Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Onew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Onew. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2017

#92 Reakcja SHINee Gdy ktoś z idoli cię podrywa

5 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z reakcją SHINee, która jest dopiero trzecia na moim blogu. Zauważyłam, że moje reakcje/scenariusze w większości dotyczą Bts oraz Exo. Postanowiłam to zmienić, oczywiście nie kto wie jak bardzo, ponieważ wyniki ankiety mówią same za siebie.
Cieszę się, że chłopaków jest tylko pięciu, ponieważ gdyby było ich więcej...och, biada, biada dla mej weny xD
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
TAEMIN
Wraz ze swoim chłopakiem byłaś na próbie tuż przed galą, na której miał wystąpić. Usiadłaś więc na krześle czekając aż tancerz wyjdzie zza kulis i zacznie swoją próbę. Jednak po kilku minutach czekania chłopak nadal się nie pojawił, więc postanowiłaś do niego pójść. W momencie, gdy byłaś już za kulisami wpadłaś przez przypadek na Xero z ToppDogg, który z ogromnym uśmiechem powiedział.
-Przepraszam, to moja wina.
-Aish, nie, nie oppa. Moja, przepraszam - powiedziałaś szybko. Chciałaś go minąć, lecz chłopak złapał cię za nadgarstek odwracając w swoją stronę.
-Może chciałabyś - urwałby, ponieważ w tej samej chwili obok ciebie pojawiłby się Taemin.
-Chciałaby co?
-Chciałem zaprosić ją na kawę - odparł pewnym siebie głosem.
-Ma chłopaka.
-Może go już nie mieć - zaśmiał się, zerkając na ciebie.
-Och, kochanie, chodźmy stąd - mruknął Taemin, chwytając się za dłoń - niech szuka sobie kogoś innego - dodałby, zerkając na Xero z mordem w oczach.
 http://images6.fanpop.com/image/photos/37500000/Taemin-The-Celebrity-Photoshoot-Gif-lee-taemin-37570388-500-250.gif 

JUNGHYUN
Wokalista rozmawiał z jednym z chłopaków z iKon, gdy nagle zauważył cię w towarzystwie Bobbiego, który otwarcie cię podrywał. Co jakiś czas odgarniał włosy z twoich oczu oraz mówił ci różne komplementy. Junghyun, widząc to podszedł szybko do ciebie stając pomiędzy wami.
-Przepraszam kolego, ale ___ to moja ukochana i nie życzę sobie, żebyś dotykał ją w TAKI sposób.
-To nie koncert życzeń - powiedział rozbawiony Bobby, zerkając na ciebie.
-To również nie będzie ostrym dyżurem, gdy przywalę ci prosto w tą roześmianą buźkę - warknął, po czym upchnął rapera, dając mu do zrozumienia, że był gotowy nawet się o ciebie pobić.
https://66.media.tumblr.com/ee2a31d5c752b08b6ca7e40e5c01319f/tumblr_o89l6pPZF21s03orko5_500.gif  

ONEW
Lider stał tuż obok sceny czekając na kolej występu SHINee. Nagle zauważył kątem oka jak rozmawiałaś z T.O.Pem, który od czasu do czasu uśmiechał się do ciebie zalotnie. Onew był w tym momencie raczej spokojny, lecz gdy ręka T.O.Pa znalazła się na twojej talii, Onew podszedł do was szybko.
-O, nie, nie hyung - mruknął, odsuwając cię od starszego kolegi - to jest moja ___.
-Ja tylko rozmawiałem, wyluzuj.
-Wyluzuję hyung, jak staniesz na samym końcu za kulisami i przestaniesz ją rozbierać wzrokiem. A teraz wybacz, ale odejdziemy od ciebie nim wybuchnie skandal - powiedział szybko, po czym idąc pewnym siebie krokiem, zaprowadził cię do reszty kolegów.
 https://31.media.tumblr.com/d0cee99d50340a9f59616d831bc6a2de/tumblr_nk2lox0P1t1s96uiko4_500.gif 

KEY
KiBum, patrzył z zadziornym uśmiechem na ciebie jednocześnie kontrolując twoją rozmowę z Penielem z BtoB. Od czasu do czasu posyłał mu mordercze spojrzenie, gdy chłopak próbował się nachylić w twoją stronę. W momencie, gdy zauważył, że Peniel podaje ci małą karteczkę od razu do ciebie podszedł.
-Kochanie, Onew hyung woła cię.
-Ale - urwałaś, ponieważ Key odwrócił cię w stronę drzwi, po czym klepiąc cię lekko w ramiona dodał - idź, idź, bo zaczyna lider marudzić. - gdy tylko zniknęłaś za drzwiami będąc "bezpieczna" przed adoratorem, Key powiedział.
-I ty chciałeś ją dzieciaczku poderwać - zaśmiał się, po czym pokręcił głową dodając - to moja kobieta, lepiej miej łapy przy sobie - dodał, po czym odszedł od niego, zostawiając Peniela w kompletnym szoku.
 https://31.media.tumblr.com/bf2b783ab18a9354f6e0b8d0a019972d/tumblr_inline_nry5mtjlW01sah62e_500.gif 

MINHO
Choi miał ogromną intuicję jeśli chodziło o ciebie. Zawsze wiedział, gdy go potrzebowałaś, więc w momencie, gdy "wyczuł", że go potrzebujesz, szybko pobiegł na salę prób.  
-____? - zaczął, widząc cię w towarzystwie Kaia. 
-Oppa - powiedziałaś radosna, tuląc go, gdy do ciebie podszedł - właśnie rozmawiałam z Kaiem, powiedział, że może mi pomóc w jednym z układów - dodałaś radosna. 
-Spokojnie kochanie, ja mogę ci pomóc - odparł, prezentując swoje mieście tuż przed chłopakiem z Exo - nie potrzebuję by jakiś dzieciak mnie wyręczał - dodał ze śmiechem, po czym mierząc wzrokiem tancerza Exo, wyszedł wraz z tobą z sali prób.
http://49.media.tumblr.com/70cd28176f6de8c0d10a8b0024b665a1/tumblr_nh38c8NPLt1sk1oapo1_500.gif 
I co sądzicie o reakcji?
Dobrze wyszła?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE 

niedziela, 7 sierpnia 2016

#51 Reakcja SHINee Kiedy oznajmiasz im, że jesteś w ciąży

6 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z kolejną reakcją, którą zamówiło jedno ze Słoneczek, niestety nie podpisałaś się, więc dedykuję Anonimkowi.
Z racji tego iż ostatnio mam dość...zły humor, postanowiłam się zabrać wpierw za reakcje, a potem za scenariusze. Może jeśli się uda, dodam dziś jakiś scenariusz, lecz nie jestem jeszcze pewna.
Mam nadzieję, że zachowanie chłopców przypadnie wam do gustu.
Zapraszam <3
~ ~
ONEW
Lider, czytałby swoją ulubioną książkę podczas przerwy, jaką dostali chłopcy. Siedziałby na łóżku otulony kocem, jego cała uwaga była skupiona na kolejnych kartkach, więc nawet nie zauważyłby, że znajdujesz się w sypialni.
-Oppa - zaczęłabyś niepewnie, biorąc od niego książkę.
-___?Co robisz? Czytałem - oznajmiłby, sięgają znów po lekturę. 
-Musimy porozmawiać - mruknęłabyś, czując coraz większe zniecierpliwienie. 
-Nie możemy za godzinę? Naprawdę chcę dokończyć tą - urwałby, ponieważ wtrąciłabyś się w mu w słowo, mówiąc.
-Jestem w ciąży JinKi - po tych słowach szatyn, otworzyłby szeroko usta jednocześnie szybko mrugając oczami.
-C-co? M-my jesteśmy w ciąży? - zapytałby blednąc na twarzy.
-Ja na pewno, ale ty to nie wiem - zaśmiałabyś się, Onew, wtuliłby się w ciebie, mówiąc radosnym głosem.
-Będę ojcem. Ja naprawdę będę ojcem.
 http://67.media.tumblr.com/tumblr_m6oecikpHo1qmpoy3.gif  

JONGHYUN
Jonghyun, pracowałby ciężko nad promocją albumu, więc nie byłoby go często w dormie. 
W momencie, gdybyś dowiedziała się, że jesteś w ciąży, byłabyś w ogromnym szoku nie wiedząc, jak to miałabyś przekazać swojemu chłopakowi. 
Po kilku godzinach, napisałaś do niego wiadomość, wyjaśniającą mu ranne mdłości i częste bóle brzucha. 
Wokalista w momencie, gdy przeczytałby wiadomość, uśmiechnąłby się szeroko, czując ogromną radość i jeszcze większą miłość do ciebie. Zignorowałby próby i nagarnie piosenki, od razu wracając do ciebie. 
-K-kochanie? T-to prawda? Będę tatą, a t-ty mamą? Będziemy mieć dzieci? - zapytałby, jąkając się i uśmiechając szeroko. 
-T-tak, dziś się dowie - urwałabyś, ponieważ szatyn, upadłby na kolana, tuląc się do ciebie i szepcząc.
-Jestem tak cholernie szczęśliwy. Kocham cię ___ - po czym, ucałowałby twój brzuch, a potem zacząłby całować ciebie. 
http://media1.giphy.com/media/PMY5tb9tIDetq/giphy.gif 

TAEMIN
W momencie, gdybyś zrozumiała że nosisz w swoim brzuchu dziecko, czułabyś się naprawdę szczęśliwa, przez co od razu chciałabyś poinformować o tym swojego narzeczonego, którym był Taemin.
-Kochanie! - krzyknęłabyś, szybko wchodząc do jego pokoju.
-Tak? Coś się stało?
 -Tak...znaczy nie....znaczy tak - zaczęłabyś, zawstydzając się bardzo mocno.
-___?
-Jestem w ciąży - oznajmiłabyś szybko, nie mogąc się doczekać reakcji Taemin'a.
-Naprawdę? Ze mną? - zapytałby zaskoczony, patrząc na ciebie z dużymi oczami.
-Nie z Minho - odpowiedziałabyś sarkastycznie, po czym przytuliłabyś się do niego, dodając - oczywiście, że z tobą idioto - po tych słowach maknae, podniósłby cię do góry obracając się dookoła własnej osi. 
-Tak bardzo się cieszę - oznajmiłby szczęśliwy, całując cię i tuląc.
http://images6.fanpop.com/image/photos/34600000/Taemin-Gif-lee-taemin-34677680-500-240.gif  

MINHO
Chłopak, stałby przed tobą, patrząc na ciebie z powagą na twarzy. Wyglądałby na złego i rozczarowanego.
-Jesteś pewna?- zapytałby po kilku minutach, gdy oznajmiłabyś mu, że będzie ojcem.
-T-tak. J-ja myślałam, że się ucieszysz - szepnęłabyś roniąc kilka łez. Minho, podszedłby szybko do ciebie i przytuliłby cię do siebie, szepcząc.
-Nie wierzę, że mam takie szczęście. Mam kobietę, którą bardzo mocno kocham i będę mieć dziecko. Boże - urwałby, roniąc kilka łez. 
-Nie jesteś....zły?
-Co? Dlaczego miałbym być? - zapytałby, patrząc na ciebie uważnie. 
-Masz dwadzieścia pięć lat, jesteś idolem masz masę obowiązków i -  urwałabyś, ponieważ brunet, roześmiałby się, mówiąc.
-To co? Jestem dorosły i mam prawo mieć rodzinę. Kocham cię ___, więc dlaczego kariera miałaby mi przeszkodzić na bycie szczęśliwym przy tobie? Uważasz, że sława i pieniądze są dla mnie ważniejsze?
-Minho, ja - urwałabyś znów, ponieważ znów by ci przerwał, całując cię. Usiadłby razem z tobą na kanapie, tuląc cię i mówiąc z dumą.
-Kocham cię ___, już nie mogę się doczekać, aż moje małe kochanie zacznie kopać - zaśmiałby się, wkładając rękę pod twoją koszulkę i jeżdżąc dłonią po twoim brzuchu - jestem taki szczęśliwy - dodałby znów cię całując. 
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/e1/b4/01/e1b4010c047a5c726e70befe62822af1.gif 

KEY
W momencie, gdyby Kibum , dowiedziałby się, że jesteś w ciąży, zemdlałby. 
Przez kilkanaście minut musiałabyś go szturchać, by chłopak, zaczął kontaktować. 
-___?Miałem taki dziwny sen - zacząłby, siadając na dywanie - wydawało mi się, że jesteś w ciaży i - urwałby, ponieważ usiadałbyś mu na kolanach, mówiąc. 
-To prawda oppa, będziemy rodzicami - po tych słowach raper, uśmiechnąłby się po czym rozpłakałby się, wtulając się w ciebie. 
-Zaczniemy kupować ubranka, zrobimy śliczny pokoik naszemu szczęściu, będziemy chodzić do lekarza i - urwałby, ponieważ roześmiałabyś się, mówiąc.
-Spokojnie kochanie, mamy czas. 
-Dziękuję - szepnąłby znów roniąc kilka łez.
-Za co?
-Za twoją miłość i za tą małą kochaną istotkę, która rośnie w twoim brzuchu - oznajmiłby, całując cię delikatnie. 
 http://66.media.tumblr.com/104d141e9096e6137add4802b6790eea/tumblr_inline_nc1w184ulS1soh8ko.gif  

Co sądzicie o reakcji?
Który chłopak podobał wam się najbardziej?
Mam nadzieję Anonimku, że reakcja przypadła ci do gustu.
Chciałam was poinformować o tym że, usnęłam zakładkę z ankietą, ponieważ mam z nią problemy i nie mogłam się na nią zalogować. 
Aish...
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

środa, 16 marca 2016

#5 Reakcje SHINee Gdy uczysz ich matematyki

5 komentarzy:

Witam! 

Przybywam po raz kolejny do Was z reakcjami, ale tym razem z reakcjami SHINee, mam nadzieję, że się Wam one spodobają :)

----

Taemin
Chodziłaś wraz z Lee Taemin'em do ostatniej klasy liceum. Mimo, że jesteście razem w klasie nie macie ze sobą wspólnych kontaktów. Obydwoje jesteście najlepszymi uczniami, ale i Wam zdarzają się przedmioty z których nie jesteście mocni. Jednym z takich przedmiotów Lee, była matematyka, mimo ogromnych chęci, nie radził sobie z nią, więc poprosił Cię abyś mu z nią pomogła. Zgodziłaś się chociaż z niechęcią.
 Siedziałaś właśnie w pokoju Koreańczyka czekając aż przyniesie Wam kubek z herbatą:
-Mam nadzieję, że pamiętasz przynajmniej wzory - powiedziałaś biorąc od niego kubek w groszki
-Tak tak umiem - rzucił siadając obok Ciebie. Otworzyłaś książkę i zaczęłaś tłumaczyć chłopakami Wasz nowy dział z matematyki o geometrii:
-Teraz liczysz promień  - podpowiedziałaś mu, gdy widząc, że nie wie co ma dalej zrobić. Spojrzał na Ciebie i przytaknął z uśmiechem na twarzy.
-Okey skończyłem - powiedział podsuwając Ci zeszyt. Zaczęłaś sprawdzać zadanie czując na sobie wzrok kolegi. Patrzył na Ciebie z lekko rozchylonymi wargami, był w Tobie zakochany, lecz nie miał odwagi, by się do tego przyznać:
-Tu masz błąd, źle dodałeś liczby i wyszedł Ci inny wynik - powiedziałaś pisząc rozwiązanie tak ja ma być. - Ale spokojnie, potrafisz to, tylko musisz się skupić - dodałaś po chwili lekko się do niego uśmiechając.  Brunet przytaknął przybliżając się do Ciebie:
-Więc jutro zamiast na korepetycjach możemy spotkać się na kawie? - wypalił znienacka, spojrzałaś na niego uważnie mówiąc po chwili:
-Jasne czemu nie - odparłaś z uśmiechem  

Minho

Piątkowy wieczór, wyobrażałaś go sobie inaczej niż przy zeszytach z matematyki. Miałaś nawet plany na spotkanie się ze swoją przyjaciółką i wypad na jakiś film do kina, ale niestety plany pokrzyżował Ci Minho. Zadzwonił tuż przed Twoim wyjściem do kina, prosząc o pomoc z matematyką. Wpierw nie chciałaś i zaczęłaś się wykręcać, ale i tak w końcu się zgodziłaś.
Siedziałaś już drugą godzinę w pokoju chłopaka tłumacząc mu algorytmy:
-To naprawdę nie jest trudne Minho, kompletnie nie skupiasz się na tym co do Ciebie mówię - powiedziałaś już lekko zdenerwowana.
-To  nie moja wina, że jesteś taka śliczna, że mnie rozpraszasz - powiedział z lekkim uśmiechem.
-Mówimy o matmie a nie o mnie Choi - warknęłaś zła - skup się, bo nie zamierzam uczyć Cię do jutra - dodałaś podając mu zeszyt i długopis. Podawałaś mu kolejne zadania z coraz większą trudnością, by się trochę pomęczył.
Po długich dwudziestu pięciu minutach Koreańczyk oddał Ci zeszyt a Ty zaczęłaś sprawdzać.
Mimo jego natarczywego wgapiania się w Ciebie nie czułaś się zakłopotana, nawet jeśli od czasu do czasu przygryzał dolną wargę. Może i jest przystojny, ale to jeszcze nie oznacza, że masz tak reagować w jego towarzystwie. 
-Brawo, Minho udało Ci się rozwiązać zadania bez ani jednego błędu - krzyknęłaś radosna, pocałowałaś go lekko w policzek. Chłopak na ten czyn zareagował bardzo promiennie, patrzył na Ciebie dużymi piwnymi oczami z delikatnym uśmiechem:
-Czyli Twoim zdaniem zaliczę ten test na czwórkę? - zapytał patrząc na Twoje usta
-Tak, zdecydowanie tak - rzuciłaś radosna - dobrze ja się będę już zbierać, jest już po dwudziestej drugiej - dodałaś po chwili wstając od biurka. Zeszliście na dół nic nie mówiąc, dopiero pod drzwiami  chłopak odezwał się niepewnie:
-W ramach podziękowań, wybrałabyś się ze mną jutro do kina? - zapytał opierając się o ścianę
-Jasne przynajmniej się trochę rozerwę. Dzięki Minho, pa - rzuciłaś wychodząc z domu
-To ja dziękuję, do zobaczenia jutro księżniczko! - krzyknął za Tobą wciąż się uśmiechając 
   

Onew
Przedmioty ścisłe zawsze szły Ci bardzo łatwo. Od dziecka interesowały Cię cyferki i różne kształty.
Szkoła średnia, matematyka, fizyka czy chemia były dla Ciebie jednym z najłatwiejszych przedmiotów, gdzie reszta klasy ledwo sobie z nimi radziła. 
Po ostatniej lekcji w Twoim szkolnym planie zostałaś zawołana do klasy przez nauczyciela ów przedmiotu. 
-___ mam do Ciebie bardzo ważną prośbę. Chcę abyś pomogła z matematyką Lee JinKi'emu. - powiedział wysoki mężczyzna po czterdziestce.
-Czy naprawdę jest to konieczne? Ja nie potrafię tłumaczyć komuś jakiegoś przedmiotu - zaczęłaś się migać, nie miałaś ochoty siedzieć po lekcjach w szkolnej bibliotece. 
-Proszę, ___ zrób dobry uczynek - rzucił patrząc na Ciebie znad okrągłych okularów
-Jasne. Więc gdzie jest Lee?
-W bibliotece, czeka tam na Ciebie - powiedział z uśmiechem. Westchnęłaś cicho i mamrocząc przekleństwa pod nosem skierowałaś się na wskazane przez matematyka miejsce.
Przy dużym biurku siedział wysoki, farbowany Koreańczyk. Uniósł wzrok znad książki i z lekkim uśmiechem poklepał miejsce obok Ciebie:
-Hej ___ - zaczął 
-Cześć. To w czym masz problem? - zapytałaś patrząc na dział, który właśnie braliście z matmy
-Z tym - rzucił wskazując na jedną ze stron.
Po dwóch męczących godzinach, białowłosy wreszcie załapał temat. Zmęczony, ale szczęśliwy wracał się z Tobą do domu:
-Ogromnie Ci dziękuję ___ - zaczął stając przed Twoim domem - naprawdę mi pomogłaś. Nie sądziłem, że się zgodzisz - dodał ciszej
-Matematyka mimo, że walnięta nie jest aż tak zła, pod warunkiem, że chcesz się jej nauczyć - rzuciłaś lekko się uśmiechając
-Coś w tym jest. Spotkamy się jeszcze kiedyś po szkole? Tylko nie przy nauce? - zapytał niepewnie 
-Jasne, kiedyś na pewno. - powiedziałaś z lekkim uśmiechem. Onew nawet nie jest taki zły, kto wie może i jest nawet jeszcze fajniejszy? 
   

Key
Kim KiBum jest Twoim najlepszym przyjacielem odkąd pamiętasz. Łączy Was jakaś więź, która jest tak trwała, że nic jej nie przerwie. Siedziałaś właśnie w pokoju chłopaka tłumacząc mu jedno z twierdzeń, które podał Wam na lekcji matematyk:
-Nie rozumiem jak Ty to ogarniasz ___? - zapytał zaskoczony wskazując na zeszyty
-Oh Kim to nie jest takie trudne. Gdybyś chociaż się skupił - rzuciłaś ze śmiechem. Key mrugnął kilka razy oczami, by zaraz wypalić:
-Kobieto, to jest matma tego nie ogarniesz - po tych słowach zaczęliście się głośno śmiać.
-Ok spokój, Key masz tu dwa zadania rozwiąż je, dobrze? - rzuciłaś - ja pójdę do kuchni po sok- dodałaś
-Nie zostawiaj mnie samego, nie dam rady - jęknął zakrywając twarz zeszytem
-Dasz radę Key - rzuciłaś kręcąc głową.
Po pięciu minutach wróciłaś do przyjaciela. Ten zamiast siedzieć przy zadaniach leżał na łóżku bawiąc się kostką Rubika:
 -Key! - krzyknęłaś - miałeś rozwiązać zadania ! - mruknęłaś zła
-Rozwiązałem - rzucił patrząc na Ciebie kątem oka. Odłożyłaś kubek na stół i zaczęłaś analizować pracę czerwonowłosego. Ku Twojemu zaskoczeniu, wszystko było poprawne:
-Woha KiBum dałeś radę! Ani jednego błędu! - krzyknęłaś klaszcząc w dłonie, ucałowałaś chłopaka w policzek na co ten się zawstydził drapiąc się po karku:
-Oh to dobrze - szepnął zarumieniony
-Nawet bardzo, jestem dumna Key - oznajmiłaś tuląc go
-Cieszę się, że Cię nie zawiodłem - szepnął Ci do ucha.
Do późnej nocy siedzieliście razem w pokoju śmiejąc się i wygłupiając. Po co się tak przejmować matematyką, skoro Key potrafi rozwiązać zadania bez pomocy? To inteligentny chłopak jeśli tylko tego chce.
 

Jonghyun
Na zadanie z matmy miałaś nauczyć szkolnego chuligana matematyki. To zadanie nie zaliczało się do łatwych, zwłaszcza, że Jonghyun nie należał do osób, które łatwo idą na kompromis. 
Siedziałaś właśnie w bibliotece czekając na spóźnionego już godzinę Kim'a:
-Przepraszam ___! - krzyknął podbiegając do Ciebie - cholerne korki - dodał siadając obok
-Korki? Godzinę? Serio Kim? - warknęłaś zła
-Oh no, obrażalska się znalazła - mruknął pod nosem - wytłumaczysz mi to cholerstwo, czy mam wracać do domu?
-Z czy sobie nie radzisz? 
-Z wszystkim - oznajmił patrząc na Ciebie uważnie 
-Czyli zapowiada się długi piątek? Super - mruknęłaś zła na chłopaka. Przez niego zamiast siedzieć u koleżanki, siedzisz w bibliotece i męczysz się z materiałem.
Nauka szła chłopakowi bardzo opornie. Nie chciał rozwiązywać zadań, nie chciał odpowiadać na Twoje pytania, gdy zdenerwowana powiedziałaś, że wracasz do domu, zmienił swoje zachowanie o sto osiemdziesiąt stopni. 
Zrobił się cichy i skupiony, cały czas robiąc to co mu kazałaś. W końcu po trzech godzinach, Koreańczyk zrozumiał materiał. Dzięki temu obydwoje byliście wolni:
-I jak, nie jest źle prawda? - zapytał otwierając Ci drzwi 
-Nie, nie jest. Tylko jesteś cholernie uparty i kompletnie nie skupiasz się na zadaniu.
-Taka już moja natura, księżniczko. 
-Jasne - prychnęłaś.
Szliście obok siebie od czasu do czasu na siebie zerkając. Jonghyun mieszkał zaledwie pięć domów dalej od Ciebie. 
-Dziękuję jeszcze raz za naukę - powiedział z uśmiechem stając pod Twoim domem
-Jasne. To do poniedziałku - rzuciłaś idąc w stronę drzwi
-Może się spotkamy jutro wieczorem? - zapytał znienacka podchodząc do Ciebie
-Po co?
-Poznamy się lepiej i w ogóle - chwilę się zastanawiałaś. W końcu nie może być tak źle.
-Okey o której?
-O siedemnastej - rzucił radosny
-To do jutra
-Do jutra księżniczko - szepnął całując Cię lekko w policzek. Nie grzeczny a jaki słodki, cały Jonghyun.
 

I co sądzicie o reakcjach chłopaków z SHINee?
Może być?
Mam nadzieję, że tak :)
 Mile widziane komentarze ^^

-A.R.M.Y


niedziela, 13 marca 2016

Scenariusz #4 Onew Nic nie trwa wiecznie

3 komentarze:
Od dwóch lat jestem dziewczyną jednego z członków SHINee a mianowicie Onew'a. Niestety od pewnego czasu nie mamy dla siebie czasu, on ciągle w trasach natomiast ja ciągle na sesjach zdjęciowych, ponieważ zajmuję się fotografowaniem znanych osób.
Siedziałam przy biurku czytając kolejną książkę, dziś do dormu mają wrócić chłopcy po trasie koncertowej w Japonii. Chciałam z nimi lecieć, niestety szef okazał się mało litościwy i nie pozwolił mi na wyjazd.
Popijając gorącą czekoladę śledziłam kolejne zdania w jednej z moich ulubionych książek.
Cholernie tęskniłam za moim chłopakiem, nie widziałam go ponad dwa miesiące. Cholera.
Przez te długie jesienne wieczory zaczęłam poważnie rozmyślać nad związek moim i Lee. Kocham go, ale nie może tak być, że czas spędzamy tylko raz na jakiś czas i to liczony w minutach a nie w godzinach. Ciągle jesteśmy zabieganie, nie jesteśmy już tak blisko jak wcześniej.
Deszcz stukał o okno zagłuszając cisze panującą w sypialni.
Cicho wzdychając wstałam od biurka i wolnym krokiem skierowałam się do łazienki, by wziąć ciepły prysznic.

Po godzinie leżałam już na łóżku, czekałam aż w końcu próg naszej sypialni przekroczy Onew. Niestety gdy po dwóch godzinach tak się nie stało postanowiłam pójść spać.

*kolejny dzień*
Obudził mnie czyiś głos:
-Kochanie - poczułam jak ktoś muska moje usta, już po chwili zorientowałam się kto to taki
-Onew - szepnęłam uśmiechnięta przybliżając go do siebie. Słodki pocałunek to najlepsze co może wybudzić dziewczynę ze snu.
-Tak dawno Cię nie widziałem kochanie - rzucił smutno szatyn kładąc się obok mnie.
-Kiedy wróciłeś?
-Wczoraj  coś po drugiej w nocy, spałaś, więc nie chciałem Cię budzić
Po tych słowach znów mnie pocałował.
Minęła może godzina nim postanowiliśmy zejść na śniadanie. Ubrana w czarne rurki i zieloną luźną koszulkę szłam tuż za Lee.
-Cześć ___ rany jak Ty się zmieniłaś - usłyszałam radosny głos Kim'a. Jego włosy znów były innego koloru. Gdy wyjeżdżał z domu miał je czarne a teraz ma je białe. Uśmiechnęłam się do niego mówiąc:
-Dzięki, Ty też się zmieniłeś. Przefarbowałeś się! - krzyknęłam radosna mierzwiąc jego włosy. Koreańczyk zaśmiał się kręcąc mną dookoła własnej osi.
-Dobrze moi drodzy, zapraszam na śniadanie - rzucił Minho z kuchni.
uż po kilku sekundach siedzieliśmy wspólnie przy stole jedząc śniadanie przygotowane przez rapera.
-O której wyjeżdżamy? - zapytał Jonghyun jedząc ostatnią kanapkę
-Co?
-Kochanie - zaczął Onew patrząc na mnie uważnie
-Gdzie znów jedziecie? Dopiero wróciliście z trzymiesięcznej trasy! - krzyknęłam zdenerwowana
-Wiem kochanie, mi też to nie odpowiada, ale sama doskonale wiesz jaka wytwórnia potrafi być wymagająca.
-Nie możecie chociaż raz jak normalny człowiek siąść na dupie po powrocie z pracy? - warknęłam wstając od stołu.
-Jesteśmy osobami publicznymi, jesteśmy piosenkarzami to nas do czegoś zobowiązuje - mruknął Minho również wstając od stołu. Spojrzałam na niego wściekła:
-Doskonale wiem idioto - po tych słowach odwróciłam się na pięcie kierując się tym samym do sypialni.
-Kochanie - zawołał lider idąc za mną. Wpadłam do pokoju zamykając mu drzwi przed nosem, usiadłam zdenerwowana na łóżku.
Do pomieszczenia wolnym krokiem wszedł mój chłopak, patrzył na mnie z miną zbitego psa mówiąc:
-Przepraszam księżniczko, naprawdę zamiast siedzieć w studiu wolę spędzić ten czas z Tobą. Naprawdę się za Tobą stęskniłem, kocham Cię bardzo mocno. Staram się być przy Tobie tyle czasu ile tylko mogę, ale wytwórnia ma wymagania względem nas.
-Tylko wytwórnia i wytwórnia - mruknęłam zła - to ożeń się z tą cholerną wytwórnią! Co Ci po mnie, widujemy się tylko kilka minut od ponad roku. Albo ja nie mam czasu albo Ty.
Wiesz jak się czuje siedząc samej w takim wielkim domu? Nie mam się do kogo odezwać, nie mam się do kogo przytulić gdy jest mi źle. Nie ma Cię, nigdy Cię nie ma Onew! - wrzasnęłam wstając z łóżka
-___! - uniósł głos podchodząc do mnie szybko - staram się! Dlaczego nie zwracasz uwagi na to, że się staram?! Robię wszystko, byle by przy Tobie być! - uniósł się również zdenerwowany
-Najwyraźniej za mało - mruknęłam odwracając się do niego tyłem. Po tych słowach między nami zapadła cisza. Nie tak sobie wyobrażałam jego powrót, NIE tak wyobrażałam sobie spędzenie z nim czasu.
Nagle ciszę przerwał donośny krzyk Key'a:
-Onew, jedziemy do studia!
-Kochanie - szepnął szatyn tuląc mnie od tyłu. Nic nie odpowiedziałam na co chłopak zareagował cichym westchnięciem.
Ruszył w stronę drzwi mówiąc:
-Porozmawiamy wieczorem - po tych słowach opuścił pokój.
Przez okno zobaczyłam jak chłopcy wsiadają do auta, które kilka sekund temu podjechało pod nasz dorm. Gdy zobaczyłam jak do pojazdu wsiada mój chłopak rozpłakałam się jak małe dziecko.
Brak czasu, brak jego obecności przy mnie rani mnie naprawdę bardzo mocno.

Zegarek na półce nocnej wskazywał coś po dwudziestej drugiej. Cicha wibracja wybudziła mnie z otępienia. Odblokowałam komórkę po czym przeczytałam sms'a  o treści "Przepraszam księżniczko, ale mamy naprawdę dużo jeszcze pracy. Wrócę bardzo późno, więc nie czekaj na mnie tylko połóż się spać. Porozmawiamy jutro rano, dobrze? Kocham Cię nad życie księżkniczko"
Nic nie odpisując położyłam się na łóżku pociągając nosem. Jego nigdy przy mnie nie ma.

Tak minął nam tydzień. Onew wychodził z chłopakami coś po szóstej rano a wracał po północy. Gdy miał wolne dzwonił do mnie, lecz wtedy to ja nie miałam czasu, by z nim porozmawiać.
W końcu udało się, że sobotni wieczór chłopcy spędzali w dormie.
-Lee, chodź musimy porozmawiać - rzuciłam stając na schodach. Szatyn spojrzał na zaskoczonych chłopaków, po czym ruszył do naszej sypialni.
Stałam pod oknem zbierając siły, by z nim poważnie porozmawiać.
-Co się stało? - zapytał stając tuż za mną. Odwróciłam się w jego stronę, jego twarz była blada a oczy wyrażały skupienie i lekkie przerażenie:
-Minął ponad rok odkąd nie mamy dla siebie czasu. Wpierw nic mi to nie robiło, w końcu Ty i ja bardzo ciężko pracujemy na to co mamy - zaczęłam nie patrząc na niego, wiedziałam, że w tej chwili jego brązowe oczy się zaszkliły - ale odkąd wróciłeś z Japonii już w ogóle się nie widujemy. Wychodzi wcześnie i wracasz bardzo późno. Widzę Cię pierwszy raz od tygodnia Onew - rzuciłam unosząc wzrok na chłopaka.
-Kochanie, mówisz tak jakbyś - urwał  przerażony
-Wahałam się nad tym naprawdę bardzo długo, ale kiedy byłeś w trasie zaczęłam bardzo poważnie myśleć nad naszym związkiem. Ten tydzień uświadomił mi, że tak naprawdę nas już nie ma - rzuciłam poprawiając nerwowo ucho od torby, która leżała na łóżku - Nas już nie ma od momentu, gdy przestaliśmy mieć dla siebie czas. Może rozmowy telefoniczne i sms'y są dla Ciebie wystarczające, ale dla mnie nie. Jestem kobietą, Onew ja potrzebuję kogoś kto będzie przy mnie  przez cały czas. Wiem, że się starałeś, naprawdę to doceniam, ale widząc Twój kalendarz zapchany koncertami, wywiadami i innymi rzeczami zrozumiałam, że ten brak czasu dla mnie był tylko cząstką. Dopiero teraz nie będziemy się widywać, nie będziesz miał czasu, żeby nawet do mnie zadzwonić.
Przepraszam Lee, ale to koniec - po tych słowach poczułam jak brązowooki mnie mocno tuli do siebie. Jego serce biło jak oszalałe a całe ciało się trzęsło:
-Poprawię się księżniczko, będę mieć dla ciebie czas codziennie. Błagam nie rób mi tego, nie zostawiaj mnie. - jęknął przez łzy.
Odepchnęłam go lekko od siebie mówiąc:
-Nie. Już za późno zresztą i tak wiem, że nie dotrzymasz słowa. To koniec - po tych słowach chwyciłam torbę z rzeczami i szybkim krokiem wyszłam z pokoju.
Zbiegłam ze schodów wpadając na zaskoczonych chłopaków:
-___? - szepnął Taemin widząc moją minę i zrozpaczonego lidera - co Ty robisz?
-Odchodzę chłopcy. To kompletnie nie ma sensu - szepnęłam przez łzy
-Księżniczko to wszystko się zmieni - powiedział zrozpaczony wokalista
-Już za późno, naprawdę zbyt długo to trwa. Przepraszam Onew, przepraszam chłopcy - kilka sekund później siedziałam w taksówce jadąc do hotelu.
Moje życie uległo zmianie, gwałtownej zmianie. Nie mogłam już tak żyć, ciągle sama beż mężczyzny, który dwa lata temu obiecał mi tak wiele rzeczy.
Nie ma sensu być przy kimś kogo tak naprawdę nie ma.
Otarłam pojedynczą łzę wyłączając dzwoniącą komórkę:
-Chłopak? - zapytał kierowca patrząc w lustro
-Tak, były chłopak - szepnęłam odwracając głowę w stronę szyby.
Czas na nowe życie. Oby to wszystko było lepsze od poprzedniego.
-A.R.M.Y

  

 Mam nadzieję, że taki rodzaj scenariusza przypadł Wam do gustu :)
Komentarze mile widziane :)









Obserwatorzy