Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonghyun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jonghyun. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 marca 2017

#105 Reakcja BTS Gdy robią ci niespodziankę

9 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z krótką rekcją z bangtanami, mam nadzieję, że nie będzie zbyt bardzo odczuwalny brak mojej weny.
Zamówienie: Anonimek
Zapraszam <3
~ ~
JIMIN
Późnym wieczorem twój chłopak przyszedłby do twojego domu. Bez słowa chwyciłby twoją dłoń, po czym zacząłby iść z tobą w nieznanym ci kierunku.
-Jimin, gdzie my idziemy?
-W pewne miejsce. - oznajmiłby ze spokojem, zerkając na ciebie z delikatnym uśmiechem. Po kilkunastu minutach znalazłabyś się na dachu dość wysokiego wieżowca, tancerz usiadłby z tobą niedaleko krawędzi mówiąc.
-Twoim marzeniem zawsze było odwiedzić takie miejsce późną nocą. - zacząłby z uśmiechem - Chciałaś również, żeby ta chwila byłą wyjątkowa, więc urządziłem nam taką mini kolację. Nie jestem zbyt dobrym kucharzem, ale sądzę, że posmakuje ci to danie. - po tych słowach podałby ci średniej wielkości talerz, na którym byłby przysmak.
-Och, dziękuję Jimienie. 
-Kocham cię ____ i chcę by każda chwila przy moim boku, była dla ciebie tak wyjątkowa jak ta. - po tych słowach pocałowałby cię delikatnie. 
https://68.media.tumblr.com/471d6eafeb56bd7dff62983aec61764a/tumblr_omllfcx0461w1f4flo1_250.gif 
JIN
Twój mąż postanowił ci zrobić całkiem uroczą niespodziankę w postaci podarowania ci całego dnia wolnego w spa. Chłopak zająłby się natomiast waszą czteroletnią córeczką, która była byłby bardzo szczęśliwa ze spędzania czasu ze swoim tatą, który bywał w domu naprawdę żadko.
-Na pewno oppa?
-Tak kochanie, idź do spa, odpocznij a ja zajmę się naszą kruszyną. - po tych słowach pocałowałby cię delikatnie, po czym pomógłby ci ubrać płaszcz. 
Po czterech godzinach wróciłabyś zrelaksowana i wypoczęta jak nigdy. W momencie, gdy weszłabyś do salonu zobaczyłabyś ślicznie nakryty stół, a tuż przy nim stojącego Jina. 
-Zapraszam na kolację. - zaśmiałby się uroczo, siadając obok ciebie.
-A co z naszą córeczką? 
-Śpi sobie słodko. - po tych słowach zaczęlibyście razem jeść kolację, jednak po kilku minutach Jin postanowiłby cię nakarmić deserem, a ty jego  przez co bylibyście cali umazani w bitej śmietanie. 
 http://pa1.narvii.com/6373/f0bb64f6be7855ad83e28dd36f916db693547a59_hq.gif 

JUNGKOOK
Twój najlepszy przyjaciel dostałby tydzień wolnego po ciężkich próbach wraz z chłopakami. Postanowiłby ten czas spędzić tylko z tobą, więc zarezerwowałby bilet na pociąg, po czym udałby się do twojego domu.
-Słucham? Co chcesz zrobić? - zapytałabyś mocno zaskoczona.
-Chcę spędzić z tobą czas sam na sam z dala od hyungów. 
-Naprawdę zająłeś dla nas cały wagon i kupiłeś dwa bilety na przejazd przez prawie całą Koreę?
-No tak. - zaśmiałby się, po czym ująłby twoją dłoń - zabieraj rzeczy i chodź, bo zaraz wyruszamy. - dodałby na koniec. 
Tak jak chłopak planował tak też się stało, jechałaś wraz z Kookiem w pustym wagonie, który udało mu się wynająć tylko dla was. Za oknami prószył śnieg, więc widoki były naprawdę ładne. W pewnym momencie, Kook podałby ci kopertę, po czym powiedziałby. 
-Przeczytaj dobrze? - po tych słowach zmieniłby miejsce tym samym siadając na końcu wagonu. Gdy tylko przeczytałaś jego wyznanie, wróciłabyś do niego, mówiąc.
-Też cię kocham Kook, to było naprawdę piękne.
-Dziękuję, mam jeszcze kilka niespodzianek dla ciebie. - zaśmiałby się uroczo, odrywając wzrok od widoków za oknem.
https://68.media.tumblr.com/1881b70e6dc2b0bc5c39382cc084c5da/tumblr_ol9oozdmPH1te6x9mo1_500.gif 
J-HOPE
Tancerz miałby sesję zdjęciową, na którą cię zaprosił. Chłopak bardzo chciałby ci się w jakiś sposób przypodobać, więc zacząłby robić jakieś pozy i miny by cię jakoś rozśmieszyć i zwrócić na siebie twoją uwagę. Jednak w pewnym momencie podszedłby do ciebie fotograf, mówiąc.
-Teraz ty wchodzisz.
-Słucham?
-Masz sesję zdjęciową z Hobim. - zaskoczona jego słowami, spojrzałabyś na radosnego bruneta, który krzyknąłby.
-Niespodzianka ____, masz ze mną sesję zdjęciową! Nasza dwójka będzie reprezentować najlepszą i najpiękniejszą parę roku! - po tych słowach, zostałabyś 'popchnięta' w stronę planu. Gdy tylko byłabyś bliżej HoSeoka, powiedziałabyś.
-Ale nie jesteśmy parą Hobiasz, co ty mnie wplątałeś?
-Jeszcze nie jesteśmy moja gwiazdeczko - zaśmiałby się uroczo, po czym dodałby - chcę cię wplątać w moją miłość. - po tych słowach posłałby ci swój największy i najbardziej uroczy uśmiech. 
 https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/5a/3b/95/5a3b95523a1384789a1694bf80ed25a5.gif 

RAP MONSTER 
Od kilku dni lider chodziłby zamyślony i co chwila coś sprawdzałby w komórce. Za każdym razem gdy pytałabyś go o co chodziło, on tylko wzruszałby ramionami, mówiąc, że to chwile. 
Pewnego wieczoru wróciłabyś do dormu nieco wcześniej niż chłopcy, w salonie zastałabyś Mona, który siedziałby na dywanie, bawiąc się z małym szczeniakiem.
-Oppa?
-Och, ____ - jęknąłby nieco skrępowany. - Czekaj, mam niespodziankę dla ciebie. - dodałby czerwony z zawstydzenia, po czym wziąłby zwierzaka na ręce i podszedłby do ciebie powoli. 
-Co tu robi takie urocze i śliczne zwierzątko?
-Mówisz o mnie czy - urwałby rozbawiony, po czym dodałby - Zawsze chciałaś mieć pieska, a ja nie wiedziałem czy to dobry pomysł. Jednak przemyślałem to i chciałem ci zrobić niespodziankę, jednak wróciłaś wcześniej, więc - urwałby, lecz od razu przytuliłabyś go jednocześnie uważając na białego, puszystego szczeniaka.
-Aish, oppa, kocham cię - dodałabyś, całując lidera w sam środek ust.
http://pa1.narvii.com/6379/9a7408c3602eb38fc5e98dd5acf23697707aa719_hq.gif 

TAEHYUNG
Ostatni tydzień był dla ciebie bardzo stresujący, więc  twój ukochany Alien, postanowił ci jakoś poprawić humor. Tego wieczoru postanowiłby wynająć tylko dla was małe kino, żebyście razem mogli pooglądać różne filmy.
-Oppa, wiem, że to niespodzianka, ale gdzie my idziemy? Wiesz, że nie mam ochoty na zabawy. - mruknęłabyś, idąc tuż za chłopakiem.
-Czekaj kochanie, zaraz zobaczysz. - zaśmiałby się w swój uroczy sposób. 
Po kilku sekundach usiadłabyś w wygodnym fotelu, patrząc na duży ekran. V przyszedłby nieco później obładowany słodyczami i napojami. 
-Gdzie reszta osób?
-Ta sala jest wynajęta tylko dla nas. Chciałem abyś mogła trochę odpocząć od tego stresu.
-Asih, dziękuję V, jak ja się odpłacę za tak cudowną niespodziankę?
-Wystarczy soczysty buziak i trochę czułości. - zaśmiałby się, tuląc się do ciebie i jednocześnie robiąc z ust 'dzióbek'.
 http://pa1.narvii.com/6242/42de67d65d8c114d7892f445aa3c5a14f300eb17_hq.gif 

SUGA
Raper postanowiłby w dzień waszej trzeciej rocznicy zasypać się niespodziankami. Najpierw zrobiłby ci śniadanie do łóżka, potem poszedłby z tobą do kina i na zakupy, popołudniu poszedłby z tobą na jego próbę, której nie mógłby odwołać. 
Późnym wieczorem chłopak leżałby na łóżku zmęczony po treningu, trzymałby głowę na twoich udach jednocześnie bawiąc się guzikiem od twojej koszuli.
-Dziękuję oppa, ten dzień był wyjątkowy.
-Bardzo się ciesze, że udało mi się z tymi niespodziankami. Jednak ostatnią mam na koniec.
-Słucham? Jeszcze coś? 
-Tak kochanie, ale na to musisz wyjść na balkon - zaśmiałby się, po czym usiadłby na łóżku. Nie pewnie wyszłabyś na wspomniane miejsce, widząc dwa bilety lotnicze do Polski i małe, granatowe pudełeczko.
-To ten czas, gdy mam ci zadać pytanie, czy wyjdziesz za mnie, ale to byłoby nieco przewidywalne. Dlatego: Czasami miłość po prostu przychodzi i odchodzi (ale moja miłość nigdy nie zginie) mogę ci to udowodnić. Kochanie wiem, że zostałem stworzony, by cię kochać, a ty zostałaś stworzona dla mnie, moja miłość jest tylko dla ciebie
Czy wiesz, że zawsze jesteś w moich myślach?
Wiem, że za tobą szaleję,
Nawet podczas długiej, niekończącej się nocy,
Jeśli mnie zawołasz, będę tam by mocno cię objąć
Dziewczyno marzę o tobie całe dnie, zapierasz mi dech w piersiach, ponieważ jesteś tą jedyną
Obiecuję ci, że będę twoim mężczyzną i dam ci wszystko co chcesz. Moje serce płacze za tobą, kochanie* - po tych słowach upadłby na kolana, patrząc na ciebie wyczekująco.
-Tak oppa, będę twoją żoną - powiedziałaś ze śmiechem i łzami w oczach. 
http://pa1.narvii.com/6373/d6f0b7e80391c28f611f152f09c8cc6ae195cbfb_hq.gif 
I co sądzicie o reakcji?
Który chłopak przypadł wam do gustu?
*Bts - Perfect man
MILE WIDZIANE KOMENTARZE 

piątek, 3 lutego 2017

#92 Reakcja SHINee Gdy ktoś z idoli cię podrywa

5 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z reakcją SHINee, która jest dopiero trzecia na moim blogu. Zauważyłam, że moje reakcje/scenariusze w większości dotyczą Bts oraz Exo. Postanowiłam to zmienić, oczywiście nie kto wie jak bardzo, ponieważ wyniki ankiety mówią same za siebie.
Cieszę się, że chłopaków jest tylko pięciu, ponieważ gdyby było ich więcej...och, biada, biada dla mej weny xD
Nie przedłużając...
Zapraszam <3
~ ~ ~
TAEMIN
Wraz ze swoim chłopakiem byłaś na próbie tuż przed galą, na której miał wystąpić. Usiadłaś więc na krześle czekając aż tancerz wyjdzie zza kulis i zacznie swoją próbę. Jednak po kilku minutach czekania chłopak nadal się nie pojawił, więc postanowiłaś do niego pójść. W momencie, gdy byłaś już za kulisami wpadłaś przez przypadek na Xero z ToppDogg, który z ogromnym uśmiechem powiedział.
-Przepraszam, to moja wina.
-Aish, nie, nie oppa. Moja, przepraszam - powiedziałaś szybko. Chciałaś go minąć, lecz chłopak złapał cię za nadgarstek odwracając w swoją stronę.
-Może chciałabyś - urwałby, ponieważ w tej samej chwili obok ciebie pojawiłby się Taemin.
-Chciałaby co?
-Chciałem zaprosić ją na kawę - odparł pewnym siebie głosem.
-Ma chłopaka.
-Może go już nie mieć - zaśmiał się, zerkając na ciebie.
-Och, kochanie, chodźmy stąd - mruknął Taemin, chwytając się za dłoń - niech szuka sobie kogoś innego - dodałby, zerkając na Xero z mordem w oczach.
 http://images6.fanpop.com/image/photos/37500000/Taemin-The-Celebrity-Photoshoot-Gif-lee-taemin-37570388-500-250.gif 

JUNGHYUN
Wokalista rozmawiał z jednym z chłopaków z iKon, gdy nagle zauważył cię w towarzystwie Bobbiego, który otwarcie cię podrywał. Co jakiś czas odgarniał włosy z twoich oczu oraz mówił ci różne komplementy. Junghyun, widząc to podszedł szybko do ciebie stając pomiędzy wami.
-Przepraszam kolego, ale ___ to moja ukochana i nie życzę sobie, żebyś dotykał ją w TAKI sposób.
-To nie koncert życzeń - powiedział rozbawiony Bobby, zerkając na ciebie.
-To również nie będzie ostrym dyżurem, gdy przywalę ci prosto w tą roześmianą buźkę - warknął, po czym upchnął rapera, dając mu do zrozumienia, że był gotowy nawet się o ciebie pobić.
https://66.media.tumblr.com/ee2a31d5c752b08b6ca7e40e5c01319f/tumblr_o89l6pPZF21s03orko5_500.gif  

ONEW
Lider stał tuż obok sceny czekając na kolej występu SHINee. Nagle zauważył kątem oka jak rozmawiałaś z T.O.Pem, który od czasu do czasu uśmiechał się do ciebie zalotnie. Onew był w tym momencie raczej spokojny, lecz gdy ręka T.O.Pa znalazła się na twojej talii, Onew podszedł do was szybko.
-O, nie, nie hyung - mruknął, odsuwając cię od starszego kolegi - to jest moja ___.
-Ja tylko rozmawiałem, wyluzuj.
-Wyluzuję hyung, jak staniesz na samym końcu za kulisami i przestaniesz ją rozbierać wzrokiem. A teraz wybacz, ale odejdziemy od ciebie nim wybuchnie skandal - powiedział szybko, po czym idąc pewnym siebie krokiem, zaprowadził cię do reszty kolegów.
 https://31.media.tumblr.com/d0cee99d50340a9f59616d831bc6a2de/tumblr_nk2lox0P1t1s96uiko4_500.gif 

KEY
KiBum, patrzył z zadziornym uśmiechem na ciebie jednocześnie kontrolując twoją rozmowę z Penielem z BtoB. Od czasu do czasu posyłał mu mordercze spojrzenie, gdy chłopak próbował się nachylić w twoją stronę. W momencie, gdy zauważył, że Peniel podaje ci małą karteczkę od razu do ciebie podszedł.
-Kochanie, Onew hyung woła cię.
-Ale - urwałaś, ponieważ Key odwrócił cię w stronę drzwi, po czym klepiąc cię lekko w ramiona dodał - idź, idź, bo zaczyna lider marudzić. - gdy tylko zniknęłaś za drzwiami będąc "bezpieczna" przed adoratorem, Key powiedział.
-I ty chciałeś ją dzieciaczku poderwać - zaśmiał się, po czym pokręcił głową dodając - to moja kobieta, lepiej miej łapy przy sobie - dodał, po czym odszedł od niego, zostawiając Peniela w kompletnym szoku.
 https://31.media.tumblr.com/bf2b783ab18a9354f6e0b8d0a019972d/tumblr_inline_nry5mtjlW01sah62e_500.gif 

MINHO
Choi miał ogromną intuicję jeśli chodziło o ciebie. Zawsze wiedział, gdy go potrzebowałaś, więc w momencie, gdy "wyczuł", że go potrzebujesz, szybko pobiegł na salę prób.  
-____? - zaczął, widząc cię w towarzystwie Kaia. 
-Oppa - powiedziałaś radosna, tuląc go, gdy do ciebie podszedł - właśnie rozmawiałam z Kaiem, powiedział, że może mi pomóc w jednym z układów - dodałaś radosna. 
-Spokojnie kochanie, ja mogę ci pomóc - odparł, prezentując swoje mieście tuż przed chłopakiem z Exo - nie potrzebuję by jakiś dzieciak mnie wyręczał - dodał ze śmiechem, po czym mierząc wzrokiem tancerza Exo, wyszedł wraz z tobą z sali prób.
http://49.media.tumblr.com/70cd28176f6de8c0d10a8b0024b665a1/tumblr_nh38c8NPLt1sk1oapo1_500.gif 
I co sądzicie o reakcji?
Dobrze wyszła?
MILE WIDZIANE KOMENTARZE 

niedziela, 7 sierpnia 2016

#51 Reakcja SHINee Kiedy oznajmiasz im, że jesteś w ciąży

6 komentarzy:
Witam <3
Przybywam do was z kolejną reakcją, którą zamówiło jedno ze Słoneczek, niestety nie podpisałaś się, więc dedykuję Anonimkowi.
Z racji tego iż ostatnio mam dość...zły humor, postanowiłam się zabrać wpierw za reakcje, a potem za scenariusze. Może jeśli się uda, dodam dziś jakiś scenariusz, lecz nie jestem jeszcze pewna.
Mam nadzieję, że zachowanie chłopców przypadnie wam do gustu.
Zapraszam <3
~ ~
ONEW
Lider, czytałby swoją ulubioną książkę podczas przerwy, jaką dostali chłopcy. Siedziałby na łóżku otulony kocem, jego cała uwaga była skupiona na kolejnych kartkach, więc nawet nie zauważyłby, że znajdujesz się w sypialni.
-Oppa - zaczęłabyś niepewnie, biorąc od niego książkę.
-___?Co robisz? Czytałem - oznajmiłby, sięgają znów po lekturę. 
-Musimy porozmawiać - mruknęłabyś, czując coraz większe zniecierpliwienie. 
-Nie możemy za godzinę? Naprawdę chcę dokończyć tą - urwałby, ponieważ wtrąciłabyś się w mu w słowo, mówiąc.
-Jestem w ciąży JinKi - po tych słowach szatyn, otworzyłby szeroko usta jednocześnie szybko mrugając oczami.
-C-co? M-my jesteśmy w ciąży? - zapytałby blednąc na twarzy.
-Ja na pewno, ale ty to nie wiem - zaśmiałabyś się, Onew, wtuliłby się w ciebie, mówiąc radosnym głosem.
-Będę ojcem. Ja naprawdę będę ojcem.
 http://67.media.tumblr.com/tumblr_m6oecikpHo1qmpoy3.gif  

JONGHYUN
Jonghyun, pracowałby ciężko nad promocją albumu, więc nie byłoby go często w dormie. 
W momencie, gdybyś dowiedziała się, że jesteś w ciąży, byłabyś w ogromnym szoku nie wiedząc, jak to miałabyś przekazać swojemu chłopakowi. 
Po kilku godzinach, napisałaś do niego wiadomość, wyjaśniającą mu ranne mdłości i częste bóle brzucha. 
Wokalista w momencie, gdy przeczytałby wiadomość, uśmiechnąłby się szeroko, czując ogromną radość i jeszcze większą miłość do ciebie. Zignorowałby próby i nagarnie piosenki, od razu wracając do ciebie. 
-K-kochanie? T-to prawda? Będę tatą, a t-ty mamą? Będziemy mieć dzieci? - zapytałby, jąkając się i uśmiechając szeroko. 
-T-tak, dziś się dowie - urwałabyś, ponieważ szatyn, upadłby na kolana, tuląc się do ciebie i szepcząc.
-Jestem tak cholernie szczęśliwy. Kocham cię ___ - po czym, ucałowałby twój brzuch, a potem zacząłby całować ciebie. 
http://media1.giphy.com/media/PMY5tb9tIDetq/giphy.gif 

TAEMIN
W momencie, gdybyś zrozumiała że nosisz w swoim brzuchu dziecko, czułabyś się naprawdę szczęśliwa, przez co od razu chciałabyś poinformować o tym swojego narzeczonego, którym był Taemin.
-Kochanie! - krzyknęłabyś, szybko wchodząc do jego pokoju.
-Tak? Coś się stało?
 -Tak...znaczy nie....znaczy tak - zaczęłabyś, zawstydzając się bardzo mocno.
-___?
-Jestem w ciąży - oznajmiłabyś szybko, nie mogąc się doczekać reakcji Taemin'a.
-Naprawdę? Ze mną? - zapytałby zaskoczony, patrząc na ciebie z dużymi oczami.
-Nie z Minho - odpowiedziałabyś sarkastycznie, po czym przytuliłabyś się do niego, dodając - oczywiście, że z tobą idioto - po tych słowach maknae, podniósłby cię do góry obracając się dookoła własnej osi. 
-Tak bardzo się cieszę - oznajmiłby szczęśliwy, całując cię i tuląc.
http://images6.fanpop.com/image/photos/34600000/Taemin-Gif-lee-taemin-34677680-500-240.gif  

MINHO
Chłopak, stałby przed tobą, patrząc na ciebie z powagą na twarzy. Wyglądałby na złego i rozczarowanego.
-Jesteś pewna?- zapytałby po kilku minutach, gdy oznajmiłabyś mu, że będzie ojcem.
-T-tak. J-ja myślałam, że się ucieszysz - szepnęłabyś roniąc kilka łez. Minho, podszedłby szybko do ciebie i przytuliłby cię do siebie, szepcząc.
-Nie wierzę, że mam takie szczęście. Mam kobietę, którą bardzo mocno kocham i będę mieć dziecko. Boże - urwałby, roniąc kilka łez. 
-Nie jesteś....zły?
-Co? Dlaczego miałbym być? - zapytałby, patrząc na ciebie uważnie. 
-Masz dwadzieścia pięć lat, jesteś idolem masz masę obowiązków i -  urwałabyś, ponieważ brunet, roześmiałby się, mówiąc.
-To co? Jestem dorosły i mam prawo mieć rodzinę. Kocham cię ___, więc dlaczego kariera miałaby mi przeszkodzić na bycie szczęśliwym przy tobie? Uważasz, że sława i pieniądze są dla mnie ważniejsze?
-Minho, ja - urwałabyś znów, ponieważ znów by ci przerwał, całując cię. Usiadłby razem z tobą na kanapie, tuląc cię i mówiąc z dumą.
-Kocham cię ___, już nie mogę się doczekać, aż moje małe kochanie zacznie kopać - zaśmiałby się, wkładając rękę pod twoją koszulkę i jeżdżąc dłonią po twoim brzuchu - jestem taki szczęśliwy - dodałby znów cię całując. 
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/e1/b4/01/e1b4010c047a5c726e70befe62822af1.gif 

KEY
W momencie, gdyby Kibum , dowiedziałby się, że jesteś w ciąży, zemdlałby. 
Przez kilkanaście minut musiałabyś go szturchać, by chłopak, zaczął kontaktować. 
-___?Miałem taki dziwny sen - zacząłby, siadając na dywanie - wydawało mi się, że jesteś w ciaży i - urwałby, ponieważ usiadałbyś mu na kolanach, mówiąc. 
-To prawda oppa, będziemy rodzicami - po tych słowach raper, uśmiechnąłby się po czym rozpłakałby się, wtulając się w ciebie. 
-Zaczniemy kupować ubranka, zrobimy śliczny pokoik naszemu szczęściu, będziemy chodzić do lekarza i - urwałby, ponieważ roześmiałabyś się, mówiąc.
-Spokojnie kochanie, mamy czas. 
-Dziękuję - szepnąłby znów roniąc kilka łez.
-Za co?
-Za twoją miłość i za tą małą kochaną istotkę, która rośnie w twoim brzuchu - oznajmiłby, całując cię delikatnie. 
 http://66.media.tumblr.com/104d141e9096e6137add4802b6790eea/tumblr_inline_nc1w184ulS1soh8ko.gif  

Co sądzicie o reakcji?
Który chłopak podobał wam się najbardziej?
Mam nadzieję Anonimku, że reakcja przypadła ci do gustu.
Chciałam was poinformować o tym że, usnęłam zakładkę z ankietą, ponieważ mam z nią problemy i nie mogłam się na nią zalogować. 
Aish...
MILE WIDZIANE KOMENTARZE

środa, 6 kwietnia 2016

Scenariusz #19 Jonghyun Zakochany potwór

5 komentarzy:
Postanowiłam napisać trochę inny scenariusz. A mianowicie...z istotą paranormalną, w którą wcielił się nie kto inny jak Jonghyun z SHINee ^^ Mam nadzieję, że taki rodzaj przypadnie Wam do gustu, postanowiłam napisać trochę nietypowy scenariusz, ponieważ raczej mało takich jest.
Także....zaczynajmy! 

Biegłaś przez las w kompletnym deszczu. Twoje włosy były poplątane, a całe twoje ubranie i twarz były ubrudzone błotem. Deszcz padał z pochmurnego nieba a wiatr uderzał w Ciebie z ogromną prędkością. Pełna strachu i łez biegłaś między drzewami byle tylko wyrwać się z tego upiornego lasu.
Co mnie podkusiło, by tu przyjść? -pomyślałaś odwracając głowę do tyłu. Kilka metrów za Tobą przemieszczała się ciemna postać. Mężczyzna.
Przyśpieszyłaś jeszcze bardziej czując coraz to większe przerażenie. Serce biło Ci jak oszalałe, oddech był nierówny a ból pod żebrem, był nie do zniesienia.
Chwyciłaś się za obolałe miejsce, Twoją biała koszula, która lekko prześwitywała była pełna krwi. Twój lewy bok był całkowicie rozcięty przez co czułaś ogromny ból i płynącą krew.
Byłaś coraz bliżej wyjścia z piekielnego lasu, gdy nagle przed Tobą pojawiła się znów ta postać.
Wysoki, dobrze zbudowany chłopak o farbowanych siwych włosach i cholernie czerwonych oczach.
Ubrany w długi czarny rozpięty płaszcz i czarne spodnie:
-Nie zdołasz uciec - rzucił z lekkim uśmiechem.
-Dlaczego mnie gonisz? - szepnęłaś pełna strachu i wciąż ogromnego bólu
-To nie ja Cię gonię - zaczął patrząc na coś za Twoimi plecami - to zupełnie ktoś inny - dodał znów patrząc na Ciebie. Westchnęłaś cicho czując jak całkowicie opuszczają Cię siły:
-Pozwól mi uciec - szepnęłaś ledwo dosłyszalnie
-Nie mogę. Nie uciekniesz przed nim - zaczął podchodząc bliżej Ciebie.
Chciałaś coś powiedzieć, ale w tej chwili straciłaś przytomność.

Gdy otworzyłaś powoli oczy dobiegł Cię cichy szmer. Chciałaś wstać, ale ból wciąż Ci to uniemożliwiał. Syknęłaś cicho łapiąc się za ranne miejsce.
Jedynie co mogłaś stwierdzić to to, że jesteś w pokoju. Zupełnie obcym Ci pokoju.
Bordowe ściany. dwa duże okna, łóżko na którym leżałaś i fotel na którym spał chłopak. Chłopak?!
Usiadłaś gwałtownie na łóżku sycząc z bólu. Wstałaś chwiejnie z miękkiego łóżka i powolnym krokiem skierowałaś się w stronę drzwi.
Otworzyłaś je lekko z cichym skrzypieniem, wystraszona tym dźwiękiem odwróciłaś się w stronę śpiącego nieznajomego, lecz gdy ten nawet nie drgnął, poczułaś ogromną ulgę
Ucieknę jeśli będę odpowiednio cicho -pomyślałaś przelotnie. Wyszłaś na korytarz. Ciemny, wąski i cholernie długi. Nie wiedziałaś gdzie jesteś i jak daleko od domu się znajdujesz, ale wizja zostania tu napędzała Cię, by jednak się stąd wyrwać.
Ruszyłaś chwiejnym krokiem przed siebie. Szare ściany były ozdobione różnymi zdjęciami. Przedstawiały one głównie jakieś bitwy, postacie ze skrzydłami.
Kolejne obrazy już się całkowicie różniły, przedstawiały głównie jedną postać. A mianowicie chłopaka, który spał na fotelu.
Przystojny, dobrze zbudowany szatyn siedział na pięknie ozdobionym czarnym krześle. W lewej dłoni trzymał zakrwawiony sztylet natomiast w drugiej ludzkie serce. Jęknęłaś widząc to.
Im więcej tych obrazów oglądałaś tym bardziej czułaś, że zostanie tutaj wiąże się z Twoją śmiercią.
Jesteś jeszcze młoda, tyle planów masz przed sobą...Dlaczego miałabyś skończyć z wyprutym sercem?
Przyśpieszając kroku zeszłaś z drewnianych dębowych schodów. Cały hol był pięknie ozdobiony, złoty żyrandol w kształcie księżyca wisiał z czarnego sufitu. Bordowe ściany na których wsiał portret chłopaka, herb, którego jeszcze nigdy na oczy nie widziałaś. Podłoga była wyłożona czarnymi płytkami, które odbijały Twoją postać.
Tuż na wprost Ciebie znajdywały się czarne mahoniowe drzwi, podeszłaś do nich. Gdy otworzyłaś je chciałaś wyjść, lecz coś Ci nie pozwalało.  Na progu drzwi znajdywała się przeźroczysta ściana, która uniemożliwiła Ci przejście przez drzwi
-Mówiłem, że nie uciekniesz - usłyszałaś męski głos. Przerażona odwróciłaś się w stronę dobiegającego Cię głosu. Na szczycie schodów stał wysoki Koreańczyk ubrany w czarną bluzę i czarne spodnie. Ten sam, który złapał Cię przed wyjściem z lasu.
Rozejrzałaś się dookoła w poszukiwaniu czegoś czym mogłabyś się obronić, w kącie ściany leżał parasol. Nie myśląc wiele chwyciłaś go i wymierzyłaś w nieznajomego:
-O mój Boże! - krzyknął udając przerażenie - ten morderczy parasol!  Ona chce mnie zabić! - krzyknął unosząc ręce w geście obronnym. Spojrzałaś na niego zaskoczona, ten tylko pokręcił głową śmiejąc się cicho - proszę dziecko odłóż to - dodał chwytając parasol i odrzucając go w kąt.
-C...czego chcesz? - jęknęłaś przerażona jego bliskością i osobą
-Ja? Ja tylko uratowałem Ci życie przed Taeminem - mruknął nachylając się nad Tobą
-Kim?
-Zbyt wielu, rzeczy nie rozumiesz - powiedział z lekkim uśmiechem bawiąc się kosmykiem Twoich włosów.
-Nie dotykaj mnie! - krzyknęłaś odpychając go. Nieznajomy warknął coś pod nosem, po czym chwycił Ci mocno za nadgarstek - wypuść mnie - szepnęłaś
-Nie wypuszczę
-Dlaczego?!
-Bo gdy to zrobię on Cię zabije! - warknął zły, zrobiłaś duże oczy
-Kto?
-Taemin - mruknął, spojrzałaś w jego brązowe oczy zmieniły swój kolor na ognistą czerwień - gdybyś nie przekroczyła tego cholernego portalu i Ty i ja mielibyśmy spokojne życie - dodał już łagodniej
-Jaki portal? O czym Ty gadasz?
-Nie bez powodu ___ las, do którego weszłaś jest otoczony tak cholernie wielką i metalową siatą
-Przecież to tylko ma służyć, żeby zwierzęta nie wchodziły na nasze tereny - oznajmiłaś patrząc na chłopaka
-Zwierzęta? Huh, nieźle nas nazywają w Twoim świcie - mruknął puszczając Twoją dłoń. Powolnym krokiem udał się do kuchni nie wiedząc co zrobić ruszyłaś za nim:
-Jakich nas? - nadal pytałaś, albo on jest jakimś psychopatą, albo to Ty śnisz bardzo realistycznie
Koreańczyk nalał sobie kawy z ekspresu mówiąc:
-Powiedzmy, że te książki, które masz często w różnych bibliotekach są prawdą - zaczął niepewnie - w Waszym ludzkim życiu przyjęte jest, że istoty paranormalne nie istnieją. No okey może wierzycie w duchy, ale nie w nas - mruknął po czym upił łyk napoju
-Co?!
-Ach wytłumaczenie tego zabrało, by nam wiele cennego czasu. Po prostu wiedz, że znajdujesz się w Świecie gdzie nie ma kompletnie ludzi. Oprócz Ciebie
-Jak to? - jęknęłaś nie dowierzając  - to bzdura - dodałaś po chwili
-Bzdura nie bzdura. Przez lata byłaś uczona, że nie ma istot paranormalnych, teraz gdy jesteś poza swoim Światem możesz na własnej skórze przekonać się, że jednak istniejemy - rzucił z lekkim uśmiechem
-To kim jesteś? - zapytałaś rozbawiona - wampirem?
-Ach nie, nie. Jestem Hybrydą, Mieszańcem....sam nie wiem - zaczął - jestem w pół wampirem pół mrocznym aniołem - rzucił odkładając kubek do zlewu. Zrobiłaś duże oczy patrząc jak mówi to z ogromnym spokojem - tak właściwie jestem Kim JongHyun, ale mów mi tylko Jonghyun - dodał z uśmiechem
-A ja jestem ____ - mruknęłaś mniej chętnie.
-Dobrze skoro mamy spędzić ze sobą resztę życia to - nie dokończył, bo mu przerwałaś krzycząc
-Jak to całe życie?!
-Tak to moja droga. Nie możesz już wrócić do Ludzi, jesteś tam w niebezpieczeństwie. Właściwie wszędzie jesteś w niebezpieczeństwie prócz mojego domu
-Masz mnie wypuścić, rozumiesz! - krzyknęłaś zła i zrozpaczona
-Nie zrobię tego - powiedział spokojnie. Na te słowa wyszłaś z kuchni, kolejny raz udałaś się w stronę drzwi. Otworzyłaś je lecz wciąż nie mogłaś przez nie prześć:
-Mówię Ci moje kochanie, że nie wyjdziesz z tego domu - usłyszałaś za sobą jego wciąż spokojny głos
-Wypuść mnie - szepnęłaś czując jak  łzy napływają Ci do oczu - proszę - dodałaś roniąc kilka łez. Mieszaniec przytulił Cię cicho wzdychając:
-Spokojnie, skoro tak bardzo nie chcesz ze mną zostać, to zaczekamy aż Twoja rana się zagoi, potem pozwolę Ci odejść, dobrze? - zapytał czule wciąż Cię obejmując. Ty jednie przytaknęłaś czując się coraz bardziej senna.

Minął miesiąc odkąd jesteś w nieznanym Ci świecie. Zaczęłaś się przyzwyczajać do obecności chłopaka, nawet go polubiłaś. Był miły, słodki i opiekuńczy, ale też wybuchowy, mimo to nie był tak zły jak Ci się na początku wydawało.
Od rana szykujesz się do powrotu do swojego domu. Jonghyun od dwóch dni jest markotny i smutny, nie wiedziałaś dlaczego, ale wolałaś nie pytać.
-Gotowa?  - zapytał widząc jak schodzisz ze schodów
-Tak - odpowiedziałaś radosna wizją, że wrócisz do swojego domu. Brązowooki chwycił  Cię za dłoń i wyprowadził z domu. Ruszyliście szybkim krokiem w stronę lasu.
Mgła zasłaniała widoczność, lecz chłopak obok Ciebie szedł pewnie jakby ta mgła mu nie przeszkadzała.
W lesie znaleźliście się kilka minut temu, stanęłaś przed wyjściem z lasu:
-Dziękuję za wszystko, nawet jeśli przetrzymywałeś mnie wbrew mojej woli - zaczęłaś z lekkim uśmiechem - może kiedyś się uda i znów się spotkamy?
-Na pewno - szepnął ze smutkiem
-Nie łam się, ej Jonghyun jesteś istotą paranormalną, one się nie łamią - zaśmiałaś się lekko go tyrpiąc
-Łamią a zwłaszcza wtedy, gdy są zakochane - rzucił unosząc swój wzrok na Ciebie
-Jongyhun ja- zaczęłaś, lecz w tej chwili kilka metrów za Wami pojawił się chłopak. Wysoki, szczupły i różowych włosach. Arogancki i pewny siebie uśmiech zdobił jego bladą twarz:
-Jak słodko - zaczął ze śmiechem - już powoli sądziłem, że jednak nie wrócisz do domu - zaśmiał się patrząc w Twoje oczy
-___ - szepnął mieszaniec - musisz już iść, on jest niebezpieczny
-Ale - jęknęłaś
-Nie martw się kochanie, obronię Cię i tu i  w Twoim świecie, ale musisz uciekać - szepnął. Pocałował Cię delikatnie, po czym zasłonił Cię plecami przed zbliżającym się różowowłosym.
Przez kilka sekund patrzyłaś na zbliżającego się chłopaka, po czym wybiegłaś z lasu.
Poczułaś mocne uderzenie, otworzyłaś szybko oczy słysząc hałas jeżdżących aut. Wstałaś chwiejnie, rozejrzałaś się dookoła widząc w oddali zarys Twojej miejscowości.

Kolejne dni minęły Ci bardzo monotonnie, ponieważ trwały ferie a Ty nie miałaś żadnych planów.
Skończyłaś brać prysznic, podeszłaś do lustra, by rozczesać włosy, w pewnym momencie zobaczyłaś w nim odbicie chłopaka. Odwróciłaś się gwałtownie myśląc, że za Tobą stoi, lecz niestety tak nie było.
Gdy znów odwróciłaś się w stronę lustra zobaczyłaś napis "Zawsze będę Cię kochał i chronił. Nie zapomnij o mnie.Twój zakochany potwór"
Uśmiechnęłaś sie lekko mówiąc pod nosem:
-Na pewno nie zapomnę





I co sądzicie o takim rodzaju scenariusza?
Nie wiem.... nie wyszedł mi dokładnie tak jak chciałam, mogą też pojawić się błędy, za które od razu przepraszam
Mam nadzieję, że mimo to przypadł Wam do gustu ;)
MILE WIDZIANE KOMENTARZE :)

-A.R.M.Y

środa, 16 marca 2016

#5 Reakcje SHINee Gdy uczysz ich matematyki

5 komentarzy:

Witam! 

Przybywam po raz kolejny do Was z reakcjami, ale tym razem z reakcjami SHINee, mam nadzieję, że się Wam one spodobają :)

----

Taemin
Chodziłaś wraz z Lee Taemin'em do ostatniej klasy liceum. Mimo, że jesteście razem w klasie nie macie ze sobą wspólnych kontaktów. Obydwoje jesteście najlepszymi uczniami, ale i Wam zdarzają się przedmioty z których nie jesteście mocni. Jednym z takich przedmiotów Lee, była matematyka, mimo ogromnych chęci, nie radził sobie z nią, więc poprosił Cię abyś mu z nią pomogła. Zgodziłaś się chociaż z niechęcią.
 Siedziałaś właśnie w pokoju Koreańczyka czekając aż przyniesie Wam kubek z herbatą:
-Mam nadzieję, że pamiętasz przynajmniej wzory - powiedziałaś biorąc od niego kubek w groszki
-Tak tak umiem - rzucił siadając obok Ciebie. Otworzyłaś książkę i zaczęłaś tłumaczyć chłopakami Wasz nowy dział z matematyki o geometrii:
-Teraz liczysz promień  - podpowiedziałaś mu, gdy widząc, że nie wie co ma dalej zrobić. Spojrzał na Ciebie i przytaknął z uśmiechem na twarzy.
-Okey skończyłem - powiedział podsuwając Ci zeszyt. Zaczęłaś sprawdzać zadanie czując na sobie wzrok kolegi. Patrzył na Ciebie z lekko rozchylonymi wargami, był w Tobie zakochany, lecz nie miał odwagi, by się do tego przyznać:
-Tu masz błąd, źle dodałeś liczby i wyszedł Ci inny wynik - powiedziałaś pisząc rozwiązanie tak ja ma być. - Ale spokojnie, potrafisz to, tylko musisz się skupić - dodałaś po chwili lekko się do niego uśmiechając.  Brunet przytaknął przybliżając się do Ciebie:
-Więc jutro zamiast na korepetycjach możemy spotkać się na kawie? - wypalił znienacka, spojrzałaś na niego uważnie mówiąc po chwili:
-Jasne czemu nie - odparłaś z uśmiechem  

Minho

Piątkowy wieczór, wyobrażałaś go sobie inaczej niż przy zeszytach z matematyki. Miałaś nawet plany na spotkanie się ze swoją przyjaciółką i wypad na jakiś film do kina, ale niestety plany pokrzyżował Ci Minho. Zadzwonił tuż przed Twoim wyjściem do kina, prosząc o pomoc z matematyką. Wpierw nie chciałaś i zaczęłaś się wykręcać, ale i tak w końcu się zgodziłaś.
Siedziałaś już drugą godzinę w pokoju chłopaka tłumacząc mu algorytmy:
-To naprawdę nie jest trudne Minho, kompletnie nie skupiasz się na tym co do Ciebie mówię - powiedziałaś już lekko zdenerwowana.
-To  nie moja wina, że jesteś taka śliczna, że mnie rozpraszasz - powiedział z lekkim uśmiechem.
-Mówimy o matmie a nie o mnie Choi - warknęłaś zła - skup się, bo nie zamierzam uczyć Cię do jutra - dodałaś podając mu zeszyt i długopis. Podawałaś mu kolejne zadania z coraz większą trudnością, by się trochę pomęczył.
Po długich dwudziestu pięciu minutach Koreańczyk oddał Ci zeszyt a Ty zaczęłaś sprawdzać.
Mimo jego natarczywego wgapiania się w Ciebie nie czułaś się zakłopotana, nawet jeśli od czasu do czasu przygryzał dolną wargę. Może i jest przystojny, ale to jeszcze nie oznacza, że masz tak reagować w jego towarzystwie. 
-Brawo, Minho udało Ci się rozwiązać zadania bez ani jednego błędu - krzyknęłaś radosna, pocałowałaś go lekko w policzek. Chłopak na ten czyn zareagował bardzo promiennie, patrzył na Ciebie dużymi piwnymi oczami z delikatnym uśmiechem:
-Czyli Twoim zdaniem zaliczę ten test na czwórkę? - zapytał patrząc na Twoje usta
-Tak, zdecydowanie tak - rzuciłaś radosna - dobrze ja się będę już zbierać, jest już po dwudziestej drugiej - dodałaś po chwili wstając od biurka. Zeszliście na dół nic nie mówiąc, dopiero pod drzwiami  chłopak odezwał się niepewnie:
-W ramach podziękowań, wybrałabyś się ze mną jutro do kina? - zapytał opierając się o ścianę
-Jasne przynajmniej się trochę rozerwę. Dzięki Minho, pa - rzuciłaś wychodząc z domu
-To ja dziękuję, do zobaczenia jutro księżniczko! - krzyknął za Tobą wciąż się uśmiechając 
   

Onew
Przedmioty ścisłe zawsze szły Ci bardzo łatwo. Od dziecka interesowały Cię cyferki i różne kształty.
Szkoła średnia, matematyka, fizyka czy chemia były dla Ciebie jednym z najłatwiejszych przedmiotów, gdzie reszta klasy ledwo sobie z nimi radziła. 
Po ostatniej lekcji w Twoim szkolnym planie zostałaś zawołana do klasy przez nauczyciela ów przedmiotu. 
-___ mam do Ciebie bardzo ważną prośbę. Chcę abyś pomogła z matematyką Lee JinKi'emu. - powiedział wysoki mężczyzna po czterdziestce.
-Czy naprawdę jest to konieczne? Ja nie potrafię tłumaczyć komuś jakiegoś przedmiotu - zaczęłaś się migać, nie miałaś ochoty siedzieć po lekcjach w szkolnej bibliotece. 
-Proszę, ___ zrób dobry uczynek - rzucił patrząc na Ciebie znad okrągłych okularów
-Jasne. Więc gdzie jest Lee?
-W bibliotece, czeka tam na Ciebie - powiedział z uśmiechem. Westchnęłaś cicho i mamrocząc przekleństwa pod nosem skierowałaś się na wskazane przez matematyka miejsce.
Przy dużym biurku siedział wysoki, farbowany Koreańczyk. Uniósł wzrok znad książki i z lekkim uśmiechem poklepał miejsce obok Ciebie:
-Hej ___ - zaczął 
-Cześć. To w czym masz problem? - zapytałaś patrząc na dział, który właśnie braliście z matmy
-Z tym - rzucił wskazując na jedną ze stron.
Po dwóch męczących godzinach, białowłosy wreszcie załapał temat. Zmęczony, ale szczęśliwy wracał się z Tobą do domu:
-Ogromnie Ci dziękuję ___ - zaczął stając przed Twoim domem - naprawdę mi pomogłaś. Nie sądziłem, że się zgodzisz - dodał ciszej
-Matematyka mimo, że walnięta nie jest aż tak zła, pod warunkiem, że chcesz się jej nauczyć - rzuciłaś lekko się uśmiechając
-Coś w tym jest. Spotkamy się jeszcze kiedyś po szkole? Tylko nie przy nauce? - zapytał niepewnie 
-Jasne, kiedyś na pewno. - powiedziałaś z lekkim uśmiechem. Onew nawet nie jest taki zły, kto wie może i jest nawet jeszcze fajniejszy? 
   

Key
Kim KiBum jest Twoim najlepszym przyjacielem odkąd pamiętasz. Łączy Was jakaś więź, która jest tak trwała, że nic jej nie przerwie. Siedziałaś właśnie w pokoju chłopaka tłumacząc mu jedno z twierdzeń, które podał Wam na lekcji matematyk:
-Nie rozumiem jak Ty to ogarniasz ___? - zapytał zaskoczony wskazując na zeszyty
-Oh Kim to nie jest takie trudne. Gdybyś chociaż się skupił - rzuciłaś ze śmiechem. Key mrugnął kilka razy oczami, by zaraz wypalić:
-Kobieto, to jest matma tego nie ogarniesz - po tych słowach zaczęliście się głośno śmiać.
-Ok spokój, Key masz tu dwa zadania rozwiąż je, dobrze? - rzuciłaś - ja pójdę do kuchni po sok- dodałaś
-Nie zostawiaj mnie samego, nie dam rady - jęknął zakrywając twarz zeszytem
-Dasz radę Key - rzuciłaś kręcąc głową.
Po pięciu minutach wróciłaś do przyjaciela. Ten zamiast siedzieć przy zadaniach leżał na łóżku bawiąc się kostką Rubika:
 -Key! - krzyknęłaś - miałeś rozwiązać zadania ! - mruknęłaś zła
-Rozwiązałem - rzucił patrząc na Ciebie kątem oka. Odłożyłaś kubek na stół i zaczęłaś analizować pracę czerwonowłosego. Ku Twojemu zaskoczeniu, wszystko było poprawne:
-Woha KiBum dałeś radę! Ani jednego błędu! - krzyknęłaś klaszcząc w dłonie, ucałowałaś chłopaka w policzek na co ten się zawstydził drapiąc się po karku:
-Oh to dobrze - szepnął zarumieniony
-Nawet bardzo, jestem dumna Key - oznajmiłaś tuląc go
-Cieszę się, że Cię nie zawiodłem - szepnął Ci do ucha.
Do późnej nocy siedzieliście razem w pokoju śmiejąc się i wygłupiając. Po co się tak przejmować matematyką, skoro Key potrafi rozwiązać zadania bez pomocy? To inteligentny chłopak jeśli tylko tego chce.
 

Jonghyun
Na zadanie z matmy miałaś nauczyć szkolnego chuligana matematyki. To zadanie nie zaliczało się do łatwych, zwłaszcza, że Jonghyun nie należał do osób, które łatwo idą na kompromis. 
Siedziałaś właśnie w bibliotece czekając na spóźnionego już godzinę Kim'a:
-Przepraszam ___! - krzyknął podbiegając do Ciebie - cholerne korki - dodał siadając obok
-Korki? Godzinę? Serio Kim? - warknęłaś zła
-Oh no, obrażalska się znalazła - mruknął pod nosem - wytłumaczysz mi to cholerstwo, czy mam wracać do domu?
-Z czy sobie nie radzisz? 
-Z wszystkim - oznajmił patrząc na Ciebie uważnie 
-Czyli zapowiada się długi piątek? Super - mruknęłaś zła na chłopaka. Przez niego zamiast siedzieć u koleżanki, siedzisz w bibliotece i męczysz się z materiałem.
Nauka szła chłopakowi bardzo opornie. Nie chciał rozwiązywać zadań, nie chciał odpowiadać na Twoje pytania, gdy zdenerwowana powiedziałaś, że wracasz do domu, zmienił swoje zachowanie o sto osiemdziesiąt stopni. 
Zrobił się cichy i skupiony, cały czas robiąc to co mu kazałaś. W końcu po trzech godzinach, Koreańczyk zrozumiał materiał. Dzięki temu obydwoje byliście wolni:
-I jak, nie jest źle prawda? - zapytał otwierając Ci drzwi 
-Nie, nie jest. Tylko jesteś cholernie uparty i kompletnie nie skupiasz się na zadaniu.
-Taka już moja natura, księżniczko. 
-Jasne - prychnęłaś.
Szliście obok siebie od czasu do czasu na siebie zerkając. Jonghyun mieszkał zaledwie pięć domów dalej od Ciebie. 
-Dziękuję jeszcze raz za naukę - powiedział z uśmiechem stając pod Twoim domem
-Jasne. To do poniedziałku - rzuciłaś idąc w stronę drzwi
-Może się spotkamy jutro wieczorem? - zapytał znienacka podchodząc do Ciebie
-Po co?
-Poznamy się lepiej i w ogóle - chwilę się zastanawiałaś. W końcu nie może być tak źle.
-Okey o której?
-O siedemnastej - rzucił radosny
-To do jutra
-Do jutra księżniczko - szepnął całując Cię lekko w policzek. Nie grzeczny a jaki słodki, cały Jonghyun.
 

I co sądzicie o reakcjach chłopaków z SHINee?
Może być?
Mam nadzieję, że tak :)
 Mile widziane komentarze ^^

-A.R.M.Y


Obserwatorzy