Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Key. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Key. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2017

#92 Reakcja SHINee Gdy ktoś z idoli cię podrywa

5 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z reakcją SHINee, która jest dopiero trzecia na moim blogu. Zauważyłam, że moje reakcje/scenariusze w większości dotyczą Bts oraz Exo. Postanowiłam to zmienić, oczywiście nie kto wie jak bardzo, ponieważ wyniki ankiety mówią same za siebie.
Cieszę się, że chłopaków jest tylko pięciu, ponieważ gdyby było ich więcej...och, biada, biada dla mej weny xD
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
TAEMIN
Wraz ze swoim chłopakiem byłaś na próbie tuż przed galą, na której miał wystąpić. Usiadłaś więc na krześle czekając aż tancerz wyjdzie zza kulis i zacznie swoją próbę. Jednak po kilku minutach czekania chłopak nadal się nie pojawił, więc postanowiłaś do niego pójść. W momencie, gdy byłaś już za kulisami wpadłaś przez przypadek na Xero z ToppDogg, który z ogromnym uśmiechem powiedział.
-Przepraszam, to moja wina.
-Aish, nie, nie oppa. Moja, przepraszam - powiedziałaś szybko. Chciałaś go minąć, lecz chłopak złapał cię za nadgarstek odwracając w swoją stronę.
-Może chciałabyś - urwałby, ponieważ w tej samej chwili obok ciebie pojawiłby się Taemin.
-Chciałaby co?
-Chciałem zaprosić ją na kawę - odparł pewnym siebie głosem.
-Ma chłopaka.
-Może go już nie mieć - zaśmiał się, zerkając na ciebie.
-Och, kochanie, chodźmy stąd - mruknął Taemin, chwytając się za dłoń - niech szuka sobie kogoś innego - dodałby, zerkając na Xero z mordem w oczach.
 http://images6.fanpop.com/image/photos/37500000/Taemin-The-Celebrity-Photoshoot-Gif-lee-taemin-37570388-500-250.gif 

JUNGHYUN
Wokalista rozmawiał z jednym z chłopaków z iKon, gdy nagle zauważył cię w towarzystwie Bobbiego, który otwarcie cię podrywał. Co jakiś czas odgarniał włosy z twoich oczu oraz mówił ci różne komplementy. Junghyun, widząc to podszedł szybko do ciebie stając pomiędzy wami.
-Przepraszam kolego, ale ___ to moja ukochana i nie życzę sobie, żebyś dotykał ją w TAKI sposób.
-To nie koncert życzeń - powiedział rozbawiony Bobby, zerkając na ciebie.
-To również nie będzie ostrym dyżurem, gdy przywalę ci prosto w tą roześmianą buźkę - warknął, po czym upchnął rapera, dając mu do zrozumienia, że był gotowy nawet się o ciebie pobić.
https://66.media.tumblr.com/ee2a31d5c752b08b6ca7e40e5c01319f/tumblr_o89l6pPZF21s03orko5_500.gif  

ONEW
Lider stał tuż obok sceny czekając na kolej występu SHINee. Nagle zauważył kątem oka jak rozmawiałaś z T.O.Pem, który od czasu do czasu uśmiechał się do ciebie zalotnie. Onew był w tym momencie raczej spokojny, lecz gdy ręka T.O.Pa znalazła się na twojej talii, Onew podszedł do was szybko.
-O, nie, nie hyung - mruknął, odsuwając cię od starszego kolegi - to jest moja ___.
-Ja tylko rozmawiałem, wyluzuj.
-Wyluzuję hyung, jak staniesz na samym końcu za kulisami i przestaniesz ją rozbierać wzrokiem. A teraz wybacz, ale odejdziemy od ciebie nim wybuchnie skandal - powiedział szybko, po czym idąc pewnym siebie krokiem, zaprowadził cię do reszty kolegów.
 https://31.media.tumblr.com/d0cee99d50340a9f59616d831bc6a2de/tumblr_nk2lox0P1t1s96uiko4_500.gif 

KEY
KiBum, patrzył z zadziornym uśmiechem na ciebie jednocześnie kontrolując twoją rozmowę z Penielem z BtoB. Od czasu do czasu posyłał mu mordercze spojrzenie, gdy chłopak próbował się nachylić w twoją stronę. W momencie, gdy zauważył, że Peniel podaje ci małą karteczkę od razu do ciebie podszedł.
-Kochanie, Onew hyung woła cię.
-Ale - urwałaś, ponieważ Key odwrócił cię w stronę drzwi, po czym klepiąc cię lekko w ramiona dodał - idź, idź, bo zaczyna lider marudzić. - gdy tylko zniknęłaś za drzwiami będąc "bezpieczna" przed adoratorem, Key powiedział.
-I ty chciałeś ją dzieciaczku poderwać - zaśmiał się, po czym pokręcił głową dodając - to moja kobieta, lepiej miej łapy przy sobie - dodał, po czym odszedł od niego, zostawiając Peniela w kompletnym szoku.
 https://31.media.tumblr.com/bf2b783ab18a9354f6e0b8d0a019972d/tumblr_inline_nry5mtjlW01sah62e_500.gif 

MINHO
Choi miał ogromną intuicję jeśli chodziło o ciebie. Zawsze wiedział, gdy go potrzebowałaś, więc w momencie, gdy "wyczuł", że go potrzebujesz, szybko pobiegł na salę prób.  
-____? - zaczął, widząc cię w towarzystwie Kaia. 
-Oppa - powiedziałaś radosna, tuląc go, gdy do ciebie podszedł - właśnie rozmawiałam z Kaiem, powiedział, że może mi pomóc w jednym z układów - dodałaś radosna. 
-Spokojnie kochanie, ja mogę ci pomóc - odparł, prezentując swoje mieście tuż przed chłopakiem z Exo - nie potrzebuję by jakiś dzieciak mnie wyręczał - dodał ze śmiechem, po czym mierząc wzrokiem tancerza Exo, wyszedł wraz z tobą z sali prób.
http://49.media.tumblr.com/70cd28176f6de8c0d10a8b0024b665a1/tumblr_nh38c8NPLt1sk1oapo1_500.gif 
I co sądzicie o reakcji?
Dobrze wyszła?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE 

niedziela, 7 sierpnia 2016

#51 Reakcja SHINee Kiedy oznajmiasz im, że jesteś w ciąży

6 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z kolejną reakcją, którą zamówiło jedno ze Słoneczek, niestety nie podpisałaś się, więc dedykuję Anonimkowi.
Z racji tego iż ostatnio mam dość...zły humor, postanowiłam się zabrać wpierw za reakcje, a potem za scenariusze. Może jeśli się uda, dodam dziś jakiś scenariusz, lecz nie jestem jeszcze pewna.
Mam nadzieję, że zachowanie chłopców przypadnie wam do gustu.
Zapraszam <3
~ ~
ONEW
Lider, czytałby swoją ulubioną książkę podczas przerwy, jaką dostali chłopcy. Siedziałby na łóżku otulony kocem, jego cała uwaga była skupiona na kolejnych kartkach, więc nawet nie zauważyłby, że znajdujesz się w sypialni.
-Oppa - zaczęłabyś niepewnie, biorąc od niego książkę.
-___?Co robisz? Czytałem - oznajmiłby, sięgają znów po lekturę. 
-Musimy porozmawiać - mruknęłabyś, czując coraz większe zniecierpliwienie. 
-Nie możemy za godzinę? Naprawdę chcę dokończyć tą - urwałby, ponieważ wtrąciłabyś się w mu w słowo, mówiąc.
-Jestem w ciąży JinKi - po tych słowach szatyn, otworzyłby szeroko usta jednocześnie szybko mrugając oczami.
-C-co? M-my jesteśmy w ciąży? - zapytałby blednąc na twarzy.
-Ja na pewno, ale ty to nie wiem - zaśmiałabyś się, Onew, wtuliłby się w ciebie, mówiąc radosnym głosem.
-Będę ojcem. Ja naprawdę będę ojcem.
 http://67.media.tumblr.com/tumblr_m6oecikpHo1qmpoy3.gif  

JONGHYUN
Jonghyun, pracowałby ciężko nad promocją albumu, więc nie byłoby go często w dormie. 
W momencie, gdybyś dowiedziała się, że jesteś w ciąży, byłabyś w ogromnym szoku nie wiedząc, jak to miałabyś przekazać swojemu chłopakowi. 
Po kilku godzinach, napisałaś do niego wiadomość, wyjaśniającą mu ranne mdłości i częste bóle brzucha. 
Wokalista w momencie, gdy przeczytałby wiadomość, uśmiechnąłby się szeroko, czując ogromną radość i jeszcze większą miłość do ciebie. Zignorowałby próby i nagarnie piosenki, od razu wracając do ciebie. 
-K-kochanie? T-to prawda? Będę tatą, a t-ty mamą? Będziemy mieć dzieci? - zapytałby, jąkając się i uśmiechając szeroko. 
-T-tak, dziś się dowie - urwałabyś, ponieważ szatyn, upadłby na kolana, tuląc się do ciebie i szepcząc.
-Jestem tak cholernie szczęśliwy. Kocham cię ___ - po czym, ucałowałby twój brzuch, a potem zacząłby całować ciebie. 
http://media1.giphy.com/media/PMY5tb9tIDetq/giphy.gif 

TAEMIN
W momencie, gdybyś zrozumiała że nosisz w swoim brzuchu dziecko, czułabyś się naprawdę szczęśliwa, przez co od razu chciałabyś poinformować o tym swojego narzeczonego, którym był Taemin.
-Kochanie! - krzyknęłabyś, szybko wchodząc do jego pokoju.
-Tak? Coś się stało?
 -Tak...znaczy nie....znaczy tak - zaczęłabyś, zawstydzając się bardzo mocno.
-___?
-Jestem w ciąży - oznajmiłabyś szybko, nie mogąc się doczekać reakcji Taemin'a.
-Naprawdę? Ze mną? - zapytałby zaskoczony, patrząc na ciebie z dużymi oczami.
-Nie z Minho - odpowiedziałabyś sarkastycznie, po czym przytuliłabyś się do niego, dodając - oczywiście, że z tobą idioto - po tych słowach maknae, podniósłby cię do góry obracając się dookoła własnej osi. 
-Tak bardzo się cieszę - oznajmiłby szczęśliwy, całując cię i tuląc.
http://images6.fanpop.com/image/photos/34600000/Taemin-Gif-lee-taemin-34677680-500-240.gif  

MINHO
Chłopak, stałby przed tobą, patrząc na ciebie z powagą na twarzy. Wyglądałby na złego i rozczarowanego.
-Jesteś pewna?- zapytałby po kilku minutach, gdy oznajmiłabyś mu, że będzie ojcem.
-T-tak. J-ja myślałam, że się ucieszysz - szepnęłabyś roniąc kilka łez. Minho, podszedłby szybko do ciebie i przytuliłby cię do siebie, szepcząc.
-Nie wierzę, że mam takie szczęście. Mam kobietę, którą bardzo mocno kocham i będę mieć dziecko. Boże - urwałby, roniąc kilka łez. 
-Nie jesteś....zły?
-Co? Dlaczego miałbym być? - zapytałby, patrząc na ciebie uważnie. 
-Masz dwadzieścia pięć lat, jesteś idolem masz masę obowiązków i -  urwałabyś, ponieważ brunet, roześmiałby się, mówiąc.
-To co? Jestem dorosły i mam prawo mieć rodzinę. Kocham cię ___, więc dlaczego kariera miałaby mi przeszkodzić na bycie szczęśliwym przy tobie? Uważasz, że sława i pieniądze są dla mnie ważniejsze?
-Minho, ja - urwałabyś znów, ponieważ znów by ci przerwał, całując cię. Usiadłby razem z tobą na kanapie, tuląc cię i mówiąc z dumą.
-Kocham cię ___, już nie mogę się doczekać, aż moje małe kochanie zacznie kopać - zaśmiałby się, wkładając rękę pod twoją koszulkę i jeżdżąc dłonią po twoim brzuchu - jestem taki szczęśliwy - dodałby znów cię całując. 
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/e1/b4/01/e1b4010c047a5c726e70befe62822af1.gif 

KEY
W momencie, gdyby Kibum , dowiedziałby się, że jesteś w ciąży, zemdlałby. 
Przez kilkanaście minut musiałabyś go szturchać, by chłopak, zaczął kontaktować. 
-___?Miałem taki dziwny sen - zacząłby, siadając na dywanie - wydawało mi się, że jesteś w ciaży i - urwałby, ponieważ usiadałbyś mu na kolanach, mówiąc. 
-To prawda oppa, będziemy rodzicami - po tych słowach raper, uśmiechnąłby się po czym rozpłakałby się, wtulając się w ciebie. 
-Zaczniemy kupować ubranka, zrobimy śliczny pokoik naszemu szczęściu, będziemy chodzić do lekarza i - urwałby, ponieważ roześmiałabyś się, mówiąc.
-Spokojnie kochanie, mamy czas. 
-Dziękuję - szepnąłby znów roniąc kilka łez.
-Za co?
-Za twoją miłość i za tą małą kochaną istotkę, która rośnie w twoim brzuchu - oznajmiłby, całując cię delikatnie. 
 http://66.media.tumblr.com/104d141e9096e6137add4802b6790eea/tumblr_inline_nc1w184ulS1soh8ko.gif  

Co sądzicie o reakcji?
Który chłopak podobał wam się najbardziej?
Mam nadzieję Anonimku, że reakcja przypadła ci do gustu.
Chciałam was poinformować o tym że, usnęłam zakładkę z ankietą, ponieważ mam z nią problemy i nie mogłam się na nią zalogować. 
Aish...
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

środa, 6 kwietnia 2016

Scenariusz #20 Key Zwykły człowiek

4 komentarze:
I oto kolejny scenariusz z istotami paranormalnymi ^^ 
Może się pojawić JIMIN z BTS ;) 
Ale to jeszcze wyjdzie w praniu, mam nadzieję, że się Wam spodoba ^^

Mieszkasz w Świecie Ludzi, mimo, że nie jesteś człowiekiem. Zostałaś skazana na bycie w tym miejscu za zdradę w Świecie Upadłych. Twoim znakiem rozpoznawalnym są oczy, Twoje lewe oko jest błękitne a prawe czarne. Wszyscy uważają Cię za jakąś dziwną dziewczynę, lecz Ty wiesz, że jesteś wyjątkowa i po prostu Ci zazdroszczą. Ludzie z natury są okropnymi zazdrośnikami.

Północ już dawno wybiła, lecz Ty wciąż siedziałaś na ławce w parku. Słuchałaś głośnej muzyki, by zakłócić ciszę, która panowała wokół Ciebie.
W pewnym momencie usłyszałaś krzyk, zerwałaś się na równe nogi gotowa do ataku.
Ku Twojemu ogromnemu zaskoczeniu przez park biegł wysoki, szczupły chłopak. Przerażony i ranny.
Zbyt zajęty jego oprawcami nie zauważył Cię, wpadł na Twoją osobę lądując wraz z Tobą na mokrej ziemi:
-Jasna cholera - mruknęłaś
-P...przepraszam - jęknął. Spojrzałaś na niego a on na Ciebie. Blady, z rozciętym policzkiem z którego płynęła czerwona ciecz i ogromnymi oczami. On zauroczony Twoją niezwykle śliczną twarzą i cudownymi oczami. Leżał tak na Tobie przez chwilę dopóki nie usłyszeliście krzyków:
-Tam jest! - po tych słowach zerwaliście się na równe nogi. Nieznajomy chwycił Cię za dłoń biegnąc w stronę ulicy. Wiedziałaś, że jesteś w staniu mu pomóc, ale ujawnienie swoich mocy przed zwykłym człowiekiem, może się okazać naprawdę niebezpieczne.
Po kilku minutach biegu, schowaliście się w jednej z uliczek:
-Przepraszam - zaczął zmęczony łapiąc się za lewy bok -naprawdę nie chciałem Cię przewrócić ani tym bardziej wciągnąć  w to bagno
-Spokojnie, damy jakoś radę - rzuciłaś z uśmiechem. Jego farbowane włosy były w nieładzie a czarny płaszcz rozpięty. Jego ciemno-brązowe tęczówki uważnie na Ciebie patrzyły:
-Masz piękne oczy - szepnął lekko zawstydzony
-Dziękuję - mruknęłaś.
-Gdzie on kurwa jest?! - krzyknął jakiś facet
-Na pewno gdzieś tu, nie mógł tak szybko uciec - dodał drugi. Rozdzielili się w poszukiwaniu chłopaka.
-Musimy stąd iść - zaczął rozglądając się dookoła. Chwycił Twoją dłoń ruszając szybkim krokiem wgłąb uliczki.
Niestety wpadliście na jednego z mężczyzn:
-Tu jest! - krzyknął szczerząc się. Chwycił blondyna za ramię i mocno go odepchnął na ścianę budynku, podszedł do niego uderzając go mocno.
Tuż za Tobą pojawił się drugi oprawca, chciał Cię chwycić, lecz zrobiłaś obrót stając za nim. Kopnęłaś go w bardzo czułe miejsce, przez co upadł. Podeszłaś do niego szybko skręcając mu kark. Padł martwy tuż pod nogi swojego kumpla, łysol odwrócił się w jego stronę, dzięki czemu Twój towarzysz kopnął go.
Przez kilka minut bili się, lecz chłopak zadał ostateczny cios pozbawiając przeciwnika przytomności.
-Czy on - zaczął niepewnie podchodząc do Ciebie
-Nie żyje - odparłaś patrząc na martwego bruneta leżącego na ziemi.
-Co my teraz zrobimy? - zaczął panikować, chodził w kółko wyraźnie przeżywając zaistniałą sytuację. Podeszłaś od niego odwracając go w swoją stronę. Chwyciłaś jego twarz w dłonie mrucząc pod nosem:
-Zapomnisz co tu się działo, zapomnisz kim jestem. Pamiętasz tylko wczorajszy wieczór -szepnęłaś lekko całując go w rozchylone usta. Koreańczyk zemdlał pod wpływem Twojej mocy.
Dwóch Waszych napastników pozbyłaś się dzięki swojej kolejnej mocy, dzięki czemu ani Ty ani nieprzytomny chłopak nie będziecie mieć problemów.
Spojrzałaś na niego z lekkim uśmiechem. Wyglądał naprawdę słodko, gdy spał.


Słuchając swojej ulubionej muzyki przemierzałaś korytarz szkolny. Uczniowie już przyzwyczajeni do twojego nietypowego wyglądu nie zwracali już na Ciebie tak dużej uwagi. W pewnej chwili ktoś na Ciebie wpadł, przez co Twój telefon wypadł Ci z ręki:
-Czyś Ty do reszty zgłupiał?! - krzyknęłaś wściekła.
-P...przepraszam - odezwał się znany Ci głos. Podniosłaś komórkę, po czym spojrzałaś na Koreańczyka, który stał przed Tobą. Farbowany blondyn ubrany w czarną bluzę i czarne rurki:
-Serio nie chciałem - zaczął zawstydzony
-Dobra okey. Jestem ___
-Kim KiBum, ale wolę jak mówi się Key - odparł uśmiechjąc się lekko
-Jesteś tu nowy?
-Tak, wczoraj się tu przeprowadziłem - oznajmił wciąż się do Ciebie uśmiechając - masz piękne oczy - dodał z lekkim rumieńcem
-Dzięki - mruknęłaś znów słysząc komplement na temat swoich oczu.
-Wiesz może gdzie jest sala 313?
-Tak, akurat tak się składa, że mam tam lekcje
-Naprawdę? Super - rzucił z uśmiechem. Ruszyliście razem w stronę klasy, gdzie miała się odbyć lekcja geografii. Nawet nie widać po chłopaku, by był świadkiem śmierci dwóch mężczyzn.

Po skończonych lekcjach wybraliście się do pobliskiej kawiarni. Zamówiliście po coli rozmawiając na różne tematy:
-Masz tu jakiś przyjaciół? - zapytał opierając łokcie o stół
-Nie. Nie mam
-Więc, mogę być Twoim przyjacielem? - zapytał nagle
-Ale znamy się tylko dzień. O przyjaźń, trzeba starać się latami
-Więc niech nasza przyjaźń będzie wyjątkowa - zaśmiał się cicho
-W sumie, i tak nie mam nic do stracenia - odparłaś z uśmiechem, po chwili podeszła do Was kelnerka z Waszym zamówieniem.


Z Kim'em przyjaźnisz się już prawie dwa miesiące, jest naprawdę miłym i zabawnym chłopakiem. Co Cię bardzo zaskoczyło, bo zawsze uważałaś, że Ludzie nie są w stanie zaprzyjaźnić się z kimkolwiek nie z tego świata. Nie raz miałaś ochotę powiedzieć mu prawdę, pokazać kim jesteś, ale wiedziałaś, że zakończy się tylko Waszym rozstaniem.
Pewnego wieczoru wracałaś od Kim'a. Był pochmurny piątek, wiało i grzmiało. Pogoda, która zawsze kojarzyła Ci się tylko z jedną osobą, a mianowicie z Twoim byłym chłopakiem, Jimin'em.
Władał żywiołem powietrza i był (tak jak Ty) Upadłym.
Poprawiłaś kurtkę czując coraz większy chłód, przyśpieszyłaś kroku, by jak najszybciej znaleźć się w ciepłym domu.
Nagle za sobą usłyszałaś głośny trzepot skrzydeł, odwróciłaś się przerażona do tyłu. Tuż przed Tobą stał Jimin, ubrany w granatową opinającą koszulkę i czarne rurki. Z jego pleców wystawała ogromna para czarnych skrzydeł. Rozglądnęłaś się dookoła czy aby nikt na Was nie patrz, szatyn widząc to zaśmiał się cicho chowając jednocześnie skrzydła:
-Czy Tobie do reszty odbiło?! - krzyknęłaś  - Ktoś mógł Nas zobaczyć!
-Spokojnie księżniczko
-Po co w ogóle się tu znalazłeś? - zaczęłaś zła, widząc rozbawienie na twarzy byłego chłopaka
-No proszę Cię, wiesz, że Cię kocham - zaczął swoją gadkę podchodząc do Ciebie
-Kochasz? Czyli dlatego mnie zdradzałeś? - parsknęłaś, szatyn pokręcił głową mówiąc
-To nie prawda. To Rada Ci tak wmówiła, od początku byli przeciwko nam - szepnął ujmując Twoją twarz w dłonie. Kochałaś jego czuły dotyk, pocałunki i to jak nazywał Cię swoją księżniczką, lecz po chwili wpatrywania się w jego białe tęczówki zrozumiałaś, że to zwykły blef z  jego strony. Odepchnęłaś go do siebie czując łzy w oczach:
-Cały czas mnie okłamywałeś, nic dla Ciebie nie znaczyłam od początku, więc dlaczego to akurat teraz miałoby się to zmienić?
-Ja naprawdę Cię kocham ___ - zaczął znów Cię obejmując. Kolejny raz go odepchnęłaś czując coraz więcej łez - masz ze mną wrócić do domu. Być ze mną - zaczął zdenerwowany - Masz mnie kochać! - krzyknął zdenerwowany chwytając Cię mocno za nadgarstek. Próbowałaś się wyrwać, lecz on był zbyt silny:
-Zostaw ją ! - usłyszałaś dobrze znany Ci głos
-Key?! - krzyknęłaś jeszcze bardziej przerażona - idź stąd. Nie możesz tu być
-Zostaw ją - powiedział nie zwracając uwagi na Twoje protesty. Park puścił Twoją siną już dłoń, stanął pomiędzy Tobą a KiBum'em
-Nie masz prawa mi rozkazywać - warknął popychając blondyna - Ona jest moja!
-To nie jest rzecz. To cudowna dziewczyna, która potrzebuje prawdziwego mężczyzny, który da jej bezpieczeństwo i miłość - rzucił przybliżając się do Twojego byłego
-I sądzisz, że Ty mógłbyś jej to dać? Śmieszny jesteś - mruknął popychając Twojego przyjaciela
-Zostaw go w spokoju Jimin! - krzyknęłaś przez łzy, pierwszy raz w życiu się tak bardzo bałaś
-Odejdź stąd marny człowieku, albo będę musiał użyć siły - warknął Upadły patrząc przymrużonymi oczami na swojego rywala. Key nie będąc dłużnym popchnął go sycząc:
-Nie boję się - po tych słowach Jimin się wściekł. Jego tęczówki zrobiły się białe a z pleców wyrosły ogromne skrzydła. Mimo to KiBum stał niewzruszony patrząc na dużo bardziej potężniejszego przeciwnika od siebie. Park uderzył go prawym sierpowym pozbawiając go równowagi, zaśmiał się gardłowo widząc jak Człowiek leży na ziemi.
Twój przyjaciel wstał z ziemi ocierając krew z ust, stanął w bojowej pozycji gotów do walki.
Uderzył kilka razy Jimin'a, lecz zbyt słabo, by chociaż ten stracił równowagę:
-Nie masz ze mną szans - rzucił rozbawiony Par. Ruszył na Key'a, lecz Ty w ostatniej chwili wyciągnęłaś dłoń do przodu wypuszczając z niej czarny strumień mocy. Jimin stanął w ogniu, krzycząc z bólu. Nie czekając na dalszy rozwój akcji chwyciłaś przyjaciela rozkładając czarne skrzydła.

Od tamtego zdarzenia minął miesiąc, do tej pory Key nie dawał znaku życia. Jimin wrócił do Świata Upadłych szykując plan zemsty.
Siedziałaś skulona na ławce w parku o równej północy, czułaś ogromny ból. Pokochałaś go, nawet jeśli jest tylko zwykłym człowiekiem a nie kim z Twojej rasy.
-Mogę usiąść? - usłyszałaś obok siebie głos przyjaciela
-T...tak - na te słowa blondyn zajął miejsce obok siebie. Między Wami panowała krępująca cisza
-Key ja....naprawdę przepraszam... nie chciałabym być - nie skończyłaś, ponieważ Cię pocałował.
Po kilku sekundach oderwał się do Ciebie szepcząc:
-Od początku wiedziałem, że jesteś wyjątkowa

"

mal an haedo dwae neoui du nuni
imi da allyeojwosseo ne bimil
cheoncheonhi gogaereul deureo
nawa nun majchwo jwo
gyeolguk igot modeun siseon
dokchajihan geosdo  "






Oto kolejny paranormalny scenariusz,  tym razem z Key'em z SHINee ;)
Co sądzicie o Jimin'ie jako Upadłym?
Podoba Wam się ogólnie pomysł z paranormalnymi scenariuszami?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE ;)


"


Nie musisz tego mówić
Twoje oczy właśnie wyjawiły mi twój sekret
Powoli odwróć swoją głowę, spójrz mi w oczy
Na koniec skradniesz wszystkie spojrzenia w tym miejscu "


SHINee - Odd Eye


-A.R.M.Y




środa, 16 marca 2016

#5 Reakcje SHINee Gdy uczysz ich matematyki

5 komentarzy:

Witam! 

Przybywam po raz kolejny do Was z reakcjami, ale tym razem z reakcjami SHINee, mam nadzieję, że się Wam one spodobają :)

----

Taemin
Chodziłaś wraz z Lee Taemin'em do ostatniej klasy liceum. Mimo, że jesteście razem w klasie nie macie ze sobą wspólnych kontaktów. Obydwoje jesteście najlepszymi uczniami, ale i Wam zdarzają się przedmioty z których nie jesteście mocni. Jednym z takich przedmiotów Lee, była matematyka, mimo ogromnych chęci, nie radził sobie z nią, więc poprosił Cię abyś mu z nią pomogła. Zgodziłaś się chociaż z niechęcią.
 Siedziałaś właśnie w pokoju Koreańczyka czekając aż przyniesie Wam kubek z herbatą:
-Mam nadzieję, że pamiętasz przynajmniej wzory - powiedziałaś biorąc od niego kubek w groszki
-Tak tak umiem - rzucił siadając obok Ciebie. Otworzyłaś książkę i zaczęłaś tłumaczyć chłopakami Wasz nowy dział z matematyki o geometrii:
-Teraz liczysz promień  - podpowiedziałaś mu, gdy widząc, że nie wie co ma dalej zrobić. Spojrzał na Ciebie i przytaknął z uśmiechem na twarzy.
-Okey skończyłem - powiedział podsuwając Ci zeszyt. Zaczęłaś sprawdzać zadanie czując na sobie wzrok kolegi. Patrzył na Ciebie z lekko rozchylonymi wargami, był w Tobie zakochany, lecz nie miał odwagi, by się do tego przyznać:
-Tu masz błąd, źle dodałeś liczby i wyszedł Ci inny wynik - powiedziałaś pisząc rozwiązanie tak ja ma być. - Ale spokojnie, potrafisz to, tylko musisz się skupić - dodałaś po chwili lekko się do niego uśmiechając.  Brunet przytaknął przybliżając się do Ciebie:
-Więc jutro zamiast na korepetycjach możemy spotkać się na kawie? - wypalił znienacka, spojrzałaś na niego uważnie mówiąc po chwili:
-Jasne czemu nie - odparłaś z uśmiechem  

Minho

Piątkowy wieczór, wyobrażałaś go sobie inaczej niż przy zeszytach z matematyki. Miałaś nawet plany na spotkanie się ze swoją przyjaciółką i wypad na jakiś film do kina, ale niestety plany pokrzyżował Ci Minho. Zadzwonił tuż przed Twoim wyjściem do kina, prosząc o pomoc z matematyką. Wpierw nie chciałaś i zaczęłaś się wykręcać, ale i tak w końcu się zgodziłaś.
Siedziałaś już drugą godzinę w pokoju chłopaka tłumacząc mu algorytmy:
-To naprawdę nie jest trudne Minho, kompletnie nie skupiasz się na tym co do Ciebie mówię - powiedziałaś już lekko zdenerwowana.
-To  nie moja wina, że jesteś taka śliczna, że mnie rozpraszasz - powiedział z lekkim uśmiechem.
-Mówimy o matmie a nie o mnie Choi - warknęłaś zła - skup się, bo nie zamierzam uczyć Cię do jutra - dodałaś podając mu zeszyt i długopis. Podawałaś mu kolejne zadania z coraz większą trudnością, by się trochę pomęczył.
Po długich dwudziestu pięciu minutach Koreańczyk oddał Ci zeszyt a Ty zaczęłaś sprawdzać.
Mimo jego natarczywego wgapiania się w Ciebie nie czułaś się zakłopotana, nawet jeśli od czasu do czasu przygryzał dolną wargę. Może i jest przystojny, ale to jeszcze nie oznacza, że masz tak reagować w jego towarzystwie. 
-Brawo, Minho udało Ci się rozwiązać zadania bez ani jednego błędu - krzyknęłaś radosna, pocałowałaś go lekko w policzek. Chłopak na ten czyn zareagował bardzo promiennie, patrzył na Ciebie dużymi piwnymi oczami z delikatnym uśmiechem:
-Czyli Twoim zdaniem zaliczę ten test na czwórkę? - zapytał patrząc na Twoje usta
-Tak, zdecydowanie tak - rzuciłaś radosna - dobrze ja się będę już zbierać, jest już po dwudziestej drugiej - dodałaś po chwili wstając od biurka. Zeszliście na dół nic nie mówiąc, dopiero pod drzwiami  chłopak odezwał się niepewnie:
-W ramach podziękowań, wybrałabyś się ze mną jutro do kina? - zapytał opierając się o ścianę
-Jasne przynajmniej się trochę rozerwę. Dzięki Minho, pa - rzuciłaś wychodząc z domu
-To ja dziękuję, do zobaczenia jutro księżniczko! - krzyknął za Tobą wciąż się uśmiechając 
   

Onew
Przedmioty ścisłe zawsze szły Ci bardzo łatwo. Od dziecka interesowały Cię cyferki i różne kształty.
Szkoła średnia, matematyka, fizyka czy chemia były dla Ciebie jednym z najłatwiejszych przedmiotów, gdzie reszta klasy ledwo sobie z nimi radziła. 
Po ostatniej lekcji w Twoim szkolnym planie zostałaś zawołana do klasy przez nauczyciela ów przedmiotu. 
-___ mam do Ciebie bardzo ważną prośbę. Chcę abyś pomogła z matematyką Lee JinKi'emu. - powiedział wysoki mężczyzna po czterdziestce.
-Czy naprawdę jest to konieczne? Ja nie potrafię tłumaczyć komuś jakiegoś przedmiotu - zaczęłaś się migać, nie miałaś ochoty siedzieć po lekcjach w szkolnej bibliotece. 
-Proszę, ___ zrób dobry uczynek - rzucił patrząc na Ciebie znad okrągłych okularów
-Jasne. Więc gdzie jest Lee?
-W bibliotece, czeka tam na Ciebie - powiedział z uśmiechem. Westchnęłaś cicho i mamrocząc przekleństwa pod nosem skierowałaś się na wskazane przez matematyka miejsce.
Przy dużym biurku siedział wysoki, farbowany Koreańczyk. Uniósł wzrok znad książki i z lekkim uśmiechem poklepał miejsce obok Ciebie:
-Hej ___ - zaczął 
-Cześć. To w czym masz problem? - zapytałaś patrząc na dział, który właśnie braliście z matmy
-Z tym - rzucił wskazując na jedną ze stron.
Po dwóch męczących godzinach, białowłosy wreszcie załapał temat. Zmęczony, ale szczęśliwy wracał się z Tobą do domu:
-Ogromnie Ci dziękuję ___ - zaczął stając przed Twoim domem - naprawdę mi pomogłaś. Nie sądziłem, że się zgodzisz - dodał ciszej
-Matematyka mimo, że walnięta nie jest aż tak zła, pod warunkiem, że chcesz się jej nauczyć - rzuciłaś lekko się uśmiechając
-Coś w tym jest. Spotkamy się jeszcze kiedyś po szkole? Tylko nie przy nauce? - zapytał niepewnie 
-Jasne, kiedyś na pewno. - powiedziałaś z lekkim uśmiechem. Onew nawet nie jest taki zły, kto wie może i jest nawet jeszcze fajniejszy? 
   

Key
Kim KiBum jest Twoim najlepszym przyjacielem odkąd pamiętasz. Łączy Was jakaś więź, która jest tak trwała, że nic jej nie przerwie. Siedziałaś właśnie w pokoju chłopaka tłumacząc mu jedno z twierdzeń, które podał Wam na lekcji matematyk:
-Nie rozumiem jak Ty to ogarniasz ___? - zapytał zaskoczony wskazując na zeszyty
-Oh Kim to nie jest takie trudne. Gdybyś chociaż się skupił - rzuciłaś ze śmiechem. Key mrugnął kilka razy oczami, by zaraz wypalić:
-Kobieto, to jest matma tego nie ogarniesz - po tych słowach zaczęliście się głośno śmiać.
-Ok spokój, Key masz tu dwa zadania rozwiąż je, dobrze? - rzuciłaś - ja pójdę do kuchni po sok- dodałaś
-Nie zostawiaj mnie samego, nie dam rady - jęknął zakrywając twarz zeszytem
-Dasz radę Key - rzuciłaś kręcąc głową.
Po pięciu minutach wróciłaś do przyjaciela. Ten zamiast siedzieć przy zadaniach leżał na łóżku bawiąc się kostką Rubika:
 -Key! - krzyknęłaś - miałeś rozwiązać zadania ! - mruknęłaś zła
-Rozwiązałem - rzucił patrząc na Ciebie kątem oka. Odłożyłaś kubek na stół i zaczęłaś analizować pracę czerwonowłosego. Ku Twojemu zaskoczeniu, wszystko było poprawne:
-Woha KiBum dałeś radę! Ani jednego błędu! - krzyknęłaś klaszcząc w dłonie, ucałowałaś chłopaka w policzek na co ten się zawstydził drapiąc się po karku:
-Oh to dobrze - szepnął zarumieniony
-Nawet bardzo, jestem dumna Key - oznajmiłaś tuląc go
-Cieszę się, że Cię nie zawiodłem - szepnął Ci do ucha.
Do późnej nocy siedzieliście razem w pokoju śmiejąc się i wygłupiając. Po co się tak przejmować matematyką, skoro Key potrafi rozwiązać zadania bez pomocy? To inteligentny chłopak jeśli tylko tego chce.
 

Jonghyun
Na zadanie z matmy miałaś nauczyć szkolnego chuligana matematyki. To zadanie nie zaliczało się do łatwych, zwłaszcza, że Jonghyun nie należał do osób, które łatwo idą na kompromis. 
Siedziałaś właśnie w bibliotece czekając na spóźnionego już godzinę Kim'a:
-Przepraszam ___! - krzyknął podbiegając do Ciebie - cholerne korki - dodał siadając obok
-Korki? Godzinę? Serio Kim? - warknęłaś zła
-Oh no, obrażalska się znalazła - mruknął pod nosem - wytłumaczysz mi to cholerstwo, czy mam wracać do domu?
-Z czy sobie nie radzisz? 
-Z wszystkim - oznajmił patrząc na Ciebie uważnie 
-Czyli zapowiada się długi piątek? Super - mruknęłaś zła na chłopaka. Przez niego zamiast siedzieć u koleżanki, siedzisz w bibliotece i męczysz się z materiałem.
Nauka szła chłopakowi bardzo opornie. Nie chciał rozwiązywać zadań, nie chciał odpowiadać na Twoje pytania, gdy zdenerwowana powiedziałaś, że wracasz do domu, zmienił swoje zachowanie o sto osiemdziesiąt stopni. 
Zrobił się cichy i skupiony, cały czas robiąc to co mu kazałaś. W końcu po trzech godzinach, Koreańczyk zrozumiał materiał. Dzięki temu obydwoje byliście wolni:
-I jak, nie jest źle prawda? - zapytał otwierając Ci drzwi 
-Nie, nie jest. Tylko jesteś cholernie uparty i kompletnie nie skupiasz się na zadaniu.
-Taka już moja natura, księżniczko. 
-Jasne - prychnęłaś.
Szliście obok siebie od czasu do czasu na siebie zerkając. Jonghyun mieszkał zaledwie pięć domów dalej od Ciebie. 
-Dziękuję jeszcze raz za naukę - powiedział z uśmiechem stając pod Twoim domem
-Jasne. To do poniedziałku - rzuciłaś idąc w stronę drzwi
-Może się spotkamy jutro wieczorem? - zapytał znienacka podchodząc do Ciebie
-Po co?
-Poznamy się lepiej i w ogóle - chwilę się zastanawiałaś. W końcu nie może być tak źle.
-Okey o której?
-O siedemnastej - rzucił radosny
-To do jutra
-Do jutra księżniczko - szepnął całując Cię lekko w policzek. Nie grzeczny a jaki słodki, cały Jonghyun.
 

I co sądzicie o reakcjach chłopaków z SHINee?
Może być?
Mam nadzieję, że tak :)
 Mile widziane komentarze ^^

-A.R.M.Y


Obserwatorzy