-Mam swój...powód.
-Boisz się go, prawda? - zapytał bez ogródek.
-C-co? Kogo?
-Tego faceta co grasuje w okolicy.
-Nie prawda Choi, mam swój powód. Nie musisz o nim wiedzieć.
-Chcesz mnie zostawić?
-Nawet nie jesteśmy razem - mruknęła, odkładając pudło na ziemię - daj mi w spokoju zjechać na parking i zniknąć z tego miejsca - gdy tylko to powiedziała jej kolega prychnął rozbawiony.
-Uciekasz. Zawsze uciekacie - wyszeptał, po czym podszedł do niej popychając ją lekko na ścianę windy. Jęknęła cicho pod wpływem zaskoczenia i zimna, chłopak oparł swoje duże dłonie po obydwóch stronach jej głowy, po czym bez wahania pocałował ją. Nie opierała się, była zbyt tym wszystkim zaskoczona - a mówiłem...nie wtrącaj się - wyszeptał jej do ucha, po czym przyłożył dłoń do jej ust, pozbawiając ją tlenu.


  Obudził ją niesamowity chłód. Otworzyła powoli oczy, lecz nic nie mogła dostrzec, ponieważ w miejscu gdzie była, panowała ciemność.
-Halo? - zawołała, rozglądając się. Gdy chciała wstać z ziemi, zrozumiała, że była przykuta kajdankami do czegoś zimnego i metalowego. Szarpała się, próbując uwolnić swoje dłonie, lecz na próżno. W pewnym momencie zapaliła się mała lampka nocna, spojrzała w róg pomieszczenia widząc postać, która trzymając coś w dłoni szła w jej kierunku. Szarpała się coraz mocniej, lecz "to coś" wciąż uniemożliwiało jej ucieczkę.
-Nie wierć się tak - dobiegł ją ściszony, męski głos.
-Choi - wyszeptała, przypominając sobie sytuację w windzie - to ty... ty jesteś - urwała, roniąc coraz więcej łez.
-Krwawy N - zaśmiał się, klęcząc tuż przed nią. W tym samym momencie światło zapaliło się w całym pomieszczeniu, więc dziennikarka mogła stwierdzić iż przebywała w warsztacie samochodowym. Patrzyła na niego z odrazą, strachem i w pewnym sensie ciekawością. Tyle miesięcy go szukała, lecz tak naprawdę to on znalazł ją.

  Siedziała przywiązana do krzesła, nie odrywała wzroku od MinHo, który chodził po pomieszczeniu wymachując metalową rurą. Nie wyrywała się, nie krzyczała. Po prostu siedziała. I tak doskonale wiedziała, że nawet jeśli udałoby się jej uciec, to i tak by ją złapał.
-Milczysz. Dlaczego? - zapytał, odwracając się gwałtownie w jej stronę.
-Mam krzyczeć? - zapytała z ponurym głosem.
-Moje poprzednie ofiary to robiły.
-Ale ja nie - oznajmiła, patrząc na niego z pewnością siebie, mimo że jej serce biło naprawdę bardzo szybko.
-Wiedziałem, że jesteś inna, ale nie sądziłem że aż tak bardzo.
-To obelga? - zapytała przez co brunet zaśmiał się, stawiając obrotowe krzesło na wprost niej.
-To zdecydowanie komplement - odparł po chwili ciszy, jeżdżąc przy tym swoją dużą dłonią po jej udzie. Jego ciemne oczy były wpatrzone w jej lekko rozchylone usta, a dłonie przesuwały się raz wyżej raz niżej nie mogąc zostać w miejscu.
-Dlaczego zabijasz? - wypaliła nagle.
-A dlaczego nie?
-Musisz mieć powód. Nie zabija się przecież od tak.
-Może i nie, ale ja jestem wyjątkiem. Po prostu lubię to robić.
http://media.tumblr.com/1a0676281c59bf0f840e833cc74a307c/tumblr_inline_mo6fv5oaEn1qz4rgp.gif
-Mówisz to tak, jakby to było twoim hobby - mruknęła, starając się złapać z nim kontakt wzrokowy. Trochę dziwił ją fakt, że rozmawiała z seryjnym mordercą jak ze swoim najlepszym kumplem, nie wiedziała już co myśleć i co robić by uciec.
-Bo to nim jest - powiedział z uśmiechem.
-Dlaczego zostałeś moim asystentem?
-Jesteś cholernie ciekawska - oznajmił ze śmiechem, opierając się bardziej o oparcie krzesła - po prostu zauważyłem, że mam cichą wielbicielkę, więc postanowiłem się jej ujawnić - dodał, zagryzając przy tym dolną wargę.
-Wielbicielkę?
-A nie? Och, ____, mój kochany głuptasie, przecież widzę jak patrzysz na tego Krwawego N, jak próbujesz go poznać - zaczął, nachylając się bardziej w jej stronę przez co ich twarze dzieliło zaledwie pare centymetrów - wiem, że chciałabyś ze mną być.
-Z tobą, czy z seryjnym mordercą? Bo teraz widzę, że bawisz się w ninję - prychnęła, przez co poczuła piekący ból na policzku. Jej oczy rozszerzyły się do granic możliwości.
-Pamiętaj kim jestem - warknął, patrząc na nią wrogo. Dziewczyna tylko przytaknęła, nie chcąc go bardziej prowokować.
   Od dobrych kilkunastu minut siedziała na krześle z trudem patrząc na chłopaka. Krew skapywała na ziemię z jej lekko poderżniętych nadgarstków, a oczy co jakiś czas brudziła krew z jej przeciętych brwi.
-A już cię polubiłem - powiedział Choi, bawiąc się ostrym nożem - a już myślałem, że zostawisz tę sprawę w spokoju, a ja będę mógł cię zostawić przy życiu - dodał, zerkając na nią kątem oka.
-Pozwól mi wyjechać - wyszeptała - nikomu o tobie nie powiem - dodała z trudem powstrzymując łzy strachu i bólu.
-Chciałbym, ale - urwał, uśmiechając się lekko - mówiłem ci, żebyś się nie wtrącała - dodał, po czym szybkim ruchem wbił nóż prosto w jej serce.
   Szatynka jęknęła cicho ostatni raz patrząc w oczy MinHo, który uśmiechał się do niej lekko. Odgarnął jej włosy z oczy, po czym ostatni raz uderzył ją metalową rurą.
   Choi MinHo, szedł z delikatnym uśmiechem w stronę ogromnego klifu, który znajdował się obok portu. Rzucił do wody czarny worek z ciałem ____. Przez kilka minut patrzył jak dryfowała po wodzie coraz bardziej znikając mu z oczy.
-A mówiłem... nie wtrącaj się - wyszeptał, po czym gwiżdżąc swoją ulubioną melodię wrócił do czarnego Mercedesa ____.



Może nie wyszło dokładnie tak jak chciałam, ale mam nadzieję, że nie wyszło źle.
Co sądzicie o takim scenariuszu i o MinHo?
Podobał wam się taki rodzaj pracy?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

piątek, 3 lutego 2017

#92 Reakcja SHINee Gdy ktoś z idoli cię podrywa

5 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z reakcją SHINee, która jest dopiero trzecia na moim blogu. Zauważyłam, że moje reakcje/scenariusze w większości dotyczą Bts oraz Exo. Postanowiłam to zmienić, oczywiście nie kto wie jak bardzo, ponieważ wyniki ankiety mówią same za siebie.
Cieszę się, że chłopaków jest tylko pięciu, ponieważ gdyby było ich więcej...och, biada, biada dla mej weny xD
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
TAEMIN
Wraz ze swoim chłopakiem byłaś na próbie tuż przed galą, na której miał wystąpić. Usiadłaś więc na krześle czekając aż tancerz wyjdzie zza kulis i zacznie swoją próbę. Jednak po kilku minutach czekania chłopak nadal się nie pojawił, więc postanowiłaś do niego pójść. W momencie, gdy byłaś już za kulisami wpadłaś przez przypadek na Xero z ToppDogg, który z ogromnym uśmiechem powiedział.
-Przepraszam, to moja wina.
-Aish, nie, nie oppa. Moja, przepraszam - powiedziałaś szybko. Chciałaś go minąć, lecz chłopak złapał cię za nadgarstek odwracając w swoją stronę.
-Może chciałabyś - urwałby, ponieważ w tej samej chwili obok ciebie pojawiłby się Taemin.
-Chciałaby co?
-Chciałem zaprosić ją na kawę - odparł pewnym siebie głosem.
-Ma chłopaka.
-Może go już nie mieć - zaśmiał się, zerkając na ciebie.
-Och, kochanie, chodźmy stąd - mruknął Taemin, chwytając się za dłoń - niech szuka sobie kogoś innego - dodałby, zerkając na Xero z mordem w oczach.
 http://images6.fanpop.com/image/photos/37500000/Taemin-The-Celebrity-Photoshoot-Gif-lee-taemin-37570388-500-250.gif 

JUNGHYUN
Wokalista rozmawiał z jednym z chłopaków z iKon, gdy nagle zauważył cię w towarzystwie Bobbiego, który otwarcie cię podrywał. Co jakiś czas odgarniał włosy z twoich oczu oraz mówił ci różne komplementy. Junghyun, widząc to podszedł szybko do ciebie stając pomiędzy wami.
-Przepraszam kolego, ale ___ to moja ukochana i nie życzę sobie, żebyś dotykał ją w TAKI sposób.
-To nie koncert życzeń - powiedział rozbawiony Bobby, zerkając na ciebie.
-To również nie będzie ostrym dyżurem, gdy przywalę ci prosto w tą roześmianą buźkę - warknął, po czym upchnął rapera, dając mu do zrozumienia, że był gotowy nawet się o ciebie pobić.
https://66.media.tumblr.com/ee2a31d5c752b08b6ca7e40e5c01319f/tumblr_o89l6pPZF21s03orko5_500.gif  

ONEW
Lider stał tuż obok sceny czekając na kolej występu SHINee. Nagle zauważył kątem oka jak rozmawiałaś z T.O.Pem, który od czasu do czasu uśmiechał się do ciebie zalotnie. Onew był w tym momencie raczej spokojny, lecz gdy ręka T.O.Pa znalazła się na twojej talii, Onew podszedł do was szybko.
-O, nie, nie hyung - mruknął, odsuwając cię od starszego kolegi - to jest moja ___.
-Ja tylko rozmawiałem, wyluzuj.
-Wyluzuję hyung, jak staniesz na samym końcu za kulisami i przestaniesz ją rozbierać wzrokiem. A teraz wybacz, ale odejdziemy od ciebie nim wybuchnie skandal - powiedział szybko, po czym idąc pewnym siebie krokiem, zaprowadził cię do reszty kolegów.
 https://31.media.tumblr.com/d0cee99d50340a9f59616d831bc6a2de/tumblr_nk2lox0P1t1s96uiko4_500.gif 

KEY
KiBum, patrzył z zadziornym uśmiechem na ciebie jednocześnie kontrolując twoją rozmowę z Penielem z BtoB. Od czasu do czasu posyłał mu mordercze spojrzenie, gdy chłopak próbował się nachylić w twoją stronę. W momencie, gdy zauważył, że Peniel podaje ci małą karteczkę od razu do ciebie podszedł.
-Kochanie, Onew hyung woła cię.
-Ale - urwałaś, ponieważ Key odwrócił cię w stronę drzwi, po czym klepiąc cię lekko w ramiona dodał - idź, idź, bo zaczyna lider marudzić. - gdy tylko zniknęłaś za drzwiami będąc "bezpieczna" przed adoratorem, Key powiedział.
-I ty chciałeś ją dzieciaczku poderwać - zaśmiał się, po czym pokręcił głową dodając - to moja kobieta, lepiej miej łapy przy sobie - dodał, po czym odszedł od niego, zostawiając Peniela w kompletnym szoku.
 https://31.media.tumblr.com/bf2b783ab18a9354f6e0b8d0a019972d/tumblr_inline_nry5mtjlW01sah62e_500.gif 

MINHO
Choi miał ogromną intuicję jeśli chodziło o ciebie. Zawsze wiedział, gdy go potrzebowałaś, więc w momencie, gdy "wyczuł", że go potrzebujesz, szybko pobiegł na salę prób.  
-____? - zaczął, widząc cię w towarzystwie Kaia. 
-Oppa - powiedziałaś radosna, tuląc go, gdy do ciebie podszedł - właśnie rozmawiałam z Kaiem, powiedział, że może mi pomóc w jednym z układów - dodałaś radosna. 
-Spokojnie kochanie, ja mogę ci pomóc - odparł, prezentując swoje mieście tuż przed chłopakiem z Exo - nie potrzebuję by jakiś dzieciak mnie wyręczał - dodał ze śmiechem, po czym mierząc wzrokiem tancerza Exo, wyszedł wraz z tobą z sali prób.
http://49.media.tumblr.com/70cd28176f6de8c0d10a8b0024b665a1/tumblr_nh38c8NPLt1sk1oapo1_500.gif 
I co sądzicie o reakcji?
Dobrze wyszła?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE 

niedziela, 7 sierpnia 2016

#51 Reakcja SHINee Kiedy oznajmiasz im, że jesteś w ciąży

6 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z kolejną reakcją, którą zamówiło jedno ze Słoneczek, niestety nie podpisałaś się, więc dedykuję Anonimkowi.
Z racji tego iż ostatnio mam dość...zły humor, postanowiłam się zabrać wpierw za reakcje, a potem za scenariusze. Może jeśli się uda, dodam dziś jakiś scenariusz, lecz nie jestem jeszcze pewna.
Mam nadzieję, że zachowanie chłopców przypadnie wam do gustu.
Zapraszam <3
~ ~
ONEW
Lider, czytałby swoją ulubioną książkę podczas przerwy, jaką dostali chłopcy. Siedziałby na łóżku otulony kocem, jego cała uwaga była skupiona na kolejnych kartkach, więc nawet nie zauważyłby, że znajdujesz się w sypialni.
-Oppa - zaczęłabyś niepewnie, biorąc od niego książkę.
-___?Co robisz? Czytałem - oznajmiłby, sięgają znów po lekturę. 
-Musimy porozmawiać - mruknęłabyś, czując coraz większe zniecierpliwienie. 
-Nie możemy za godzinę? Naprawdę chcę dokończyć tą - urwałby, ponieważ wtrąciłabyś się w mu w słowo, mówiąc.
-Jestem w ciąży JinKi - po tych słowach szatyn, otworzyłby szeroko usta jednocześnie szybko mrugając oczami.
-C-co? M-my jesteśmy w ciąży? - zapytałby blednąc na twarzy.
-Ja na pewno, ale ty to nie wiem - zaśmiałabyś się, Onew, wtuliłby się w ciebie, mówiąc radosnym głosem.
-Będę ojcem. Ja naprawdę będę ojcem.
 http://67.media.tumblr.com/tumblr_m6oecikpHo1qmpoy3.gif  

JONGHYUN
Jonghyun, pracowałby ciężko nad promocją albumu, więc nie byłoby go często w dormie. 
W momencie, gdybyś dowiedziała się, że jesteś w ciąży, byłabyś w ogromnym szoku nie wiedząc, jak to miałabyś przekazać swojemu chłopakowi. 
Po kilku godzinach, napisałaś do niego wiadomość, wyjaśniającą mu ranne mdłości i częste bóle brzucha. 
Wokalista w momencie, gdy przeczytałby wiadomość, uśmiechnąłby się szeroko, czując ogromną radość i jeszcze większą miłość do ciebie. Zignorowałby próby i nagarnie piosenki, od razu wracając do ciebie. 
-K-kochanie? T-to prawda? Będę tatą, a t-ty mamą? Będziemy mieć dzieci? - zapytałby, jąkając się i uśmiechając szeroko. 
-T-tak, dziś się dowie - urwałabyś, ponieważ szatyn, upadłby na kolana, tuląc się do ciebie i szepcząc.
-Jestem tak cholernie szczęśliwy. Kocham cię ___ - po czym, ucałowałby twój brzuch, a potem zacząłby całować ciebie. 
http://media1.giphy.com/media/PMY5tb9tIDetq/giphy.gif 

TAEMIN
W momencie, gdybyś zrozumiała że nosisz w swoim brzuchu dziecko, czułabyś się naprawdę szczęśliwa, przez co od razu chciałabyś poinformować o tym swojego narzeczonego, którym był Taemin.
-Kochanie! - krzyknęłabyś, szybko wchodząc do jego pokoju.
-Tak? Coś się stało?
 -Tak...znaczy nie....znaczy tak - zaczęłabyś, zawstydzając się bardzo mocno.
-___?
-Jestem w ciąży - oznajmiłabyś szybko, nie mogąc się doczekać reakcji Taemin'a.
-Naprawdę? Ze mną? - zapytałby zaskoczony, patrząc na ciebie z dużymi oczami.
-Nie z Minho - odpowiedziałabyś sarkastycznie, po czym przytuliłabyś się do niego, dodając - oczywiście, że z tobą idioto - po tych słowach maknae, podniósłby cię do góry obracając się dookoła własnej osi. 
-Tak bardzo się cieszę - oznajmiłby szczęśliwy, całując cię i tuląc.
http://images6.fanpop.com/image/photos/34600000/Taemin-Gif-lee-taemin-34677680-500-240.gif  

MINHO
Chłopak, stałby przed tobą, patrząc na ciebie z powagą na twarzy. Wyglądałby na złego i rozczarowanego.
-Jesteś pewna?- zapytałby po kilku minutach, gdy oznajmiłabyś mu, że będzie ojcem.
-T-tak. J-ja myślałam, że się ucieszysz - szepnęłabyś roniąc kilka łez. Minho, podszedłby szybko do ciebie i przytuliłby cię do siebie, szepcząc.
-Nie wierzę, że mam takie szczęście. Mam kobietę, którą bardzo mocno kocham i będę mieć dziecko. Boże - urwałby, roniąc kilka łez. 
-Nie jesteś....zły?
-Co? Dlaczego miałbym być? - zapytałby, patrząc na ciebie uważnie. 
-Masz dwadzieścia pięć lat, jesteś idolem masz masę obowiązków i -  urwałabyś, ponieważ brunet, roześmiałby się, mówiąc.
-To co? Jestem dorosły i mam prawo mieć rodzinę. Kocham cię ___, więc dlaczego kariera miałaby mi przeszkodzić na bycie szczęśliwym przy tobie? Uważasz, że sława i pieniądze są dla mnie ważniejsze?
-Minho, ja - urwałabyś znów, ponieważ znów by ci przerwał, całując cię. Usiadłby razem z tobą na kanapie, tuląc cię i mówiąc z dumą.
-Kocham cię ___, już nie mogę się doczekać, aż moje małe kochanie zacznie kopać - zaśmiałby się, wkładając rękę pod twoją koszulkę i jeżdżąc dłonią po twoim brzuchu - jestem taki szczęśliwy - dodałby znów cię całując. 
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/e1/b4/01/e1b4010c047a5c726e70befe62822af1.gif 

KEY
W momencie, gdyby Kibum , dowiedziałby się, że jesteś w ciąży, zemdlałby. 
Przez kilkanaście minut musiałabyś go szturchać, by chłopak, zaczął kontaktować. 
-___?Miałem taki dziwny sen - zacząłby, siadając na dywanie - wydawało mi się, że jesteś w ciaży i - urwałby, ponieważ usiadałbyś mu na kolanach, mówiąc. 
-To prawda oppa, będziemy rodzicami - po tych słowach raper, uśmiechnąłby się po czym rozpłakałby się, wtulając się w ciebie. 
-Zaczniemy kupować ubranka, zrobimy śliczny pokoik naszemu szczęściu, będziemy chodzić do lekarza i - urwałby, ponieważ roześmiałabyś się, mówiąc.
-Spokojnie kochanie, mamy czas. 
-Dziękuję - szepnąłby znów roniąc kilka łez.
-Za co?
-Za twoją miłość i za tą małą kochaną istotkę, która rośnie w twoim brzuchu - oznajmiłby, całując cię delikatnie. 
 http://66.media.tumblr.com/104d141e9096e6137add4802b6790eea/tumblr_inline_nc1w184ulS1soh8ko.gif  

Co sądzicie o reakcji?
Który chłopak podobał wam się najbardziej?
Mam nadzieję Anonimku, że reakcja przypadła ci do gustu.
Chciałam was poinformować o tym że, usnęłam zakładkę z ankietą, ponieważ mam z nią problemy i nie mogłam się na nią zalogować. 
Aish...
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Scenariusz #17 Minho Uciekinier

3 komentarze:
Właśnie wracałaś z zakupów. Szłaś samotnie od czasu do czasu czując, że ktoś Cię obserwuje. Nocne niebo było dziś wyjątkowo pochmurne, chłodny wiatr poruszał koronami drzew wydając przy tym przeraźliwy szum.
Westchnęłaś cicho na myśl, że w nocy może być burza, ostatnio bywają one bardzo potężne i groźne.
Zwłaszcza dla Ciebie, ponieważ bardzo boisz się burz w środku nocy.
Poprawiłaś wolną ręką pasek od torby, sobotni wieczór zapowiadał się wyjątkowo nudno. Twoja koleżanka wyjechała na wakacje, zostawiając Cię samą na cały lipiec.
Stanęłaś przed domem z trudem otwierając drzwi, w budynku panowała wyjątkowa ciemność, co Cię bardzo dziś przerażało:
-To przez tą pogodę - szepnęłaś zapalając światło w przestronnej, nowoczesnej kuchni.
Wyłożyłaś na blat zakupy, odwróciłaś się w stronę kuchenki, by zrobić sobie ciepłą herbatę. W tym momencie stuknęło coś o okno w kuchni. Odwróciłaś się gwałtownie w stronę dobiegającego hałasu, lecz nic nie zauważyłaś. Twoje serce zaczęło bić szybciej a mózg tworzył dziwne i straszne historie związane z nieznanym Ci hałasem.
Przez kilka sekund wpatrywałaś się w oświetlone ulice czekając, aż ten dźwięk znów zabrzmi.
Dopiero hałas wydobywający się z czajnika zakłócił Twoją czujność, gdy zalewałaś kubek z różami wodą kolejny  raz usłyszałaś to dziwne stuknięcie.
Podeszłaś do okna wyglądając zza nie, lecz nikogo ani niczego niepokojącego nie zauważyłaś. Chwyciłaś więc kubek i ruszyłaś wolnym krokiem do salonu. Po raz kolejny usłyszałaś stuknięcie, zdenerwowana ruszyłaś w stronę drzwi, wyszłaś z domy szybko kierując się w stronę kuchennego okna. Gdy do niego podeszłaś zauważyłaś, że o okno stuka mała gałązka z drzewa. Urwałaś ją zła, że Cię tak straszyła, po czym wróciłaś do domu. Zamknęłaś drzwi na klucz, po czym udałaś się do salonu.

Po godzinie oglądania postanowiłaś wziąć kąpiel. Przygotowałaś sobie ubranie składające się z koszulki i spodenek.
Będąc pod prysznicem usłyszałaś jak coś spada z półki w Twoim pokoju. Wystraszona wyszłaś z kabiny, wysuszyłaś się szybko i ubrałaś się.
Gdy otworzyłaś drzwi łazienki zobaczyłaś koło okna wysoką postać:
-K...kim jesteś? - zapytałaś wystraszona, nieznajomy odwrócił się w Twoją stronę. Przed Tobą stał wysoki szatyn o piwnych oczach, ubrany w czarny płaszcz i czarne rurki.
Patrzył na Ciebie z wyższością w oczach, jego malinowe usta były lekko rozchylone:
-Jestem Choi Minho - zaczął zachrypniętym głosem - spokojnie nie musisz się mnie bać - dodał wyciągając dłoń w Twoją stronę
-Skąd tu się wziąłeś?! Jak Ci się udało tu wejść! - krzyknęłaś przerażona cofając się kilka kroków do tyłu
-Niepotrzebnie wychodziłaś z domu wieczorem - zaśmiał się siadając na Twoim łóżku
-Masz się stąd wynieść albo zadzwonię na policję!
-Nie zadzwonisz - rzucił pewny siebie, chwyciłaś szybko z półki komórkę, była rozładowana. Spojrzałaś przerażona na chłopaka, uśmiechał się lekko dokładnie Ci się przyglądając
-Wyjdź stąd - dodałaś ciszej
-Spokojnie nie będę tu długo, tylko do rana
-Do rana?! Co Ty chcesz zrobić?! - rzuciłaś obejmując swoje ramiona
-Po prostu nie mam gdzie spędzić tego wieczoru
-Dlaczego akurat u mnie?!
-Aish... nie krzycz - powiedział wstając z łóżka. Podszedł do Ciebie nakazując Ci usiąść. Zrobiłaś tak jak kazał nigdy nie wiadomo co może zrobić taki chłopak.
Siedziałaś w ciszy uważnie obserwując nieznajomego, który chodził po pomieszczeniu wyraźnie się nad czymś zastanawiając:
-Wiesz.... powiedzmy, że - urwał jeżdżąc dłonią po karku - Inaczej. Pozwól mi dzisiejszą noc spędzić w Twoim domu - rzucił przenosząc wzrok z butów na Twoją twarz. Patrzyłaś na niego zaskoczona:
-Człowieku ja Cię nawet nie znam. Skąd mogę mieć pewność, że nie jesteś jakimś psychopatą?
-Gdybym nim był już dawno leżałabyś na ziemi owinięta w dywan - powiedział z powagą na twarz, lecz widząc ogromny strach w Twoich oczach dodał - przecież żartuję - zaśmiał się cicho siadając obok Ciebie. Odsunęłaś się od niego prawie spadając z łóżka, szatyn pokręcił głową z lekkim uśmiechem.
Po kolejnej godzinie spędzonej w ciszy czułaś się bardzo zmęczona, Twoje oczy same się zamykały:
-Dlaczego nie pójdziesz spać? Już prawie pierwsza w nocy
-Sądzisz, że pójdę spać, gdy w moim domu jest jakiś facet? - parsknęłaś. Otworzyłaś drzwi balkonowe, by do pokoju wpadło świeże powietrze:
-Zawsze jesteś taka...zamknięta? - zapytał niepewnie
-Tylko dla osób, które nie lubię i których nie znam
-A ja jestem w której grupie?
-W obydwóch - mruknęłaś patrząc na niego z ukosa. Choi pokręcił głowę z niedowierzaniem.
-To może coś porobimy? Poznamy się lepiej, albo coś
-Ciekawe co moglibyśmy robić - na te słowa brwi chłopaka uniosły się do góry a usta uśmiechnęły. Przewróciłaś teatralnie oczami widząc wyraz twarzy nieznajomego:
-Oglądnijmy film - usłyszałaś jego głos tuż za sobą
-Teraz nie ma nic w telewizji jak już to wiadomości - mruknęłaś ściągając jego dłoń z ramienia
-Nawet nie wiem jak masz na imię
-____ - rzuciłaś wychodząc na balkon
-Ładnie
Usiadłaś na barierce czując chłodny wiatr na swoich ramionach, gęsia skórka pokryła Twoje uda i ramiona. Zaraz obok Ciebie usiadł Minho:
-Dlaczego jesteś taki tajemniczy? Dlaczego nie nocujesz w swoim domu?
-Powiedzmy, że mam drobne problemy - mruknął z powagą na twarzy - sama mieszkasz?
-Z koleżanką, ale wyjechała  na wakacje - odparłaś czując lekką złość do (I.T.K).
Między Wami znów zapadła krępująca cisza, szatyn wpatrzony był w oświetloną ulicę natomiast Ty przyglądałaś mu się z ciekawością:
-Ach nie patrz tak na mnie, bo się wstydzę - zaśmiał się nagle, patrząc na Ciebie.
Twoje policzki zapłonęły rumieńcem co go jeszcze bardziej ucieszyło:
-Słodko wyglądasz, gdy jesteś zawstydzona - szepnął nachylając się nad Tobą, przytaknęłaś czując jak jeszcze bardziej się czerwienisz.

Zmęczenie całkowicie Cię opuściło w momencie, gdy zaczęłaś rozmawiać z chłopakiem. Rozmawiało Ci się z nim wyjątkowo dobrze, nawet jeśli znałaś go kilka godzin.
Dowiedziałaś się, że jest od Ciebie niewiele starszy i że kocha rapować. Wydawał się całkiem w porządku chłopakiem.
O szóstej rano zasnęłaś z głowa opartą o jego ramię, brązowooki zaniósł Cię do łóżka. Zakrył kocem jak małe dziecko i pocałował w czoło.
Napisał krótki list, po czym szybkim krokiem skierował się w stronę balkonu. Już po kilku sekundach zostałaś sama w domu.

Otworzyłaś powoli zaspane oczy, od razu przypomniałaś sobie wczorajsze odwiedziny nieznajomego. Rozglądnęłaś się po pokoju, lecz nie było po nim śladu.
Gdy wstawałaś zauważyłaś, że na poduszce obok Ciebie leży biała kartka

___
Przepraszam, że nie żegnam się z Tobą osobiście, ale czas mnie nagli.
Dziękuję za to, że pozwoliłaś mi to przez te kilka godzin tu pobyć
Jesteś naprawdę fajną i zabawną dziewczyną, tylko szkoda, że tak bardzo skrytą.
Mam nadzieję, że w najbliższym czasie znów będę w Twojej okolicy, może znów spędzimy tak miło czas? Oby.
Życzę miłego dnia i udanych wakacji ^^
Twój Nieznajomy... 

Odłożyłaś kartkę uśmiechając się lekko. Nawet nie był taki zły jak Ci się wydawało na początku.Będąc w salonie włączyłaś telewizor, gdy nagle usłyszałaś imię chłopaka:
-Uwaga, wczoraj wieczorem z aresztu uciekł Choi Minho. Poszukiwany jest listem gończym, prosimy o pilny kontakt, gdy tylko go państwo napotkają.  - w rogu pojawiło się zdjęcie Minho i napis "Uciekinier"
Wyłączyłaś szybko telewizor czując jak serce Ci przyśpiesza:
-Spędziłam noc z chłopakiem, który jest poszukiwany - szepnęłaś przerażona, że lada moment ten chłopak się tu zjawi.

Spokojnie, jeszcze nie teraz, ale kto wie? Może tym razem lepiej nie sprawdzaj co to za "tajemniczy dźwięk"...

 I kolejny scenariusz za nami, tym razem Minho z SHINee ^^
Mam nadzieję, że się Wam podobało :)

MILE WIDZIANE KOMENTARZE :)
-A.R.M.Y
     

środa, 16 marca 2016

#5 Reakcje SHINee Gdy uczysz ich matematyki

5 komentarzy:

Witam! 

Przybywam po raz kolejny do Was z reakcjami, ale tym razem z reakcjami SHINee, mam nadzieję, że się Wam one spodobają :)

----

Taemin
Chodziłaś wraz z Lee Taemin'em do ostatniej klasy liceum. Mimo, że jesteście razem w klasie nie macie ze sobą wspólnych kontaktów. Obydwoje jesteście najlepszymi uczniami, ale i Wam zdarzają się przedmioty z których nie jesteście mocni. Jednym z takich przedmiotów Lee, była matematyka, mimo ogromnych chęci, nie radził sobie z nią, więc poprosił Cię abyś mu z nią pomogła. Zgodziłaś się chociaż z niechęcią.
 Siedziałaś właśnie w pokoju Koreańczyka czekając aż przyniesie Wam kubek z herbatą:
-Mam nadzieję, że pamiętasz przynajmniej wzory - powiedziałaś biorąc od niego kubek w groszki
-Tak tak umiem - rzucił siadając obok Ciebie. Otworzyłaś książkę i zaczęłaś tłumaczyć chłopakami Wasz nowy dział z matematyki o geometrii:
-Teraz liczysz promień  - podpowiedziałaś mu, gdy widząc, że nie wie co ma dalej zrobić. Spojrzał na Ciebie i przytaknął z uśmiechem na twarzy.
-Okey skończyłem - powiedział podsuwając Ci zeszyt. Zaczęłaś sprawdzać zadanie czując na sobie wzrok kolegi. Patrzył na Ciebie z lekko rozchylonymi wargami, był w Tobie zakochany, lecz nie miał odwagi, by się do tego przyznać:
-Tu masz błąd, źle dodałeś liczby i wyszedł Ci inny wynik - powiedziałaś pisząc rozwiązanie tak ja ma być. - Ale spokojnie, potrafisz to, tylko musisz się skupić - dodałaś po chwili lekko się do niego uśmiechając.  Brunet przytaknął przybliżając się do Ciebie:
-Więc jutro zamiast na korepetycjach możemy spotkać się na kawie? - wypalił znienacka, spojrzałaś na niego uważnie mówiąc po chwili:
-Jasne czemu nie - odparłaś z uśmiechem  

Minho

Piątkowy wieczór, wyobrażałaś go sobie inaczej niż przy zeszytach z matematyki. Miałaś nawet plany na spotkanie się ze swoją przyjaciółką i wypad na jakiś film do kina, ale niestety plany pokrzyżował Ci Minho. Zadzwonił tuż przed Twoim wyjściem do kina, prosząc o pomoc z matematyką. Wpierw nie chciałaś i zaczęłaś się wykręcać, ale i tak w końcu się zgodziłaś.
Siedziałaś już drugą godzinę w pokoju chłopaka tłumacząc mu algorytmy:
-To naprawdę nie jest trudne Minho, kompletnie nie skupiasz się na tym co do Ciebie mówię - powiedziałaś już lekko zdenerwowana.
-To  nie moja wina, że jesteś taka śliczna, że mnie rozpraszasz - powiedział z lekkim uśmiechem.
-Mówimy o matmie a nie o mnie Choi - warknęłaś zła - skup się, bo nie zamierzam uczyć Cię do jutra - dodałaś podając mu zeszyt i długopis. Podawałaś mu kolejne zadania z coraz większą trudnością, by się trochę pomęczył.
Po długich dwudziestu pięciu minutach Koreańczyk oddał Ci zeszyt a Ty zaczęłaś sprawdzać.
Mimo jego natarczywego wgapiania się w Ciebie nie czułaś się zakłopotana, nawet jeśli od czasu do czasu przygryzał dolną wargę. Może i jest przystojny, ale to jeszcze nie oznacza, że masz tak reagować w jego towarzystwie. 
-Brawo, Minho udało Ci się rozwiązać zadania bez ani jednego błędu - krzyknęłaś radosna, pocałowałaś go lekko w policzek. Chłopak na ten czyn zareagował bardzo promiennie, patrzył na Ciebie dużymi piwnymi oczami z delikatnym uśmiechem:
-Czyli Twoim zdaniem zaliczę ten test na czwórkę? - zapytał patrząc na Twoje usta
-Tak, zdecydowanie tak - rzuciłaś radosna - dobrze ja się będę już zbierać, jest już po dwudziestej drugiej - dodałaś po chwili wstając od biurka. Zeszliście na dół nic nie mówiąc, dopiero pod drzwiami  chłopak odezwał się niepewnie:
-W ramach podziękowań, wybrałabyś się ze mną jutro do kina? - zapytał opierając się o ścianę
-Jasne przynajmniej się trochę rozerwę. Dzięki Minho, pa - rzuciłaś wychodząc z domu
-To ja dziękuję, do zobaczenia jutro księżniczko! - krzyknął za Tobą wciąż się uśmiechając 
   

Onew
Przedmioty ścisłe zawsze szły Ci bardzo łatwo. Od dziecka interesowały Cię cyferki i różne kształty.
Szkoła średnia, matematyka, fizyka czy chemia były dla Ciebie jednym z najłatwiejszych przedmiotów, gdzie reszta klasy ledwo sobie z nimi radziła. 
Po ostatniej lekcji w Twoim szkolnym planie zostałaś zawołana do klasy przez nauczyciela ów przedmiotu. 
-___ mam do Ciebie bardzo ważną prośbę. Chcę abyś pomogła z matematyką Lee JinKi'emu. - powiedział wysoki mężczyzna po czterdziestce.
-Czy naprawdę jest to konieczne? Ja nie potrafię tłumaczyć komuś jakiegoś przedmiotu - zaczęłaś się migać, nie miałaś ochoty siedzieć po lekcjach w szkolnej bibliotece. 
-Proszę, ___ zrób dobry uczynek - rzucił patrząc na Ciebie znad okrągłych okularów
-Jasne. Więc gdzie jest Lee?
-W bibliotece, czeka tam na Ciebie - powiedział z uśmiechem. Westchnęłaś cicho i mamrocząc przekleństwa pod nosem skierowałaś się na wskazane przez matematyka miejsce.
Przy dużym biurku siedział wysoki, farbowany Koreańczyk. Uniósł wzrok znad książki i z lekkim uśmiechem poklepał miejsce obok Ciebie:
-Hej ___ - zaczął 
-Cześć. To w czym masz problem? - zapytałaś patrząc na dział, który właśnie braliście z matmy
-Z tym - rzucił wskazując na jedną ze stron.
Po dwóch męczących godzinach, białowłosy wreszcie załapał temat. Zmęczony, ale szczęśliwy wracał się z Tobą do domu:
-Ogromnie Ci dziękuję ___ - zaczął stając przed Twoim domem - naprawdę mi pomogłaś. Nie sądziłem, że się zgodzisz - dodał ciszej
-Matematyka mimo, że walnięta nie jest aż tak zła, pod warunkiem, że chcesz się jej nauczyć - rzuciłaś lekko się uśmiechając
-Coś w tym jest. Spotkamy się jeszcze kiedyś po szkole? Tylko nie przy nauce? - zapytał niepewnie 
-Jasne, kiedyś na pewno. - powiedziałaś z lekkim uśmiechem. Onew nawet nie jest taki zły, kto wie może i jest nawet jeszcze fajniejszy? 
   

Key
Kim KiBum jest Twoim najlepszym przyjacielem odkąd pamiętasz. Łączy Was jakaś więź, która jest tak trwała, że nic jej nie przerwie. Siedziałaś właśnie w pokoju chłopaka tłumacząc mu jedno z twierdzeń, które podał Wam na lekcji matematyk:
-Nie rozumiem jak Ty to ogarniasz ___? - zapytał zaskoczony wskazując na zeszyty
-Oh Kim to nie jest takie trudne. Gdybyś chociaż się skupił - rzuciłaś ze śmiechem. Key mrugnął kilka razy oczami, by zaraz wypalić:
-Kobieto, to jest matma tego nie ogarniesz - po tych słowach zaczęliście się głośno śmiać.
-Ok spokój, Key masz tu dwa zadania rozwiąż je, dobrze? - rzuciłaś - ja pójdę do kuchni po sok- dodałaś
-Nie zostawiaj mnie samego, nie dam rady - jęknął zakrywając twarz zeszytem
-Dasz radę Key - rzuciłaś kręcąc głową.
Po pięciu minutach wróciłaś do przyjaciela. Ten zamiast siedzieć przy zadaniach leżał na łóżku bawiąc się kostką Rubika:
 -Key! - krzyknęłaś - miałeś rozwiązać zadania ! - mruknęłaś zła
-Rozwiązałem - rzucił patrząc na Ciebie kątem oka. Odłożyłaś kubek na stół i zaczęłaś analizować pracę czerwonowłosego. Ku Twojemu zaskoczeniu, wszystko było poprawne:
-Woha KiBum dałeś radę! Ani jednego błędu! - krzyknęłaś klaszcząc w dłonie, ucałowałaś chłopaka w policzek na co ten się zawstydził drapiąc się po karku:
-Oh to dobrze - szepnął zarumieniony
-Nawet bardzo, jestem dumna Key - oznajmiłaś tuląc go
-Cieszę się, że Cię nie zawiodłem - szepnął Ci do ucha.
Do późnej nocy siedzieliście razem w pokoju śmiejąc się i wygłupiając. Po co się tak przejmować matematyką, skoro Key potrafi rozwiązać zadania bez pomocy? To inteligentny chłopak jeśli tylko tego chce.
 

Jonghyun
Na zadanie z matmy miałaś nauczyć szkolnego chuligana matematyki. To zadanie nie zaliczało się do łatwych, zwłaszcza, że Jonghyun nie należał do osób, które łatwo idą na kompromis. 
Siedziałaś właśnie w bibliotece czekając na spóźnionego już godzinę Kim'a:
-Przepraszam ___! - krzyknął podbiegając do Ciebie - cholerne korki - dodał siadając obok
-Korki? Godzinę? Serio Kim? - warknęłaś zła
-Oh no, obrażalska się znalazła - mruknął pod nosem - wytłumaczysz mi to cholerstwo, czy mam wracać do domu?
-Z czy sobie nie radzisz? 
-Z wszystkim - oznajmił patrząc na Ciebie uważnie 
-Czyli zapowiada się długi piątek? Super - mruknęłaś zła na chłopaka. Przez niego zamiast siedzieć u koleżanki, siedzisz w bibliotece i męczysz się z materiałem.
Nauka szła chłopakowi bardzo opornie. Nie chciał rozwiązywać zadań, nie chciał odpowiadać na Twoje pytania, gdy zdenerwowana powiedziałaś, że wracasz do domu, zmienił swoje zachowanie o sto osiemdziesiąt stopni. 
Zrobił się cichy i skupiony, cały czas robiąc to co mu kazałaś. W końcu po trzech godzinach, Koreańczyk zrozumiał materiał. Dzięki temu obydwoje byliście wolni:
-I jak, nie jest źle prawda? - zapytał otwierając Ci drzwi 
-Nie, nie jest. Tylko jesteś cholernie uparty i kompletnie nie skupiasz się na zadaniu.
-Taka już moja natura, księżniczko. 
-Jasne - prychnęłaś.
Szliście obok siebie od czasu do czasu na siebie zerkając. Jonghyun mieszkał zaledwie pięć domów dalej od Ciebie. 
-Dziękuję jeszcze raz za naukę - powiedział z uśmiechem stając pod Twoim domem
-Jasne. To do poniedziałku - rzuciłaś idąc w stronę drzwi
-Może się spotkamy jutro wieczorem? - zapytał znienacka podchodząc do Ciebie
-Po co?
-Poznamy się lepiej i w ogóle - chwilę się zastanawiałaś. W końcu nie może być tak źle.
-Okey o której?
-O siedemnastej - rzucił radosny
-To do jutra
-Do jutra księżniczko - szepnął całując Cię lekko w policzek. Nie grzeczny a jaki słodki, cały Jonghyun.
 

I co sądzicie o reakcjach chłopaków z SHINee?
Może być?
Mam nadzieję, że tak :)
 Mile widziane komentarze ^^

-A.R.M.Y


Obserwatorzy